atilka
07.12.07, 08:52
Mam problem, pisałam, że mój chłopak chce do mnie wrócić. I
postanowiłam spróbować, ale boli mnie najbardziej jedna rzecz: słaby
kontakt jego z synkiem. Twierdzi, że go kocha, ale ja uważam, że
chyba nic do niego nie czuje, mieszka od nas daleko, rozumiem, że
nie odwiedza Go często, ale nawet nie zadzwoni (wiem, ze synek ma 2
latka i z nim nie rozmawia, ale kazdy kochający ojciec
chciałby "porozmawiać" z synkiem), żadnych prezentów sam mu nie
kupi, jesli juz to jak ja mu powiem, że ma kupic to czy tamto. Moje
odczucia to, ze nie interesuje sie nim wcale, nic do niego nie
czyje, a jego twierdzenia, że kocha go to tylko puste słowa. Wiem,
że mężczyźni są inny, kochają dziecie jesi mają z nimi kontakt, a ja
juz w ciąży sie z nim roztałam, ale czy te relacje mozna odbudować,
tym bardziej, że mieszka 300 km od nas, dopoki mu nie zaufam, nie
przeprowadze sie do niego, mimo sporodycznego kontaktu, czy będzie
potrafił poczuc sie ojcem dla swojego synka? a jesli nie wyjdzie, ja
teraz staram się żeby mieli jak najlepsze relacje, ale wiem, że jak
nie wyjdzie pomiedzy nami, odsunie od siebie synka, bedzei
bezkontaktowy. Nie chcę żeby mój synek cierpiał!!!
Tak bardzo chciałabym, żeby się ułozyło, ale czuję paralizujący
strach i brak wiary, że się uda. Z jednej strony uważam, że powinnam
sie do niego przenieśc, postawić wszystko na jedną karte, a z
drugiej ryzyko jest zbyt duże, w obcym mieście, bez rodziny, zdana
na niego, a co jesli sie rozmyśli?