Dodaj do ulubionych

wieczory sa najgorsze...

20.06.07, 23:08
nie mam do kogo sie przytulic, odezwac, porozmawiac... w ciagu dnia mam tyle
na glowie ze nie ma czasu na rozpamietywanie, ale wieczorem ciagle tak mi
smutno ostatnio... kiedy to wreszcie minie, kiedy znowu bede mogla sie smiac i
cieszyc zyciem sad
Obserwuj wątek
    • anetina dziewczyno, my cię przytulamy wirtualnie 21.06.07, 06:58
      z nami możesz porozmawiać
      chcesz chociaż może numer gg?

      nie zaglądasz do październikowych? sad
      • cynamonowy_kot Re: dziewczyno, my cię przytulamy wirtualnie 21.06.07, 18:54
        bardzo chetnie pogadalabym na gg, dziekuje smile
        ja zagladalam na mamy marcowe i na 3latki ale ostatnio mam taki humor, ze nie
        chce tam smecic, tu chyba najlepiej mnie teraz dziewczyny rozumieja...
      • cynamonowy_kot anetina 21.06.07, 22:21
        my sie z 3latkow znamy! wlasnie sie tam znowu troche produkuje wink
        pozdrawiam cieplutko
    • galateja Re: wieczory sa najgorsze... 21.06.07, 07:32
      To pewnie niezbyt pocieszajace ale ja mam to samo. U mnie to te wieczory w noc
      przechodza. Albo wyje albo mysle albo mam koszmary. Przestalam wierzyc w lepsze
      jutro teraz czekam na cud, że kiedyś jeszcze bede sie smiac. A teraz jedyne
      nasze pocieszenie to ze po nocy przychodzi dzien.
      • kamamama2 Re: wieczory sa najgorsze... 21.06.07, 10:04
        ja jestem tak zmęczona, że padam o 23 jak syna położę i przygotuję wszystko na
        następny dzień, tylko, że budzę się o 4 i po spaniu... Myślałam, że jakoś się
        trzymam, ale od 3 dni puchnę jak ponton, - rodze wg terminu za 2 tygodnie - i
        wdrapanie się na 4 piętro z zakupami albo z wanienką nie jest łatwe. No i jak
        ciało wysiada to i głowa też niestety...straszny kryzys miałam wczoraj.
        ale będzie dobrze, Tobie też zobaczysz, będziemy się śmiać i cieszyć, może
        nawet znów będziemy umiały wierzyć i ufać.
        trzymaj sie ciepło
    • megaa Re: wieczory sa najgorsze... 21.06.07, 10:46
      bywaja gorsze i lepsze dni. Czasami jest mi tak smutno ze płaczę bez powodu na
      jakimś ckliwym romansidle ale ostatnio dojrzalam chyba do bycia samą z
      dzieckiem i odkrywam prawdziwą radość z zasypiania i budzenia się sama we
      własnym lóżku. Facet, nawet ten kochajacy nie jest antidotum na cale zło tego
      swiata smile
    • betiuh Re: wieczory sa najgorsze... 21.06.07, 10:48
      witam wiem ze to sie łatwo mówi ale to z casem mija ja teraz padam wieczorem
      jak mucha tyle cały dzien na głowie ostatnio to zasypiam jak usypiam córke
      chyba nawet szybciej niz ona wczoraj tez tak byłao zasnełam z nia razem w
      ciuchach i obudziłam sie o 1 w nocy. U ciebie tezs tak bedzie wiem ze wieczorem
      mysli sie kotłuja tez tak miałam. Ja postawiłam na zmiany przemeblowałam
      mieszkanie, wysprzatałam powyrzucałam zbedne pamiatki itd. nowe firanki,
      kwiatek i tak po troszku przygotowałam nowe lepsze jutro. Zmieniaj co mozesz w
      swoim otoczeniu zebys wiedziała ze zaczynasz wszystko od nowa - troszke
      optymizmu!!! Rób teraz rzeczy na które wczesniej przez niego nie mogłas sobie
      pozwolic. Mi pomogło zwłaszcza przemeblowanie i pozbycie sie resztek byłego.
      Powodzenia i miłych snów na dobranoc smile
    • blanka110 do kota z cynamonem 21.06.07, 13:18
      masz meila ode mnie
      • cynamonowy_kot Re: do kota z cynamonem 21.06.07, 18:52
        dziekuje, odpisalam smile
    • cynamonowy_kot dziekuje dziewczyny :) 21.06.07, 18:55
      jakos zawsze potraficie mnie chociaz troche podniesc na duchu smile
    • maga728 Re: wieczory sa najgorsze... 22.06.07, 20:26
      Ja też tak mam. A sama jestem już czwarty rok. Ale dzisia córa dostała dyplom i
      nagrodę za osiągnięcia sportowe. Jestem szczęśliwa i dumna jak paw. Żaden facet
      czy też jego brak tego nie zmieni.
      Wasze dzieciaczki też pewnie zrobiły dziś coś fajnego.
      Pozdrawiam wszystkie mamy
    • airof Re: wieczory sa najgorsze... 23.06.07, 11:20
      Hej Cynamonowy Kotku! Serdecznie witam też kamemamę i galeteję.Dobrze, was znowu znaleźć. Damy rady dziewczynki co? Ja też się zryczałam jak bóbr znowu, ale dobrze, że wy tu jesteście.Już wkrótce moje rozwiązanie, może nie będzie czasu na to rozmyślanie i płakanie.Fajna z nas wirtulana grupa wsparciasmile
      Będzie dobrze.Zobaczycie i ja w to też wierzę. A dla rozweselenia to Wam powiem jak powiedziała do mnie ostatnio moja dwuletnia siostrzeniczka-chrześniaczka."Bądź sobą" Nie fajnie?smile
      • cynamonowy_kot Re: wieczory sa najgorsze... 23.06.07, 16:22
        pewnie ze damy rade smile nie ma innej opcji!
        • kamamama2 Re: wieczory sa najgorsze... 23.06.07, 17:15
          no jasne! Mamy dzieci, a jak czasem płacz w poduszkę nie pomoże, to będziemy
          pisać!
      • kamamama2 Re: wieczory sa najgorsze... 23.06.07, 17:16
        Ja mam termin za 2 tygodnie, ale lekarz mówi, że nie doczekam. Trzymaj się i
        jak masz ochotę napisz na priva
    • noname2002 Re: wieczory sa najgorsze... 23.06.07, 17:36
      Gdzie masz pisać takie rzeczy jak nie na tym forum? Chyba głównie po to właśnie
      istnieje. Pewnie nie będzie to zbytnio pocieszające, ale mimo że jestem (na
      razie) mężatką, moje wieczory wyglądają podobnie. Też się czuję samotna, nie
      mam do kogo się odezwać itd. Przynajmniej po rozwodzie nie będzie dużej
      różnicy, jeśli o to chodzi. Pocieszam się rachunkiem prawdopodobieństwa-nie
      mogą się ciągle przydarzać niepowodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka