Dodaj do ulubionych

Jestem wściekła na.....państwo....

07.04.08, 21:09
Pięknie zamydlili oczy ulgą na dzieci i co teraz....
Odebrałam w związku z posiadaniem 3 dzieci cały mój podatek za 2007 rok- czyli 1704 zł. Mama znalazła artykuł w gazecie o właśnie tej uldze i .... Po przeliczeniu wszystkiego okazało się, że stracę zasiłki rodzinne ( 12x 272 = 3264zł. ). Można zrobić korektę i oddać im te pieniądze. I tu jest właśnie cały myk....Ja z dochodem rocznym ok.20,000 oddam, ale panowie posłowie (np.) nie dość, że całą kwotę odzyskają to jeszcze bez strachu, że stracą coś.
Jak to sie mówi- bogatemu to diabeł dziecko kołysze sad(((
A ja podobnie jak wiele innych samotnych matek co dostanę jakąś nędzną podwyżkę w pracy to mi zabierają coś, co jest niby formą pomocy. Trzeci rok balansuję w okolicy 2000 zł na miesiąc na cztery osoby, a z tv słyszę ile to pis zrobił dla polskich rodzin....ż....ać mi się chce.
Piszę to być może dla niektórych mam. Lepiej przeliczyć wcześniej póki można złożyć korektę.
Obserwuj wątek
    • virtual_moth Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 07.04.08, 21:27
      Nikt Ci nic nie odbiera. Cos za cos. Jesli korzystasz z zasilkow rodzinnych, to
      nie oplaca ci sie odliczas ulgi - w twoim przypadku. Proste. Ja nie dostaje
      zadnych zasilkow, ale ulge mam. I tak wychodzisz na tym lepiej ode mnie, wiec
      nie marudzwink
      • woda-niegazowana Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 07.04.08, 22:05
        Nie o to mi chodzi. To ma być polityka prorodzinna, jakaś forma pomocy ludziom z większą ilością dzieci, a finał jest taki, że jakbym miała jedno dziecko to owszem nie brałabym 64 zł. miesięcznie rodzinnego, ale miałabym ulgę. Inna sprawa- przy jednym dziecku dostawałabym zaliczkę alimentacyjną 170 zł. a przy trójce mam 360 razem.
        Reasumując nie powinno sie to nazywać polityką prorodzinną, nie powinni trąbić, że chcą pomóc ludziom z większą ilością dzieci bo to nieprawda. Kryterium 504 zł.na osobę ( do rodzinnego) jest po prostu śmieszne i załapują sie na niego nieliczni + nieroby + kombinatorzy, których nikt nie raczy sprawdzić.
        • mama_basienki Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 07.04.08, 22:14
          woda-niegazowana napisała:

          Inna sprawa- przy jednym dziecku dostawałabym zaliczkę alimentacyjną
          170 zł. a przy trójce mam 360 razem.

          Kurcze, to jak to jest z ta zaliczką? Mi powiedziała kobieta w OPS-
          ie,że z dochodem powyżej 504 zł na osobę, to można zapomnieć o
          zaliczce.

          Swoja drogą polityka prorodzinna jest super. Ja cały czas się
          śmieję, jak w 2006 bodajże rząd baaardzo "głośno" podwyższał o całe
          3 zł rodzinne, a przy okazji obniżyli zaliczkę alimentacyjną o 50
          zł. Fajna reforma. Prorodzinna. I jak dbają o samodzielne.smile
          • woda-niegazowana Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 07.04.08, 22:31
            Teraz biorę po 120 zł./ dziecko, ale dochody za 2006 miałam znacznie mniejsze.
            Dopiero w przyszłym okresie zasiłkowym przekroczę 504zł. i to niewiele ( jest
            szansa, że jednak załapię sie na rodzinne).
            Inna szansa to fakt, ze co trzy lata zmienia sie wysokość kryterium dochodowego,
            tylko nie wiem kiedy będzie następne, być może w tym roku i o ile wzrośnie (
            może 5zł ??? )
            Można jeszcze zejść na margines i będę miała niewiele mniej niż teraz, a do
            pracy nie będę musiała wstawać, tracić na dojazdy wink)))
        • melaska Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 07.04.08, 22:30
          Ta ulga to nie jest forma pomocy ludziom z wieksza iloscia dzieci, tylko OGOLNIE
          PODATNIKOM, ktorzy maja dzieci.

          Nie becz. Ja jako osoba zarabiajaca powyzej sredniej krajowej nie lapie sie na
          mieszkanie komunalne/zasilki/zaliczki alimentacyjne/alimenty od
          dziadkow/odebranie prawka dluznikowi/wsadzenie go do paki/sciganie dluznika z
          urzedu/dodatek mieszkaniowy/fundusz alimentacyjny.
          Chociaz ten tysiak mi sie nalezy, hehe.
          • woda-niegazowana Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 07.04.08, 22:57
            Ale wynika z tego że "ulgują" tym co dobrze zarabiają i mało dzieci mają.
            Nie chcę od nich nic, żadnego rodzinnego itp. niech mi tylko zapłacą za pracę,
            którą wykonuję, niech "ścigną" ojca dzieci, wezmą za wszarz i do roboty zagonią.
            Ba....niech sprawdzą tych co rodzinne, zapomogi, dodatki do czynszu biorą, bo
            połowa z nich to kombinatorzy.
            I jeszcze jedno.....nie mówię, że Tobie czy innym się nie należy, ale śmiem
            stwierdzić, że nieźle to sobie wykombinowali. Ciekawe ile osób spragnionych
            konkretnych pieniędzy ( np. ja, bo żyję od pensji do pensji), którzy wzięli ten
            zwrot podatku, obudzi sie z ręką w nocniku??
            • natasza39 Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 08.04.08, 01:41
              woda-niegazowana napisała:
              >niech "ścigną" ojca dzieci, wezmą za wszarz i do roboty zagonią<

              Przyznam szczerze, że dawno nie czytałam czegoś bardziej zabawnegosmile
              A niby jak "państwo" ma ci tego ojca TWOICH dzieci do roboty zagonić?
              A on do pracy dawniej tez taki nie wyrywny był?
              Czy tez może teraz go dopadło?

              Co do jednego sie zgadzam. Zarobki w Polsce powinny być wyższe.
              Każdego, kto do pracy chodzi powinno być stać na skromne życie bez strachu, ze
              mu zabraknie na media, czynsz, jedzenie i ubezpieczenie.
              Wszelkie "zasiłki" "rodzinne" powinny być płacone tylko w sytuacjach awaryjnych
              i przyznawane "czasowo". Jak ktoś latami nie pracuje, tylko liczy na pomoc od
              "państwa" nie powinien ich po prostu dostawać.
              A podatki powinny być liniowe na poziomie 12-15% bez żadnych ulg, dla nikogo.
              W wychowaniu dzieci "państwo" powinno pomagać jedynie dając "wędkę", a nie "rybę".
              Dofinansować przedszkola, żłobki, szkolne obiady i podręczniki dla pracujących
              rodziców, ewentualnie chorych.
              Inaczej ciężko pracujący człowiek, odpowiedzialny za swoja prokreację nie
              mający dzieci, ewentualnie mający jedno, czy dwójkę, bo go na więcej nie stać,
              płaci podatki na zasiłki dla stad nieudaczników płodzących dzieci bez pohamowania.
              I takie "państwo" będzie sprawiedliwe.
              Każda rozdana z kasy państwa "złotówka" de facto kosztuje 2 złote, bo jakiś
              urząd musi ja wydrzeć z kieszeni podatnika, inny ja przekierować w odpowiednie
              miejsce, a jeszcze inny rozdać.
              Lepiej niech te 2 złote zostaną w kieszeni podatnika i będzie ok.

              Dobre "państwo" to takie, które jak najmniej wtrąca się w sprawy prywatne
              obywateli i jak najmniej z niego zdziera.


              ---------------------------------------------------------------------
              Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
              głupcami.
              • woda-niegazowana Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 08.04.08, 06:01
                >A niby jak "państwo" ma ci tego ojca Twoich dzieci do roboty zagonić?
                A w tym to akurat problemu by nie było, a ( znowu były przechwałki rządu) mieli dłużnikom alimentacyjnym ( tym "nieporadnym") pracę "dawać".
                A w chwili obecnej to boję się że były sypnie mi zaległe 500 zł. i przekroczę magiczną sumę w MOPR i będę gwizdać...
                W 2006 roku miał przebłyski i oddał mi zaległe 2000zł. ( za 2005 ). Oczywiście te pieniądze weszły mi jako dochód i zaliczkę zminimalizowano ( może nie tylko przez te pieniądze, bo żeby dostać max. zaliczki dochód nie może przekraczać 291 zł).
                Jak sobie pomyślę o tych odprawach: w TVP, dla szybciutko powoływanych przez stary rząd ( z perspektywą szybkiego odwołania przez nowy rząd)ministrach to jakoś tak "dziwnie" się czuję.
              • dalia3 Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 08.04.08, 08:15
                Natasza, to co piszesz to sa mrzonki, utopia rzadzace ,,panstwo'' i jego
                ,,aparat'' jest tak zdegenerowane, skorumpowane itd. ze zawsze z uczciwych ,
                ciezko pracujacych obywatewli ,,bedzie zdzierac'' ile sie uda. uwazam ,lepiej ze
                przynalmniej czesc tego co ,,wydarto'' pojdzie na biednych , dzieci itp. niz na
                np. ulgi dla ,,elite pracodawcow''- kumpli obecnie rzadzacych. a co powiesz na
                to ; jestesmy w Uni, dlaczego rownamy sie z Unia w cenach a nie w socjalu i w
                zarobkach. powiesz ze ..panstwo'' nie stac- nie zgadzam sie, ,,panstwo'' jak
                najbardziej stac tylko srodki sa grabione , rozkradane przez ,,elity''.
                ,,panstwo'' niestety dziala przeciwko normalnym ,uczciwym obywatelom, takie jest
                moje zdanie.
            • agus-ka Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 08.04.08, 22:08
              Nie rozśmieszaj mnie. Te dobre zarobki o których piszesz są grubo
              poniżej średniej krajowej. I tych ludzi śmiesz nazywac bogaczami?
              Czego Ty bys chciała, wiecznej pomocy w nieskończoność? Ile lat
              bierzesz te zasiłki?
              A swoją doga zauważ po co są ulgi. Ulga jest dla tych którzy coś
              wkładają do wspolnego worka budżetowego. Ty z niego głównie
              wyciągasz. Ty masz prawo do wielu preferencji o których części z nas
              nawet się nie marzy. A poza tym ulga prorodzinna, nie powinna
              wspierać nierobów, choć w Polsce de facto tak się dzieje, ale
              wspomagać tych którym cos się wiecej chce niż tylko dzieci urodzić i
              niech państwo im wychowa. Wybacz, ale czy zastanawiasz się jakie
              wartości przekazujesz swoim dzieciom takim nastawieniem? Wylącznie
              postawe roszczeniową. A nie zastanawiłaś się, ze ktoś na ten Twój
              zasiłek musi zarobić??? A może bys tak dla odmiany pomyślała co by
              było gdyby zasiłki trzeba by było kiedyś zwrocić ? Może wtedy byś
              pomyślała że jednak masz dobrze i nie powinnaś psioczyć. Polska to
              nie jest kraj bogaty, a mimo to rozdawnictwo kwitnie głownie dla
              takich jak Ty.

              A tak jeszcze zapytam, jak zachodziłaś w kolejne ciąże to nie
              zastanawiałaś się z czego utrzymasz dzieci? Liczyłas tylko na innych
              ludzi?
        • stemmini do wody. 08.04.08, 14:22
          jestem studentka i mamy dziecko-i rzeczywiście patrząc na nasze państwo to
          kryterium 504zl jest śmieszne-nam sie nie opłacą nawet pracować dorywczo!
          idziemy do opieki i (dzięki bogu), mamy (i nasi rodzice mają) zerowe dochody
          (prywatna firma bez odprowadzania składek), bo inaczej nie przyznaliby nam
          żadnej kasy na dziecko!

          kto osiąga dochód 504!
          • mikawi Re: do wody. 08.04.08, 14:31
            Ja też jestem wściekła na państwo, że z mojej ciężko wypracowanej
            pensji ściąga mi gigantyczne podatki, które idą m.in. na
            utrzymywanie dzieci nierobów, którym nie opłaca się pracować, albo
            robią to w szarej strefie.
            • stemmini Re: do wody. 17.04.08, 23:30
              Takie życie. Szczęśliwie dla mnie, ze ojciec dziecka loży na nie dobrowolnie i
              nie muszę- jak niektórzy, łazić po sądach i wykłócać sie o xxxzl-a do tego
              SUUUPER to motywować...
              Dobrze ''wybrałam''-chociaż miałam niespełna 20 lat...

              No i dobrze,ze jest państwo socjalne, bo inaczej miałabym tak jak Ty......sad(((
              • kena1 Re: do wody. 18.04.08, 18:03
                Żałosna jesteś. Kolejny pasożyt społeczny.
              • e_r_i_n Re: do wody. 18.04.08, 19:03
                stemmini napisała:


                > No i dobrze,ze jest państwo socjalne, bo inaczej miałabym tak jak
                > Ty......sad(((

                Gorzej, jak kazdy bedzie taki 'cwany' jak ty - wtedy sie obudzisz z reka w nocniku.
                • stemmini Re: do wody. 21.04.08, 23:25
                  i tego sie bojesmile
                  ale chyba będzie juz wtedy po wszystkimsmile-po tym przysłowiowym najgorszym
    • morderca_cierpien Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 08.04.08, 12:38
      mragowo.wm.pl/Ulga-na-dzieci-nie-wplynie-na-zasilki-rodzinne,41107

      może nie będzie tak źle?

      Dochód bez ulgi
      - Ulgę na dzieci odliczamy od podatku - mówi Jolanta Karolczak z
      KIP. - Nie będzie miało to wpływu na nasz dochód. Podobnie sytuacja
      wyglądała z niedawną ulgą remontową. Ludzie którzy z niej
      skorzystali, nie mieli powiększanego dochodu i brali zasiłki
      rodzinne. Można zatem spać spokojnie i zdecydowanie korzystać z
      przywilejów odliczeń - mówi Jolanta Karolczak.
      • woda-niegazowana Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 09.04.08, 13:49
        Dzięki morderco-cierpień, dokładnie mnie zrozumiałaś, ale niestety ulgę mam doliczoną do dochodu ( przy rozliczeniu rocznym do zasiłku, które już wzięłam).
        Do agus-ka....
        Chyba cię trochę poniosło...
        Po pierwsze to dwie ciąże to chyba nie tak dużo ( jeśli Ci ulży to na dwoje dzieci nie wzięłam zasiłku porodowego, bo go akurat nie było).
        Po drugie to pracuję w budżetówce i to państwo okrada mnie. Po długim okresie zatrudnienie ( nierobem nie jestem i wypraszam sobie ), po ciężkiej pracy w systemie ciągłym w warunkach delikatnie mówiąc uciążliwych zarabiam miesięcznie 1700 zł. bo państwo nie potrafi sobie poradzić z polityką....... Nie chcę jeździć mercedesem, nie chcę wypoczywać na Kanarach i ubierać się w firmowych sklepach.
        Ciężko pracuję i chcę tylko godnie żyć chociaż od pensji do pensji.
        Inna sprawa, że za dwadzieścia lat to troje moich dzieci będzie odprowadzało do skarbu państwa pieniądze min. na osoby które mają jedno dziecko ( chyba dlatego tak państwo walczy o większy przyrost naturalny- prawda ????)
        Ciekawe, że tak bardzo jak pomoc rodziną wielodzietnym nie przeszkadza Ci, że za Twoje pieniądze posłowie rozbijają się samochodami, gadają przez telefony, biorą bezzwrotne pożyczki itd.
        P.S.
        Być może ku niezadowoleniu wielu osób jednak rodzinne będę brała ponieważ 533zł.-504zł.=29 zł. a to mniej niż najniższy zasiłek rodzinny. A w następnym okresie zasiłkowym, może przestanę brać, a to ( w moim przypadku ) oznacza, że w końcu PAŃSTWO zacznie mi płacić za moją pracę.
        Pozdrawiam.
        • agus-ka Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 10.04.08, 16:32
          Nie, nie poniosło mnie tylko jestem zirytowana tak roszczeniowym
          podejściem do życia
          W moim pojęciu oceniając stan na dziś to nie zarabiasz ani na swoją
          rodzinę ani na jej ubezpieczenie. Póki co wyciągasz rękę do państwa
          i ciągle Ci mało. Nie umiesz docenić tego co masz i co jakby nie
          patrzeć niezbyt bogaty kraj dla Ciebie robi.
          Patrząc na to jakie wartości reprezentujesz to niestety wątpię czy
          Twoje dzieci nie beda chciały jeszcze więcej. Twoja postawa typowo
          roszczeniowa niestety skłania mnie do takich stwierdzeń. Państwo
          walczy dość nieudolnie o przyrost, kierując swoje działania niestety
          w kierunku takich jak Ty. Ta ulga była pierwszym aktem w kierunku
          rodzin którym trochę trzeba pomóc, zeby chciały mieć dzieci i
          odciążyć podatkowo. Nie wielka to ulga, ale całą radosć zabijają
          tacy jak Ty którzy tylko drą się, ze im tez się nalezy? A niby z
          czego? Przecież Ciebie państwo zwolniło calkowicie z płacenia
          podatków i jeszcze Ci dokłada co miesiąc w formie zasiłków i
          dofinansowania żłobka, przedszkola czy szkoły. Czyz nie mam racji?
          Zastanawia mnie tez fakt, czy próbowałas szukac pracy gdzies poza
          budżetówką? Teraz rynek sprzyja zatrudnianiu pracowików. Może
          takiego źródła utrzymania poszukaj, a nie tylko wyciągając rękę, bo
          tak łatwiej. Są ludzie którzy naprawdę potrzebują pomocy i jestm za
          tym, zeby im pomóc, przede wszystkim tym którzy ta pomoc docenią, a
          nie jeszcze oplują. Niestety w Twoim przypadku sprawdza się
          powiedzenie "daj palec, a całą rękę weźmie"

          Do wynagrodzeń i benefitów polityków nie będe się ustosunkowywac, bo
          to nie jest temat tej dyskusji i prosze nie kieruj rozmowy w tą
          stronę w celu odwrócenia wzroku od Ciebie. Jesli chcesz na ten temat
          podyskutować, chetnie ale w innym watku.

          Pozdrawiam
          Agnieszka
          • woda-niegazowana Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 10.04.08, 21:32
            ??????
            Nazywanie kogoś kto pracuje uczciwie nierobem to nie irytacja tylko delikatnie mówiąc bezczelność sad(((( Nie mogą w Polsce żyć sami finansiści, informatycy czy logiści. Mam wykształcenie w konkretnym zawodzie który jest potrzebny a nawet niezbędny. Zmiana pracy ???? Przecież dobrze wiesz, że zarobki zależą też od regionu Polski.
            ??????
            Po co niby jak tak wyciągam ciągle ręce i mi mało ??????? Znasz sumy które po wielu procedurach daje mopr ????? Sama jesteś pokoleniem, które wychowało się " na" zasiłkach rodzinnych dawanych obligatoryjnie i sumy nie były takie niskie jak teraz.
            > Państwo walczy dość nieudolnie o przyrost, kierując swoje działania niestety w kierunku w kierunku takich jak Ty...... tzn. jakich ???
            Dzieci mam bo chciałam, nie było wtedy mowy o uldze, nie wzięłam nawet zasiłku porodowego na dwoje. Twoje spekulacje co do postawy moich dzieci w przyszłości to szczyt ........skoro tak naprawdę nie znasz ani mnie, ani mojej rodziny sad(
            Ale droga Agnieszko.....życie to nie bajka i bardzo różnie może się w nim ułożyć. ciekawe jakbyś teraz straciła pracę i możliwość podjęcia innej na podobnych warunkach ???
            Jakbyś musiała iść chociaż na jakiś czas do pracy za 1200 zł. Widzisz punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
            W zeznaniach podatkowych wykazuję wszystkie dochody i wszelkie świadczenia mam jak najbardziej w świetle prawa. Niestety nawet wśród moich znajomych są ludzie baaaaardzo dobrze sytuowani, gdzie dochód mają z szarej strefy i oni biorą zasiłki, tylko dlatego, że teoretycznie im sie należy. I wiem, że takich ludzi jest dużo.
            Są rodziny, gdzie żadnemu nie "opłaca" się pracować za 1000 zł i jadą tylko na zasiłkach.
            Ale Ty jedziesz po mnie, bo.... bo z drugiej ciąży urodziłam bliźnięta i teraz załapuję się za rodzinne.
            I na zakończenie napiszę jeszcze raz:
            CAŁY CZAS CHODZI MI O TO, ŻE WPROWADZONO LUDZI W BŁĄD, ŻE ULGA NIE BĘDZIE MIAŁA WPŁYWU NA RODZINNE.
            • agus-ka Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 11.04.08, 10:42
              Widzisz, sama piszesz, ze masz dzieci bo chciałaś. To dlaczego sama
              nie weźmiesz za nie sama odpowiedzialności? Dlaczego wyciągasz rekę
              po innych pieniądze i jeszcze z rozbrajająca szczerością
              stwierdzasz, ze Ci mało, bo państwo nie chce utrzymywac Ciebie i
              dzieci.
              A co do zarobków. Jak decydowałas się na dzieci to zarabiałs kilka
              razy więcej i pracowałaś w firmie w której normą jest coroczna
              podwyżka min 20 %? jesli tak to faktycznie przepraszam za mój
              nietrafiony osąd. A jesli nie to jak Ty sobie wyobrażałaś życie
              nawet z dwójką dzieci za takie pieniądze jak zarabiasz? Przeciez
              nietrudno przewidzieć, ze budżetówka kokosów nigdy nie dawała,
              dlatego niektórzy odchodzą z niej, tak zrobiłam w pewnym momencie
              ja, bo mi nie wystarczalo na życie, a nie chciałam wyciągać łapy do
              państwa.
              Co do oceny postawy Twoich dzieci to niestety opieram się na tym co
              widze. Niestety z moich obserwacji wynika, ze jak ktoś ma wpojone
              takie postawy to z nich korzysta w przyszłości.
              Zreszta jak piszesz Ty się obracasz w środowisku, które tylko żada,
              a nie daje.
              Krytykujesz innych, a ile dajesz z siebie? Po co patrzysz na innych
              portfel i zasiłek, skoro sama korzystasz z tego "przywileju"? Może
              sama się zastanów co możesz zrobić, zeby Ci się żylo lepiej ale nie
              za cudze pieniądze?
              Dlaczego nie zapytasz dziewczyn jak znalesc inna, lepiej płatną
              prace, albo jak dorobić, zeby nie musiec korzystać z zasiłków?
              odpowiem Ci: bo Ci tak wygodniej.

              A co do straty pracy. Tak wiem, ze może się tak w życiu zdarzyć.
              Dlatego nadal się uczę, szkole i robie wszystko zeby nie mieć
              problemu ze znalezieniem nowej jakby trzeba było. Rozsądnie wybrałam
              sobie zawód, tak zeby stanowił dla mnie nie tylko same hobby ale i
              źródło utrzymania. Może nie dostane w innej firmie tyle co tu, ale
              póki co proponują mi więcej tylko z pewnych względów nie zmieniam
              pracy.

              I na koniec, Ty nadal nie rozumiesz o co mi chodzi? To powiem Ci
              jasno: o to, ze masz pretensje do państwa, ze urodziłaś 3 dzieci i
              państwo nie chce Ci ich sfinansowac. Dziewczyno, ocknij się, trochę
              odpowiedzialności za własne czyny! Zmień nastawienie i podejście.
              Ach i jeszcze jedno, Ty cały czas nie rozumiesz, ze przy zasiłkach
              liczy się ilość, ale przy tak naprawdę w zyciu liczy się jakość.
              Zastanow się czego uczysz swoje dzieci.
              I wiesz co, chciałabym się mylić w osadzie w stosunku do Ciebie...
              • dalia3 Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 11.04.08, 11:27
                o ile sie nie myle, w CALEJ Uni do ktorej sie ponoc zaliczamy sa BARDZO
                wysokiezasilki i8 inne bonusy na dzieci. dlaczego uwazacie ze w polsce ma byc
                inaczej? czy mamy sie zrownac z Unia tylko WYSOKOSCIA CEN? tylko nie piszcie
                ze ,,jestesmy za biedni'' bo to nieprawda, patrzac na co sie przeznacza srodki i
                ile uwazam ze polska to BOGATY kraj.
                • agus-ka Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 11.04.08, 15:27
                  Owszem są, ale u nas sa tylko dla tych którzy wykazują, ze sa
                  biedni. Dla uczciwie zarabiajacych i płacacych podatki jest naprawdę
                  malo.
              • woda-niegazowana Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 11.04.08, 14:03
                Ja swoje, a Ty z uporem maniaka swoje. Mam wrażenie, że czytasz to co chcesz
                przeczytać. Prezentujesz postawę typową dla polskich dorobkiewiczów- ja tak dużo
                daję do skarbu państwa, a inni ( np. nieroby- ( pracuję na pełnym etacie ) i
                dziecioroby- ( troje dzieci z dwóch ciąż) ) sięgają po moje pieniądze.
                Pominęłaś fakt, że to moje troje dzieci ( naprawdę nie martw się o ich
                wychowanie, bo bardzo często dzieci z biedniejszych- nie mówię o patologii-
                rodzin wielodzietnych wyrastają na bardziej wartościowych ludzi niż jedynacy z
                przepychu, którzy nie znają wartości pieniądza) będzie pracowało na budżet tego
                państwa. Wszystkie państwa doskonale o tym wiedzą i dlatego polityka prorodzinna
                jest tam na wyższym poziomie niż u nas. W UK samotna matka z trójką dzieci
                spokojnie może się utrzymać z zasiłków ( tylko nie pisz mi żebym wyjechała, bo
                napisałam to TYLKO po to żeby dać Ci porównanie, jak za granicą bezwstydne
                kobiety, którym zachciało się mieć więcej niż jedno dziecko, okradają bogatszych
                sad(( ).
                Co do zarobków i decydowania się na dzieci to mam trochę inne podejście. Wtedy
                już pracowałam, miałam umowę na czas nieokreślony i podobnie jak dziś nie
                obawiam się, że ktoś mnie zwolni. Niestety znam ludzi, którzy ze względów
                finansowych ( że im więcej na dziecko środków przeznaczą tym lepiej dla dziecka)
                pozostawali przy jednym dziecku, które potem w nieszczęśliwych okolicznościach
                tracili i rozpaczali, że nie mieli więcej. Do mnie osobiście to wyjątkowo
                dociera. Ty piszesz do mnie jakbym niekończąc szkoły średniej urodziła rok po
                roku troje nieślubnych dzieci, każde z kimś innym, a teraz nie pracując, bez
                zawodu i latała do różnych instytucji po wszystko potrzebne do życia.
                Niestety w nieszczęsnej budżetówce też ktoś musi pracować, ba nie wszyscy mogą
                pracować w Warszawie gdzie zarobki są dużo większe niż w województwach z dużym
                bezrobociem, nie w każdym mieście jest możliwość ( w pewnych zawodach ) uciec z
                budżetówki.
                > Zresztą jak piszesz Ty się obracasz w środowisku, które tylko żąda, a nie daje.
                Wiesz co ???? Obracać ( wg. mnie) to się można w towarzystwie, ja przebywam w
                środowisku jak każdy, nie mając na nie wpływu. Jeżeli ty obracasz się wśród
                ideałów to tylko pogratulować.
                > Krytykujesz innych, a ile dajesz z siebie?
                Kogo krytykuję ??? A ile daję z siebie????Państwo wykorzystuje mnie w świetle
                prawa jak myślisz po co???? Zaoszczędza na wielu tysiącach takich jak ja kosztem
                mojego zdrowia, moich dzieci.
                > Sama się zastanów co możesz zrobić, żeby Ci się żyło lepiej, ale nie za cudze
                pieniądze ?
                Ja żyję za cudze pieniądze???? Sama spróbuj przeżyć za zasiłki rodzinne. A co
                mogę zrobić to wiem ja i inni w mojej sytuacji, tylko niestety może się to odbyć
                kosztem tych innych.
                Ja też się uczę, szkolę, ale niestety w pewnych sytuacjach to niewiele zmienia.
                Znaleźć inną pracę....hmmmmm. Czy ślusarz po kilkunastoletniej pracy w zawodzie
                nadaje się na cukiernika ????? Czy cukiernik zarobi więcej od ślusarza ????? Nie
                wiesz o tym, że zarobki kształtują się też regionalnie ???? Inaczej zarabia
                pracownik banku w W-wie, a inaczej np. w Kołobrzegu ???? Nie proponuj mi
                przeprowadzki bo to też jest nierealne. Za moje trzypokojowe mieszkanie w W-wie
                kupiłabym może kawalerkę więc takie rozwiązanie odpada ;-((((.
                I tak na koniec - uważam, że to Ty mnie nie rozumiesz. Przeczytaj jeszcze raz co
                napisałam i chociaż spróbuj doszukać sie moich intencji smile))).
                A tak na marginesie to strach pomyśleć co myślisz o solidarności w leczeniu w
                państwowej służbie zdrowia ???? Ty odprowadzasz taaaaakie składki, a masz
                warunki jak ten/ ta całe życie na zasiłku sad(((
                • agus-ka Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 11.04.08, 15:25
                  No to może od końca Ci odpowiem: z państwowej slużby zdrowia prawie
                  nie korzystam, bo nie mam na to szans. Wiekszosc kontraktów jest
                  podpisanych tak, ze nie mam możliwości z nich skorzystac i musze
                  zapłacic prywatnie. Uwazasz, ze to sprawiedliwe, ze ja nie mogę
                  skorzystać, a płace a sa tacy co nie płaca, a korzystają?

                  Wydaje mi się, ze to jednak Ty nie rozumiesz. Nadal reprezentujesz
                  postawę roszczeniową: bo ja chcę. Nawet o swoich dzieciach
                  piszesz "posiadam" i w luźnym przekładzie: przemawia do mnie, zeby
                  nie zostac sama. I co ma umowa na czas nieokreslony do zarobków do
                  możliwości samodzielnego finansowania swoich decyzji, a w Twoich
                  ustach to nawet ośmielę się napisac egoistycznych? Naprawde do
                  Ciebie to nie dociera?

                  A co do ludzi biednych to nie uogólniaj. Ja się odniosłam do Twojej
                  postawy roszczeniowej: mnie się nalezy i już. Nadal twierdze, ze
                  dzieci ucza się od rodziców, postaw też. A jak naucza się tego jak
                  tu wyciągac rękę to watpię, zeby jednak pracowały na to państwo tak
                  jak tu próbujesz zapewnić.
                  Nie czepiam się ludzi biednych, ze nie są w stanie wychowac
                  wartościowego człowieka, wręcz przeciwnie, zawsze uważałam, zę
                  stypendia dla zdolnych i niezamożnych sa najlepszym pomysłem tego
                  państwa, więc prosze nie rozbudowuj swoich tez w ta stronę, no chyba
                  że jaką własną.

                  Moge wiedziec, czy w Twojej miejscowości naprawdę dział tylko jakiś
                  urząd, przychodnia, szkoła czy cokolwiek co jest finansowane z
                  budżetu? Jakoś tak strasznie kurczowo trzymasz się tego pracodwacy,
                  jakbyś na silę ktoś Ci tam kazał pracować. Nie rób już z siebie
                  takiej siostry milosierdzia, ze poświęcesz się dla dobra ogólu.

                  Wiesz czym się różnimy? Tym, ze Ty "musisz" a ja "chcę". Ja swojego
                  pracodawcę cenię, a jakby mi cos nie pasowało to złożyłabym
                  wypowiedzenia, a Ty nazwiesz go jeszcze złodziejem.
                  I co Ty się czepiasz tej Warszawy? Nie chcesz w niej pracowac, bo
                  mieszkania za drogie, ale zarabiać tyle ile w Warszawie zarabiają
                  ludzie chcesz?

                  I zacznij odnosić się do faktów, a nie teorii, bo tak to tylko
                  uprawiasz odbijanie piłeczki

                  • woda-niegazowana Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 12.04.08, 14:42
                    sad(( sad(( sad(((
                    Moja postawa roszczeniowa jest tylko i wyłącznie do moich zarobków.
                    Każdy ma prawo dostać zapłatę za swoją pracę ( za 10minutową naprawę drzwi-
                    czyli podpiłowanie otworów na bolce i wpuszczenie płynu konserwującego
                    zapłaciłam 100zł- muszę pracować na to 10 godzin , ale właściciel firmy ma prawo
                    wycenić swoją usługę, pracę- dlaczego mnie jakiś urzędas narzuca ceny????).
                    Co ma umowa na czas nieokreślony???? niby nic, ale ciekawe co byś napisała
                    jakbym straciła dobrze płatną ????? Widzisz, może kokosów w budżetówce nie było,
                    ale kiedyś nie było tak źle i cen unijnych też nie znaliśmy. I jeszcze
                    jedno...zastanawiam się czemu jak część ludzi nie "jedziesz" po ojcu dzieci ????
                    Wychodząc za mąż nie zakładałam, że tak się to ułoży. Tobie ten wątek nie
                    przyszedł do głowy czyli śmiem twierdzić, że tatuś twojego dziecka też nie
                    poczuwa się do obowiązków i dlatego Ci to nie przeszkadza. Zapewniam Cię, że są
                    osoby które mają na ten temat zupełnie inne zdanie i być może wtedy stanęłybyśmy
                    w jednym szeregu.
                    Wyobraź sobie też, że nie konsultuję spraw finansowych z dziećmi tzn. zasiłki,
                    ulgi podatkowe i inne formy "naciągania" państwa.
                    Swojego "pracodawcy" ( pojęcie ogólne) nie cenię bo nie mam za co i nawet nie
                    znam osoby która "go" ceni. Wybór "innego" niewiele zmieni oprócz tego, ze nie
                    będę miała umowy na stałe, a prywatne "formy" ( przynajmniej w moim rejonie )
                    płacą jeszcze gorzej i bazują na osobach zdesperowanych. Problem niestety tkwi
                    nie w samym dyrektorze, ale systemie. Z Warszawą dałam Ci tylko przykład. To tam
                    dużo rodzin nie odbiera becikowego, dlatego, ze nie potrzebują, to tam najmniej
                    ludzi bierze zasiłki bo dochody są inne.Nie napisałam, że chcę zarabiać tyle co
                    w Warszawie, ale nie wydaje mi się, żebym pracowała gorzej niż ktoś na takim
                    samym stanowisku w stolicy. A mam zarabiać 2x mniej tylko dlatego, że tam
                    mieszkania są droższe ????
                    Resztę moich opinii zostawię dla siebie, żeby nie było odbijania piłeczki smile
                    P.S. Wyobraź sobie, ze moje dzieci pomimo tego, że nam sie nie przelewa potrafią
                    się dzielić z innymi, którym jest jeszcze trudniej, cieszą sie ze zwykłych
                    zabawek i wiedzą, że trzeba oszczędzać wodę, światło, gaz, a one czasami muszą
                    zostać z babcią bo mama musi pracować.
                    Ż E G N A M sad(((((
                    • agus-ka Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 12.04.08, 22:31
                      Widzisz, Ty dalej o tym samym: "mnie się nalezy". A skąd
                      przeświadczenia, ze tyle jest warta Twoja praca? A może byś
                      pomyślała o własnej działalności i sama wyceniala swoje usługi, a
                      nie tylko pluła jadem? Najłatwiej jest narzekać, tak tak, to
                      zdecydowanie dobrze Ci wychodzi.
                      Tak bardzo przeszkadza Ci siatka plac. A zdajesz sobie sprawę, ze w
                      dużych korporacjach typu np IBM też coś takiego istnieje. W takich
                      firmach wycenia się dane stanowiska i też jak to napisałas w pewnym
                      sensie "narzuca się wynagrodzenie". Dlaczego w takim razie państwo
                      ma tego nie robić?
                      Nie bardzo rozumiem czego Ty chcesz? Czyżbys życzyła sobie pracować
                      w budżetówce za wynagrodzenia równe korporacją z segmentu
                      farmacautycznego co najmniej w stolicy, a chcesz mieszkać w
                      niewielkiej miejscowości, gdzie calkowite koszty utrzymania (łącznie
                      z kupnem mieszkania i usługami) są niższe.

                      Po ojcu nie jadę, bo to nie stanowi tematu dyskusji, a mnie
                      nauczono, ze jak umawiamy się na dany temat to o nim dyskutujemy.
                      Ale jak już tak bardzo Cię to interesuje to akurat nie podoba mi
                      się, ze państwo nie jest w stanie wyegzekwować własnych wyroków, np
                      alimentów i że procedury utrudniają niektóre kroki, np odebranie
                      prawa jazdy dlużnikowi.

                      • virtual_moth Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 14.04.08, 22:33
                        agus-ka napisała:

                        >nie podoba mi
                        > się, ze państwo nie jest w stanie wyegzekwować własnych wyroków, np
                        > alimentów i że procedury utrudniają niektóre kroki, np odebranie
                        > prawa jazdy dlużnikowi.

                        Dokładnie tak... Przez nieudolnosc ustawodawców, wszystkich zainteresowancyh
                        instytucji, sadów, wszyscy musimy płacic za alimenciarzy. Ja jestem osoba, ktora
                        nie jest w stanie w zaden sposob wyegzekwowac alimentow od dluznika, nie lapie
                        sie tez na pomoc panstwa czy FA. Dodam, ze dluznik jest w Polsce, znane jest
                        jego miejsce zameldowania, miasto w ktorym mieszka, facet ma intratny zawod.
                        Nie do sciagniecia i nie do ukarania W ZADEN (podkreslam, ZADEN) sposob.
          • jayin Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 11.04.08, 14:04
            > W moim pojęciu oceniając stan na dziś to nie zarabiasz ani na swoją rodzinę ani na jej ubezpieczenie. Póki co wyciągasz rękę do państwa i ciągle Ci mało.

            Bez przesady. Dziewczyna pisze, ze zarabia. I to raczej ona jak na obecny stan wysokości podatków - utrzymuje państwo pośrednio.

            Gdyby przysługiwałyby mi jakiekolwiek zasiłki, dodatki - to z pewnością, niezależnie od wysokości moich własnych zarobków, bym się o nie ubiegała. Bo od lat co miesiąc trafia mnie coś mało pozytywnego, jak muszę wpłacać na rózne ZUSy i inne urzędy swoje zarobione pieniądze - w wysokości sporej smile Nie miałabym skrupułów więc, zeby ubiegać się o coś "w drugą stronę" (Państwo zwraca mi część moich podatków, realizując w ten sposób swoją politykę społeczną).

            Co innego bezrobotni na własną prośbę, ktorzy nie dokladając nic do panstwowego worka finansowego, mają ciągle roszczenia i wyciągają rękę po "należy mi się". Ale jeśli ktoś pracuje - to o co chodzi? Daje na państwo i ma prawo oczekiwać zwrotki, jeśli jest taka opcja prawna.

            Więc czego się tu czepiać?
            • agus-ka Re: Jestem wściekła na.....państwo.... 11.04.08, 15:30
              Ale własnie woda nie płaci ani grosza podatków i krzyczy, że jej
              mało, bo państwo ośmieliło się zabrac jej zasiłek przeznaczając go
              byc może bardziej potrzebującym, a to przeciez ona najbardziej
              potrzebuje!
              • natasza39 trochę logiki aguska! 14.04.08, 10:41
                agus-ka napisała:

                > Ale własnie woda nie płaci ani grosza podatków

                Jakby nie płaciła "ani grosza", to nie mogłaby sobie tej ulgi na
                dzieci odpisać, bo nie miałaby z czego.

                ---------------------------------------------------------------------
                Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
                jest z głupcami.
                • agus-ka do Natasza39 14.04.08, 21:51
                  Natasza,
                  podatek to jest to co Ci na samym końcu wychodzi w PIT i to co
                  faktycznie wplacasz do kasy państwowej. Jesli wychodzi 0 podatku i
                  podatnik ma stwierdzoną nadpłate tzn tyle, ze były płacone zaliczki
                  na podatek dochodowy. Jesli podatnik korzysta z ulgi na dzieci w
                  niepełnym wymiarze niż ma możliwość skorzystac to znaczy tyle, ze w
                  finalnym rozliczeniu nie placi w ogóle podatku.
                  Mam nadzieję, ze jasno wyjasniłam, tak jak wskazuje logika.

                  Aga
                  • virtual_moth Re: do Natasza39 14.04.08, 22:23
                    agus-ka napisała:

                    >Jesli podatnik korzysta z ulgi na dzieci w
                    > niepełnym wymiarze niż ma możliwość skorzystac to znaczy tyle, ze w
                    > finalnym rozliczeniu nie placi w ogóle podatku.

                    Dokładnie tak, nie płaci W OGOLE podatku.
                    Bardzo nisko zarabiajacy maja pretensje, ze nie moga "dostac" calej ulgi oraz ze
                    cos im sie obcina kosztem tej ulgi. IMHO - do szkoły (by cos wiecej zrozumiec i
                    lepiej zarabiac) albo do kosmetyczki, by wyrwac sponsora. Innej rady nie widze
                    jesli chodzi o ten watek.
                    • woda-niegazowana virtual_moth 21.04.08, 14:12
                      Pokaż gdzie napisałam, że mam pretensję, ze nie dostałam całej ulgi ???
                      Tekst o szkole i sponsorze pominę, bo świadczy TYLKO o twoim poziomie sad(((
                  • nenia1 Re: do Natasza39 15.04.08, 13:49
                    Uściślijmy. Nie płaci podatku dochodowego od osób fizycznych.
                    Płaci jednak z pewnością składki do ZUS, w tym zdrowotne, które w znacznym stopniu pomniejsza odprowadzany podatek dochodowy (19% podatku, pomniejsza się w pierwszej kolejności o 7,75% podatku zdrowotnego,powoduje to u osób mniej zarabiających mniejszy zwrot podatku dochodowego).
                    Pomijam kwestię, ze rodzina 4 osobowa zazwyczaj wiecej wydaje na żywność, energię elektryczną itd. - płaci więc również podatki pośrednie, takie jak VAT i akcyzę.
                    Trudno więc uznać, że pracująca matka, wychowująca trójkę dzieci, nie płaci w ogóle podatku.
                    • woda-niegazowana Re: do Natasza39 17.04.08, 11:54
                      Wytrzymałam do dzisiaj, żeby nie zajrzeć tutaj. Zajrzałam i nie mogę się powstrzymać- muszę (???) napisać jeszcze coś.
                      AGUSKA
                      Po pierwsze: to właśnie w marcu wzięłam tzw. nagrodę jubileuszową za 20 lat pracy- czyli przez bardzo długi okres czasu płaciłam podatki, których nikt mi nie zwracał i z których były ( w twojej wersji ) płacone świadczenia na dzieci.
                      Po drugie to jestem pielęgniarką, pracuję na oddziale intensywnej terapii noworodka i nie sądzę, żeby dzieci leczone " u nas" były leczone inaczej niż w Warszawie. Tak samo szykujemy kroplówki, tak samo zakładamy wenflony, tak samo pobiera się krew, tak samo się karmi itd. więc nie rozumiem dlaczego NFZ płaci mniej ( tak twierdzi dyrektor ). Znam osoby, które pracowały w Warszawie i przeniosły się tylko ze względu na odległość. Różnica w podstawie pensji, z moim stażem, wykształceniem i doświadczeniem to 50%. Nie sądzę, że nawet w W-wie za 1l.mleka, czy chleb płaci się 5zł. ???? Za gaz i energię to samo???
                      Cały problem polega na tym, że państwo powinno pomagać wychowywać wszystkie dzieci, a to czy rodzicom kalkuluje się chodzić za zasiłkiem 50-60 zł. to powinna być ich sprawa. W ramach oszczędności ( akurat na dzieciach ) wymyślili śmieszne kryterium 504 zł.
                      Każda matka samotnie wychowująca dziecko może skorzystać z ulgi ( bodajże 500 zł.) i czy gdybyś z niej skorzystała zastanawiałabyś się, że Kowalscy odprowadzili do skarbu państwa więcej pieniędzy, a z racji tego, że są zgodną rodziną nie odzyskają tego???
                      Czy jakby znieśli kryterium dochodowe do zasiłków skorzystałabyś z niego??? Jakby obligatoryjnie płacili dodatek matkom samotnie wychowującym dzieci skorzystałabyś ?? czy przeliczała ile odprowadziłaś na koniec roku ????
                      Wg. mnie to czysta hipokryzja z Twojej strony i tyle sad(((
                      I jeszcze r a z powtarzam- mnie chodziło o to, że wprowadzili w błąd, który niektórych może dużo kosztować.
                      • madziulec Re: do Natasza39 17.04.08, 13:26
                        Szczerze mowiac nie lubie takiego myslenia: panstwo powinno...
                        A niby dlaczego powinno?

                        W koncu to nei sa dzieci panstwa tylko moje.
                        • woda-niegazowana Re: do Natasza39 17.04.08, 15:52
                          No nie do końca to wszystko takie proste. Dziecko nazywa się swoim, ale nie jest niczyją własnością. Dajemy dzieciom życie i mamy obowiązek wychować je- właścicielami dzieci nie jesteśmy. Podobnie jest z państwem. dziecko to obywatel danego państwa i potencjalny podatnik na przyszłość. W chwili obecnej na 10 osób 4 są pracujące, czyli składają się na budżet. Za dwadzieścia lat ( takie są prognozy i proszę nie każcie mi podawać strony bo słyszałam to od pewnej pani profesor na wykładach) na 10 osób będą tylko dwie w wieku produkcyjnym i tu zaczyna się problem. Inne kraje próbują temu zaradzić właśnie pomagając wychować dzieci. Tam się to opłaca -u nas wszystko dalej chore.
                          Pomaga się też inwalidom, ludziom chorym psychicznie, sierotom a nawet zwierzętom bo takie zasady obowiązują w cywilizowanym świecie.
                          • madziulec Re: do Natasza39 18.04.08, 20:50
                            Pewien problem, ktorego eni dostrzegasz.
                            Otoz nie ma czegos takiego, ze jakiekolwiek panstwo NAKAZUJE Ci zycie i prace na
                            rzecz wlasnego panstwa po osiegnieciu tzw. wieku produkcyjnego.

                            Tak wiec masz prawo w tym momencie bracowac w Burkina Faso, w Chinach (o tam
                            jest szybki rozwoj gospodarczy, nie patrzmy na Tybet..) czy gdziekolwiek na swiecie.

                            Twojemu panstwu nic do tego, czasy blagania o paszport sie skonczyly. Mozliwe,
                            ze TY ich nie pamietasz. Ja niestety az nazbyt dobrze
                        • agus-ka do Madziulec i Wody 20.04.08, 21:10
                          Madziulec,
                          przeczytałas całą korespondencję?
                          Ta Pani "posiada" dzieci więcej niż jedno tak na zapas, jakby temu
                          pierwszemu coś się stalo. Dzieci jak to piszę nie są jej własnością,
                          ale gdyby państwo zaproponowalo, ze weźmie od niej te dzieci i da
                          rodzinie która wychowa bo ma na to środki to by taki krzyk podniosła
                          jak nie wiem co. Państwo powinno dac jej kase na dzieci, wychowac,
                          objąc opieką, bo ona jest biedną pilęgniarką, a te dzieci będa miały
                          wpojoną taką samą postawę "nalezy mi się".

                          Do Woda
                          Już raz o tym pisałam, ale powtórzę się: jestem za pomocą ludziom,
                          ale tym którzy tą pomoc docenią, a nie wciąż będą chcieć więcej. I
                          nie pisz mi o hipokryzji, bo skoro twierdzisz, ze dzieci nie są
                          Twoją wlasnością, to czemu nie znalazlaś im innego domu?
                          Przypadek przerysowany, ale w pelni odnosi się do Twoich słów.

                          A.
                          • woda-niegazowana agus-ka 21.04.08, 14:48
                            ....a Ty co wychowujesz dziecko, ......opiekujesz się dzieckiem...?
                            Jakiej formy potocznie używasz jeżeli chodzi o twoje dziecko ????
                            Jesteś sfrustrowaną, nieszczęśliwą kobietą która nakręciła się na forum, spekuluje, przewiduje i szuka podobnych sobie. Chyba nie do końca zdajesz sobie sprawę o jaką kasę tak się tu plujesz.
                            Wyobraź sobie, ze oprócz pieniędzy do wychowania dzieci potrzebne jest jeszcze "coś". Ty masz jedno, bo co ??? Nie stać cię na więcej ??? ( szczyt egoizmu z twojej strony!!!).
                            A bardziej niż moimi dziećmi ( utrzymywanymi z mojej pracy i dzięki pomocy rodziców, bo rodzinne to nawet na przedszkole nie starczy), pomyśl jaką egoistkę ty wychowasz, która będzie miała wpojoną postawę " moje, moje" co nie jest rzadkością wśród jedynaków, a przy takiej mamusi.
                            Współczuję sad(((
                            • agus-ka Re: agus-ka 21.04.08, 15:07
                              Ja dziecko po prostu mam, to po pierwsze
                              Po drugie nie pluję się tylko tłumacze Ci, bo miałam nadzieję, ze
                              coś zrozumiesz.
                              Po trzecie jestem szczęśliwa z wielu powodów, jednym z nich jest
                              macierzyństwo, a innym praca która daje mi poczucie bezpieczeństwa
                              materialnego. Do wychowania dziecka używam przede wszystkim rozumu i
                              intuicji. Wiesz o czym piszę?
                              Po czwarte dziecko mam jedno, bo przede wszystkim biorę
                              odpowiedzialność za swoje czyny i nie przerzucam odpowiedzialności
                              na państwo. Moje dziecko jest uczone dzielenia się bez względu na
                              to, ze jest jedynaczką, bo ja takie wartości wyznaję i je
                              przekazuję. Ty uważasz, ze Ci się nalezy i to wpajasz swoim
                              dzieciom. Dlatego śmiem twierdzić, że to prędzej moje dziecko bedzie
                              musiało się dzielić z Twoimi, bo ja swojego dziecka nie nauczę
                              wyciągania reki nie po swoje.

                              Na tym kończe dyskusję, można używać argumentów, a nie obrażac
                              innych.

                              Aga
                    • kena1 Re: do Natasza39 18.04.08, 18:19
                      Oczywiście, że nie płaci PODATKU. To o czym piszesz: ZUS, zdrowotne, rentowe -
                      to UBEZPIECZENIA. Przecież ta pani razem z dziećmi korzysta z państwowej służby
                      zdrowia (zakładam, przy tym narzekaniu, że na prywatną nie ma kasy), będzie
                      oczekiwała emerytury, a w razie czego (odpukać) renty. Jak to sobie wyobrażasz:
                      zwolnienie z płacenia ubezpieczeń, a świadczenia w takim razie z czego??
                      To nie ona jest płatnikiem VAT czy akcyzy, ale przedsiębiorcy. Społeczeństwo
                      płaci wyższe ceny z tytułu tych podatków i tyle. Jak kogoś nie stać, to niech
                      sobie nie funduje x dzieci.
                      • kena1 Re: do Natasza39 18.04.08, 18:21
                        to powyżej było do nenia1
                      • nenia1 Re: do Natasza39 19.04.08, 19:19
                        kena1 napisała:

                        > To nie ona jest płatnikiem VAT czy akcyzy, ale przedsiębiorcy. Społeczeństwo
                        > płaci wyższe ceny z tytułu tych podatków i tyle. Jak kogoś nie stać, to niech
                        > sobie nie funduje x dzieci.

                        Co to znaczy społeczeństwo płaci wyższe ceny, ano właśnie tylko tyle, że to konsumenci tacy jak ty, ja, czy woda-niegazowana płacą
                        z własnej kieszeni podatek Vat i akcyzowy.
                        Chodzisz do sklepów, dostajesz paragon z kasy fiskalnej? Jest tam wyszczególniony podatek Vat, który płacisz TY. Przedsiębiorca zabiera od ciebie ten podatek i odprowadza go do Urzędu Skarbowego. Dlatego właśnie nazywa się płatnikiem podatku Vat.
                        Podobnie jest z podatkiem dochodowym, zabierają ci go z pensji, jak jesteś zatrudniona przez przedsiębiorcę, ale to TOBIE go zabierają, coś przedsiębiorca wpłaca go do Urzędu, jako płatnik.
                        Z tego co pisze woda-niegazowana jedynie w tym roku, z tytułu ulgi na dzieci, dostanie zwrot całego podatku dochodowego. W poprzednich
                        latach ulgi tej nie było, i woda podatek dochodowy od osób fizycznych płaciła.
                        Osobiście uważam, że pensje pielęgniarek są skandalicznie niskie,
                        i faktycznie można czuć się sfrustrowanym wykonując tak ciężką pracę, za tak małe pieniądze. I jest to wina państwa, a nie wody, bo od lat aż się prosi o reformy, a kolejne rządy nic z tym nie robią.
                        Piszcie dalej w stylu - to wyjedź, nikt cię nie trzyma, ciekawe co powiecie, jak zachorują wasze dzieci, a przy łózkach w szpitalu nikogo nie będzie, lub zostanie słabo wyszkolony i przemęczony personel.
                        Jak to sie dzieje, że to nasze pielęgiarki wyjeżdzają, a te z Anglii czy z Niemiec jakoś do nas nie chcą przyjeżdżać?
                        Wstyd, że człowiek ciężko pracujący nie jest w stanie utrzymać swojej rodziny.
                        I żeby nie było, nie pracuję w budżetówce, na zasiłki się nigdy nie łapałam bo za dobrze zarabiam, ale popieram wodę i wcale nie uważam jak tu niektórzy piszą, że jest jakimś pasożytem.
                        Za granicą z trójką dzieci, pracując w swoim zawodzie, żyłaby na dobrym poziomie, i nikt by jej nie obrażał tak ja to się tutaj dzieje.
                        I faktycznie, lepiej niech wyjedzie, życzę jej tego, bo tu oprócz
                        kiepskich zarobków musi znosić jeszcze ludzi pełnych chamstwa
                        i złości, co widać i w tym wątku.
                        • madziulec Re: do Natasza39 19.04.08, 19:26
                          Moze i masz racje.

                          Jest jednak druga strona calego medalu.

                          Dlaczego w tym samym szpitalu na 1 oddziale moja mama moze przez pielegniarke
                          byc traktowana jak czlowiek, a na innym moj umierajacy ojciec przez tak samo
                          oplacana pielegniarke byc traktowany ... skandalicznie.

                          Nie znosze od grudnia pielegniarek. Nienawidze ich. odarly z godnosci mojego
                          tate. Umierajacego czlowieka, ktory o nic nie prosil. Umieranie zajelo mu
                          zaledwie 8 dni, 8 dlugichh dni w szpitalu, gdzie pieprzone pielegniarki
                          odmawialy zmiany poscieli.

                          Wiec niech nikt mi nie wmawia, ze ciezko pracuja.
                          Ostatnio mama zmieniala posciel i robila coraz bardziej karczemne awantury...
                          • woda-niegazowana Madziulec 21.04.08, 14:05
                            Jeżeli chodzi o postawę pielęgniarek to masz rację, ale:
                            po pierwsze to nie moja wina,
                            po drugie: jak w każdym zawodzie nie można generalizować,
                            po trzecie będzie jeszcze gorzej ( przez ostatnie lata odeszło z pracy z oddz. gdzie pracuję 19 pielęgniarek i położnych i tyleż samo przyszło; z tego tylko trzy są z miasta- reszta to dziewczyny ze wsi, które bardzo często prosto z "pola" przychodzą zmęczone do pracy, dojeżdżają busami po 50-60 km.). Nie mam nic do ludzi ze wsi ( część z tych dziewczyn bardzo lubię i cenię), ale niestety znaczna część ma zupełnie inną mentalność, a i język którym sie posługują pozostawia wiele do życzenia i może kogoś zrazić. Poza tym niestety przychodzą do pracy nie mając pojęcia o podstawowych rzeczach ( byc może jest to wina zmiany systemu nauczania ???? ).
                            Niestety nie wszystko jest tylko złą wolą personelu. jeżeli np. u nas zostaje jedna dziewczyna na 15 dzieci to zajmuje się tymi najbardziej potrzebującymi i choćby pękła to się nie roztroi ( absolutnie nie chcę nikogo bronić w ciemno, ale wiem, że realia MOGĄ być inne, ale to wina tych którzy np. zatrudniają).
                            Następna sprawa to o ile się nie mylę masz chore dziecko i na pewno wiesz, że jedno chore dziecko może "zużyć" więcej środków państwowej służby zdrowia niż troje zdrowych ( jedyną przewlekłą chorobę u mojego jednego dziecka, akurat leczę prywatnie, a wszelkie drobne przeziębienia leczę u lekarzy z mojego oddziału więc wypraszam sobie- byc może to nie twoje stwierdzenie-, że moje dzieci "nadużywają" państwowej służby zdrowia.
                            D O R E S Z T Y czyli filarów budżetu Polski z aguską na czele:
                            takich megalomanek pozbawionych minimum empatii jak żyję nie widziałam. Nawet "nasze doktory" prezentują więcej współczucia.
                            Ciekawa jestem waszej postawy jak wam się sytuacja zmieni ? sad((
                            Tyle jadu za parę złotych ??? Co najmniej jakbym od państwa średnią krajową dostawała i leżała do góry brzuchem sad((( W następnym okresie zasiłkowym będę dostawała te "wielkie" pieniądze, ale najprawdopodobniej będzie to ostatni raz, ale bez tego też przeżyję, bo pomagają mi rodzice.
                            • madziulec Re: Madziulec 21.04.08, 15:41
                              Moje dziecko rowniez nie naduzywa panstwowej sluzby zdrowia i wierz
                              mi oby jak najmniej pielegniarek z panstwowej sluzby zdrowia w moim
                              zyciu.
                              Jednoczesnie serdecznie zapraszam oplacane gruba kasa mojego eksa
                              prywatne pielegniarki, bo te jakos chca i potrafia zalozyc wenflon w
                              domu.. Zapraszam pielegniarki, bo te potrafia zalozyc cewnik i moje
                              dziecko przy tym nie cierpi.


                              Wszystko zalezy od checi. A tych jak sama wiesz - brakuje.
                        • woda-niegazowana nenia1. 21.04.08, 15:01
                          Uratowałaś moją wiarę w ludzi, a przy okazji stwierdziłam, że chyba jako jedyna umiesz czytać ze zrozumieniem big_grin
                          Większość, jak nie reszta poza Tobą, jest tak nakręcona prze agus-kę wszechwiedzącą, że nawet nie wie o czy ja piszę, tylko kierują się sugestiami, spekulacjami agus-ki. I o ile ja raczej nie wyjadę, byc może dzieciom kiedyś to zasugeruję.
                          Jeszcze jedna ciekawa rzecz wynika z wypocin niektórych w tym wątku:
                          pielęgniarkami i położnymi powinny być żony biznesmenów albo takie "bogate z domu", tylko czy im będzie się chciało użerać z chamskimi, złośliwymi Polakami????? Aha ! mogą jeszcze wchodzić w grę bezdzietne panny, lub niemogące mieć dzieci żony państwowych urzędników.
                          Na zakończenie pozdrawiam Cię i życzę wszystkiego dobrego big_grin
                          Jeszcze raz dzięki za zrozumienie.
                      • woda-niegazowana kena1 21.04.08, 14:24
                        Owszem korzystam z prywatnej służby zdrowia, ale na szczęście jesteśmy zdrowi i na większe wydatki nie narażamy budżetu "stworzonego" przez takie >>>><<<<<< jak ty.
                        I lepiej już nic nie zakładaj bo źle ci to wychodzi sad((((
                        A na koniec.... fundnij sobie......psa, bo na wychowanie dzieci składa się jeszcze coś oprócz pieniędzy sad(((((
                        • kena1 Re: kena1 22.04.08, 15:51
                          Nie chciałam Cię obrazić, sama korzystam z publicznej służby
                          zdrowia, bo na prywatną nie za bardzo mam kasę.
                          I doskonale wiem, że do wychowywania dzieci potrzeba czegoś więcej
                          niż pieniędzy, ale to nie znaczy że sama miłość itd. wystarczy...
    • lilka69 do autorki 18.04.08, 13:49
      ale ale! cos ci sie chyba pomylilo. dzieci sa chyba twoje a nie panstwa?!

      zamydlili ci oczy ta ulga i pewnie dlatego masz 3 dzieci i postawe roszczeniowa
      wobec panstwa.

      a panstwo to my, ja- do mnie masz pretensje , zebym ci na dzieci dolozyla?
      • lilka69 w zasadzie do wszystkich oprocz autorki 18.04.08, 13:58
        choc autorka tez niech przeczyta!

        w logicznej i jasnej formie napisalyscie to, o czym sama mysle i sie zgadzam.

        • anita_zu Re: w zasadzie do wszystkich oprocz autorki 20.04.08, 17:37
          nie wiem jak to sie ma do tematu, ale napisze tylko w odpowiedzi na
          to ze w "innych panstwach to jest tak i tak a u nas w tej durnej
          Polsce to pozal sie Boze...". A mianowicie mieszkam w tak pieknym i
          bogatym kraju jak Szwajcaria i jestem wlasnie w ciazy. I oprocz
          dwoch miesiecy platnego (80%) urlopu macierzynskiego nie przysluguje
          mi nic. Nie ma tu czegos takiego jak urlop wychowawczy czy cos w tym
          stylu. Poza tym od pierwszego dnia od urodzenia dziecka nalezy
          wykupic mu ubezpieczenie i co miesiac oplacac skladki, itp. itd. I
          moze dlatego ten kraj tak dobrze funkcjonuje i nie ma wielkiego
          deficytu budzetowego i generalnie jest ok. Jak by wszyscy zaczeli
          wyciagac rece tylko po pomoc nie wiele wplacajac do wspolnego kosza
          to pewnie szybko by sie ten dobrobyt skonczyl. Nie chce tu prowadzic
          wielkich wywodow, to tylko tak zeby Wam uswiadomic ze nasze panstwo
          wydaje mi sie (w porownaniu ze Szwajcaria np. ) wielkim dobroczynca
          i daje duzo pomocnej dloni. Moja siostra np. mieszkajaca w Polsce
          strasznie sie zdziwila jak jej oznajmilam ze nie dostane zadnego
          becikowego, wychowawczego i generalnie nic, bo u nas (w Polsce)to
          prawie normalka ze po urodzeniu dziecka prawie przez 3 lata chyba
          mozna zyc na kosz panstwa. Dodam ze moj maz jest Szwajcarem, co by
          nie bylo ze mi te swiadczenia nie przysluguja bo obcokrajowcem
          jestem- nie, tu po prostu kazdy musi radzic sobie sam (oczywiscie
          tak dlugo jak jakos daje sobie rade). A juz nie wspomne o platnych w
          100% zwolnieniach w czasie ciazy- nie ma czegos takiego, ewentualnie
          jak ciezarna na serio jest chora to moze liczyc na maksimum 80%
          platnego zwolnienia. Normalnie jezeli chodzi o pomoc socjalna to
          niemalze raj w tej naszej polsce. Oczywiscie inna sprawa ze tu gdzie
          mieszkam zarobki pozwalaja na to by nie kozystac z pomocy panstwa-
          ale to juz dluga historia i kolo jakby sie zamyka. Pozdrawiam i nie
          narzekajcie tak na to nasze panstwo.
          • nenia1 Re: w zasadzie do wszystkich oprocz autorki 21.04.08, 20:39
            anita_zu napisała:

            > Normalnie jezeli chodzi o pomoc socjalna to
            > niemalze raj w tej naszej polsce. Oczywiscie inna sprawa ze tu gdzie
            > mieszkam zarobki pozwalaja na to by nie kozystac z pomocy panstwa-
            > ale to juz dluga historia i kolo jakby sie zamyka. Pozdrawiam i nie
            > narzekajcie tak na to nasze panstwo.

            No to zapraszamy z powrotem do tego rajusmile.

            Istota twojej wypowiedzi kryje się
            w przedostatnim zdaniu. Zarobki pozwalają w Szwajcarii nie
            korzystać z pomocy państwa.
            Gazeta Wyborcza podaje (nie wiem, może trochę przesadzają,
            a może nie) że zarobek pielęgniarki wynosi od 5.000,- do
            9.000,- tys. franków na miesiąc. W Polsce podejrzewam,
            że wiele z nich nie osiąga nawet 2.000,- zł.
            Sądzę, że gdyby pensje w Polsce dorównały tym w Szwajcarii,
            większość bez żalu pożegnałby się z becikowym i innymi
            rzekomo wspaniałymi cymesami jak choćby oszałamiająco
            wysoki zasiłek rodzinny.

            W zeszłym roku spędzałam wakacje w Berner Oberland.
            Ceny paliwa macie niższe niż w Polsce. Za jazdę po autostradach
            (i to jakich!) płacicie rocznie w przeliczeniu na zł. ok. 85,- zł. Ja jadąc z Katowic do Krakowa w 2 strony płacę 26 zł.
            Gdybym chciała jeździć codziennie zapłacę w Polsce prawie
            9.500,- tys. ty w Szwajcarii 85,- zł.
            Ciekawostki takie.
            Ale fakt, jedzenie droższe macie - jednak mimo to Szwajcarzy
            jakoś nie pchają się do tego socjalnego raju jaki ci się
            w Polsce jawi.
        • agus-ka Re: w zasadzie do wszystkich oprocz autorki 20.04.08, 21:19
          dziękujesmile
      • woda-niegazowana Re: do autorki 21.04.08, 14:33
        Dzieci są obywatelami państwa i tak jak państwo pomaga swoim obywatelom w różnych dziedzinach ( np. w razie kłopotów za granicą- nawet nie pyta wtedy o dochody ), logika przy małym przyroście naturalnym jest taka.
        Poza tym za dwadzieścia lat moje dzieci będą pracowały na rodziców jedynaków czy to sprawiedliwe???? Czy krzyczę na ten temat ????
        I pokaż mi w którym miejscu miałam postawę roszczeniową o ulgę ????
        A skoro uważasz, że tyle lat temu przewidziałam ulgę na dzieci w 2007 to może zadaj mi pytanie to ci przewidzę przyszłość????
        • madziulec Re: do autorki 21.04.08, 15:20
          > Poza tym za dwadzieścia lat moje dzieci będą pracowały na rodziców
          jedynaków cz
          > y to sprawiedliwe???? Czy krzyczę na ten temat ????

          Jestes pewna???
          A moze wyjada do Nowej Zelandii...
    • bea53 ogólnie 21.04.08, 20:07
      Z calej dyskusji bije brak solidarności jajników.
      Jedna pluje na druga o roszczeniowośc, po ty tylko zeby poczuc sie lepsza. Jakby
      rzeczywiscie nie bylo to forum gdzie dostaje sie wsparcie i probę zrozumienia
      tylko przykopuje jedna drugiej jakby mało jeszcze nam życie dało w doopę.Sa
      panie ktore gdzieś tam chcą być lepsze. Jedna pani pracuje w Wawce zarabia i
      uwaza ze te co nie zrabiają to niedojdy roszczeniowe, nie pomyslaly o lepszym
      zawodzie a chca zyc z daniny, zafundowaly sobie dzieci nie Aguska?. Autorka
      pracuje i chce zyc godnie. Ja nie pracuje w budzetowce, pracuję w tej wawce, mam
      etat w korporacji i radze sobie znacznie niz lepiej bo mam tzw poszukiwany zawód
      informatyka ale wstrętne jest takie przykopywanie jednej do drugiej, "ja mam
      dobra prace a Ty jakos tylko chcesz zasilkow". Nie kazdy ma predyspozycje zeby
      byc popłatnym bankowcem itd, nie kazdy ma takie umiejętności czy chęci, ktoś
      moze mieć powołanie zeby byc pielegniarką i co dlatego nalezy mu przykopac ?bo
      niezaradna bo nie pomyslala o dobrze płatnej pracy??
      Sa zawody w Polsce gdzie sama pensja to zasiłek starczjący tyle zeby nie
      zdechnąc z głodu!!!!
      Nie zgadzam sie z niektorymi roszczeniami co do panstwa ale dajcie spokój
      zrozumcie choć trochę jak komuś jest ciezko, a pozniej sie pieklijcie, mam
      wrazenie ze niektore panie mają silną potrzebę dowartosciowania sie swoją
      zaradnoscia..moim zdaniem jestemy dziwnym krajem i jest jak jest ale wiecej
      empatii panie! łatwo powiedziec radz sobie ale w Polsce jest bieda i bedzie i
      najczesciej ta bieda dotyka dzieci i samotne matki, czy tak trudno to zobaczyć?
      czy troche udzielić wsparcia jest ciezko? łatwiej błyszczec swoimi kompetencjami?



      Uwzam ze wstyd jest zyc w kracu kiedy osob apracujaca na etacie musi zyc z
      zasiłkow. To upokarzające! Bo tak i nie jest to zadne odkrycie ze czesto przy 2
      osobach pracujacych nie stac rodziny na mieszkanie na godne zycie, czy to jest
      postawa roszczeniowa ze ktos chce zyc godnie, pracuje i chce utrzymać swoje dzieci?
      • agus-ka Re: ogólnie 21.04.08, 20:58
        Bea
        Ty mądra babka jesteś i w tym co piszesz nawet bym się podpisała,
        ale jest jedno ale... Autorka wątku reprezentuje tylko roszczeniową
        postawę, a mnie to zdecydowanie nie odpowiada, dlatego komentuję.
        Autorka wątrku jawnie się przyznaje, ze "posiada dzieci" bo nie chce
        zostac sama, na jednym nie poprzestała tak zapobiegliwie, gdyby
        pierwszemu cos się stało. Nie przeprowadzi się do Wawy, żeby lepiej
        zarabiać, bo tu nie miałaby 3 pokoi do mieszkania. Nie szuka
        rozwiązań tylko ma wymagania.
        Naprawdę popierasz taką postawę? Ja zdecydowanie nie.
        Popieram za to prawo do godnego życia, godnych zarobków i do brania
        odpowiedzialności za swoje czyny.

        A forum to miejsce wymiany poglądów, a nie głaskania po główkach. I
        nie ma tu nic do rzeczy solidarnośc jajników, bądź jej brak.
        • madziulec Re: ogólnie 21.04.08, 21:17
          Swoja droga ciekawie by wygladala ta Warszawa, gdyby wszyscy tu sie przeprowadzili..

          Dopiero raj bylby w innych miastach wink
          Mieszkan co niemiara..
        • bea53 Re: ogólnie 21.04.08, 21:19
          Forum jest do wymiany pglądów ale tez do wsparcia, "tu nie będziesz sama"!nie?
          Ma wrazenie ze zebrał sie babiniec i dokopując jednej chcemy sie poczuc lepiej
          czy co? co sie stało?
          czy wymiana poglądów musi byc tak agresywna? można jakos sie komunikować nie
          godząc w poczucie wartosci, anonimowsc zapewnia swobode
          ale bosze czy nie mozemy miec wiecej empatii i wyrazac swoje poglady jakoś w
          sposób mniej bolesny?? Tutaj nie ma wsparcia, jakos wszystko zeszło na psy,
          kultura, wazne jest dokopanie w czym celują niektore uczestniczkie nakręcajace
          się, czy musimy sie tak pokazywac, zamiast być bardziej solidarne? co sie stało
          mamy ciezko i jeszcze nawzajem sie dołujemy!

          Matka wychowujące 3 dzieci zasługuje na szacunek chyba? Bo pracuje, zyje godnie
          i probuje wziazac koniec z koncem, w czym jest lepsza jedna od drugiej, ze ktos
          wezmie od panstwa co dają, dają to biorzemy co się da!

          Jasne ze nie zgadzam sie na temat tego co autorka watku pisze co panstwo powinno
          i czyje dzieci będa sie dokładac do mojej emerytury bo uwazam ze płacę spore
          podatki i tak nie dostanę godnej emerytury na pewno bo ZUS splajtuje zanim pojde
          na ten zasiłek.
          Uwazam ze kazdy ma prawo prezentowac swoja wizję państwa nawet jesli ktoś uważa
          ze panstwo powinno byc socjalistyczne i opiekuncze!!
          Nie zgadzam sie to pisze czy nie mozemy mniej sobie dowalać a wytłumaczyc komus
          czemu moze uwazamy inaczej??

          U nas w Polsce kobiety mają wystarczajaco ciezko ze mozemy sobie marzyc,
          wystarczy zeby godnie płacili i nikomu nie będą potrzebne ulgi i zasiłki, w
          momencie kiedy wiekszosc zyje z niewolniczej pensji to panstwo przyzwyczaja do
          dotadkow...
          Nie kazdy moze zyc w Wawie, ja wole mieszkac tam gdzie mam jakichs znajomych czy
          rodzinę wiec padło na Wawkę ale za nią nie przepadam..zarobic na mieszkanie w
          Wawie nie jest prosto! Doprawdy trudno radzic zeby cała Polska zjechała do Wawy
          to nie jest rozwiazanie problemu.
          Uwazam ze absurdow prawnych jest sporo i tyle wspolczuje wodzie niegazowanej ze
          pracujac uczciwie musi brac zasilki tyle a nie ma mechanizmow prawnych
          ułatwiajacych pobranie zaległych alimentów!tyle!
          • agus-ka Re: ogólnie 21.04.08, 21:59
            Zgadzam się, ze nie każdy może żyć w Wawie, czy innym dużym miescie,
            ale czy zwróciłaś uwage dlaczego woda nie chce się przeprowadzić? Bo
            nie stać by jej było na 3 pokoje. To jest jej argument.
            Zauwazyłaś co bije z pierwszego posta? "Posiadam dzieci", "bogatemu
            diabeł dzieci kołysze", "zamydlili oczy ulgą". W moim odczuciu tu
            nie chodzi o wsparcie tylko roszczenia.
            Gdzie się podział szacunek do tego co się dostało? Gdzie docenienie
            tego, ze ktoś inny musiał na ten zasiłek zarobić? Gdzie jest
            docenienie profitów we własnej pracy? Gdzie się podział szacunek do
            pracodwacy? Naprawdę uważasz, ze ktoś kto nie szanuje pracodwacy
            wykonuje swoją pracę rzetelnie?

            dla mnie to niestety nadal kolejny post z kategorii "co mi się
            nalezy", a nie co mogłabym zrobić, zeby było lepiej.
            • bea53 Re: ogólnie 21.04.08, 22:34
              Sorki ale czy szanujesz pracodawce ktory Ci płaci 1500 brutto? Nie
              Na zasiłek ktoś musial zarobic a ktoś inny ma pracę ktora jest niedopłacona nie?
              Ktos ta prace wycenil na 1500 bo rynek medyczny nie jest jeszcze urynkowiony,
              ktos przejada nasze skłądki anie płaci lekarzom i innym nie? Nie bedziemy
              przeciez dyskutowac o polityce i co jest zle w tym kraju??
              Jasne ze moze poszczególne sformułowania sa nietrafione ale tak sie mówi "mam
              dziecko" nie? mowisz w formie własnosci prawda? taki jest utarty slang ze mowie
              mam dziecko albo posiadam 3 dzieci..czy musimy sie czepiac?
              Ludzie są sfrustrowani i jakoś sobie to rekompensują ze kazdemu sie wydaje ze
              bogaci mają lepiej, nie maja lepiej maja inne problemy..
              Mnie nie nie dziwi ze ktos chce zyc w 3 pokojowym mieszkaniu.
              Kazdy ma swoj swiatopogląd jestes pewna ze Twoja postawa wobec swiata jest bez
              skazy?? Dawno bym sie zalamała gdybym wychowywała 3 dzieci sama naprawdę!
              Podziwiam Wode niegazowaną ze jest pielegniarką i jeszcze wiąze koniec z koncem,
              ja bym chyba wpadła w mega deprechę i zamartwiła sie na starcie, a nie trafia
              Cie szlag w tym kraju na kazdym kroku? Kobieta z 1 dzieckiem ma ciagle kłody
              pod nogi, a to brak przedszkola a to co innego nie wiem bo na razie jestem na
              tym etapie, a wyobraz sobie razy 3!

              Moim zdaniem kazdy chce wydrzec dla siebie jak najwiecej, jesli mało płacą w
              pracy to ludzie idą po zasiłki..a ze czasem jedna ulga jest sprzeczna z innym
              zasiłkiem to państwo pilnuje zeby nie dac za duzo...
              Po prostu spojrz czasem z punktu siedzenia nie swojego tylko danej matki! Woda
              tu przyszla zeby ponarzekac na to panstwo a trochę jej
              przykopano , takie jest moje zdanie!
              • madziulec Re: ogólnie 21.04.08, 22:42
                Dobra.
                Skoro tak juz postawa roszczeniowa.

                Ja mam mieszkanie. Mieszkam w 2 pokojach.
                Ale chce 4.
                Dlaczego? A bo takmysle, ze byloby fajnie: 1 dla mnie, drugi dla malego, 3 dla
                gosci, 4 salon... Potem Kuchnia, koniecznie z jadalnia, bo mam duzy stol na ok.
                12 osob po rozlozeniu..

                A teraz realia: kurza dupa, nei stac mnei na te 4 pokoje. Stac mnie na 2 pokoje.
                Patrze realnie.
                Nie awanturuje sie, ze panstwo ma mi dac na 4 pkoje, nowego bentleja i inne
                duperele.
                Aha - chce tez prywatnego przedszkola najchetniej z francuskim dla mojego
                dziecka (nie z angielskim, bo nie jestem tak jak inni) i tez zadam kasy od panstwa.

                A teraz pomysl.. Gdybnym to napisala na serio nie pomyslalabys, ze mi sie we
                lbie przewraca?
                Bo ja tak.
                Sa rodziny, ktore nie maja 3 pokoi, zyja w 2 w 6 osob... a czasem i wiecej.
                Wychowuja dzieci majac mniej pieniedzy niz Woda i nie awanturuja sie o podatki,
                zwroty itp.

                A jak sie panstwo nie podoba - nie ma problemu...
                Przeciez Woda ma zawod, ktory za granica jest bardzo poszukiwany i bardzo dobrze
                platny. Dlaczegow iec ona nas na sile uszczesliwia swoim malkontenctwem, kolejna
                niezadowolona osoba ze swojej pracy (na ktora byc moze jedna z nas podczas
                pobytu w szpitalu kiedys trafi)..
                Po co sie meczyc? Przeciez to mozna latwo zmienic.

                • bea53 Re: ogólnie 21.04.08, 23:03
                  Madziulec masz problem, masz duzy problem, dlatego powiem Ci tak nie chcę z Tobą
                  wogóle dyskutować, bo ja nie chcę Cie obrażac. Daruj sobie odpisywanie na moje
                  posty.
                  Czerpiesz jakąs satysfakcję w czepianiu sie innych, wierceniu dziury,
                  wyszukujesz jeden watek ktory ma niewiele wspolnego. wykazujesz sie
                  zadziwiającym brakiem logiki, co mnie umysł scisły doprowadza do
                  takich dziwnych tez ze jednak cos nie funga..nie trybi...
                  masz sadystyczna przyjemosc jakies zastępcze zycie i zadowolnie jesli
                  przykopiesz. Zatem odpuszcam sobie tłumacznie Ci czegokolwiek...

                  • madziulec Re: ogólnie 21.04.08, 23:13
                    Bo Ci pokazalam, ze chcesz dokopac swojemu eks wink))
                    Ehhh...

                    Wlasnie na tym poelga to forum - jesli wlazisz w dupe komus, to jestes cacy.
                    Jesli walisz kawe na lawe, nikt Cie nie lubi, chcoc w duszy powie, ze jednak
                    taka jest prawda, do ktorej samemu czasme nie chcemy sie przyznac.


                    Ale wiesz, ja tez nie mam przyjemnosci w dyskusji z Toba. Bo nie widze
                    przyjemnosci w szukaniu na sile powodu, by komus dokopac pod szlachetnym
                    sztandarem "dobro dziecka".

                    Tak wiec tez daruj sobie, mnie nie obrazisz, bo nawet takiej mocy nie masz wink
                    • bea53 Re: ogólnie 22.04.08, 10:33
                      niczego mi nie pokazałas kobieto opanuj się, cos sobie insynuujesz i wolno Ci
                      tylko zrozum ze inni mają tego dość! Cokolwiek odpiszesz obrzucajac mnie nie
                      interesuje sie tym i nie bede czytac
                      • madziulec Re: ogólnie 22.04.08, 10:40
                        Wiesz co?
                        To, ze Ty jestes agresywna nie upowaznia Cie do wywrzaskiwania i
                        zachowywania sie nieprzyzwoicie na forum.

                        Dorosla jestes i pewne formy jednak obowiazuja. Wiec opanuj sie a
                        jak nie potrafisz to idz do lekarza, przepisze Ci srodki
                        uspokajajac i tyle.
                        Albo wylacz to pudlo (czyli komputer), skoro nei umiesz sie opanowac.
              • agus-ka Re: ogólnie 22.04.08, 20:37
                Bea,
                a kto zmusza wodę do pracy za 1500 zł wg zeznania podatkowego? Może
                zmienić, może iśc do prywatnej przychodni, może poszukać dodatkowego
                zajęcia. Ty zawsze zarabiałaś kokosy? Jesli tak, to masz naprawdę
                szczęście. Kiedys pracowałam w budżetówce i zmienilam prace na inną
                bo mnie nie było stać, tyle, ze u prywatnego pracodawcy zdecydowanie
                wiecej musiałam z siebie dać. A pracodawce każdego szanowałam, nawet
                tego który mi marnie płacił, a jak tracilam do niego szacunek to
                odchodziłam. Nie uważam, ze można dobrze pracować, gdy się nie ma
                szacunku do pracodwacy, a mnie zalezy na jakości.
                Wiesz, ja się nie czepiam, ze woda chce mieć 3-pokojowe mieszkanie,
                każdy chce. Ja tez bym chciała mieć fajne lokum bez hipoteki na 30
                lat tylko co z tego? Uwazasz, ze powinnam sprzedać mieszkanie,
                pojechać do jakiejś malej miejscowości, kupić jakieś 3-4 pokoje,
                zarobić 1000 zł i brać zasiłek? Naprawdę uważasz, ze to lepsze
                rozwiązanie?
                Uważam, ze zawsze trzeba szukac rozwiązań, ale nie iść na łatwiznę w
                postaci zasiłkow branych przez kilka lat... i jeszcze narzekać.

                No i prosze przestńcie mówić o tych którzy płaca podatki z I progu
                podatkowego bogaczami. Jacy to bogacze, których nie stac na wiele
                rzeczy.

                A co do płacy pielęgniarek to jest to temat czysto polityczny i
                lepiej go zostawmy.

                • bea53 Re: ogólnie 23.04.08, 10:22
                  "Może
                  > zmienić, może iśc do prywatnej przychodni, może poszukać dodatkowego
                  > zajęcia. " Moze i nie może, nie wiadomo czy w jej miejscowosci są oferty pracy
                  dla pielegniarek w przychodni prywatnej itd..ma dzieci ma obowiazki!
                  z wyjazdem za granice tez nie jest łatwo z 3 dzieci...może jej jest dobrze poza
                  tym, tylko psioczy na państwo.

                  Przyznaję ze psioczenie troche na wyrost, w sumie co dziwnego ze ma wybierac
                  miedzy ulga podatkową a zasiłkiem..trudno zeby brać wszystko fajnie by
                  było..jakis prog panstwo ustaliło powyzej ktorego zasiłek sie nie nalezy i
                  spoko! Czy jednak ja nazwałabym to postawą roszczeniową?? Nie! Woda byc moze nie
                  rozumie mechanizmów ekonomicznych działania państwa itd i zasiłkow
                  jest pielegniarką wolno jej nei rozumiec nie jest ekonomistą!
                  Mozna spoko wytlumaczyc ze moze sie mylisz to nie jest niesprawiedliwe
                  a widze ze to juz jest nazywane posatwą roszczeniowa, nie przesadzacie? Ona
                  pracuje uczciwie, ogrania dzieci a ty sa posty zmuszajace ja do tłumaczenia sie
                  dlaczego miała 3 ciąze, ona na to blizniaki itd, czy to nie uwłaczjące kobiecie
                  matce i to ze jedna matka tak dowala drugiej?
                  O to mi chodzi! W sumie może być ortodoksyjna katoliczką nie brac prochów ani
                  uzywac gumy i moze miec duzo dziec nie? Wolno jej? Czy nie? Kazdy ma prawo do
                  swojego swiatopogladu.
                  Nie przewidziala ze mąz porzuci dzieci? Pracuje uczciwie, czego się
                  czepiacie..chce miec ulgi na dziecie jak wszyscy jasne to wyklucza branie
                  zasiłkow tyle, koniec kropka. Muysi wybrac i wybrała.

                  Roszczeniowa postawe to prezentuje jej mąz ktory zostawia dzieci matce i pozwala
                  zeby panstwo się dokladało, narobiłem dzieci i poszedłem sobie niech inni
                  zadbają za mnie. Czemu im malo kto dowala, nie przylepia etykiekietki,
                  pracodawcy pomagaja ukrywac dochód, nie ma na pisane na czole ze nie płaci na
                  dzieci, prawnicy pomagają panom jak najmniej zaplacic na swoje dziecko, takie
                  spoleczne przyzwolenie i spoleczne przyzwolenie na to zeby wszystko zwalic na
                  matkę i to ze ma dzieci tez.


                  Znasz rodziny ktore maja 10 dzieci i chca mieszkania obiadków itd..nalezy sie
                  to jest roszczeniowa postawa.

                  Ja Widze ze Woda uczciwie pracuje, bierze dodatki bo panstwo daje i tyle, płacą
                  jej mało więc bierze co moze od panstwa. Panstwo samo wychowuje ludzi zeby
                  kombinowali, to nowy typ "zaradnosci", nie bede placic za czynsz, panstwo
                  zaplaci bo mam dzieci, dadza obiadki w szkole, a ja popracuje na czarno i mamy
                  kaskę nie malo takich jest?!

                  Moze koscią w gardle staje niektorym duze mieszkanie Wody, ja tez mam małe i co
                  nie zazdrosze niech ma. Moze ma po rodzicach, po męzu itd..ma sie tlumaczyc?
                  Dajcie spokój!
                  • madziulec Re: ogólnie 23.04.08, 11:58
                    Ja zaczne od mieszkania. Dobrze, ze Woda ma mieszkanie - dzieki temu
                    nei musi sie przynajmniej jednym stresowac, jak wiele osob z nas,a
                    mianowicie tym, czy ja wyrzuca z wynajmowanego mieszkania albo czy
                    zdola uzbierac na kobeic miesiaca odpowiedni haracz dla banku.
                    Do tego dobrze, ze am duze mieszkanie, zapewnia tym samym przestrzen
                    zyciowa dla dzieci.

                    Ale idac dalej tym tropem: nie stac jej na to mieszkanie, bo pobiera
                    zasilki to wybacz.. dlaczego ma miec tak duze? Powinna troche zejsc
                    z wyzyn i zamienic na mniejsze. Ja staralam sie to poakzac, ze kazda
                    z nas chcialaby miec i wygodne mieszkanie i samochod (bo tez wygoda)
                    i do tego odpowiednie zasoby finansowe. Realia jednak sa inne.


                    Piszesz, ze ojciec dzieci ma postawe roszczeniowa. Onie. On nei
                    wyciaga reki po pieniadze i po zasilki nawet z racji tego, ze zwrot
                    ulgi i zasilki przysluguja wylacznie osobie, ktora zamieszkuje z
                    dziecmi. Ojciec prezentuje postawe olewacka, bardzo naganna, ale
                    calkowicie odmienna.
                  • agus-ka Re: ogólnie 24.04.08, 09:18
                    Bea,
                    wybacz, ale jak jest taką ortodoksyjną katoliczką to dlaczego
                    rozstała się z mężem i dlaczego z pokora nie znosi pozycji ofiary?
                    Czy nie tak postępują Ci naprawdę ortodoksyjni? Takie argumenty do
                    mnie w ogóle nie trafiają, bo same sobie przeczą. I prosze czasem
                    nie odczytywac, ze sugeruję, ze powinna być z ojcem dzieci dla samej
                    zasady. Po prostu jest to kontrargument.
                    Co do wolności rodzenia dzieci, zgadzam się z Toba, ale jednoczesnie
                    mowię "twój wybór, twoje konsekwencje i odpowiedzialność", a woda
                    mówi "mój wybór, ale tez wasze konsekwencje i odpowiedzialność
                    państwa".

                    A co do mieszkania... jak kogoś stac na 3 pokoje to super, ale jej
                    nie stać. Finansuje swoje warunki lokalowe, które jakby nie patrzeć
                    sa powyżej przeciętnej, min z zasiłków. A może warto by było
                    podnając 1 pokój, zeby miec z tego dochód?
                    Nadal się upieram, ze woda nie szuka rozwiazania swojej sytuacji,
                    ale jedynie stawia wymagania, a to mnie zdecydowanie irytuje.

                    Mam prośbe, przestan sugerować, ze ktoś komuś czegoś zazdrości.
                    Czego mam jej zazdrościć? Tego, ze nie umie poradzić sobie z
                    własnymi problemami, ze jest dorosła, ale nadal nie bierze
                    odpowiedzialności za swoje czyny i przesuwa odpowiedzialnosć?
                    Mieszkanie nawet 3-pokojowe mnie jakoś nie rusza, nie wspominając o
                    tym, ze sporadycznie komuś czegoś zazdroszczę.

                    O ojcu dzieci nie będe dyskutowac, bo to nie jest temat na ten wątek.
    • madziulec Woda... mozna zarobic jako pielegniarka za granica 21.04.08, 23:21
      www.izbapiel.org.pl/index.php?id=43
      czesto sa oferty z mieszkaniem...

      Powiem tak: majac taka sytuacje jak Ty, ja bym sie nie wahala.
      • lilka69 Re: Woda... mozna zarobic jako pielegniarka za gr 22.04.08, 15:15
        madziulec- z zasadzie rzadko sie z kims zgadzam ale z toba calkowicie!
        rozsmieszyl mnie twoj jaskrawy przyklad postawy rozczeniowej- jaki sugestywny.
        pisalam pare postow wyzej moja opinie na ten temat.

        wszystkim tym, co wspolczuja autorce watku proponuje WZIAC OD NIEJ NUMER KONTA I
        WYSLAC WLASNE PIENIADZE, skoro jej yak wspolczujecie a nie posilkowac sie
        podatnikami!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka