your_poziomka 04.05.08, 23:59 nie potrafię powiedzieć mojemu 3 letniemu dziecku, że rodzice nie mieszkają już razem.... wiem, ze trzeba to zrobić, ale ja nie potrafię... jak mam to zrobić? może jest ktoś po takich przeżyciach? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kajda28 Re: nie potrafię 05.05.08, 08:18 nie rozumiem, a to ślepy i głuchy chłopczyk jest? Jeżeli nie to przecież sam wie że nie mieszkacie. Jak go kłamałaś że tata w pracy dlatego nie w domu więc już się przekonałaś że kłamstwo jest bee, i czym dłużej się w nim tkwi tym później trudniej później wszystko sprostować. Jak ma się dopiero wyprowadzić... w sumie wszędzie to samo: mama nie kocha taty, i dlatego już razem nie mieszkacie. Mama kocha synka, tata kocha synka. Bo jakby tata z mamą mieszkali dalej to by się kłócili. Tata źle zrobił, spotykał się z inną kobietą- a jak sie ma żonę i dziecko to nie można, tata był niedobry dla mamy , krzyczał. Albo mama się pomyliła zrobiła coś głupiego i teraz tata już jej nie kocha i dlatego razem nie mieszkacie. różne są przyczyny rozwodów- dziecko musi wiedzieć z kim mieszka, na kogo ma czekać- to jest potrzebne do prawidłowego rozwoju, do poczucia bezpieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
eevita Re: nie potrafię 05.05.08, 11:24 ojciec dziecka wyprowadził sie jak mój syn miał 4 latka,mały nigdy nie zapytał, dlaczego tata juz nie nocuje w domu, ja też mu nic na ten temat nie mówiłam,weszlismy w nowy etap zycia jakoś tak naturalnie, fakt,że mały miał w tym czasie duzo innych przeżyć, bo i poszedł do przedszkola, i my się też przeprowadzilismy do nowego mieszkania, które urządzałam z małym, więc jakoś tak chyba mu ta nieobecnośc na stałe taty umknęła.. teraz ma 7 lat i chyba zupełnie naturalnie traktuje to, że z ojcem widuje się 2 razy w tygodniu. Wczesniej synek też był głównie ze mną, razem wszedzie jeździlismy, więc moze dlatego tak to wyszło. Mały po prostu wie,że mieszkamy we czwórkę, tzn on, ja, kot i slimak, i już. Kiedyś pewnie będzie pytał o powód nieobecności taty na stałe, ale jak dotąd mu go nie brakuje, sami sobie radzimy, więc może i dalej bedzie ok..taką mam nadzieję Odpowiedz Link Zgłoś
your_poziomka Re: nie potrafię 06.05.08, 07:36 u nas tez jakoś tak naturalnie w sumie wyszło,bo ojciec mało przebywał w domu. Tylko w tej chwili ojciec po konsultacjach z psychologiem chce usiąść z dzieckiem twarzą w twarz i wszystko wytłumaczyć.Moim zdaniem dziecko 3 letnie jest za małe na taką rozmowę, ale oni się upierają... jak na razie nie wyraziłam na to zgody, jednak wiem, ze taka rozmowa zostanie przeprowadzona pewnie poza mną Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: nie potrafię 06.05.08, 08:05 ja mojej dwóletniej córce, mówiłam- przykro mi ale tata znowu nie będzie do nas przychodził, znowu zachorował, znowu pije alkohol. a ty byś chciała aby cię okłamywali, to że ma 3 lata nie oznacza że nic nie rozumie. jeżeli dziecko i tak mało widywało taty w domu więc minie sporo czasu zanim całkowicie to zrozumie, a może tylko pomyśli że to to samo tylko inaczej nazwane, bo przecież tata będzie przychodził do niej. aby dziecko było bezpieczne musi wiedzieć co sie dzieje od kogoś kogo kocha, komu ufa, ona i tak wie, nie wierzę że wszystkie rozmowy na temat twojego małżeństwa były przeprowadzane jak dziecko spało, albo go nie było w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
your_poziomka Re: nie potrafię 06.05.08, 09:20 niestety masz rację, wiele rozmów odbywało sie przy dziecku. A, że maż jest człowiekiem nerwowym, to nie obyło się bez podniesionego głosu. Ja myślę, ze ona wszystko doskonale rozumie, tylko boję sie że rozmowa jaką chcą jej zafundować zburzy spokój o który walczyłam bardzo długo... Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: nie potrafię 06.05.08, 13:26 a ja uważam że ona poczuje się kimś ważnym "dorosłym" . jest taka bajka A. Mello „ONA UWAŻA, ŻE JESTEM PRAWDZIWY!” Rodzina przyszła na kolację do restauracji. Kelnerka przyjęła zamówienie od dorosłych, a potem zwróciła się do siedmiolatka. „A ty, co zjesz?” zapytała. Chłopiec popatrzył lękliwie dookoła stołu i powiedział: „Chciałbym hot-doga”. Zanim kelnerka zdążyła zanotować zamówienie, włączyła się matka. „Żadnych hot dogów”, powiedziała. „Proszę mu przynieść stek z ziemniakami i marchewką”. Kelnerka ją zignorowała. „Chcesz ketchup czy musztardę do hot doga?” zapytała chłopca. „Ketchup”. „Zaraz podam”, powiedziała kelnerka ruszając w stronę kuchni. Po jej wyjściu zapadła pełna zdumienia cisza. W końcu chłopiec spojrzał na wszystkich obecnych i powiedział: „Wiecie, co? Ona uważa, że jestem prawdziwy!” co prawda tu jest opisany chłopiec starszy od twojej córki, ale wydaje mi się że pokazywanie komuś że liczymy się z jego zdaniem, gustem powinniśmy zaczynać już od samego urodzenia. Jeśli ty dasz radę to ona na pewno nie martwiłabym się o to. A może ona się cały czas boi że tata wróci i znowu będziecie się kłócić- a tą rozmową tylko ją uspokoisz. głowa do góry, im wcześniej tym łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1 Re: nie potrafię 08.05.08, 13:40 Mój mały miał ok. 4 lat, kiedy rozstalismy sie juz na stałe. Wytłumaczyłam mu to chyba znacznie później, ale to mys ie po prostu wyprowadzilismy. Tyle ze juz od dawna bylismy naprawde sami. Dziś mały wie ze tak jest, niektórzy tak mają. Rozmawiam z nim tez ojego przyszłoaści, że nie musi tak być. Wiem ze oswaja ten problem bawiac sie w dom. Ma kontakt z tata, ale rzadki (odległosc). Polecam bajki terapeutyczne a dla starszych ksiazeczke" Jeden plus Jedna" Odpowiedz Link Zgłoś
wielguszek2 Re: nie potrafię 08.05.08, 14:39 cześć, miałam bardzo pdobne wątpliwości. mam dwóch synków 3 i 5 lat. w rzeczywistości rozstaliśmy się z mężem już trzy lata temu, ale formalnie rozwiedliśmy się dopiero w styczniu br. Też myślałam, że chłopcy nic nie rozumieją i jesli im powiem to tylko zburzę im spokój, że i tak mieszkalismy z ich tatą od trzech lat osobno (inne miasta)... jednak mój starszy synek zaczął sporo chorowac, zmieniło się jego zachowanie, zaczął bardziej dokuczać np. bratu itd. uświadomiłam sobie, że jednak może odczuwać zmianę i zauważać że coś jest nie tak. Odważyłam się i z nim porozmawiałam. Przysięgam, że była to najtrudniejsza rozmowa mojego życia!!! Wydaje mi się że to jest fair wyjaśnić dzieciom na czym stoją, bo one potrafią dostrzegać wiele rzeczy. Natomiast nie wszystko jest dla nich jasne. Oszczędziałam synowi szczegółow, natomiast wyjaśniłam że rodzice się rozstali bo się nie rozumieli, kłócili i nie kochali. natomiast że obydwoje kochamy jego, że tata go nie zostawia. Uspokoiło go to i pozwoliło poukładać rzeczy w główce. Było to oczywiście dla niego smutne, ale myślę że poczuł się lepiej - trochę jak w tej bajce de Mello, która ktoś dla Ciebie przytoczył. Później wracaliśmy jeszcze do tej rozmowy. Drugiemu synkowi też o tym mówiłam z tym, że w prostszy sposób. Najważniejsze jest żeby pamiętać że to rodzic jest dorosły i nie można swoimi złymi emocjami i frustracjami obciążyć dziecka. Nie można zwalać winy na partnera, opowiadać jaki był zły, podły itd. bo to zawsze będzie tata. Życzę powodzenia. Dzieci są fantastycznie mądre. Odpowiedz Link Zgłoś
your_poziomka Re: nie potrafię 08.05.08, 22:24 dziękuję wszystkim za wspaniałe wypowiedzi naprawdę pomogło mi przeczytanie tych wszystkich rad. mam nadzieję, że sprostam temu baaardzo trudnemu zadaniu. zbieram na to siły... Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: nie potrafię 09.05.08, 11:48 Raczej nie stawiałabym na poważną rozmowę z 3-latkiem. Owszem, 3- taki są już bardzo kumate, mądre, kojarzą fakty, rozumieją o wiele więcej niz się wydaje. Ale stawiałabym na rozmowy "mimochodem", jakieś wspominki - że kiedyś tata tu mieszkał, a teraz już nie mieszka bo ... i tu wyjawiasz lekko polukrowane powody. Po kilku takich rozmowach "w międzyczasie" dziecku wszystko zacznie się układać w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś