odwołanie

15.03.07, 19:05
mam wyznaczony termin pierwszej rozprawy,przy okazji wizyty w sądzie-było mi
potrzebne zaświadczenie-przeczytałam o odmowie przyznania adwokata z urzędu-
składałam taki wniosek.Chciałabym odwołać się od tego pisma,wiem że podczas
rozwodu będzie ciężko,nie stać mnie na adwokata.To jest moje kolejne
podejście,pierwszy raz wycofałam się,bo znowu uwierzyłam,że przestanie
pić,pije coraz więcej, pracuje coraz mniej,mieszkamy właściwie w jednym
pokoju z kuchnią-mieszkanie komunalne,mamy dwoje dzieci-12 i 10 lat,co jakiś
czas awantura,picie,policja.Kiedyś uciekałam z dziećmi,teraz dzwonię po
interwencję,twierdzi,że jestem nastawiana i że nastawiam dzieci przeciwko
niemu,obwinia mnie o swoje picie,bardzo liczyłam na tego adwokata,teraz
wydaje mi się ,że przede mną ściana,pół roku czekałam na wyznaczenie terminu-
choroba sędziny,odkąd dostał pozew-w grudniu- jest nie do zniesienia,nie wiem
już co mam robić
    • pelagaa Re: odwołanie 16.03.07, 08:08
      Dasz sobie rade i bez adwokata!!! Masz dowody, interwencje policji.
      Wnos koniecznie o orzeczenie, ze to Ty z dziecmi pozostajesz w mieszkaniu,
      zebys potem nie miala klopotow z jego eksmisja.
      Nikt do Twojej sprawy nie przygotuje sie lepiej niz Ty sama, a juz na pewno
      adwokat z urzedu nie wczuje sie w Twoj problem.
      Nie przejmuj sie brakiem adwokata, przygotuj sie, wypisz w punktach lub
      opisowo, co chcesz powiedziec w sadzie. Jesli przygotujesz to na spokojnie w
      domu, w sadzie w emocjach zawsze bedziesz mogla spojrzec do notatek i
      powiedziec wszystko, co powinno byc powiedziane. Jesli o czyms zapomnisz,
      napiszesz potem pismo procesowe. Czytaj to forum, czytaj w internecie na temat
      rozwodow. To naprawde mozna przejsc samemu.
      Przygotuj na sprawe koszty utrzymana dzieci, bo pojawi sie tez temat alimentow.
      Wyciagnij z policji zaswiadczenie o interwencach.
      Na ostatniej sprawie moj ex mial adwokata, a ja nie mialam, ale to ja wygralam
      sprawe, wiec jak widzisz adwokat nie gwarantuje zwyciestwa!!!
      Trzymaj sie dzielnie!
      • blanka110 Re: odwołanie 16.03.07, 10:19
        Ja też miałam niedawno sprawę w sądzie. pozwnay miał adwokata prywatnego ale i
        tak ja wygrałam sprawe. głowa do góry!
        • marta1220 Re: odwołanie 17.03.07, 00:12
          bardzo,bardzo dziękuję za rady,cały czas wyrzucam sobie,że za pierwszym razem
          wycofałam pozew,czasami wydaje mi się ,że stoję w miejscu,albo,że może to ja
          robię coś niewłaściwego,paradoksalnie-to,że teraz nie wynoszę się z domu kiedy
          on zaczyna pić,spowodowało,że jest mi bardziej obcy,niz wtedy ,gdy uciekałam.Za
          pierwszym razem jego koronnym argumentem było to ,że nie ma kontaktu z
          dziećmi,bo przecież wyprowadziłam się.Teraz twierdzi,że odsuwam od niego
          dzieci,a przecież jesteśmy w domu i to on nadal nie interesuje się
          nimi.Przychodzi do nas dzielnicowa.Owszem ,poradziła mi,żeby zgłosić męża na
          komisję antyalkoholową,ale stwierdziła,że musi być"obiektywna",bo ma już
          wsześniejsze przykre doświadczenia,i poinstruowała m.,że on też może wezwać
          policję,gdy nie podoba mu się zachowanie żony.A mnie wydaje się czasami,że
          muszę udowadniać ,że nie jestem wielbłądem.Nie mam od niego właściwie żadnych
          pieniędzy na dzieci-nie pracuje na stałe tylko dorywczo(w tym mies.dostałam 250
          zł,z czego 140 zapłacilam za obiady w szkole),ja pracuję,ale jest to
          budżetówka,więc chwilami jest naprawdę cienko.Boje się,że na sprawie puszczą mi
          nerwy i nie powiem wszystkiego,on przed obcymi zachowuje sie jak aktor.Ostatnio
          powiedział,że po rozwodzie będzie mógł pić w domu i nic mu nie zrobię,niby
          wiem,że to bzdura .Przepraszam ,że tak chaotycznie piszę,ale dużo się tego
          uzbierało.
    • marta1220 Re: odwołanie 18.03.07, 00:50
      najgorsze jest to czekanie,czasami wydaje mi się,że czas się zatrzymał;bo może
      nie jest tak źle,może mi sie tylko wydaje,inni mają przecież gorzej.
      Nie chcę sie już wycofać,bo wiem,że cudu nie będzie,nic się nie zmieni,winię
      siebie,że zafundowałam dzieciom takiego ojca,że nie odeszłam wsześniej,boję
      się,że na sprawie nie zdążę opowiedzieć tego,co najważniejsze.
      • pelagaa Re: odwołanie 18.03.07, 10:27
        Dasz sobie rade! I niedlugo bedzie po wszystkim. Trzymaj sie dzielnie!
        • annakate Re: odwołanie 18.03.07, 12:49
          Dokładnie tak jak dziewczyny Ci radzą - nie licz na to, że adwokat z urzędu
          (chyba, że trafisz na jakis chlubny wyjątek) będzie cię reperezentowal ze
          szczególnym zaangażowaniem. Po prostu przygotuj sie do sprawy, napisz sobie na
          kartce dokładnie o czym chcesz powiedzieć, żeby Ci sie w zdenerwowaniu nie
          poplątało i zebys o czymś nie zapomniała. Możesz napisac to wczesniej i złożyc w
          sądzie, w sekretariacie jako pismo procesowe - uzupełnienie pozwu. Najlepiej tak
          niedlugo wczesniej przed rozprawą, gdzies z tydzień - dlatego, że pisma
          procesowe powinny byc doręczone drugiej stronie. Jak będzie za krótko, żeby
          wysłać pocztą - sędzia da przeciwnikowi do łapy na rozprawie, a on nie będzie
          miał wtedy czasu na nadmierne kombinowanie. Jak dostanie wcześniej - będzie miał
          czas na przygotowanie sie do odpowiedzi na wszystkie zarzuty. Wypisz detalicznie
          daty, co sie działo, kto przy tym był, kto wiedział, co on robił, co Ty
          zrobiłaś. Dasz radę.
Pełna wersja