Dodaj do ulubionych

Apelacja - alimenty

16.05.09, 20:37
Czy ktoś może podpowiedzieć jakie są po kolei możliwości odwoływania
się od wyroku alimentacyjnego? Właśnie zakończyła się moja sprawa,
oczywiście tragedia - sędzia zasądziła kosmetyczną podwyżkę, która
pokrywa łącznie niecałe 1/3 kosztów. Załączyłam cały stos zdjęć,
wyciągów z jego konta, dokumentów z których wynikało że eks wydaje 5
razy więcej niż zarabia, więc w międzyczasie w ogóle stracił pracę
zapisał się na zasiłek i klapa, jest na utrzymaniu kochanki. Nie
pomogło to że mieszka w wielkim domu, który może wynająć a my z
dzieckiem w klitce. Ani to że moje dochody znacznie się obniżyły.
Ani to że zeznania jego i jego panny się nie pokrywały i ewidentne
było że kręcą. Powoływanie się na możliwości zarobkowe i majątkowe
to chyba jakaś czysta fikcja, zresztą jeśli masz wykształcenie
wyższe a facet średnie to jesteś przegrana z automatu, nawet jeżeli
jesteś bibliotekarką to w opinii sądu chyba możesz zarabiać krocie.
Mój adwokat zastanawia się czy wnioskować o uzasadnienie wyroku
(żeby sędzi nie drażnić) i czy apelować. Ja oczywiście chcę - zbyt
długo sprawa się toczyła i zbyt dużo nagromadziłam tych różnych
papierów, żeby teraz odpuścić - kolejnej takiej okazji nie będzie.
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: Apelacja - alimenty 16.05.09, 22:17
      > Mój adwokat zastanawia się czy wnioskować o uzasadnienie wyroku
      > (żeby sędzi nie drażnić) i czy apelować.

      zmień adwokata bo to jakiś mydłek

      > Ja oczywiście chcę - zbyt
      > długo sprawa się toczyła i zbyt dużo nagromadziłam tych różnych
      > papierów, żeby teraz odpuścić - kolejnej takiej okazji nie będzie.

      słusznie

      W ciągu 7 dni od dnia wydania wyroku nalezy złozyć wniosek o wydanie Ci
      pisemnego uzasadnienia wyroku wraz z odpisem wyroku (pocztą na Twój adres).
      Otrzymasz to pocztą po co najmniej 2 tygodniach.
      Od dnia otrzymania uzasadnienia masz 14 dni na dostarczenie do sadu apelacji.

      Apelację piszesz na podstawie tego, co jest zawarte w uzasadnieniu - czyli
      piszesz o tym z czym się w uzasadnieniu nie zgadzasz plus te wszystkie sprawy,
      które według Ciebie sąd pominął wydając taki wyrok.
      • kornel-ka123 Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 09:52
        a jakie są następne kroki? wydaje mi się, że apelacja niewiele
        wniesie, może kolejną 'kosmetykę', sędzia sędziemu krzywdy nie zrobi
        tym bardziej że w tym samym mieście
        • chalsia Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 14:12
          > a jakie są następne kroki? wydaje mi się, że apelacja niewiele
          > wniesie, może kolejną 'kosmetykę', sędzia sędziemu krzywdy nie
          zrobi
          > tym bardziej że w tym samym mieście


          sie zdecyduj, albo apelujesz, albo mysisz jak wyżej i się z góry
          poddajesz.
          Masz coś do stracenia? Chyba nie. To po co na samym początku pękasz.
          • kornel-ka123 Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 14:15
            smile apelację wnoszę na bank, tak tylko wybiegam w przyszłość..
            • chalsia Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 14:18
              > smile apelację wnoszę na bank, tak tylko wybiegam w przyszłość..

              nie, Ty siejesz defetyzm w swojej własnej głowie, poddając w
              wątpliwość dobre (po Twojej myśli) rozstrzygnięcie sprawy a tym
              samym zmniejszasz swoją skuteczność działania i przez to szanse na
              wygraną (taką jaką chcesz).
              • kornel-ka123 Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 14:23
                szczerze - rzeczywiście boję się już mieć nadzieję po ogłoszeniu
                tego wyroku. Mocniejszych papierów już chyba mieć nie mogłam i co z
                tego wyszło?
                • chalsia Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 14:31
                  > tego wyroku. Mocniejszych papierów już chyba mieć nie mogłam i co
                  z
                  > tego wyszło?

                  to nie sprawa papierów tylko ludzi za stołem sędziowskim.

                  Powiem tak - bój się dalej a ziwekszasz szansę na niekorzystny dla
                  Ciebie wyrok.
                  • kornel-ka123 Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 14:40
                    wcale się nie boję, wyrok jest podłamujący, ale jestem
                    zdeterminowana jechać nawet do strasburga i powoływać się na kartę
                    praw.., zdaje się protokół 7 punkt 5. Pytam 'co mogę w razie' bo
                    lubię wiedzieć, a nie mogę doczytać w googlach - są tylko jakieś
                    skrawki informacji na forach np. o skierowaniu sprawy do ponownego
                    rozpatrzenia, kasacji itp.
                    • chalsia Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 14:48
                      ja to się ludziom dziwię. Zamiast szukać rzeytelnej informacji tam
                      gdzie trzeba to tracą czas na bzdety.
                      A przeczytaj Ty sobie krio oraz odpowienie paragrafy kodeksu
                      postępowania cywilnego, to będziesz wiedziała.
                      • kornel-ka123 Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 14:53
                        krio znam, zasadę równej stopy też i na to będę się powoływać,
                        a kodeks postępowania cywilnego to które?
                      • kornel-ka123 Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 15:28
                        no już poczytałam, dziękuję, nie wiem dlaczego nigdy nie natrafiłam
                        na ten kodeks, ale przyznam że od momentu skierowania sprawy do sądu
                        apelacyjnego to czarna magia - i dlatego są prawnicy. Choć
                        najciekawsze jest to, że najwyższe alimenty wywalczyłam na samym
                        początku ja sama bez żadnych paragrafów i prawników, jak zatrudniłam
                        adwokatów to było już tylko niżej
      • kornel-ka123 Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 10:34
        i jeszcze jedno: czy mogę składać w apelacji jakieś nowe dowody, np.
        rachunki na poparcie ponoszonych kosztów (mój adwokat mi odradził w
        1 instancji, żeby nie zasypywać sędzi papierami)? spotkałam się z
        opinią radcy prawnego, że już nie, że muszę bazować na tym co
        zostało złożone w pierwszej instancji
        • chalsia Re: Apelacja - alimenty 17.05.09, 14:10
          > i jeszcze jedno: czy mogę składać w apelacji jakieś nowe dowody

          w apelacji mozesz sie powoływać na nowe dowody - ale nowe oznacza
          takie, które NIE BYŁY znane w trakcie sprawy w I instancji (czyli
          albo stało się coś nowego po zapadnieciu wyroku albo w czasie
          sprawy nie wiedziałaś o czymś).
          Więc nie mozesz przedstwić obecnie czegoś, co mogłaś wcześniej ale
          nie zrobiłas.

          Faktem jest, ze rachunki na poparcie kosztów utrzymania pokazuje
          się jedynie na wniosek sądu lub strony przeciwnej.

          Czyli i Twój adwokat i radca prawny - obaj do bani.
    • chalsia Re: Apelacja - alimenty 16.05.09, 22:19
      > było że kręcą. Powoływanie się na możliwości zarobkowe i majątkowe
      > to chyba jakaś czysta fikcja,

      alez oczywiście, że nie. Tyle tylko, że są lepsze i gorsze sądy. To jest dla
      Ciebie podstawa do apelacji -sąd wydał wyrok nie biorąc pod uwagę udowodnionych
      przez Ciebie możliwości zarobkowych i majątkowych faceta.
    • mama_ameleczki Re: Apelacja - alimenty 16.05.09, 22:30
      najlepiej zrobisz jak zwolnisz tego adwokata. oczywiscie ze zadc
      uzzasadnienia wyrolu bo wtedy wiadomo od czego sie odwolywac
      • takijestlos konsekwencje 17.05.09, 00:05
        A tak przy okazji zapytam, czy cokolwiek grozi sędziom za wydawanie
        wyroków sobie a muzom, bez oparcia na przepisach i dowodach?
        Rozumiem, że są sprawy niejednoznaczne, nie wszystko da się ująć w
        barwach czarno-białych, ale odnoszę wrażenie, że niezawisłość =
        bezkarność, a niedouczenie, zaniedbania czy przekupstwo śmieją się
        nam w twarz
        • kornel-ka123 Re: konsekwencje 17.05.09, 10:03
          chyba jednak tak jest dlatego chcę tę sprawę doprowadzić do końca,
          jak się da to nawet do strasburga. Alimenty jakie zasądzają sądy są
          skandaliczne, nie rozumiem dlaczego dziecku należy się samo minimum
          socjalne i chyba nie chcę tego rozumieć. Jeżeli mi się nie uda to
          przestaję wierzyć w jakąkolwiek sprawiedliwość i zakładam nowy
          wątek: "jak zacząć prosperować w szarej strefie" - bo chyba innego
          wyjścia nie będzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka