madziulec
02.06.08, 19:59
Absolutne minimum na utrzymanie dziecka to 700 złotych miesięcznie. Wydajemy
coraz więcej, bo wierzymy, że bez tego nasze dzieci w życiu nie będą miały
żadnych szans - czytamy na łamach "Rzeczpospolitej".
Kwota 700 złotych miesięcznie na dziecko to szacunek Centrum im. Adama Smitha.
Główny Urząd Statystyczny podaje znacznie wyższe sumy.
Jedna osoba dorosła wydaje średnio 820 zł miesięcznie. Utrzymanie dziecka jest
o 20-30 proc. droższe - ocenia Wiesław Łagodziński, rzecznik GUS.
Opłaty zwiększają się wraz z rosnącym statusem materialnym. - Najbogatsze
rodziny wydają na dzieci nawet trzykrotnie więcej niż przeciętny Polak - mówi
Łagodziński.
Koszty są wysokie, gdy musimy utrzymać niemowlę. Potem spadają. Ale prawdziwa
eksplozja następuje, gdy dziecko kończy 14 lat.
Trzeba zapłacić za basen, języki, wyjazdy, komputer. Zapewnić jedzenie i
ubranie. Kosztuje też moda, czyli zagwarantowanie dziecku, że nie będzie
odstawało od zamożniejszych rówieśników. A do tego dochodzą wydatki na
edukację, która potem zaprocentuje na rynku pracy opowiada Łagodziński.
Im bardziej Polska rozwija się cywilizacyjnie, tym wcześniej rodzice ponoszą
te wysokie koszty. Na taniec posyłają pięciolatki. Naukę angielskiego maluchy
rozpoczynają w przedszkolu. Niemowlęta uczą się pływać.
Małe, karmione piersią dziecko kosztuje miesięcznie około 700 zł. Tyle wydaje
się na pieluchy, ubranka, podstawowe środki pielęgnacyjne. Starszemu dziecku
trzeba zapłacić za żłobek, zabawki, buty: wychodzi przynajmniej 1000 zł -
opowiada Kinga Pruchnicka, mama dwójki dzieci. Potem jest coraz drożej: wózek
spacerowy kosztuje od 200 do 600 zł. Przedszkole od 300 do 1000 zł
miesięcznie. Opiekunka do dziecka od 1500 do 2000 zł. Kurs językowy: 500 zł.
160 tys. zł to minimum, które trzeba zarezerwować na wychowanie dziecka przez
20 lat
Rodzina to nie przedsiębiorstwo i nikt nie planuje dziecka tak jak kredytu.
Ale decydując się na dziecko, trudno zamykać oczy na to, ile ono kosztuje -
uważa Sylwia Chutnik z Fundacji Mama.
Eksperci apelują o obniżenie kosztów ponoszonych przez rodziny. - Jeśli
politycy straszą katastrofą demograficzną, powinni zrobić coś, by wychowanie
dzieci nie było tak drogie - mówi Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.
Rodzice najbardziej boją się zapowiadanego podniesienia VAT z 7 do 22 proc. na
ubranka dziecięce. - Przed wyborami na pewno do tego nie dojdzie, ale takie
rozwiązanie wymusza na nas Bruksela. Warto lobbować, by zmieniła swoją
dyrektywę w tej sprawie - uważa Gwiazdowski. ("Rzeczpospolita")