z innej beczki

10.01.07, 07:55
Nie udzielam się tu zbyt duzo. Mam jednak pytanie trochę innej kategorii.
Potrąciłam pijanego faceta, chyba mu się nic nie stało, bo wstał i poszedł.
Chwilę poczekałam, ale on nawet nie zwolnił i poszedł. W samochodzie jest
lekko wgnieciona maska, nadział się chyba łokciem na bok auta. Co mam teraz
zrobić?
    • alicja_wk Re: z innej beczki 10.01.07, 08:23
      Jesli nic mu się nie stało i był pijany, to pewnie nawet nie zgłosi tego
      zdarzenia na policji. Przeciez jemu tez groziłyby za to jakies sankcje karne.
      Poza tym, słyszałam, że człowiek pod wpływem alkoholu staje sie tak bezwładny,
      że w momencie uderzenia, dzięki temu, że ciało nie stawia oporu przeszkodzie,
      przewaznie nie odnosi żadnych obrażeń. Ile razy jest tak, że to własnie pijany
      kierowca, jako jedyny wychodzi bez szwanku z tragicznego wypadku...
      • alexa-75 Re: z innej beczki 10.01.07, 23:15
        A byli jacyś świadkowie zdarzenia?
      • natasza39 Re: z innej beczki 10.01.07, 23:24
        Z tymi obrazeniami u pijaka, to alicja ma racje, ale jak byli jacys świadkowie,
        to faktycznie możesz mieć kłopoty.
        Nie jestem prawnikiem, ale ja raczej zgłosiłabym, mimo wszystko ten fakt na
        policje.
        Powiedz, ze facet wskoczył Ci ewentualnie wpadł na maskę. Ty oczywiscie
        momentalnie zachamowałaś, ale byłas w takim szoku, ze zanim wysiadłas z
        samochodu, gosc uciekł.
        Umorza postępowanie, jak nikt nie zgłosi sie na policję jako "poszkodowany", a
        to mozliwe, ze pijak nawet nie bedzie pamietał czy cos miało miejsce.
        A jesli byli świadkowie, nie daj Boze jakieś kumle pijaczka i zapisali Twoje
        numery rejetracyjne, to po przetrzeźwieniu moga isc na Policje i zeznac, ze
        potraciłas specjalnie niewinnego pieszego i zwiałaś.
        I jeszcze za "straty moralne" bedzie Cie potem taki menel ciagał po sądach.
        Zrobisz jak chcesz, ale ja bym sie wolała zgłosic.
        • maria_rosa Re: z innej beczki 12.01.07, 17:31
          Proponuję jednak udac się na komisariat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja