Dodaj do ulubionych

wyrastanie ze skazy, azs..

15.03.10, 20:31
Oj ileż się tu opisałam o moich perypetiach ze skazą... Ciężko było,
ale suma summarum nadal karmię piersią i jestem zadowolona z
podjętych przez siebie decyzjiwink. Jeszcze do niedawna wydawało mi
się, że azs mojego szkraba, to jakiś koszmar.. maści, sterydy,
krople, B> RYGORYSTYCZNA dieta...a "wystarczyło" zmienić
proszek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, który jak się okazało
najbardziej podrażniał skórę mojego malucha. Myślałam o tym miliony
razy, ale każdy, dosłownie każdy lekarz mówił, że alergia kontaktowa
to najmniej prawdopodobna przyczyna.. więc jak ten baranek
winksłuchałam się "mądrych" lekarzy. Nie powiem, że jest idealnie,
często nawiedzają nas czerwone plamki i to zawsze w tych samych
miejscach ( szyjka i żeberka z prawej strony oraz suche nadgarstki),
ale w porównaniu z tym co było, jest bajecznie!! Mój mądry mąż na dzień kobiet kupił mi czekoladki.. próbowałam ich nie ruszyć bo
zdrowy rozsądek podpowiadał, że najmocniej ucierpi na tym synek. Po
kilku godzinach nie wytrzymałam pochłonęłam wink "kilka" i czekałam na
efekt.. Ku mojemu zaskoczeniu mały nie zareagował na czekoladę nawet
w najmniejszym stopniu!!,więc pudło czekoladek opanowałam w 4 dni...
I do tej pory skutków ubocznych brak...I tak teraz perspektywy czasu
śmiało mogę stwierdzić, że mimo tego co mi się wówczas wydawało "AZS"
mojego syna nie było/ jest tak poważne. Chciałabym teraz przejść
jednak do rzeczy smilesmilesmile
Wpadłam na "szatański pomysł"(od pewnego czasu maluch stał się
strasznym Tadkiem niejadkiem i na wszystko kręci nosem) Chciałabym
spróbować podać mu kaszkę mleczno-ryżową a nie ryżową na wodzie,
która pluje dalej niż widzi... Trochę się jednak boję.. Sama nadal
unikam nabiału bo karmię małego piersią i zastanawiam się nad
prowokacją ale taką przefiltrowaną przeze mnie. czy będzie to jakaś różnica dla małego?
Obserwuj wątek
    • ann.afrodyta Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 15.03.10, 20:42
      moja cora ponoc tez miala skaze tak wmawiali mi lekarze ale ja oczywiscie zawsze
      po swojemu i... po malutku zaczelam podawac nabial i... udalo sie jak reka odiol
      oczywiscie bez przeginki ale moge dzisiaj z czystym sumieniem powiedziec ze
      czasem warto zaryzykowac
    • karra-mia Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 15.03.10, 20:48
      syn miał skazę, ale lekarz zaznaczył mi, ze przy prawidłowej diecie na początku jest duże prawdopodobienstwo, że alergia na mleko minie w okolicy roku. I miał rację. Syn był od początku na butelce, pił nutramigen, zero nabiału. Jak skonczył rok, zaczęliśmy podawac nabiał w małych ilościach, potem coraz więcej i teraz je już normalnie. PO skazie śladu nie ma, AZS też.
    • justygo75 Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 15.03.10, 21:10
      Lolipop, napisz prosze, z jakiego na jaki zmienilas ten proszek.
      Moj Jedrek tez ma stwierdzone AZS i zadna dieta nie pomaga...
      Juz sama nie wiem, gdzie szukac sad
      • lolipop87 Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 15.03.10, 21:13
        używaliśmy lovelii , a Wy?od ponad miesiąca jesteśmy na samych płatkach
        mydlanych! Spóbuj, oczywiście trzeba będzie poczekać, a nóż to będzie
        strzał w 10, czego Ci życzę!smile
        • justygo75 Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 15.03.10, 21:48
          Zaczynalismy od Lovelli (w plynie), potem za rada lekarki
          przerzucilismy sie na Jelpa (bez poprawy), potem za rada innej
          lekarki znow na Lovelle, w ktorej teraz pierzemy rzeczy Malego i
          swoje... i nadal nic. Mam juz kupion eplatki, wiec chyba od jutra
          zaczne probowac, moze sie uda.
          • lolipop87 Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 15.03.10, 22:09
            Daj znać, może gdzieś tu wątek nadal będzie smile czekam i trzymam kciuki
            smile
          • aanidaa Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 15.03.10, 22:12
            no właśnie jak to jest z tymi specyfikami...
            na jelpie proszek uczulenie... za naradą położnej przerzuciłam się na proszek z
            szarego mydła (biały jeleń) i trochę pomogło...
            suche miejsca na skórze smaruję maścią sterydową, do kąpieli dolewam ciekłą
            parafinę, po kąpieli smaruję skórę exomega adermą i oliwką z oliwek
            a od niedawna piorę w lovelli niby lepiej, ale te suche placki na skórze
            pojawiają sie nadal...
            neonatolog wyśmiała białego jelenia... i bądź tu mądry,..
            złota zasada chyba jest jedna - bez przetestowania na skórze malucha niczego
            pewna nie będę - wprawdzie szkoda traktować go jak królika doświadczalnego ale
            sądzę, że na każdego działa coś innego...
            • nikaa818 Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 16.03.10, 09:27
              aanidaa napisała:

              > no właśnie jak to jest z tymi specyfikami...
              > na jelpie proszek uczulenie... za naradą położnej przerzuciłam się
              na proszek z
              > szarego mydła (biały jeleń) i trochę pomogło...
              > suche miejsca na skórze smaruję maścią sterydową, do kąpieli
              dolewam ciekłą
              > parafinę, po kąpieli smaruję skórę exomega adermą i oliwką z oliwek
              > a od niedawna piorę w lovelli niby lepiej, ale te suche placki na
              skórze
              > pojawiają sie nadal...
              > neonatolog wyśmiała białego jelenia... i bądź tu mądry,..
              > złota zasada chyba jest jedna - bez przetestowania na skórze
              malucha niczego
              > pewna nie będę - wprawdzie szkoda traktować go jak królika
              doświadczalnego ale
              > sądzę, że na każdego działa coś innego...


              My wyszłyśmy już chyba na prostą z naszym azs.Powiem szczerze ,że
              chyba czas działa na korzyść i maluch jakos z tego wyrasta. Ale na
              100 % pomogło nam intensywne nawilżanie emolientami-emulsja do
              kąpieli , emolium krem specjalny wyleczyły skóre w ciągu kilku
              tyg.Teraz nawilżam tylko 2 razy dziennie emolium emulsją do ciała.
              Steryd stosowałam krótko , wszystko wracało po kilku dniach.
              Trafiłam w koncu na b.dobrego alergologa. azs to często nie ma
              zwiazku z alergią pokarmową. U nas na pewno jest problem z
              wrażliwościa kontaktową(skóra pogarsza sie np. po założeniu ubranek
              prosto ze sklepu,niewypranych najpierw) . Skórę trzeba odpowiednio
              pielęgnować i nawilżać! Steryd to ostateczność , gdy maluch np.
              drapie się i spać nie może z powodu swędzenia! radziłabym przejść na
              1 linie kosmetyków i nawilżać kilka razy dziennie. U nas dobrze
              sprawdza sie emolium, alergolog polecał też avene. No i szalec z
              rozszerzaniem diety nie można . Po 1 składniku i obserwacja
              kilkudniowa.
              Jak karmisz swego malucha? w jakim jest wieku?
    • madagugu Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 15.03.10, 23:06
      Witam, moja "historia" bardzo podobna, ponad dwa miesiące
      restrykcyjnej diety, trzech pediatrów po kilka razy - wszyscy
      diagnozowali alergię pokarmową nie wiadomo na co (czytaj: wszystko).
      A to chyba był proszek, dla alergików zresztą. Teraz pranie w
      wyższej temperaturze i w płatkach, no i oczywiście podwójne płukanie
      jak zawsze. A jednak dobrze mi się wydawało, że brak zmian skórnych
      pod pieluszką coś może oznaczaćsmile Piszę to jako wskazówkę dla innych
      mam dzieci z problemami skórnymi. Nie zawsze jest to skaza białkowa.
      • lolipop87 Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 16.03.10, 08:59
        dokładnie u Nas to samo... Zawsze miejsca pod pieluszką, tzn odtąd
        odkąd się zaczynała były czyste!!
        • jul-pia Re: wyrastanie ze skazy, azs.. 16.03.10, 17:51
          Witam. U mojej żabki azs zaczął się w drugim miesiącu życia. Używam
          Jelpa. Zastanawiam się kiedy azs pojawił się u was. Czy jest
          możliwe, że przez pierwszy miesiac nie miała zmian- używamy jelpa od
          urodzenia. W sumie nawet nie smarowałam jej po każdej kąpieli. Skóra
          była super. Teraz używamy musteli slatopii olejku do kąpieli i
          balsamu. Chyba przejdę na emolium- już któreś z kolei dziecko
          reaguje na tę serię pozytywnie. Przez pierwszy mc używałam oilanu i
          oilatum, potem zwykłaj musteli żelu 2w1. Zastanawiam się czy może to
          ona uczula- zaznaczam, że po każdej kupce myję pupcię w musteli żelu
          i nie ma tam żadnych zmian. Są na pleckach ramionach, łokciach i
          główce. Czy wasze niemowlaki też ostro ulewały. Mamy stwierdzony
          refluks, ale może to pokarmówka. Od urodzenia małej jadłam wszystko
          z wyj serów pleśniowych, vegety i starałam się unikac konserwantów-
          o ile to w ogóle możliwesmile Teraz wariactwo, nie jem nic co uczulić
          może.
      • drobnostka7 Płatki mydlane 16.03.10, 20:44
        Sytuacja mojej córki jest podobna - stwierdzone azs, a skóra pod pieluszką jak
        "dupcia niemowlęcia"winkPrzez ostatnie 3 tyg. znów walczymy z krostkami a nic
        nowego nie jadłam, przy karmieniu małej piersią i przyszło mi na myśl by
        spróbować prać w płatkach.
        Tylko mam dylemat - czy Wy te płatki sypiecie normalnie do podajnika w pralce
        czy wcześniej je jakoś rozmiękczacie?
        • lolipop87 Re: Płatki mydlane 16.03.10, 21:08
          Ja obowiązkowo rozmiękczam!! Do godzinki przed praniem porcje płatków
          łącze z mega wrząca wodą, one się tak fajnie rozpłynąsmile jak je czasem
          przemieszasz , zrobią się takie "gluty" b. gęste i to z miski do
          pralki wink
          Ps. i obowiązkowo podwójne płukanie smile
          • drobnostka7 Re: Płatki mydlane 16.03.10, 21:16
            Dzięki wielkie za podpowiedź! Następne pranie robię w płatkach.
            • kasia_maya zel do prania- persil 16.03.10, 21:59
              moj Tobiasz mial straszne problemy skorne- bylo mi go tak strasznie szkoda bo to
              wszystko robilo sie bardzo ropne i do tego takie placki jak by kwasem oblane-
              rozne rozniste teorie- az za namowa mojej mamy wypralam ubranka mlodego w zelu
              persil (a teraz juz w normalnym proszku piore)- skora sie zrobila prawie idealna smile
              prawie idealna bo mlodego dalej cos uczulalo- okazalo sie ze to ryba, mleko, ser
              itp- smarowalam mlodego emolium i to tez nam duzo pomoglo- skore ma teraz
              naprawde wspaniala- ja dalej karmie piersia bo to chyba najbezpieczniejsze...
              a co do kaszek to powiem tak: po mleczno ryzowej nie ma zadnych plan, po samej
              ryzowej tez nie ale po kaszce mannej mamy suche placki na lokciach, pod pachami
              i na udach...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka