Dodaj do ulubionych

Adopcja, odebranie praw?

25.09.07, 17:29
Ciekawa jestem czy któraś ma takie doświadczenia.
Niedawno wyszłam za mąż i mój obecny mąż chce adoptować moją córkę.
Ale ona ma w papierach ojca. No właśnie - tylko w papierach.
Ojciec mojej dwudziestomiesięcznej córeczki widywał się z nią tylko
kilka, może kilkanaście razy, zawsze na moją prośbę.
Czasami raz na cztery miesiące, czasem raz na tydzień, po moich
smsach - "Jestem w Twoim mieście, czy chcesz wziąć dziecko na
spacer?". Nigdy nie wiadomo kiedy się odezwie. Zawsze dostawał
dziecko czyste, nakarmione, po to by je wyprowadzić na spacer. To ja
mu wożę dziecko, podaję jak na tacy, nic nie musi robić. Nie
uczestniczy w jej życiu wcale. Nie dzwoni pytać co u niej.
Uznał dziecko też na moją prośbę - sądziłam,że to dla dobra dziecka.
Płaci w miarę regularnie.
Po tych dwudziestu miesiącach widzę, że to nie miało sensu -
uznawanie dziecka i te moje naciski na spotkania. Boję się, że przy
takich przypadkowych kontaktach mała zacznie powoli rozumieć że to
jej ojciec i zastanawiać się, kiedy go następny raz zobaczy.
Jestem w ciąży, wkrótce będziemy w czwórkę - ja, mój mąż, moja córka
i nasze wspólne dziecko. Mój mąż chce adoptować córkę. UWazam, że
tak byłoby dobrze - wszyscy stanowilibyśmy rodzinę. Ojciec
biologiczny moim zdaniem "nie rokuje", nie sądzę by było lepiej.
Mój mąż też ma córkę z pierwszego małżeństwa - codziennie ją widuje,
odbiera ze szkoły, zabiera na weekend, na wakacje, zna plan lekcji i
pomosi pełną odpowiedzialność za jej wychowanie. Dopiero teraz widzę
na co nie ma szans moje dziecko ze swoim biologicznym ojcem.
Zastanawiam się tylko na jakiej podstawie można taką adopcję
przeprowadzić. Czy to jest w ogóle możliwe?
Obserwuj wątek
    • anetina Re: Adopcja, odebranie praw? 25.09.07, 18:22
      mąż mamy może adoptować dziecko, gdy biologiczny nie ma praw
      rodzicielskich
      musiałabyś najpierw wnieść sprawę o pozbawienie praw, ewentualnie
      możźe sam się zrzeknie - może to, że nie będzie już płącił alimentów
      pomoże wam w jego decyzji

      powodzenia

      ale czas leci
      pamiętam, jak byłas w ciąży i myślałaś, co robić, by było dobrze

      pozdrawiam
      • guderianka Re: Adopcja, odebranie praw? 25.09.07, 18:58
        dokładnie tak jak pisze antetina

        my juz jestesmy na końcu tej drogi. dziś odbyła sie druga rozprawa,
        8.10 cała rodzina jest umówiona u psychologa który wyda odpowiednie
        orzeczenie nt relacji w rodzinie i czy mój mąż nadaje sie na
        formalnego opiekuna i czy można mu powierzyc sprawowanie władzy
        rodzicielskiej. Liczę na to że jeszcze w tym roku odbierzemy akt
        urodzenia w którym będą juz faktyczne dane -mojego M jako ojca
        małej .
        jak masz pytania-chętnie odpowiem
    • iziula1 Re: Adopcja, odebranie praw? 25.09.07, 19:14
      >>>Zawsze dostawał
      > dziecko czyste, nakarmione, po to by je wyprowadzić na spacer. To
      ja
      > mu wożę dziecko, podaję jak na tacy, nic nie musi robić. Nie
      > uczestniczy w jej życiu wcale. Nie dzwoni pytać co u niej. >>

      Miałam wrażenie, jakbyś dawała mu małe zwierzątko do opieki.

      Co do głównego pytania-nie sądze aby sąd w chwili obecnej przychylił
      się do pozbawienia praw rodzicielskich ojca. Alimenty płaci, dziecko
      widuje ojca może nie zbyt regularnie ale jednak.
      Rozumiem,że Ty uważasz,że twój mąz bedzie lepszym ojcem dla małej
      niż jej biologiczny.Musisz jednak użyc bardzo mocnych argumentów by
      sąd o tym przekonać gdy twój były postanowi walczyć.
      Może spróbuj najpierw porozmawiać z eksem na ten temat.

      Mam pytanie.
      Twoja córeczka ma dopiero 20 miesięcy, jesteś w ciązy z drugim
      dzieckiem i drugim facetem. Skąd ta pewność że ten człowiek nadaje
      się na ojca pierworodnej? Znasz Go krótko, nie wiesz jaki bedzie po
      narodzinach dziecka, czy nagle się "nie odmieni".I co wtedy zrobisz?
      Może najpierw sprawdz Go,poczekaj.Skoro to porządny facet nic nie
      ryzykujesz ale jeśli nie.....
      Pozdrawiam
      Iza
      • anetina Re: Adopcja, odebranie praw? 25.09.07, 19:22
        to jest na tej zasadzie, jak i u nas
        mimo że znamy się z mężem ponad 2 lata, to w sądzie kazali nam w
        sądzie poczekać co najmniej pół roku, byśmy byli na pewno pewni, że
        chcemy podjąć decyzję o adopcji
        ale szczerze - niby formalność, ale to bardzo ważna decyzja
        dotycząca dziecka
        dlatego - według sądu - mamy spokojnie kilka lat do podjęcia
        prawnego kroku do adopcji, a szczególnie zanim Mały pójdzie do
        szkoły smile
        • guderianka Re: Adopcja, odebranie praw? 25.09.07, 20:19
          kilka lat +...ślub. dla sądu bardzo ważny jest akt malżeństwa-
          zarowno jako dokument jak i dowód na traktowanie siebie i rodziny na
          serio
          • tsunami05 Re: Adopcja, odebranie praw? 26.09.07, 13:06
            No tak. Mozna poczekac, jasne i tak wlasnie chcemy zrobic, nic na
            hurra. To tez pozwoli sprawdzic jak sie bedzie zachowywal ojciec
            biologiczny i w razie czego zebrac jakies dowody, ktore pomoga
            pozbawic go praw. Nie mowie, ze od razu chcemy przeprowadzac te
            adopcje, na razie rozmawiamy. W ciazy jestem od kilku tygodni,
            wszystko sie zmienia bardzo szybko, ale po prostu chcialabym, by
            moja corka nie czula sie "gorsza". Ma moje nazwisko, wiec tutaj nie
            ma problemu, ja tez uzywam panienskiego, ale chodzi o fakty, nawet
            nie o relacje miedzy nia a moim mezem - ktore na razie sa bardzo
            dobre a te kilka miesiecy do przyjscia na swiat drugiej dzidzi
            pewnie to jeszcze poprawia.
            Czy sie "odmieni" mojemu mezowi - hm - wszystko moze sie odmienic,
            wole tak nie zakladac.
            Po prostu na razie chcialam poznac opinie i za to Wam dziekuje smile)
            • bea53 Re: Adopcja, odebranie praw? 26.09.07, 13:45
              Mysle ze jezeli powaznie myslisz o pozabawieniu praw bio nie powinnas inicjowac
              spotkan z nim, jesli sie nie kontaktuje z dzieckiem uznac ze to na Twoją korzysc
              dziala bo ulatwi Ci pozbawienie praw, latanie za nim i przywozenie dziecka jest
              upokazające i dla Ciebie i dla dziecka,
              jesli bedzie chcial i pokaze ze mu zalezy to tak pozwolic na takie kontakty
              jesli nie zalezy niech umrą smiercia naturalną.
              Do tego ja bym szczerze z nim porozmawiala, ze jesli nie bedzie sie kontaktowal
              wystapisz o pozbawienie praw i adopcje.
              Ze swoich dosidczen wiem ze podsuwanie wszystkiego bio jak na talerzu powoduje
              ze nie staraja sie o to tzn kontakty dziecko, natomiast zawsze zabranianie,
              utrudnianie, nawet rywalizacja z innym facetem o wzgledy corki powoduje chec
              kontaktow. Nie posuwaj sie do przywozenia dziecka do jego miasta, jak chce niech
              sam się wysili....
              powodzenia
              • swwmk Re: Adopcja, odebranie praw? 27.09.07, 17:12
                Ja tylko chciałam wtrącić jedną rzecz. Moja koleżanka dziś 33letnia
                kobieta, rodzice rozwiedli się jak była malutka, gdy miała 3 lata
                mama ponownie wyszła za mąż. Moja koleżanka ma wspaniałego ojczyma,
                naprawdę to WIELKI człowiek, ale ona ma cały czas żal do swojego
                biol. ojca, że się do niej nie odzywał przez te wszystkie lata. To
                chyba ważne dla człowieka - poczucie, że rodzic pamięta. Jej mąż ma
                dziecko, które jest ze swoją matką i moja koleżanka strasznie
                zabiega o to, by jej mąż miał stały kontakt ze swoją córeczką - z
                własnego doświadczenia wie jakie to ważne.
                • helga1970 Swwmk 27.09.07, 17:29
                  ale ja Ci powiem, ze to jednak facet sam musi chceic miec ten
                  kontakt. bo ja byłam 9 lat zona faceta, ktory mial juz corke i
                  bylysmy bardzo zwiazane. I co z tego - jak sie z nim rozwiodłam
                  córka zupełnie stracila kontakt z ojcem. Wlasciwie okazlo sie, ze
                  to ja bylam siła sprawcza tych kontaktów. Powiem tak: czlowiek chce
                  miec korzeń, chce przynalezec, chce czuć ze kiedys kiedy powtawał
                  nie był wynikiem błedu, chwili, pomyłki. POczucie odrzucenia
                  ciagnie sie za czlowiekiem cale zycie. jest to straszne uczucie, ze
                  ktos kto powołał nas na ten swiat nie ma potzreby kontakyu z nami.
                  znam to autopsji. byc moze dlatego sieroty, ktorym sie mowi o
                  fakcie adopcji maja to za złe opiekunom bo to burzy jakas harmonie
                  i stabizlizacje.
                  bardzo trudna sprawa: mozna powiedziec kluczowa w zyciu
                  czlowiekaNie wiem czy ccialabym, zeby moj obecny maz adoptowal moja
                  corke mimo ze bedzie za chwile nosic jego nazwisko.
                  Chyba nie chcialabym takiej decyzji podjac bez niej. poczekam ze
                  bedzie miala 15, 16 lat i wtedy sama sie okresli. nie daltego ze
                  bedzie chciala utzrymac kontakt z ojcem biologicznym bo go
                  praktycznie nie zna. Ale nie moge całkiem amputowac jej pamieci.
                  Ona wie, ze obecny maz jest jej ojczymem, sama postanowila mowic do
                  niego tato w wieku 5 lat i chciala nosic nazwisko wspolne. Ale
                  adopcja to rowniez zaleznosc od przybranego ojca to ogromna
                  odpowiedzialnosc. i nie chce sprawdzac czy moj maz to dzwignie.
                  Nie teraz.
                  • anetina Re: Swwmk 27.09.07, 17:44
                    Helga ubrałaś w słowa moje myśli
                    u mnie jest identycznie
                    ]M. bardzo chce adoptować Małego, ale ja właśnie się boję i szczerze
                    tak do końca nie wiedziałam, czego się boję, nie potrafiłam tego
                    określić
                    tak samo jak u ciebie, u was - boję się tego, czy M. mimo swojej
                    miłości, planów da radę, czy naprawdę chce taką wielką
                    odpowiedzialność za bądź co bądź cudze dziecko wziąść - facet tak do
                    końca chyba sobie nie zdaje sprawy, jak to jest do końca życia
                    związać się z matką, nie być przy dziecku od urodzenia

                    chociaż jak to mówią moje chłopaki - M. pokochał Małego takiego,
                    jakim jest, jest tatą z wyboru własnego i dziecka - a to już chyba
                    wróży dobrze naszej przyszłości
                    • helga1970 Re: Swwmk 27.09.07, 17:53
                      moj maz oczywiscie bardzo kocha moja corke-jestesmy razem 6 lat.
                      Ale ta decyzje chaialabym zeby podjela nasza corka sama. ja jej
                      pomoge tylko cos zasugerowac. jest na tyle duza ze nie ma powodu (
                      bo czasami sa powody) robic tego za nią. Z drugiej strony chialabym
                      zeby obydwoje byli swiadomi tej decyzji. moj maz ma 34 lata. ja
                      uwazam, ze dopiero zaczał rozkminiac o co w tym wszsytkim chodzi.
                      nie chec przyspieszac pewnych procesów ( szczegolnie jesli mam
                      wybór).
                      • helga1970 juz nie mowie o tym 27.09.07, 18:01
                        ze chcialabym wyraznie zeby to obecny maz zabiegał o adopcje.
                        Niby jest to oczywiste ale istnieje pewne ale.
                        Niestety mam do mężczyzn pewna rezerwe. Wynika ona z takiej
                        mainowicie obserwacji, ze niektorym bardzo łatwo przychodzi rozstac
                        sie ze swoim dzieckiem. nie chicalabym zeby moje dziuecko
                        przchodzilo przez to drugi raz.
                        • guderianka Re: juz nie mowie o tym 27.09.07, 18:09
                          hmmm
                          problem trudny
                          zwłaszcza gdy w was istnieje przekonanie że facet może sie nie
                          sprawdzi, że jeszcze nie dojrzał, że to za poważna decyzja. a co sam
                          facet na to? W naszym przypadku kwestia adopcji została poruszona
                          nie wiem kiedy- jakoś to oczywiste od początku było i M wiele razy
                          zapewniał że on chcę małą adoptować. W pewnym momencie sama mu
                          pytania zadałam czy on chce sam z siebie czy może ja w jakiś sposób
                          presję wywierałam . stwierdził że on nie z takich którzy poddają sie
                          presji i że to jego wola, że chce by starsza tak samo jak jej
                          siostra miało prawo mdzin do dziedziczenia tego co wspólnie
                          wypracowaliśmy. Jest jeszcze jedna kwestia dziewczyny. Co by sie
                          stało z waszymi dziećmi gdybyście teraz zginęły? Jest mama i nie ma
                          mamy? Tata który na codzien sie bawi , podciera tyłek, pomaga i
                          pociesza nie byłby prawnym opiekunem. A kto byłby opiekunem ?Ex. Czy
                          to jest takie super rozwiązanie ?
                          Myślałyście o tym -wiem że trudno sobie wyobrazic że nagle nas nie
                          ma, ale rodzic powinien byc przygotowany na każdą sytuację
                          • helga1970 Re: juz nie mowie o tym 27.09.07, 18:23
                            na pewno corka nie wrocilaby do exa bo on nie ma na to warunkow
                            mysle ze zrzekl by sie Agi od reki. nie malezy do tych co sie beda
                            bili. Z drugiej strony nie wyobrazam sobie zeby aga nie mogla
                            dzidziczyc w tym samym stopniu co chlopcy. Staram sie nie myslec w
                            kategoriach: jestem a jutro moze mnie nie byc. Myslalam tak jak
                            byalam sama. Chociaz moze powinnam zaczac. Aga jest juz duza ma 12
                            lat. swoja droga ciakawa jestem czy sad umiescil by ja w domu
                            dziecka do podjecia decyzji.
                            • guderianka Re: juz nie mowie o tym 27.09.07, 18:29
                              dom dziecka, walczenie w sadzie, może która babcia by nagle
                              zechciała,..a w polsce to strasznie długo trwa..

                              helga-nie można nie mysleć o takich sytuacjach ;/
                              dlatego ja jestem ubezpieczona na sporą kwotę a dzieci są uposażone
                              po rowno. dlatego miedzy innymi M chce dokonac adopcji bo nie
                              wyobraza sobie by nagle z córką działy sie historie rodem z tv -
                              czyli domy dziecka, placówki opiekuncze, kuratorzy itd. Dla dziecka
                              wystarczajacym szokiem jest utrata matki.
                              A ty.. nie wiesz co by zorbił ex, możesz domniemywac tylko. crying
                          • anetina Re: juz nie mowie o tym 27.09.07, 19:11
                            to nie jest przekonanie, że facet się nie sprawdzi w roli ojca
                            u mnie M. jest wspaniałym tatą, on sam chce addoptować Małego
                            tylko kwestia - chyba sumienia - ojciec z krwi i kości nie chciał
                            dziecka, a praktycznie obcy facet traktuje dziecko jak syna i chce
                            go też tak prawnie uznać - to takie myślenie, głupie myslenie, ale
                            niestety wpadło do głowy i nie chce wypaść sad

                            odnośnie mojej śmierci, w tym momencie ojciec biologiczny nie ma
                            praw, a jedyne to, co wiem na pewno to dziadkowie (moi rodzice) nie
                            daliby Małego pod jego opiekę, walczyliby sami o prawa M. i swoje do
                            Małego
                            czekamy z M. jeszcze spokojnie do nowego roku i M. składa papiery o
                            adopcję dziecka, jego decyzja świadoma, a ja może w końcu będę pewna
                            i siebie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka