Dodaj do ulubionych

czysta złośliwość - pomocy ???

11.06.08, 12:02
Mam prośbę, czy macie pomysł jak poradzić sobie z wyjątkowo
złośliwym typem???
Otóż mój mąż (jesteśmy w trakcie rozwodu), wymyśla co jakiś czas
różne sposoby na dokuczenie mi. Do tej pory radziłam sobie z jego
pomysłami ale z ostatnim jakos nie bardzo sad
Mąż spotyka się z dziećmi 2 razy w tygodniu i co drugi weekend
(dzieci mają 6 i 4 lata)za każdym razem jednak wracają w nie swoich
ubraniach i butach - z reguły gorszej jakości. Nie byłby to jednak
wielki problem gdyby nie fakt, że ubrań w których poszły na
spotkanie z ojcem ja nigdy nie dostaje z powrotem. W dni kiedy
wypadają takie spotkania staram sie ubierać dzieci w ubranka od ojca
(wtedy chociaż majtki im zakłada inne). Czasami jest to nie możliwe -
chociażby z powodu zmiany pogody.
Jak w takim razie mam odzyskac swoje ubrania???
Alimenty mam niewielkie i mąż wie, że w ten sposób może mi dokuczyć.
Dodam, że zadne prośby i tłumaczenia nie przynoszą rezultatów. Próba
nie zwracania uwagi też nie podziałała.
Może macie jakiś pomysł na taką sytuacje?
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 12:27
      powiedz mu, że wystąpisz o podwyzszenie alimentów, bo musisz odkupywać rzeczy w
      zamian za te, które on u siebie zostawia.
      A predtem zapytaj się czemu przebiera dzieci.
      • zjawa1 Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 13:52
        Witam! Jesli skierujesz ta sprawe do sadu, tatus zrobi z siebie
        wspaniałego ojca, ktory oprocz tego, ze daje Ci alimenty kupuje
        rowniez ubranka dla dzieci. On dowod na ta okolicznosc ma-sama
        przeciez napiszesz to w pozwie. Ty natomiast nie bedziesz miała
        dowodu na to, ze zabiera tamte! Dlatego uwazam, ze nie jest to zbyt
        dobry pomysł. Ubieraj dzieci w te, ktore im kupuje. A gdy nie
        bedziesz miała w co ubrac dzieci, napisz mu semesa, ze ma Ci
        przynies wszystkie te, rzeczy ktore zabrał, bo nie masz, w chwili
        obecnej, w co ubrac dzieci. Zachowaj smesa, on rowniez bywa dowodem
        w sadzie!
    • burza4 Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 12:39
      skoro sprawa rozwodowa jest dopiero w trakcie - jak przypuszczam i
      alimenty i kwestie kontaktów są ustalone jedynie między wami?

      jeśli tak - możesz zmienić te ustalenia (na wizyty pod twoim okiem),
      ponieważ ojciec okrada dzieci z ich własności. A jeśli nie - to
      dzieci oddawaj mu w specjalnych strojach - na jego miarę, czyli w
      tym w czym je oddał. Tak w ogóle - gdzie mieszka ojciec? sam, czy
      przy rodzinie? może dałoby się te ubrania odzyskać pod jego
      nieobecność?

      A o alimenty wystąp w rozsądnej wysokości, podkreslając fakt, ze nie
      dość, że ojciec nie ponosi nawet połowy wydatków na dzieci, to
      jeszcze zubaża cię dodatkowo, powodując konieczność zakupu nowych
      ubrań.
      • savemyself Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 12:54
        przebiera je bo np: ubrałam je w szmaty, taki miał kaprys, nic nie
        mówi, bo mu sie tak chciało, ubrudziły sie itp..... jeśli ma takie
        wytłuamczenie to ok, tylko niech mi te moje rzeczy oddaje!
        Jak poprosilam go o zwrot to powiedział, że odda biednym dzieciom
        lub wyrzuci!
        Kolejną sprawe rozwodowa mam dopiero w połowie września i wtedy bede
        wnioskowała o podwyższenie zabezpieczenia alimentacyjnego. Na razie
        mam 500 zł na dwoje dzieci.
        Tatuś mieszka w naszym wspólnym mieszkaniu w drugim końcu miasta.
        Ponieważ urzadza tam meskie imprezy - to zmienił zamki w drzwiach i
        dopóki ja sobie nie wymienię zamaka to do mieszkania moge wejść
        tylko z policją. Innaczej on nie chce mnie wpuścić. Dlatego też
        odbiór przywłaszczonych rzeczy wcale nei jest taki prosty.
        • madziulec a logika??? 11.06.08, 13:09
          Zakladajac nawet, ze ojciec dziecka kupuej jakies ciuchy w lumpeksach...

          Widuje sie z dziecmi jak napisala autorka 2 razy w tygodniu.
          2 dzieci przebierac CIAGLE w gorsze rzeczy??? (cytata "za każdym razem jednak
          wracają w nie swoich ubraniach i butach")

          Widzicie niespojnosc?
          • savemyself Re: a logika??? 11.06.08, 13:20
            to nie chodzi o to, że są to ciuchy z lumpexu - sama kupuję tam
            ubrania
            a CIĄGLE - sprecyzuję, żeby nie było niejasności ZA KAŻDYM RAZEM JAK
            SIĘ WIDZI Z DZIEĆMI
            • madziulec Re: a logika??? 11.06.08, 13:29
              nie czepiam sie gdzie kto kupuej rzeczy.

              Zaczelam sobei tylko na moja babska logike wyobrazac sytuacje.

              Przycghodzi gosc 2 razy w tygodniu.
              Zabiera 2 dzieci.
              I za KAZDYM razem (co sama podkreslasz), bo sama napisalas, ze widzi sie 2 razy
              w tygodniu z dziecmi dzieci dostaja komplet ciuchow plus buty.
              I zaczynam sie zastanwiac kurcze jak to logistycznie wyglada...
              Jakos kompletnei idiotycznie.
              I ile ten facet musi miec czasu, by przed kazdym widzeniem jechac gdzies (sklep
              czy punkt, gdzie kupi ciuchy i buty), by zaopatrzyc sie w odpowiednie DWA
              komplety strojow dzieciecych...

              I tu moja logika wysiada.
              Sorki.
              Ale wiesz - wieczorem napije sie wodki. Mysle, ze wtedy jak to mawiaja Rosjanie
              "bez wodki nei razbieriosz" i mi przejdzie.
              • chalsia Re: a logika??? 11.06.08, 14:14
                > Zaczelam sobei tylko na moja babska logike wyobrazac sytuacje.

                no to może masz ograniczoną wyobraźnie?
                albo może zapomniałas o fakcie, ze jak ktoś chce być złośliwy, to cuda potrafi
                zdziałac.

                Jak dla mnie opisana sytuacja nie jest nieprawdopodobna.
          • chalsia Re: a logika??? 11.06.08, 13:29
            > Zakladajac nawet, ze ojciec dziecka kupuej jakies ciuchy w lumpeksach...
            >
            > Widuje sie z dziecmi jak napisala autorka 2 razy w tygodniu.
            > 2 dzieci przebierac CIAGLE w gorsze rzeczy??? (cytata "za każdym razem jednak
            > wracają w nie swoich ubraniach i butach")
            >
            > Widzicie niespojnosc?

            ja nie widzę braku spójności ani logiki, natomiast widzę albo czepialstwo albo
            brak umiejetności rozumienia tekstu pisanego u Ciebie
            • madziulec Re: a logika??? 11.06.08, 13:31
              Przeczytaj wiec to:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=80714860&wv.x=2&a=80719447
              i teraz pomysl, ze czepianie sie czasem wynika z umiejetnosci logicznego
              myslenia a nie przytakiwania z owczego pedu wink)))
              • savemyself Re: a logika??? 11.06.08, 14:01
                MADZIULEC,
                WYDAJE MI SIĘ, ŻE NAPRAWDE SIĘ CZEPIASZ...
                ALE SKORO NIE MASZ CIEKAWSZEGO ZAJĘCIA.... TO TRUDNO, TWÓJ PROBLEM!
              • zjawa1 Re: a logika- do madziulec??? 11.06.08, 14:06
                Witam Cie! Ty jak zwykle nie potrafisz trafnie poddac analizie tego,
                co czytasz! Moze faktycznie zajmi sie( tak jak wsponiałas), piciem
                wodki, a nie odpisywaniem na watki! Albo znajdz forum na ktorym
                bedziesz mogła sie wyzyc np. ,, Złosliwosci online"!
                • madziulec Re: a logika- do madziulec??? 11.06.08, 14:11
                  I ja sie nie dziwie, ze potem czytamy watki typu "przekuwanie uszu", "lambie"
                  (skadinad przecudowany watek), "czy przycinac dziecku wloski przed ukonczeniem 1
                  roku zycia", "czy przypinac czerwona wstazeczke do wozka".

                  Przeciez widac, ze ciemnogrod panuje, bo ludzie myslec nie potrafia wink)) I to
                  ani logicznie ani nielogicznie. Bo i po co? Sad pomysli za nie, kolezanki na
                  forum napisza wnioski, skieruja na inne forum...
                  Czasem wysla zestawienie kosztow, bo jedna z druga nawet nie wiedza ile co kosztuje.

                  Ot, ...
                  • chalsia Re: a logika- do madziulec??? 11.06.08, 14:17
                    > Przeciez widac, ze ciemnogrod panuje, bo ludzie myslec nie potrafia wink)) I to
                    > ani logicznie ani nielogicznie. Bo i po co? Sad pomysli za nie, kolezanki na
                    > forum napisza wnioski, skieruja na inne forum...
                    > Czasem wysla zestawienie kosztow, bo jedna z druga nawet nie wiedza ile co kosz
                    > tuje.

                    a co to ma do rzeczy tj. tego watku? Nic.

                    Ludzie są po prostu rózni. I na całe szczęście, bowiem świat złożony z samych
                    Madziulców byłby miejscem nie do życia.
                  • savemyself Re: a logika- do madziulec??? 11.06.08, 14:23
                    współczuję Ci - komuś kto ma w sobie tyle jadu, goryczy i nienawiści
                    do innych ludzi musi być bardzo ciężko!
                    może gdybyś zajeła się rozwiązywaniem swoich problemów a nie
                    skupiała sie na dogryzaniu innym to Twoje komentarze byłyby bardziej
                    budujące i życzliwe,a Ty sama pozytywniej nastawiona do świata.
                  • zjawa1 Re: do madziulec??? 11.06.08, 14:32
                    Oj, Madziulec cos Ci sie jednak pomyliło. My nie piszemy w tym watku
                    o kolczykach! Po za tym, nikt Ci nie kaze czytac watkow o
                    wstazeczkach! Zreszta takich, prawde mowiac nie widziałam na tym
                    forum.
                  • oliwija Re: a logika- do madziulec??? 15.06.08, 07:53
                    madziulec napisała:


                    > "czy przycinac dziecku wloski przed ukonczeniem
                    > 1
                    > roku zycia", "czy przypinac czerwona wstazeczke do wozka".
                    >
                    > Przeciez widac, ze ciemnogrod panuje, bo ludzie myslec nie
                    potrafia wink))

                    Wiesz co ci powiem.... czerwona wstążeczka przy wózku przycinanie
                    włosków przed ukończeniem roku to tak samo zababony jak czerwone
                    majtki na studniowce czy coś pożyczonego na ślubie. No i co z
                    tego..... umarl ktos bo to zastosował? Jakoś nie było o tym głośno.
                    Ludzie w coś muszą wierzyć. Czy dla ciebie wiara w Boga to też
                    ciemnogóród? Dlaczego wkólko sie kogoś czepiasz?

                    I to
                    > ani logicznie ani nielogicznie. Bo i po co? Sad pomysli za nie,
                    kolezanki na
                    > forum napisza wnioski, skieruja na inne forum...

                    a przeszkadza xci to ze ktos komus doradza? w koncu od czego jest
                    forum. Ja przestałm sie tu pytac bo zawsze jests pierwsza w swych
                    złośliwościach i docinkach. i niech tak zostanie. Bo jetses tu
                    królową puszczy. na szczescie są inne fora na których jest miło bez
                    Twojej osoby. i jakoś nikt nikm nie docina , nie wymysla od idiotek
                    i jakos sobe ludzie pomagają.

                    > Czasem wysla zestawienie kosztow, bo jedna z druga nawet nie
                    wiedza ile co kosz
                    > tuje.

                    a moze zaczniesz ty myslec logicznie i cofniesz sie do czasów
                    początków swojej kariery jako samotna matka z chorym dzieckiem. ?
                    taa ale to od urodzenia wiedzialas ze bedziesz sama z dzieckiem i
                    wiedzialaś jak i co zrobić.


                    podsumowując POLAKOM GRATULUJEMY MADZIULCA


                    ps 2 pisz sobie inwektywy po mnie to spływa jak woda po kaczce.
                    • madziulec Oliwija... nie wylaczaj myslenia, to nie boli 15.06.08, 10:22
                      Zobacz - praktycznie kazdy post na tym forum to pretensje do ojca, ze albo nie
                      mysli albo.. uspokaja swoje sumienie.
                      Ale to samo robi praktycznie kazda z was, czyli wylacza myslenie. Dlaczego???
                      Nie wiem. Iles osob z lenistwa.
                      To juz wiadomo. I widac bylo po slynnej na tym forum "akcji wysylania arkusza
                      kosztow". Iles osob moglo zrozumiec samo jak napisac sobei taki arkusz po
                      wyjasnieniach i uzupelnieniach, ew. zadac dodatkowe pytania (np. czy cos tam
                      dodac [pojawialy sie tez pytania, gdzie nie dosc, ze majtki opadaly z
                      bezsilnosci.. tez myslenie autorki wylaczaly] czy tez czy dobrze zrobily). Takim
                      osobom WARTO i NALEZY poimagac, bo widac, ze sa zaradne, widac, ze same chca
                      wyjsc ze stanu, w ktorym sa.
                      Natomiast sama wiesz, ze okolo 95% osob nastawionych jest na... branie, bo im
                      sie nalezy.
                      To forum i forum "Prawo i pieniadze" pokazuje, ze najczesciej przewijajace sie
                      tematy to: co mi sie NALEZY.

                      I nie chodzi tu o to, czy ktos zapomnial o tym, gdy byl sam z dzieckiem, czy tez
                      o poczatkach jak to okreslasz "kariery". Ja nie uznaje tego za kariere, ale
                      widac mamy inne spojrzenie na kariere smile)


                      I teraz temat zabobonow. Oczywiscie, ze nikomu nie szkodza.
                      Tylko jest to straszne, ze niby idziemy do przodu, ten rozwoj spoleczenstwa i
                      rozwoj technologiczny, a mentalnie jestesmy w stanie nawet znowu wsadzac dziecko
                      do pieca na 3 zdowaski, bo tak uslyszmy na forum. I jesli chodzi moze nie tyle o
                      zabobony, ale o porady forumowe - tak znam takie przypadki, gdzie durne porady
                      zaszkodzily dzieciom. Czyli ktos zaszkodzil dziecku.


                      Tak wiec moja droga - Ty podobnie jak inni... Ani nie jestes staranna (tu
                      dowodem jest jeden z Twoich "wystepow" na Galerii potraw, gdzi enawet przez
                      Twoje niechlujstwo nie dalo sie odczytac przepisu), ani nie myslisz, bo tak jest
                      wygodniej.
                      Klep za to dalej w klawiature. Duzo z tego przyjdzie wink
                      • oliwija madziulec 15.06.08, 20:43
                        wiesz cos ci powiem jesli chodzi o klepanie w kalwiature to aj ci
                        nigdy nie dorownam. wystarczy spojrzec na ilość postów napisanych
                        przez ciebie i mnie. i wiesz co ... wcale nie zamierzam sie z tobą
                        scigać. Bo to dla mnie żadna konkurencja.

                        A co do tego co mi sie należy...... nie każdy jest tak swiatowy ja
                        ty...... no coż bywa.....

                        nie każdy jest tka wspanialomyślny jak ty .......... no cóż
                        bywa.......


                        ale jesli chodzi o sprawy damsko meskie to niestety ty jestes w
                        sredniowieczu......... no coż bywa................

                        nie umiesz wymóc na przedszkolu zeby zachowywali sie tak jak ty
                        chcesz i pozwalasz na to aby plodziciel twojego dziecka tobą
                        manipulowal............... no cóż bywa.........


                        no ale tak to bywa ( bez no cóż0 jeśli 99% dnia spędza sie czytajac
                        foruim i wlac w kalawisze zamiast zająć sie swoimi sprawami.

                        A o tym ze skaczesz po forach świadczy chociaz przytoczony prze
                        ciebie fragment.... no i co ze nie moglas przeczytac MOJEGO przepisu
                        nie był do ciebie adresowany.

                        a kąsliwe uwagi pisz do siebie. Widocznie jestes nadal
                        niedopoeszczona nieszczesliwa i uwielbiasz komukoliwek dowalić.

                        No i rób tak dalej. krzyżyk na droge.
                        • madziulec Widzisz Oliwija... 15.06.08, 21:16
                          Nadal czegos nie rozumiesz... I pewnie Twoja zdolnosc pojmowania niektorych
                          rzeczy nigdy nie powoli Ci pijac niektorych spraw.
                          Po pierwsze nie nazywam nigdy ojca mojego dziecka plodzicielem, bo jest to
                          uwlaczajace przede wszystkim dla mojego dziecka, ktorego nie musze w ten sposob
                          krzywdzic.
                          I uwazam, ze jest to wysokie niesttosowne.
                          Co do ilosci posotw - masz racje, pisze ich os choelry. Wczoraj bodajze 3 osobom
                          udzielilam informacji co maja zrobic z bakteriami w moczu wink)) I tak jest
                          codziennie. A to nefrolog, a to urolog. Ostatnio tez .. o! pamietam, pisalam tez
                          o mozliwosci usuniecia migdalkow w Warszawie wink))
                          Wiec masz racje sporo sie tego zbiera, bo okazuje sie, ze niestety nie ma osoby,
                          ktora chce sie podjac udzielania informacji. Ale moze Ty bedziesz jakichs
                          informacji udzielac?? Przeciez tez cos wiesz...

                          Co do wspanialomyslnosci. Nigdzie i nigdy nie pisalam o tym, ze jestem
                          wspanialomyslna, co wiecej iles postow powstalo, ze jestem wredna suka, wiec cos
                          Ci znow umknelo wink) Ale widac, bylo to w czasach Twojego uwielbienia dla mojej
                          osoby wink))


                          I przykre Oliwijo.. ze nadal uwazasz, ze szczescie kobiety zalezy od posiadania
                          meskiego organu rozrodneczo w sobie. Jakze to plaskie i jakze zalosne i
                          niesmaczne moja droga. Poza tym... jak bardzo stajesz sie malo ambitna w tym
                          wszystkim...
                          • oliwija Re: Widzisz Oliwija... 17.06.08, 09:46
                            madziulec napisała:

                            > Nadal czegos nie rozumiesz... I pewnie Twoja zdolnosc pojmowania
                            niektorych
                            > rzeczy nigdy nie powoli Ci pijac niektorych spraw.


                            tak masz racje ni jak nie kumam co piszesz... a podbno jestes taka
                            dokladna.

                            > Po pierwsze nie nazywam nigdy ojca mojego dziecka plodzicielem, bo
                            jest to
                            > uwlaczajace przede wszystkim dla mojego dziecka, ktorego nie musze
                            w ten sposob
                            > krzywdzic.


                            no cóż przemysl to co napisałas.

                            > I uwazam, ze jest to wysokie niesttosowne.
                            > Co do ilosci posotw - masz racje, pisze ich os choelry. Wczoraj
                            bodajze 3 osobo
                            > m
                            > udzielilam informacji co maja zrobic z bakteriami w moczu wink)) I
                            tak jest
                            > codziennie. A to nefrolog, a to urolog. Ostatnio tez .. o!
                            pamietam, pisalam te
                            > z
                            > o mozliwosci usuniecia migdalkow w Warszawie wink))
                            > Wiec masz racje sporo sie tego zbiera, bo okazuje sie, ze niestety
                            nie ma osoby
                            > ,
                            > ktora chce sie podjac udzielania informacji.


                            a zastanawilas sie dlaczego? to ci powiem bo zawsze jak ktos inny
                            poza madziulcem próbuje coś powiedizec jest opluty.
                            dlatego

                            Ale moze Ty bedziesz jakichs
                            > informacji udzielac?? Przeciez tez cos wiesz...


                            wiesz jeśli chce pomoc komus to mu pomagam presonalnie a nie wyżywam
                            sie na forum.

                            >
                            > Co do wspanialomyslnosci. Nigdzie i nigdy nie pisalam o tym, ze
                            jestem
                            > wspanialomyslna, co wiecej iles postow powstalo, ze jestem wredna
                            suka, wiec co
                            > s
                            > Ci znow umknelo wink)

                            oj nie nic mi nie umkneło. nie mam czasu ani ochoty przeszukiwać
                            forum w poszukiwaniu twoich słow .... bo to dla mnie jest
                            uwałczające i szkoda mi czasu na takie dyrdymały.

                            >Ale widac, bylo to w czasach Twojego uwielbienia dla mojej
                            > osoby wink))

                            tak broilam cie keidys ale wtedy cie nie znala. z reguly nic o nikim
                            kogo nie znam nie mówie złego. ale ty przekroczyls wszelkie granice.

                            > I przykre Oliwijo.. ze nadal uwazasz, ze szczescie kobiety zalezy
                            od posiadania
                            > meskiego organu rozrodneczo w sobie.

                            teraz ty nadal nie rozumiesz o co mi chodzi . posiadanie kogos
                            bliskeigo kojarzy ci sie tylko z seksem i penisem.... gratuluje.....


                            >Jakze to plaskie i jakze zalosne i
                            > niesmaczne moja droga. Poza tym... jak bardzo stajesz sie malo
                            ambitna w tym
                            > wszystkim...
                            po pierwsze ja nie pisałm nic o meskim organie rozrodczym w ciele
                            kobiety..... po drugie nie jestem zadna droga a po kolejne nie
                            jestem dla ciebie nikim bliskim wiec bądz choć raz wspanialomysla
                            ambitna skroo sie za tak uważasz i nie mów do mnie droga.
                          • chalsia Re: Widzisz Oliwija... 17.06.08, 10:03
                            > Wiec masz racje sporo sie tego zbiera, bo okazuje sie, ze
                            niestety nie ma osoby
                            > ,
                            > ktora chce sie podjac udzielania informacji. Ale moze Ty bedziesz
                            jakichs
                            > informacji udzielac?? Przeciez tez cos wiesz...

                            mylisz się Madziulec, sądząc, że jesteś jedyną osobą udzielającą
                            porad i pomocy na forach gazety. Za to jesteś jedyną, która z tego
                            powodu wynosi się na piedestał. A to nie za fajnie świadczy o Tobie.
                            • oliwija Re: Widzisz Oliwija... 17.06.08, 11:30
                              chalsia napisała:

                              > > Wiec masz racje sporo sie tego zbiera, bo okazuje sie, ze
                              > niestety nie ma osoby
                              > > ,
                              > > ktora chce sie podjac udzielania informacji. Ale moze Ty
                              bedziesz
                              > jakichs
                              > > informacji udzielac?? Przeciez tez cos wiesz...
                              >
                              > mylisz się Madziulec, sądząc, że jesteś jedyną osobą udzielającą
                              > porad i pomocy na forach gazety. Za to jesteś jedyną, która z tego
                              > powodu wynosi się na piedestał. A to nie za fajnie świadczy o
                              Tobie.


                              brawo chalsia
                      • oliwija madziulec jeszcze jedno 15.06.08, 20:47
                        ty oczywiscie nie masz zadnych pretensji do ojca własnego dziecka.
                        podoba ci sie to co i jak ci zrobil.

                        wiesz gdybym to ja zostawila dziecko z jej ojcem to raczej nie
                        mialbym pretensji do niego ze jest dupkiem.

                        Ni eprzyszlo ci do glowy ze jest gro facetów którzy są idiotami
                        robią wszytsko nie tka jak powinni.

                        i nie rozumiem co w tym złego ze ktos prosi o arkusz kosztów.

                        Ty oczywiście wiesz wszytko wiec ci to nie jest potrzebne. No ale
                        nie każdy jest takim geniuszem ale to juz ci pisalam.
                        • madziulec Re: madziulec jeszcze jedno 15.06.08, 21:17
                          Oliwija. Prosze Cie.. pisz jakos gramatycznie, bo z tego niejasnego pisania nie
                          do konca rozumiem o co Coi chodzi, a nie chcialabym przeinaczyc tych zlotych
                          mysli, ktore chcesz wyrazic wink i oczywiscie mi przekazac...
                          • oliwija Re: madziulec jeszcze jedno 17.06.08, 09:48
                            madziulec napisała:

                            > Oliwija. Prosze Cie.. pisz jakos gramatycznie, bo z tego
                            niejasnego pisania nie
                            > do konca rozumiem o co Coi chodzi, a nie chcialabym przeinaczyc
                            tych zlotych
                            > mysli, ktore chcesz wyrazic wink i oczywiscie mi przekazac...

                            gdybym chcial ci cos przekaza tak zeby to do ciebie trafiło zrobila
                            bynm to na priva. a nie tu. i sama zwróc uwage cio piszesz.....

                            sroczka swój ogonek chwali? a jasne nie rozumiesz co ja pisze to juz
                            nie bede sie wysilac
    • grzanka23 Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 14:53
      A ja dopuki nie oddałby mi tych ubranek nie pozwoliłabym mu na
      spotkania z dziecmi.Odda ubranka -zobaczy się z dziecmi.
      • savemyself Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 15:00
        nie dawanie dzieci nie jest chyba dobrym rozwiazaniem - bo w
        tygodniu maz odbiera dzieci z przedszkola (nie mam wiec mozliwości
        nie dania mu dizeci) a w weekendy i tak nie przestrzega
        postanowienia sadu tzn. nie przywozi ich na noc.
        Kontakty ustalone są przez sąd na czas trwania procesu.
        • grzanka23 Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 15:07
          Jesli on nie przestrzega ustaleń sadawych tym bardziej nie
          pozwoliłabym na te spotkania.Sprawę zawsze mozna przedyskutować z
          kuratorem,ktory moze ci pomóc.A w przeszkolu bym cofnęła
          upowaznienie odbioru dzieci,a poprosiła babcie,ciocie czy koleżankę.
          Jesli nie masz nikogo,to popros moze kt.z pan pomocy przedszkolanek
          czy by nie mogła po pracy zaopiekowac sie dziecmi te pare godzin.
        • chainsmoker Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 15:35
          w przedszkolu ojciec nie może odebrać dziecka tylko w przypadku
          kiedy jest pozbawiony praw rodzicielskich, w innym przypadku, nawet
          jeżeli nie ma upoważnienia może zabrać dziecko
          • grzanka23 Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 22:57
            chainsmoker napisała:

            > w przedszkolu ojciec nie może odebrać dziecka tylko w przypadku
            > kiedy jest pozbawiony praw rodzicielskich, w innym przypadku,
            nawet
            > jeżeli nie ma upoważnienia może zabrać dziecko

            Tak się składa,ze jestem pracownikiem przedszkola.W kazdym
            przedszkolu kazdy kto chce odebrac dziecko musi miec
            upowaznienie.Takie upowaznienia wpisuje rodzic w kartę dziecka przy
            zapisie do przedszkola.
            • madziulec Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 12.06.08, 14:00
              grzanka23 napisała:

              > Tak się składa,ze jestem pracownikiem przedszkola.W kazdym
              > przedszkolu kazdy kto chce odebrac dziecko musi miec
              > upowaznienie.Takie upowaznienia wpisuje rodzic w kartę dziecka przy
              > zapisie do przedszkola.

              Przedszkole Miejskie, do ktorego chodzi moj syn.
              NIKT nie pyta kto to jest kto odbeira dziecko.
              Ja ustnie poinformowalam, ze ojciec bedzie odbieral o 16 malego 2 razy w
              tygodniu. Tymczasem dziecko jest wydawane niezgodnie z wyrokiem sadowym - czasem
              nawet i o 13...
              I NIC nie moge zrobic. Ew. zadrzec z przedszkolem, ale to nei ma sensu.
              • chalsia Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 12.06.08, 14:03
                > Ja ustnie poinformowalam, ze ojciec bedzie odbieral o 16 malego 2 razy w
                > tygodniu. Tymczasem dziecko jest wydawane niezgodnie z wyrokiem sadowym - czase
                > m
                > nawet i o 13...

                bo takie sprawy załatwia się nie na gębę ale pisemnie. I za kazdym razem jak
                jest inaczej idzie się do dyrekcji i pyta czemu nie jest przestrzegane. Po
                którymś razie powinno zadziałać.
                • madziulec Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 12.06.08, 14:18
                  Oczywiscie, ze sie zalatwia pisemnie wink

                  Teraz pytanie na jakiej podstawie gosciowi o tym samym nazwisku co dziecko
                  dziecko jest wydawane? Tego nei wiem.
                  Nie robie awantury.
                  Przymierzam sie bardziej do rozmowy na temat, ze gwiazdki ida na dzien spac do
                  Pana Jezusa i wracaja na noc...
                  • guderianka Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 12.06.08, 19:18
                    Rok temu w zerówce mojej córki była następująca sytuacja :
                    Dziecko uwieszone jakiego pana i mówiące " Tata ja chcę iść z
                    tobą", ów Tata kłócący się o to, by wydano mu dziecko oraz dyrektor
                    przedszkola i wychowawca grupy, którzy dziecka nie zgodzili się
                    wydać. Nie zgodzili się , ponieważ matka na początku roku napisała,
                    kto może odebrać dziecko z przedszkola i tymi osobami byli : Ona
                    sama oraz jej partner (człowiek z którym mieszkała). Ojciec dziecka
                    był na spalonej pozycji, ponieważ NIE BYŁ UPOWAŻNIONY do odbioru
                    dziecka.
        • braktalentu Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 18:45
          A może tak pojechać drastycznie, żeby Mu się odechciało. Jeżeli nie
          przestrzega postanowień sądu, to pojawić się po dzieci u Niego/u Was
          w domu z policją i przy okazji zabrać ubranka?
          • virtual_moth Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 11.06.08, 22:29
            braktalentu napisała:

            > A może tak pojechać drastycznie, żeby Mu się odechciało. Jeżeli nie
            > przestrzega postanowień sądu, to pojawić się po dzieci u Niego/u Was
            > w domu z policją i przy okazji zabrać ubranka?

            Bez przesady, to bylaby trauma dla dzieciuncertain

            Nalezy dazyc (a z tego co widze kontynuowac) do poprawnych relacji ze starym,
            zwlaszcza ze ten nie czuje wstretu do dzieci, uczestniczy regularnie w
            obowiazkach (odbieranie z przedszkola), nie oddaje na noc (moze z przywiazania,
            a nie ze zlosliwosci). Mysle ze "poprawne relacje ze starym" sa tu kluczem, bo
            nie wyobrazam sobie sytuacji, ze nie mozna z czlowiekiem pogadac o tym, co sie
            dzieje z ubraniami, dlaczego znikaja itd. To sa proste sprawy i choc rozumiem,
            ze mozna miec pogarde dla faceta, na przyklad ktory bil i zdradzal, to nie
            rozumiem, dlaczego nie mozna go na spokojnie poinformowac, ze ma sie taki i taki
            problem dotyczacy ubran dziecka i ze wolaloby sie go rozwiazac bez klotni,
            uprzedzajac ewentualne ataki. Mysle ze facet, ktory zajmuje sie dziecmi (a nie
            olewa je jak 90% debili po rozwodzie/rozstaniu), powinien to zrozumiec. Jesli ty
            nie potrafisz do niego powiedziec "sluchaj olejmy w koncu te wojny", a on nie
            potrafi powiedziec "dobra, o co chodzi" i nie potraficie dalej poprowadzic w
            miare konstruktywnej rozmowy, to NIKT tu nie pomoze i zostana ci tylko grozby,
            naciski, pozew o podwyzszenie alimentow i smutek dzieci z powodu glupoty starych.
            • jeg37 Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 12.06.08, 14:14
              Należy za wszelką cenę utrzymać poprawne stosunki z ojcem dzieci.
              Rozumiem, że częsta podmiana ubranek jest irytująca, ale to przecież
              głupstwo! Dzieci nie płaczą z powodu innej garderoby, może im nawet
              tatuś wytłumaczył, że "tatusiowe ubranka" są ładniejsze i modniejsze?

              Mieszanie w to policji i sądów to straszna głupota i mocna przesada,
              naprwdę celem życia ma być "odzyskiwanie" dziecięcych łaszków?

              Tato "nie zubaża" swoich dzieci, tylko się o nie troszczy
              przebierając w czyste i ładne ubrania. Bo te, w których przyszły
              były brzydkie, stare, niemodne, za ciasne, nieadekwatne do pory roku
              i pogody, złe gatunkowo i poodparzały dzieciaki.
              Dzieci się zsiusiały (zrobiły się nerwowe - czy nie przez mamusię?)
              więc je przebrał na własny koszt, bo mamusia nic porządnego i
              schludnego na zmianę nie dała, a on te zasiusiane uprał i same
              szmaty zostały, to w kubeł wyrzucił i już.

              Tak się będzie ojciec dzieci w sądzie tłumaczył i sąd mu uwierzy, bo
              nie masz dowodów, że ubranka od taty "były gorszej jakości".
              Sama bym uwierzyła, bo co sądzić o babie, która z powodu dziecięcych
              ubrań do sądu leci jak oparzona? Jakaś niezrównoważona kobita,
              trzeba się zastanowić czy jest odpowiednią opieką dla małoletnich
              dzieci. I koszty sądowe zapłacisz.
              Ty, a nie forumowe amatorki wytaczania spraw sądowych o każdą bzdurę.

              Zastanów się czy chcesz następne kilkanaście lat do czasu ustania
              obowiązku alimentacyjnego - spędzić w sądowych korytarzach jak jakaś
              sądowa ściera?
              To jest pieniactwo, nawet można to leczyć.

              Ty dogadaj się z ojcem dzieci, nie kupuj dzieciom ubrań, ubieraj je
              w jego ubranka - i tak dzieciaki szybko z nich wyrosną.

              I skup się na tym, aby dzieciaki kochały swojego ojca i miały w nim
              poparcie, zamiast hodować w nim wroga własnych dzieci za pomocą
              sądów i policji.
              • rene15 Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 12.06.08, 18:59
                Jeg37

                Ładnie to napisałaś. Ale niestety nie zawsze jest to mozliwe. Jest
                taki typ "psychopatów", który nigdy nie spocznie, dopóki nie postawi
                na swoim. Moim zdaniem tu chodzi o "wykończenie" psychiczne żony.
                Ja bym w tej sytuacji ubierała dzieci w ubranka, które kupuje im
                ojciec. Rzeczywiście sądu nie polecam w tej sytuacji. Mąż pokazałby
                tylko, że jego żona jest rozchwiana emocjonalnie, a być może o to mu
                chodzi. Nie daj się poprostu prowokować i to wystarczy.

                Pozdrawiam
            • alika77 Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 14.06.08, 06:55
              Mysle ze "poprawne relacje ze starym" sa tu kluczem, bo
              > nie wyobrazam sobie sytuacji, ze nie mozna z czlowiekiem pogadac o
              tym, co sie
              > dzieje z ubraniami, dlaczego znikaja itd. To sa proste sprawy i
              choc rozumiem,
              > ze mozna miec pogarde dla faceta, na przyklad ktory bil i
              zdradzal, to nie
              > rozumiem, dlaczego nie mozna go na spokojnie poinformowac, ze ma
              sie taki i tak
              > i
              > problem dotyczacy ubran dziecka i ze wolaloby sie go rozwiazac bez
              klotni,
              > uprzedzajac ewentualne ataki. Mysle ze facet, ktory zajmuje sie
              dziecmi (a nie
              > olewa je jak 90% debili po rozwodzie/rozstaniu), powinien to
              zrozumiec.

              A ja nawet nie musze sobie wyobrazac, bo mam dziecko z czlowiekiem,
              ktory w stosunku do malej jest bardzo dobry, dba o nia, interesuje
              sie itd., ale w stosunku do mnie stac go na najgorsza podlosc. To,
              ze ktos jest dobrym ojcem nie oznacza, ze mozna sie z nim dogadac -
              czasami pomimo najszczerszych checi niestety nie mozna.
              I tu popieram wszystkie dziewczyny, ktore pisaly, zeby ubierac
              dzieci w ubrania od ojca - chyba najlagodniejsze i jedyne sensowne
              poki co potraktowanie problemu (bo uwazam, ze to jest problem, tez
              bym sie wkurzala).
            • chalsia Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 14.06.08, 12:07
              > dzieje z ubraniami, dlaczego znikaja itd. To sa proste sprawy i
              choc rozumiem,
              > ze mozna miec pogarde dla faceta, na przyklad ktory bil i
              zdradzal, to nie
              > rozumiem, dlaczego nie mozna go na spokojnie poinformowac, ze ma
              sie taki i tak
              > i
              > problem dotyczacy ubran dziecka i ze wolaloby sie go rozwiazac
              bez klotni,
              > uprzedzajac ewentualne ataki. Mysle ze facet, ktory zajmuje sie
              dziecmi (a nie
              > olewa je jak 90% debili po rozwodzie/rozstaniu), powinien to
              zrozumiec.

              oj Virt, są przypadki, że także w takiej sytuacji się nie da -
              przypomnij sobie mojego eksa.
    • zona_mi Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 13.06.08, 09:38
      Wydawaj dzieci w tych ubrankach, w których przyszły od ojca - w ten
      sposób tracisz tylko jeden komplet.
      • savemyself Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 13.06.08, 15:05
        Dziekuje, za wszystkie odpowiedzi.

        Moim celem nie jest wieczne toczenie spraw w sądzie (ten kto był
        choć jeden raz na sali sądowej wie, że to żadna przyjemność) ani
        kontakty z policją. Moim celem jest natomiat w miarę spokojne życie
        i jak najmniej oboecnosci w nim ojca moich dzieci. Żeby nie było
        niejasnośći - moim życiu a nie życiu dzieci. On zawsze bedzie ich
        ojcem niezależnie od naszych relacji.
        Niestety nie jest on tak idelalny i wspaniały jak niektóre z Was
        próbowały go idealizować - tylko dlatego, że odbiera dzieci z
        przedszkola.

        Wasze wypowiedzi potwierdziły moje przypuszczenia, że najlepszym
        sposobem jest ubierać dzieci w te same ciuszki, bo na dogadanie
        niestety nie ma szans. Ale myślę, że raz na jakiś czas (kiedy
        średnio licząc ok 40 -80 zł jest w plecy przy okazji powrotu dzieci
        od tatusia) każdemu mogą w takiej sytuacji puścić nerwy.
        Pozdrawiam i dziekuję.
        • hipopotamama Re: czysta złośliwość - pomocy ??? 16.06.08, 10:30
          Sorry ale to mi się kupy nie trzyma.
          Umiesz tak na spokojnie wytłumaczyć jak ten proceder się dobywa?
          Z ciekawości pytam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka