hanul1
17.07.07, 14:44
Moze ktos bedzie umial mi pomoc, bo juz nie wiem czy dobrze
rozumuje...Rozstalam sie z ojcem mojego dziecka dokladnie rok temu z powodu
jego cpania,chodzenia po imprezach i totalnej niezgodnosci co do ksztaltu
naszego wspolnego obcowania w postaci rodziny. Mieszkalismy w wesołym
Londynie a po bardzo bolesnym rozstaniu wrocilam z corka do Polski(teraz ma
prawie 2latka)-do rodzicow...Przez ten rok bywało bardzo różnie w kontaktach
z exem, raczej płacił alimenty ustalone miedzy soba w wielkim bólu...Dla mnie
to był rok wielkich zmian, dokończyłam studia, znalazłam ciekawą prace,
zaczelam sie usmiechac i cieszyc z zycia. Tylko ex spedzal mi sen z powiek,bo
jeszcze momentami mialam nadzieje ze sie ulozy,i on robił różne dziwne
rzeczy..., ale 2 miesiace temu zaczelam sie spotykac z kolega z pracy, ktory
jest wspanialy i niespodziewanie wyleczyłam sie z exa. Ex nic o nim nie wie,
ale zauważył zmiane we mnie, przypuszczal ze bede załamana i nieszczesliwa,
wiedzial ze boję sie powrotu do Polski i mieszkania z rodzcami.Okazuje sie ze
nie taki diabeł straszny... i po prostu dobrze mi idzie, bez niego-jestem
szczesliwa. Ale pojawił sie problem z exem w momencie kiedy chciałam się
wyprowadzic od rodzicow,przyjechał i zrobiłmi okropną awanture. I teraz jest
beznadziejnie-spoznia sie z alimentami-musze go szukac(nie znam aktualnego
numeru ani adresu). Jest dla mnie bardzo agresywny,obraża mnie, straszy
zabraniem dziecka. W zasadzie zawsze był taki gdy chciał coś na mnie
wymóc.Tylko,że teraz chce to zmienić, bo wiem już jak meżczyzna powinien
traktować kobietę...ale okropnie sie go boje i nie wiem co robic-ma
przyjechac w weekend...