Dodaj do ulubionych

nowe "żony"

07.07.03, 14:52
strasznie długo nie brałam udziału w dyskusjach itp. rozwiodłam się całkiem
spokojnie, wypłakałam i zaczełam żyć sama z 2dzieciaczków! poznałam mnóstwo
fajnych ludzi - w tym i was drogie samodzielne! z kilkoma naprawdę sie
zaprzyjaźniłam, gdyby nie problemy nigdy bym ich nie poznała! może to plusy
tych sytuacjii??
odnośnie nowych "żon" naszych byłych. teraz mój ex zamieszkał wreszcie z
ukochaną (2lata czekał- super dzielny!!!hehehe) i zaczeło się tworzenie nowej
rodzinki! ona zostawiła 2dziewczynki, on 2 dzieci i w weekendy wszyscy
spotykają się i ma byc cudownie, bo oni tak postanowili!
ja mam wątpliwości?? ale oni wreszcie są razem i nie obchodzi ich zdanie
obcej baby, tymbardziej byłej... do tego jej egoizm którego miałam okazję
doświadczyc, gdy jeszcze razem mieszkalismy jeste dla mnie fascynujący! tylko
jej samopoczucie jest wazne!!
co robi?? pzowalać na super spotkania??
może któraś ma zdanie?? badź własne doświadczenia??
pzodrawia wszystkie znajome i te nieznajome!!!!
Obserwuj wątek
    • burza4 Re: nowe 'żony' 08.07.03, 11:25
      aglesnik napisała:

      ale oni wreszcie są razem i nie obchodzi ich zdanie
      > obcej baby, tymbardziej byłej... do tego jej egoizm którego miałam okazję
      > doświadczyc, gdy jeszcze razem mieszkalismy jeste dla mnie fascynujący! tylko
      > jej samopoczucie jest wazne!!
      > co robi?? pzowalać na super spotkania??
      > może któraś ma zdanie?? badź własne doświadczenia??
      > pzodrawia wszystkie znajome i te nieznajome!!!!

      Wiesz, jeśli masz pewność, że dzieciom nie stanie się krzywda i tata potrafi
      się nimi zająć, to czemu nie? Po pierwsze, niezależnie od tego jaki jest ten
      twój były, dzieciom zawsze potrzeba kontaktu z ojcem. Jeśli on odszedł do innej
      rodziny, to tym bardziej, bo dzieciaki mają tendencję do obwiniania siebie o
      rozpad rodziny (nawet jeśli o tym nie wspominają) i uświadomienie im że choć
      tata nie mieszka już razem, nadal je kocha, jest dla nich bardzo ważne. A przy
      okazji - wizyty dzieci na bank im zaburzą tę idyllę (ku twojej cichej
      satysfakcji)...

      Po drugie - skorzystaj z okazji i zadbaj o własny interes. Skoro chcą zabierać
      dzieci do siebie - proszę bardzo, ale wtedy, kiedy tobie to pasuje. A w tym
      czasie można wreszcie pomyśleć o sobie. Iść do kosmetyczki bez wyrzutów
      sumienia, że dzieci się podrzuciło babci, do kina na nocny seans, na babskie
      ploty do północy, czy wreszcie ... na randkę. Pozdrawiam
      • maria_rosa Re: nowe 'żony' 08.07.03, 13:57
        Nie wiem czy dobże zrozumiałam.
        Czy obecna partnerka Twojego byłego zostawiła swoje dwie córki i zamieszkała z
        twoim...bez swoich dzieci?

        Zostawiam to bez komentarza, a Tobie szczerze współczuję, jednocześnie
        gratulując rozwodu.Mam nadzieję, że Twoje samopovczucie jest już lepsze.Jeżeli
        nie to pisz na priv...coś wymyślimysmile))))))


        pozdrawiam cieplutko,
        Ewela
        • naturella Re: nowe 'żony' 08.07.03, 15:44
          Hej, egoizm nowej kobiety Twojego byłego zostaw jemu do oceny, jeśli jest tak
          jak piszesz, to facet się przejedzie... na szczęście Ty tego nie odczujesz. A
          co do spotkań - musisz rozważyć, czy to jest dobre dla Twoich dzieci. I tylko
          to. Pozwól na spotkania i obserwuj, jakie są, gdy wracają. Wesołe? Smutne?
          Rozdrażnione? To Ci powie wszystko.
        • aglesnik Re: nowe 'żony' 08.07.03, 21:07
          dzięki! dla pewności.. ona zostawiła swoje dwie córki (10lat i 3latka) dlatego
          mam takie obawy. boje się takiej osoby!!
          idylliczne zycie trwa!. tak więc wszyscy razem spotykają się weekendami, ona
          ze swoimi córkami, a on z nasza parą mieszaną!
          teraz chcą wyjechać na 2tyg. na wakacje, i tutaj mam obawy, bo nie chciałabym
          jechać na koniec Polski, bo układ z córką ma 6lat mam jasny, kiedy nie jest
          zadowolona dzwoni, rozmawiamy i jeśli będzie chciała to zabieram ją do domu!
          co do nastroju, to bardzo dziękuje, wszystko chyba odbylo się kiedy dorosłam
          do wszelkich decyzji i teraz jestem przekonana o słuszności tego co robie.
          okazało się, ze facet mego życia to nie ten którego kochałam, lub którego
          sobie wymyśliłam! Jego szczęście najważniejsze!! Chyba dobrali się zgodnie do
          zapatrywań! muszę sie przyznać, za co napewno mi siędostanie, ale nie życzę im
          dobrze!! OOO!!!ale musze przyznać, że zajmuje się dziećmi i nigdy nie opuścił
          żadnej wizyty, czego chyba mogłabym życzyć wielu dzieciaczkom!
          pozdrawiam wszystkie znane i nieznane samodzielnie!!!
          jeśli ktoś ma ochotę to zaprawszam na priva!!
          aglesnik@poczta.onet.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka