Gość: klio
IP: *.*
08.07.02, 21:23
Właściwie to podjęłam już decyzję , że odchodzę od męża , ale to jest tak niesamowicie trudne , że potrzebuję mnóstwa motywacji aby wytrwac w postanowieniu . Naprawdę walczyłam o mój związek , ale dłużej nie mogę tolerować tego co się dzieje . Tego , że mój mąż bez mojej wiedzy pożycza mnóstwo pieniędzy i nie wiem na co je wydaje , że co parę miesięcy znika na kilka dni lub tygodni nie dając znaku życia , a ja się martwię , że zostawił mnie w zagrożonej ciązy na miesiąc i nawet nie zadzwonił i nie zapytał sie , czy wszystko ok , że teraz zostawił mnie z trzymiesięcznym dzieckiem zabierając swoją wypłatę i bawił się z jakimiś kobietami nie interesując sie nami zupełnie , że znowu stracił pracę , itd, itd . Dlatego wiem , że musze odejść , nie moge ciągle wybaczać i żyć w toksycznym związku , bo teraz wróci skruszony i będzie ok , a za parę tygodni sytuacja sie powtórzy . A mimo to jakoś trudno mi go zostawić , w koncu byłam z nim (a może męczyłam się )przez 11 lat . I na dodatek małe dziecko potrzebujące ojca , tylko coś nie bardzo się on nim interesuje . Musze być teraz stanowcza , nie mogę się znowu rozmyślić , bo szansę dawałam mu juz wielokrotnie i nie skorzystał z niej , tylko tak trudno byc twardą . Pokopiowałam sobie jego maile do kobiet , smsy wysyłane z komputera ( do mnie nie zwracał się tak od bardzo dawna ) , przypominam wszystkie paskudne chwile , ale czasami i to mało . Dlatego kochane dajcie mi przyzwoitego klapsa , możecie mnie objechac itd , ważne , żebym wytrwała w swoim postanowieniu , bo z odpowiednią motywacją potrafię być silna .