Dodaj do ulubionych

trzymajcie kciuki

25.06.03, 19:50
Dostałam dziś wezwanie do sądu na 11.07 na moja pierwsza rozprawe rozwodowa.
Jestem chyba tchórzem , ale boje się spotkania z moim mężem, najchętniej bym
nie chciała go już więcej widywac.
Trzymajcie za mnie kciuki bo bardzo boje sie tego jak to bedzie, boję sie
jak On będzie wymyślał różne historie zza światów...
Mam nadzieje , ze z wasza pomoca uda mi sie przez to przejsć.
Obserwuj wątek
    • edzieckokarenina Re: trzymajcie kciuki 25.06.03, 20:54
      asia-m napisała:

      > Dostałam dziś wezwanie do sądu na 11.07 na moja pierwsza rozprawe rozwodowa.
      > Jestem chyba tchórzem , ale boje się spotkania z moim mężem, najchętniej bym
      > nie chciała go już więcej widywac.
      > Trzymajcie za mnie kciuki bo bardzo boje sie tego jak to bedzie, boję sie
      > jak On będzie wymyślał różne historie zza światów...
      > Mam nadzieje , ze z wasza pomoca uda mi sie przez to przejsć.
      ************
      hej,
      napewno nie jesteś tchórzemsmile) to że się boisz to normalne-przecież sprawa w
      sądzie to nic przyjemnego,
      spotkanie z mężem-pomyśl sobie wtedy,że zaraz wyjdziesz z sali sądowej do domu
      i zajmiesz się swoimi sprawami-myśl o tym,co będziesz później robiłasmileto
      jakoś pomaga
      i postaraj się zachować spokój-nie reaguj nerwowo na to co on powie
      Zobaczysz,że nie będzie tak źle.
      No i trzymama za Ciebie kciuki!
      • asia-m Re: trzymajcie kciuki 25.06.03, 22:03
        witaj !!!!
        Dziękuje za dobre słowo... nawet nie wiesz jak wiele dla mnie znaczy...
        Masz racje bede myślała o czymś przyjemnym, wezmę coś na nerwy napewno pomoże
        a napewno nie zaszkodzi...
        Pozdrawiam gorąco...
    • mama.ali Re: trzymajcie kciuki 25.06.03, 23:28
      Pozdrawiam i życzę powodzenia! Nie taki diabeł straszny jak go malują,
      przeżyłam wiem co piszęJ Myślę, że Twoje emocje są jak najbardziej naturalne i
      nie nazwała bym Cię tchórzem. Głowa do góry, będzie dobrze. Zrozumiałam, że to
      rozprawa pojednawcza – bo ta jest pierwsza. Jeżeli tak to będzie to trwało
      naprawdę bardzo krótko. Zapytają Was czy chcecie się pogodzić i kilka
      formalności. Przy czym na pierwszej rozprawie nie ma w ogóle żadnego wyciągania
      kto, komu, po co i dlaczego: „chcecie być razem czy nie, jak nie to spotkamy
      się jak dostaną Państwo następne wezwanie” i koniec pierwszej rozprawy. Co do
      wymyślania przez Twojego męża historii zza światów... w sądzie sędzia zadaje
      pytania, więc na pewno nie będzie tak, że będzie miał możliwość stanąć na sali
      i pleść niewiadomo co i ile. Poza tym sędzia też człowiek i swój rozum i
      doświadczenie ma. W moim przypadku na opowieści mojego exs sędzinie dziwnie
      wesoło było. Pozdrawiam. Odzywaj się jak się sprawy mają.
      • asia-m Re: trzymajcie kciuki 26.06.03, 20:27
        Dziękuje Ci za twój email . Powiem to tak każda wasza odpowiedź jest dla mnie
        bardzo ważna, jest dla mnie czymś co mnie podbudowuje. Nie myslałam jak to
        bedzie , ale to wkońcu ja wniosłam o ten rozwód więc czasami sobie myśle iż
        pasuje sie jakos dobrze zachować. na tą rozprawę idę sama potem bedę starała
        sie o adwokata, zawsze to fachowiec nie zawadzi.
        Pozdrawim raz jeszcze bardzo gorąco i dziękuje .
        Aśka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka