Dodaj do ulubionych

Samodzielne mamy..

26.02.08, 14:00
.. mam pytanie. Moja koleżanka, nie bliska, ale też nie bardzo daleka rozstała
się ze swoim facetem, już jakiś czas temu. A teraz masz babo placek: jest w
ciąży dziewczyna. Gach ma już nową a o dziecku nawet nie chce słyszeć. Mały
koszmar, ale ona powiedziała, że chyba nie chce go do tego mieszać.
Przechodząc do meritum: jakie ma szanse dziewczyna, żeby cokolwiek od niego
mieć, w sensie świadczeń, bo nic innego raczej by nie chciała..On nie chce
uznać dzieciaka, a ona jest pewna, że to jest jego. I co teraz? Bo jakoś nie
mogę przejść nad tym do porządku dziennego i pozwolić, żeby od tak po prostu
to olała i wypruwała sobie żyły, żeby móc się utrzymać.
Obserwuj wątek
    • zakatekdumania Re: Samodzielne mamy.. 26.02.08, 14:48
      Wniesc sprawe do sadu o ustalenie ojcostwa, wnioskowac o
      nienadawanie wladzy rodzicielskiej, o nadanie nazwiska dziecku po
      matce i alimenty. Wazne - kazdorazowym miejscem pobytu dziecka ma
      byc adres zamieszkania / zameldowania matki.
      Chyba tyle.
      • monika.maciatek Re: Samodzielne mamy.. 26.02.08, 15:07
        Poczekaj, bo ja nie bardzo rozumiem - koleżanka nie chce a Ty się wcinasz? Jak
        rozumiem jest pełnoletnia i nieubezwłasnowolniona, więc o co cho?
      • indigo_go Re: Samodzielne mamy.. 27.02.08, 12:10
        Dzięki serdeczne zakatekdumania za odpowiedź. A co do argumentu, że może nie
        powinnam się wtrącać to może i nie powinnam, ale nie za bardzo mam ochotę, żeby
        ktoś oszukał(przyszło mi bardziej kolokwialne określenie do głowy) moja bliską
        koleżankę.
        • izunia_milo Re: Samodzielne mamy.. 27.02.08, 13:50
          indigo, nie żebym się czepiała ale na początku pisałaś, że NIE jest to bliska
          koleżanka wink)

          Mimo wszystko uważam, że wyciągnąć rękę trzeba i podpowiedzieć jakie ma
          możliwości prawne do wykorzystania.
        • maja-kaja Re: Samodzielne mamy.. 27.02.08, 17:11
          Kurcze indigo_go to brzmi strasznie powiem szczerze.

          Pamiętam, że my rozstaliśmy się niedługo po urodzeniu Kajki, ale jej tata bardzo
          często nas odwiedza i widzę, że ma chęci być w jej życiu, mimo, że nie w moim.
          Bardzo to cenię i nasze stosunki są naprawdę super. Szkoda, że jednak nadal
          zdarzają się takie sytuacje jak Twojej znajomej.

          Ale to chyba jest jakiś chleb powszedni samotnych mam, że naprawdę są samotne w
          obliczu swojego macierzyństwa. Czytałam niedawno wątek na innym forum o
          dziewczynie, która sama jechała na poród autobusem, bo nie miał jej kto zawieźć,
          a tata jej dziecka nie chce go nawet uznać. To potwornie przygnębia i wcale nie
          daje nadziei na przyszłość.
    • bierucka chyba troche przesadzilas 26.02.08, 15:28
      nie sadzisz moniko? najlepiej zeby zostawila ja sama sobie i zeby dziewczyna
      sobie radzila..pfff..

    • babylu77 Re: Samodzielne mamy.. 26.02.08, 17:13
      Witam.

      Ech, to niestety jest historia znana chyba od zarania dziejów. Ten gość jest
      bardzo mocno nieodpowiedzialny i pewnie nigdy się nie stanie, więc nie
      walczyłabym z jego usposobienie na własna rękę, tylko dzięki rozwiązaniom prawnym.

      Pozdrawiam.
      • mni-amm Re: Samodzielne mamy.. 26.02.08, 18:33
        widze ze tylko zadumana odpowiedziala rzecvzowo wiadomo ze takich historii jest
        tysiac i pewnie kazdy z nas mial z taka styczxnosc nawet o tym nie wiedzac..
        • mni-amm Re: Samodzielne mamy.. 03.03.08, 13:24
          no wlsanie o wilku mowa nawet nie wiedazc o tym na forum gdzie czasem pisze
          znalazlam: smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=6483&Itemid=0
          i to chyba tak jest tylko ze niektorzy probuja w z tym walczyc....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka