Dodaj do ulubionych

skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć

21.04.10, 19:56
tak, wiem, nie wszystkich stać na huśtawki, maty edukacyjne z
bajerami, leżaczki, pampersy
ale pewne sprawy to dla mnie podstawa: np. fotelik samochodowy
jak można oszczędzać narażając życie swojego dziecka?
nie rozumiem
używany fotelik z allegro to dla mnie niedopuszczalne
właśnie dlatego
Obserwuj wątek
    • bweiher Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:03
      Oj przestań.Niby czemu ma służyć ten post?
      Chcesz wpędzić w kompleksy tych rodziców których nie stać na drogie
      rzeczy?Nie każdy jest bogaty.
      • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:12
        nie chcę nikogo wpędzać w kompleksy
        tak, nie każdy jest bogaty
        dla każdego rodzica priorytetem powinno być bezpieczeństwo dziecka
        • bweiher Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:26
          Wiesz jakbym miała wybierać między fotelikiem za 500zł(lub więcej) a
          jedzeniem dla dziecka,to zdecydowanie wybrałabym to drugie.
          Nie bedę z Tobą dyskutować na ten temat bo dosyć się naogladałam
          biedy wśród ludzi bedąc wolontariuszka.Nie dla każdego marka jest
          najważniejsza.A jeśli rodzicom nie zależałoby na bezpieczeństwie to
          by fotelików nie kupowali wcale.A skoro kupują to chyba im zależy
          czyż nie?
          A jeśli tego nie rozumiesz to tylko i wyłącznie Twój problem.Ale nie
          afiszuj sie z tym na forum,bo to smieszne jest.
          • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:30
            nie afiszuję się
            jeśli Ciebie to śmieszy to gratuluję poczucia humoru
            • bweiher Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:35
              1.tulipanna napisała:

              > nie afiszuję się
              > jeśli Ciebie to śmieszy to gratuluję poczucia humoru

              Dziękuję bardzo.Poczucie humoru mam baaardzo duże.
              Szkoda że Ty nie posiadasz takiej wyrozumiałosci.
        • ma_niusia Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:28
          Nas nie stać na nowy. Mamy używany po siostrze ciotecznej. Nie kupuje zabawek
          ani ciuszków. Większość kasy idzie oprócz higieny i żywności an lekarstwa bo
          alergia, azs, skaza i różne inne.

          Czy chcesz mi powiedzieć, że robię krzywdę swojemu dziecku bo nie kupiłam mu
          nowego fotelika?
          • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:32
            nie uważam, że robisz krzywdę swojemu dziecku, wręcz przeciwnie
            piszę o kupowaniu fotelików z niewiadomego źródła
            • easy_martolina84 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 08:25
              1.tulipanna napisała:

              > nie uważam, że robisz krzywdę swojemu dziecku, wręcz przeciwnie
              > piszę o kupowaniu fotelików z niewiadomego źródła

              Nie,Ty nie piszesz o kupowaniu fotelika z niepewnego zrodla.Tylko dziwisz sie
              strasznie jak mozna kupic uzywany fotelik i oszczedzac na bezpieczenstwie dziecka.
              Dziw sie dalej i oby Cie zycie tak w dupe nie kopnelo ze nie bedziesz miala co
              do garnka włozyc.Wtedy pogadamy jaki Ty fotelik kupiłas.
              Żenada dziewczyno,żenada!
              • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 08:35
                piszę "używany fotelik z allegro" - to jest twoim zdaniem pewne
                źródło?
                • monnap Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 19:35
                  Kupowanie fotelika z niepewnego zrodla jest czasem ryzykowne -
                  przede wszystkim nigdy nie wiadomo czy fotelik nie bral nigdy
                  udzialu w stluczce - takie foteliki nie sa juz ponownie dopuszczane
                  do uzywania. Czasem lepiej kupic taniszy nowy niz "lepszy" uzywany z
                  allegro. Nie chodzi tu juz o sytuacje materialna, ale naprawde o
                  bezpieczenstwo dziecka.
        • malazabka.de Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:30
          tak tylko jak ktos nie ma to nie wysra
          ciesz sie ze masz wszystko nowe i dobrych firm i nie zamartwiaj sie
          uzywanym fotelikiem obcej ci osoby
    • malazabka.de Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:06
      nikt ci nie kaze tego rozumiec
    • inaas Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:22
      przepraszam a co jest nie tak z używanym fotelikiem pod warunkiem że jest
      bezwypadkowy? a po drugie to co jest lepsze: kupić nowy fotelik np z
      supermarketu za 100 pln czy używany ale najlepszej firmy, z atestami i pewnością
      bezpieczeństwa dziecka ?
      • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:26
        jeśli masz absolutną pewność, że jest bezwypadkowy to wszystko z nim
        w porządku
        nie zaufałabym anonimowemu sprzedawcy - o to mi chodzi
        • malazabka.de Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:33
          ale jesli bylby uszkodzony to by to bylo widac, z reszta te foteliki
          nie uszkadzaja sie przy stluczkach
          • memphis90 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 26.04.10, 21:32
            No właśnie niekoniecznie byłoby widać, chyba, że po foteliku wraz z dzieckiem
            przetoczyłby się tir. Natomiast uszkodzeń materiału na poziomie samej struktury
            gołym okiem nie zobaczysz- a przy kolejnej stłuczce fotelik może po prostu nie
            wytrzymać. A foteliki, owszem, uszkadzają się przy stłuczkach. Po każdym wypadku
            powinno się wymienić na nowe takie rzeczy jak właśnie foteliki samochodowe,
            kaski (np. motocyklowe), toczki itp.
            • titta Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 30.04.10, 13:32
              Przesadzasz. W wiekszosci przypadkow na fotelik nie dzialaja takie
              duze sily aby mogly cos uszkodzic zagrazajac bespieczenstwu. Fotelik
              w koncu jest po to aby dziecko nie fruwalo, a nie oslania je przed
              zgnieceniem.
              Co innego kask, ktorym sie przygrzmocilo w asfalt. Te powinno sie
              ponoc wymieniac nawet jak spadly na podloge z szafki.
      • najma78 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:29
        Wiekszosc uzywanych fotelikow nie brala udzialu w wypadkach. A co do
        tej latwosci sprawdzenia czy samochod bral udzial w stluczce czy w
        wypadku i byl ''klepany'', kiedys mialam stluczke, ktos mi wjechal w
        przod cofajac, maska zostala wymieniona na nowa w serwisie, ma ten
        sam kolor, nikt tego nie klepal, to tak of topic. Jak ktos chce to
        nawet dla mlodszego rodzenstwa moze kupowac nowe foteliki, a co tam
        zeby nie bylo, ze uzywane. Ludzie nie dajmy sie zwariowac.
      • joshima Niech mnie ktoś ośiweci 21.04.10, 20:38
        Dlaczego fotelik po wypadku nie nadaje się do użycia i nie jest bezpieczny dla
        dziecka? Pytam poważnie bo nie wiem.
        • swinka-morska Re: Niech mnie ktoś ośiweci 21.04.10, 21:05
          Teoretycznie może mieć pod spodem pękniętą skorupę, która nie będzie już
          chroniła tak dobrze jak powinna.

          Jeszcze do niedawna byłam skłonna w to uwierzyć, ale właśnie jestem tuż po
          operacji ściągania tapicerki z fotelika (od razu dopiszę, że kupionego jako
          nowy) do uprania - pod spodem jest kawał plastiku, który naprawdę można ocenić
          samodzielnie czy miał jakieś przejścia czy nie i nie da się tego jakoś
          podstępnie ukryć.

          Po paru miesiącach jeżdżenia z dzieckiem widzę, że dużo ważniejsze jest
          prawidłowe przypinanie fotelika i dociąganie jego pasów - o tym naprawdę łatwo
          zapomnieć (jestem uważna, a zdarzyło mi się parę razy, że dziecko jechało w za
          luźnych pasach). To dotyczy każdego podróżującego dziecka, w każdej podróży, w
          każdym foteliku.
          • joshima Re: Niech mnie ktoś ośiweci 21.04.10, 21:39
            swinka-morska napisała:

            > Teoretycznie może mieć pod spodem pękniętą skorupę, która nie będzie już
            > chroniła tak dobrze jak powinna.
            > Jeszcze do niedawna byłam skłonna w to uwierzyć, ale właśnie jestem tuż po
            > operacji ściągania tapicerki z fotelika (od razu dopiszę, że kupionego jako
            > nowy) do uprania - pod spodem jest kawał plastiku, który naprawdę można ocenić
            > samodzielnie czy miał jakieś przejścia czy nie i nie da się tego jakoś
            > podstępnie ukryć.
            No też mi się tak wydawało, ale wolałam dopytać.

            >
            > Po paru miesiącach jeżdżenia z dzieckiem widzę, że dużo ważniejsze jest
            > prawidłowe przypinanie fotelika i dociąganie jego pasów - o tym naprawdę łatwo
            > zapomnieć (jestem uważna, a zdarzyło mi się parę razy, że dziecko jechało w za
            > luźnych pasach). To dotyczy każdego podróżującego dziecka, w każdej podróży, w
            > każdym foteliku.
          • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 21.04.10, 23:15
            tóry naprawdę można ocenić
            > samodzielnie czy miał jakieś przejścia czy nie i nie da się tego jakoś
            > podstępnie ukryć.

            Fotelik nie jest bezpieczny bo mógł zostać uszkodzony system mocowania a wtedy w
            czasie stłuczki zamiast stać w miejscu radośnie wyfrunie z dzieckiem przez
            przednią szybę. Nie widać gołym okiem czy zaczepy nie zostały poluzowane.
            Podczas szarpnięcia mógł zostać naderwany pas (oczywiście jeżeli mówimy o
            foteliku z własnymi pasami lub jego naciąg). uderzenie może osłabić zatrzaski,
            naciągi, trzymania, skorupę. Nie można wielu z tych rzeczy ocenić samodzielnie,
            nawet fachowiec znający się na fotelikach nie jest w stanie bez poddania
            fotelika próbie. nawet jeżeli fotelik wypadnie z ręki niesiony nad ziemią
            powinien być sprawdzony czy nadaje się do użytku. porządne firmy fotelikowe
            zapewniają takie testy. Są kraje gdzie policja na miejscu wypadku odcina pasy w
            foteliku jeżeli brał w nim udział tak żeby nikt nie mógł go sprzedać i używać.

            Autorka postu chciała dobrze ale chyba jej nie wyszło za bardzo...
            • joshima Re: Niech mnie ktoś ośiweci 21.04.10, 23:32
              slonko1335 napisała:

              > Fotelik nie jest bezpieczny bo mógł zostać uszkodzony system mocowania
              Ale jaki system mocowania? Jeśli chodzi o mocowanie fotelika do kanapy, o jest
              to tylko system dziur i zagłębień przez które przechodzi pas. Ewentualnie jakiś
              pręt blokujący pas. W każdym razie ja innego nie widziałam.

              > Podczas szarpnięcia mógł zostać naderwany pas
              eeeee ????

              > porządne firmy fotelikowe
              > zapewniają takie testy.
              Porządne firmy fotelikowe mają porządny marketing. Jak widać bardzo skuteczny smile
              • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 08:26
                Ale jaki system mocowania? Jeśli chodzi o mocowanie fotelika do kanapy, o jest
                > to tylko system dziur i zagłębień przez które przechodzi pas. Ewentualnie jakiś
                > pręt blokujący pas.

                wszystko zależy od fotelika jakiego używasz bo systemy mocowania co jest
                normalne w różnych fotelikach są różne, w naszym jest na przykłąd system
                zaczepów i automatyczny naciąg. W foteliku 9-18 system mocowania ma kluczowe
                znaczenie, podobnie z dociągiem pasów. Żeby pas trzymał fotelik na kanapie to
                musi o coś zahaczać, przez coś przechodzić, mogą być zaczepy - róznie to bywa u
                róznych producentów. Podobnie pasy w foteliku z własnymi pasami, one też tam w
                środku czegoś się trzymają coby można było odpowiednio naciągnąć, nie dyndają
                sobie po prostu.


                > > Podczas szarpnięcia mógł zostać naderwany pas
                > eeeee ????
                >

                oczywiście, wiesz jaka siła bezwładności działa na taki fotelik podczas
                zderzenia? nie miałaś fizyki w szkole? dotyczy to zarówno fotelika z marketu za
                100 zł - który zazwyczaj po upadku z wysokości 30 cm do niczego już nadawać się
                nie będzie jak i fotelika za 2000, różnica polega tylko na tym, że ten za 2000
                ktoś ci sprawdzi w ramach gwarancji żeby była pewność, że jest bezpieczny a
                chyba po to kupujesz fotelik - choć tak wiem niektórzy kupują tylko po to aby
                nie dostać mandatu...

                > Porządne firmy fotelikowe mają porządny marketing.

                hm, największą reklamą dla porządnych firm są wyniki testów ich fotelików
                niezależnych organizacjach konsumenckich, jakoś nie widzę reklam konkretnych
                fotelików w telewizji na przykład a reklamny w gazetkach są i maxi cosi i
                ramattiego.
                • joshima Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 08:57
                  slonko1335 napisała:

                  > wszystko zależy od fotelika jakiego używasz bo systemy mocowania co jest
                  > normalne w różnych fotelikach są różne
                  No więc dlatego pytam.

                  > oczywiście, wiesz jaka siła bezwładności działa na taki fotelik podczas
                  > zderzenia? nie miałaś fizyki w szkole?
                  Robiłam doktorat z fizyki, więc się w siłach nieco orientuję tongue_out
                  • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 09:03
                    więc się w siłach nieco orientuję tongue_out

                    tak, nieco mniej...
                    • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 10:26
                      oj nie badz bezczelna...
                      ja nie bardzo wiem o jakim ty fiteliku z wlasnymi pasami piszesz ale raczej 99%
                      spoleczenstwa jako pierwszy fotelik uzywa tradycyjny z miejscem (z "dziurami")
                      na pas i tam zadnego systemu mocowania sie nie da zepsuc

                      ale mniejsza z tym autorce raczej w mniejszosci chodzilo o roztrzasanie jak
                      ocenic czy fotelik jest bezwypadkowy, po prostu snobizm przeslania oczy i
                      UZYWANY fotelik wogole jest ble niezaleznie czy jest sprawny czy nie
                      • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 10:34
                        asiula1987 napisała:

                        > oj nie badz bezczelna...

                        że co? pojęcia Ci się pomyliły?

                        > ja nie bardzo wiem o jakim ty fiteliku z wlasnymi pasami piszesz ale raczej 99%
                        > spoleczenstwa jako pierwszy fotelik uzywa tradycyjny

                        no i jak w tym tradycyjnym foteliku mocujesz dziecko, czym je w nim zapinasz jak
                        nie pasami które są w nim zamocowane???
                        • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 10:44
                          slonko1335 napisała:

                          > no i jak w tym tradycyjnym foteliku mocujesz dziecko, czym je w nim zapinasz ja
                          > k
                          > nie pasami które są w nim zamocowane???

                          ano taśmą przylepiałam coby nie wyłaził młody tongue_out
                          glupia gadka i niepotrzebna, nie wiem ale dobrze ze tego forum w ciazy nie
                          czytalam bo chyba bym sfiksowala przez takie wariatki jak ty, i zastanawialabym
                          sie czy butelka ktora kupilam do karmienia jest bezpieczna bo moze wessie
                          młodego albo zrobi mu jakas inna krzywde, dbanie o bezpieczenstwo to jedno ale
                          przewrazliwienie na kazdym punkcie to juz choroba
                          • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 10:49
                            > ano taśmą przylepiałam coby nie wyłaził młody tongue_out

                            i to ja jestem wariatką???
                            • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 23.04.10, 08:16
                              slonko1335 napisała:
                              > i to ja jestem wariatką???

                              yy..niom tongue_out
                              • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 23.04.10, 10:23
                                no proszę jaka na forum wyszczekana a mamusi, cioci i babci boi się odpowiedzieć
                                co myśli o ich zachowaniu względem syna bo strasznie przejmuje się opiniami
                                innych i woli na forum żale wylewać...wygrałąś laska, muszę cię dopisać do listy
                                moich ulubienic.
                                • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 23.04.10, 11:45
                                  slonko1335 napisała:

                                  > no proszę jaka na forum wyszczekana a mamusi, cioci i babci boi się odpowiedzie
                                  > ć
                                  > co myśli o ich zachowaniu względem syna bo strasznie przejmuje się opiniami
                                  > innych i woli na forum żale wylewać...wygrałąś laska, muszę cię dopisać do list
                                  > y
                                  > moich ulubienic.

                                  jedno z drugim nie ma nic wspolnego, co innego zranic/zganic osobe na ktorej mi
                                  zalezy/ktora szanuje choc czasem zrobi zle, a co innego troszke sie posmiac z
                                  forumowej wariatki smile
                                  • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 23.04.10, 11:55
                                    co innego zranic/zganic osobe na ktorej mi
                                    > zalezy/ktora szanuje choc czasem zrobi zle

                                    oczywiście po co nawet jezlei robi źle mojemu dziecku, lepiej dziecko poświęcić
                                    coby się ciocia nie obraziła....
                                    • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 23.04.10, 21:43
                                      az tak prawda w oczy kole ze zmieniasz temat?smile oj
                                      • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 23.04.10, 22:29
                                        Kicia, o czym ty bredzisz??? o temacie ty nie masz bladego pojęcia, więc
                                        próbujesz to nadrobić w inny sposób - tyle że nie wychodzi....
                                        • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 26.04.10, 14:18
                                          slonko1335 napisała:

                                          > Kicia, o czym ty bredzisz??? o temacie ty nie masz bladego pojęcia, więc
                                          > próbujesz to nadrobić w inny sposób - tyle że nie wychodzi....

                                          buehehe kicia dobreee, tak cie w dziecinstwie nazywali? tongue_out

                                          wiesz...kazdy sadzi wedlug siebie

                                          młaaasmile
                                          • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 26.04.10, 15:27
                                            >
                                            > buehehe kicia dobreee, tak cie w dziecinstwie nazywali? tongue_out

                                            błędny wniosek...to tylko ja tak nazywam moje ulubione paniusie z forum kiciu....
                                            • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 26.04.10, 21:39
                                              no tak: slonko, kiciu.. eh troche to żenujace no ale niech ci bedzie
                                              to zabrzmialo prawie jak komplement wiec nie narzekam
                                              • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 26.04.10, 22:28
                                                no skoro coś co według ciebie jest żenujące równocześnie może być dla ciebie
                                                komplementem.....nic dodać nic ująć.....
                                                • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 28.04.10, 15:08
                                                  oj nie nie, chodzilo mi o to ze to ty jestes żenujacasmile
                                                  • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 28.04.10, 15:30
                                                    asiula1987 napisała:

                                                    > oj nie nie, chodzilo mi o to ze to ty jestes żenujacasmile

                                                    hm... to dziwne to zdanie mówi coś zupełnie innego: "eh troche to żenujace no
                                                    ale niech ci bedzie to zabrzmialo prawie jak komplement"
                                                    ale wcale nie dziwi
                                                    mnie to, że nie rozumiesz tego co sama piszesz...
                                                  • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 29.04.10, 10:52
                                                    oj boże tlumaczyc jak dziecku trzeba...

                                                    no wiec jesli tak bardzo interesuje cie co ja mysle na ten temat to napisze ci
                                                    tak ze ogolnie osoby ktore uzywaja takiego slownictwa na forum "kicia"
                                                    "kochanie" "złotko" itd sa dla mnie zenujace, to cos jak szalone trzynastki
                                                    "koffam cie misQ"

                                                    ale z drugiej strony z twoich "ust" zabrzmialo to prawie jak komplement (zauwaz
                                                    PRAWIE) <lol>
                                                  • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 29.04.10, 12:17
                                                    > no wiec jesli tak bardzo interesuje cie co ja mysle na ten temat to napisze ci
                                                    > tak ze ogolnie osoby ktore uzywaja takiego slownictwa na forum "kicia"
                                                    > "kochanie" "złotko" itd sa dla mnie zenujace, to cos jak szalone trzynastki
                                                    > "koffam cie misQ"
                                                    >
                                                    to że co ktoś myśli na mój temat nie interesuje mnie zupełnie ale już o tym
                                                    pisałam wcześniej...
                                                    pomyliły ci się pojęcia troszku z tym żenujące i tyle a teraz głupio tłumaczyć
                                                    się próbujesz....
                                                  • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 30.04.10, 11:59
                                                    > pomyliły ci się pojęcia troszku z tym żenujące i tyle a teraz głupio tłumaczyć
                                                    > się próbujesz....

                                                    eeh kobieto chyba jakas niewyżyta jestes (moze seksualniewink moze jakis PMSik)
                                                    czepiasz sie slowek choc to ja dokladnie wiem co mialam na mysli a nie ty, no
                                                    niewazne, powtorze jeszcze raz osoby uzywajace na forum slow kiciu itd wiadomo w
                                                    jakich sytuacjach sa dla mnie żenujace i kropka czy ci sie to podoba czy nie
                                                  • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 30.04.10, 12:08
                                                    choc to ja dokladnie wiem co mialam na mysli a nie ty

                                                    otóż to, sęk w tym że jak się zna i stosuje zasady pisowni, szyku zdania, itp.
                                                    to wszyscy wiedzą co autor ma na myśli a nie wyłącznie on sam...i wtedy nic
                                                    tłumaczyć nie musi....
                                                  • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 30.04.10, 20:16
                                                    oj wielka pani uczona <lol> napisane bylo poprawnie tylko blednie wywnioskowalas
                                                    sens tekstu,ot i cala sprawa
                                                  • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 30.04.10, 20:39
                                                    no to raz jeszcze ci wkleję: "eh troche to żenujace no ale niech ci bedzie to
                                                    zabrzmialo prawie jak komplement wiec nie narzekam "


                                                    widzisz gdzieś żeby było napisane: "jesteś żenująca"???
                                                    co tutaj do wnioskowania???
                                                  • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 02.05.10, 09:48
                                                    gdybym wprost napisala "jestes zenujaca" to nie musialabys nic wnioskowac bo
                                                    wszystko byloby napisane

                                                    skoro bylo ubrane troszke innymi slowami to wniosek mozna wyciagnac

                                                    to chyba logiczne pani "magister" <lol>
                                                  • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 02.05.10, 10:51
                                                    dziewczyno średnio inteligentny uczeń podstawówki widzi różnicę między zdaniem
                                                    "jesteś żenująca" a "to jest żenujące", napisałaś coś czego znaczenia nie
                                                    pojmujesz sama i chrzanisz coś o wyciąganiu wniosków, niby z czego????
                                                  • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 04.05.10, 10:33
                                                    osz jaki bulwers, haha nie bede sie z toba wdawac w glupie gadki na temat
                                                    pisowni i jezyka polskiego i tlumaczyc jak krowie na rowie bo mam ciekawsze
                                                    rzeczy na zrobienia,
                                                  • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 04.05.10, 16:29
                                                    nie bede sie z toba wdawac w glupie gadki

                                                    dobre, dobre.....
                          • joshima Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 17:20
                            Asiula. Odpuść sobie dziewczyno. Ścierasz się właśnie z betonem. Nie warto.
                            • asiula1987 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 23.04.10, 08:16
                              wieeeemsmile
                    • mgd3 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 10:38
                      no sorry, ale Twoje wypowiedzi brzmią jak "nieco" podatne na reklamę. wink
                      • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 10:47
                        Jestem inżynierem mechanikiem i naprawdę nie muszę wysłuchiwać reklam ani
                        oglądać testów zderzeniowych żeby wiedzieć co się dzieje z dzieckiem, fotelikiem
                        i samochodem w czasie wypadku, spędziłam długie godziny na badaniu wytrzymałości
                        zmęczeniowej, odporności na zginanie, zgniatanie, uderzenia różnych materiałów i
                        z doświadczenia wiem jak to wygląda i jakie są wyniki takich testów. Ktoś
                        zapytał co się dzieje z fotelikiem po zderzeniu to napisałam, od razu zarzuca mi
                        się poddawanie się siłom reklamy.
            • swinka-morska Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 08:52
              To co napisałam dotyczy fotelika z grupy 1.

              On naprawdę jest prosty jak konstrukcja cepa i nie ma tam żadnych specjalnych
              naciągów ani innych skomplikowanych elementów - paski, metalowa sprzączka
              przytrzymująca pas krokowy pod skorupą, plastikowy stoper, skorupa wyłożona
              styropianem i tyle.

              Od razu dodam, że rozbierałam fotelik z najlepszymi wynikami testów w tej klasie.

              I nadal uważam, że ważniejsze jest każdorazowe używanie fotelika (nieważne czy
              ma się do przejechania 1 czy 100 km), staranne dociąganie pasów i poprawny
              montaż fotelika w samochodzie.
              • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 09:08
                paski, metalowa sprzączka
                > przytrzymująca pas krokowy pod skorupą, plastikowy stoper, skorupa wyłożona
                > styropianem i tyle.
                >

                ot właśnie i każda z tych części ulega zmęczeniu materiału, i poddaje się
                działaniu sił na nią działających, zauważ, że producenci zalecają stosowanie
                fotelika nie dłużej niż 5 lat nawet gdy nie uległ on żadnemu wypadkowi...
                • joshima Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 09:26
                  Bo obrót fotelikami uzywanymi nie jest im na rękę.
                  • slonko1335 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 09:48
                    No tak i coś takiego jak zużycie czy zmęczenie materiału nie istnieje w ogóle....
                    Raczej niewiele dzieci używa jeden fotelik 5 lat (poza tymi co kupują foteliki
                    od noworodka do 12 lat ale mnie akurat takie nie interesują bo nie są równie
                    bezpieczne jak te z węższych przedziałów) i można doskonale obracać używanymi
                    fotelikami w zalecanym czasie ich użyteczności i gwarancji bezpieczeństwa.
            • monnap Re: Niech mnie ktoś ośiweci 22.04.10, 19:39
              Tak jest w USA, fotelik zostaje odciety, jesli jest starszy niz 5
              lat czasem bywaja problemy z pokryciem kosztow zdrowotnych jesli
              pasazerowi cos sie stalo.
        • silje78 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 23.04.10, 09:21
          wiosną zeszłęgo roku wjechał w nas samochód na światłach, wjechał w
          tył. siła nie była wielka ponieważ jechał z niezbyt dużą prędkością.
          on jechał jednym z popularnuch pickup'ów, my toyotą avensis kombi
          (chodzi mi zobrazowanie gabarytów samochodu). w naszym samochodzie
          uszkodzona została tylna klapa i kilka mniejszych zniszczeń.
          największe zaskoczenie czekało nas po wypięciu fotelika w którym
          jechała córka. był to mc tobi. miał pękniętą obudowę z tyłu, mnie to
          zszokowało ponieważ naprawdę nie było to silne uderzenie. fotelik
          był kupiony jako nowy i używany przez niespełna rok.
          • 4youtobayashi Re: Niech mnie ktoś ośiweci 23.04.10, 16:14
            > miał pękniętą obudowę z tyłu,
            Wątpię by wskutek uderzenia powstało takie uszkodzenie. Raczej
            przyczyna tkwi w wadzie fotelika.
            • memphis90 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 26.04.10, 21:39
              Jasne. Na pewno kupili popękany fotelik w sklepie i do wypadku nie zauważyli, że
              jest uszkodzony uncertain A Ty nie widząc tego fotelika na oczy wiesz lepiej, kiedy
              został uszkodzony.
              • 4youtobayashi Re: Niech mnie ktoś ośiweci 29.04.10, 11:53
                Memphis, czy Ty masz jakiś problem?

                Przeczytaj grzecznie, co napisała dziewczyna, na post której
                odpowiadałam, a potem jeszcze raz to, co napisałam.

        • memphis90 Re: Niech mnie ktoś ośiweci 26.04.10, 21:34
          Bo nie wiesz, czy jest dalej bezpieczny i jak zachowa się podczas kolejnej
          stłuczki. Na tej samej zasadzie dobrzy motocykliści po szlifie czy innej kolizji
          wymieniają kaski na nowe.
          • titta Re: Niech mnie ktoś ośiweci 30.04.10, 13:44
            Ale zadaniem kasku jest pochlaniecie energi. dobry kask MUSI sie
            latwo uszkadzac. Czy podobnie jest z fotelikami? Czy raczej sa po
            to, aby dziec zostal po stluczce na miejscu?
    • anusia2002 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:29
      A jak ktoś ma do wyboru używany z allegro czy komisu lub wcale?
      Bardziej bym potępiła np. babcię zostawijącą samo niemowlę w domu niż kupowanie używanych fotelików samochodowych.
      • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:38
        a czytałaś mój post?
        nikogo nie potępiam ani nie obrażam
        • bweiher Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:40
          1.tulipanna napisała:

          >
          > nikogo nie potępiam ani nie obrażam
          >
          To czemu ma służyć ten post?Już raz pytałam ale nie odpowiedziałaś.
          • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 08:38
            post ma służyć dyskusji
            taka właśnie jest chyba idea forum, prawda?
            jeśli ktoś wejdzie na podanego przeze mnie linka i poczyta jeszcze
            inne artykuły np. dlaczego nie należy wozić dziecka w gondoli albo
            od kiedy można wozić dziecko przodem do kierunku jazdy to super
            • slonko1335 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 08:51
              1.tulipanna napisała:

              > od kiedy można wozić dziecko przodem do kierunku jazdy

              no niestety większość osób uważa, że im szybciej tym lepiej.....a wiesz jak
              kupowaliśmy drugi fotelik dla Alki to do sklepu przyszła para z
              sześciomiesięczniakiem po fotelik 9-18 - właściciel sklepu najnormalniej w
              świecie im nie sprzedał....
              • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 09:03
                ja kilka dni temu widziałam stojąc na światłach piękne audi, a z
                tyłu dziecko w gondoli - pewnie jechali "tylko" kawałek
                smutne
                • semi-dolce Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 18:49
                  Są gondole mające atesty pozwalające na przewożenie w nich dzieci w samochodzie.
              • roza06 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 11:43
                mój 5 miesięczny syn ważył ponad 8 kilo nie mieścił się już w pierwszym foteliku
                więc musieliśmy kupić fotelik 9-18. Dobrze że ja nie trafiłam na takiego
                nawiedzonego sprzedawcę.
                • slonko1335 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 11:47
                  więc musieliśmy kupić fotelik 9-18

                  nie musieliście kupić takiego fotelika, bo dla dziecka w tym wieku i o takiej
                  wadze to nie był bezpieczny fotelik ale oczywiście to był wasz wybór i wasze
                  dziecko....
                  • wilma.flintstone Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 20:06
                    slonko1335 napisała:

                    >> nie musieliście kupić takiego fotelika, bo dla dziecka w tym
                    >wieku i o takiej wadze to nie był bezpieczny fotelik ale oczywiście
                    >to był wasz wybór i wasze dziecko....


                    Hmmmm, no ale to w takim razie od kiedy mozna wozic dziecko w takim
                    foteliku? Bo moj maly ma 7 miesiecy, wazy 8 kg i jeszcze troche a
                    jego pierwszy fotelik bedzie za maly. A nastepny mam wlasnie 9-18,
                    przy czym nie jest to fotelik za 50 zl z Allegro, a firmowy Volvo.
                    Ta firma zas, jak sie zapewne jako inzynier mechanik orientujesz,
                    bezpieczenstwo pasazerow stawia na pierwszym miejscu.
                    • slonko1335 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 20:47
                      Wilma podstawowe pytanie brzmi czy twoje dziecko siedzi już bardzo stabilnie od
                      jakiegoś czasu bo to głównie warunkuje jego gotowość do przesadzenia do fotelika
                      przodem do kierunku jazdy. Fotelik umieszczony w ten sposób jest dużo mniej
                      bezpieczny niż foteliki umieszczane tyłem. oczywiście taki maxi cosi umieszczony
                      przodem do kierunku jazdy będzie bezpieczniejsze niż no name za 50 zł ale jeżeli
                      dziecko stabilnie nie siedzi to nawet w maxi cosi nie trzeba straszliwego
                      wypadku a wystarczy stłuczka aby sobie kark skręciło. Zobacz na jakieś crash
                      testy fotelików z grupy 9-18 i zwróć uwagę na to co się dzieje z dzieckiem, jak
                      bardzo mu szarpie głowę w czasie zderzenia . Teraz druga sprawa waga, głownie
                      jest ona najistotniejszym elementem w foteliku mocowanym pasem samochodowym, bo
                      gdy dziecko będzie zbyt lekkie to pas nie zadziała po prostu z fotelikami z
                      własnymi pasami oczywiście tez ma to znaczenie ale nie aż takie i myślę, że
                      niedużą odchyłką wagi można jakoś specjalnie się nie przejmować, choć ja prawdę
                      mówiąc nie zdecydowałabym się na fotelik gdyby mojemu dziecku do wagi minimalnej
                      brakowało więcej niż pól kilo, bo mimo wszystko i ten fotelik musi stać
                      stabilnie i w tym foteliku muszą zdać egzamin jego pasy wewnętrzne a może się
                      tak nie zdarzyć jeżeli będzie za lekki. Jeżeli Twoje dziecko nie siedzi
                      stabilnie powinniście zainwestować w większy fotelik który można montować tyłem
                      do kierunku jazdy. No i nie śpiesz się z tą zmianą fotelika tak długo jak się
                      da. A jaki macie w ogóle fotelik że przy 8 kilo już za mały się robi?
                      • wilma.flintstone Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 21:01
                        slonko1335 napisała:

                        > Wilma podstawowe pytanie brzmi czy twoje dziecko siedzi już bardzo
                        stabilnie od
                        > jakiegoś czasu bo to głównie warunkuje jego gotowość do
                        przesadzenia do fotelik
                        > a
                        > przodem do kierunku jazdy.


                        Ale ten fotelik Volvo montuje sie w dalszym ciagu tylem.

                        > Fotelik umieszczony w ten sposób jest dużo mniej własnymi pasami

                        Ma takze wlasne pasy, wiec ten problem odpada.


                        >A jaki macie w ogóle fotelik że przy 8 kilo już za mały się robi?

                        Niby Maxi Cosi, ale mnie sie wydaje ze on jeszcze chwila i bedzie za
                        maly.
                        • slonko1335 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 21:16
                          Ale ten fotelik Volvo montuje sie w dalszym ciagu tylem.
                          >

                          no to masz problem z głowy a fotelik właśnie oglądam, jest super.
                        • thunder_storm wilma 23.04.10, 12:48
                          napisz gdzie można kupić ten fotelik, bo szukam, szukam i chyba źle szukam...
                          • wilma.flintstone Re: wilma 23.04.10, 16:29


                            Fotelik samochofowy firmy Volvo, jak sama nazwa wskazuje, mozna
                            nabyc u dealerow Volvo. Ja mam ten model:

                            www.bilmansson.se/bildelar/bilder/30756951_barnstol.jpg
                  • roza06 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 23.04.10, 14:12
                    Musieliśmy kupić bo dziecko już się nie mieściło. Kupiliśmy dobry, bezpieczny
                    fotelik, z możliwością rozkładania tak ze mały sobie leżał wygodnie i nie był
                    ściśnięty jak śledź. Nie zapominaj ze dzieci sa rożne i różnie się rozwijają.
                    • slonko1335 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 23.04.10, 14:19
                      Roza jeżeli mały nie siedział stabilnie to najlepszy nawet fotelik umieszczany
                      przodem do kierunku jazdy nie zagwarantowałby mu bezpieczeństwa a wręcz
                      przeciwnie, powodował by dodatkowe zagrożenie, ułożenie w pozycji lezące nie ma
                      tu znaczenia żadnego. I odwrotnie jeżeli dziecko wyrosło z fotelika 0-13 i
                      wystaje mu głowa to, trzymanie w nim dla zasady dzieciaka też większego sensu
                      nie ma bo gwałtowne hamowanie może mu wyrządzić krzywdę. Szkopuł tylko w tym aby
                      następny fotelik kupić taki aby było w nim dziecko bezpieczne o ile oczywiście w
                      tym celu kupujesz fotelik - bo moja teściowa zapina pasy i wsadza moje dzieci do
                      fotelika tylko dlatego, że nie chce zapłacić mandatu na przykład i twierdzi, że
                      całe dzieciństwo woziła dzieci bez pasów w maluchu i jakoś żyją - no niektóre
                      nie żyją a te co nie żyją na forum nam nie napiszą....
                      • roza06 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 23.04.10, 15:14
                        Mój fotelik był od 0 do 9 kg. i mimo ze dziecko nie siedziało jeszcze
                        samodzielnie musiałam kupić większy fotelik bo dziecko już sie nie mieściło
                        głowa i nogi wystawały i nie wydaje mi się że był bardziej bezpieczny niz w tym
                        który kupiliśmy.
        • joshima Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:41
          Potępiasz i obrażasz, chociaż nie wprost.
          • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:52
            nie chciałam nikogo urazić, ani wprost, ani w jakiś inny pokrętny
            sposób
            wyraziłam swoją opinię, podałam linka z ciekawym dla mnie artykułem
            a odezwało się mnóstwo obrażonych osób, upss
            • malazabka.de Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:05
              nie wierz we wszystko co wyczytasz w internecie
              slonce moze uszkodzic fotelik??? i to w dodatku tak, ze nie bedzie
              tego widac golym okiem?!?!?!
            • bweiher Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:14

              > wyraziłam swoją opinię, podałam linka z ciekawym dla mnie artykułem
              > a odezwało się mnóstwo obrażonych osób,

              Ja też wyrażam swoją opinię i nie musi być ona zgodna z Twoją.
              Poza tym mnie nie obraziłaś tylko te osoby które kupiły używany
              fotelik z jakiegoś-Tobie nie znanego powodu.
              Brzydko jest oceniać innych nic o nich nie wiedząc i jeszcze
              rozgłaszać to wszem i wobec.Co Ci to dało?Poczułaś sie lepiej?
        • anusia2002 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 23:03
          1.tulipanna napisała:

          > a czytałaś mój post?
          > nikogo nie potępiam ani nie obrażam
          >
          Rzeczywiście nie potępiasz ale jednocześnie nie rozumiesz osób ze skromniejszym zasobem portfela ( ja tak to odebrałam ). Nie ma co ukrywać każde dzieciątko powinno mieć nowy fotelik. Niestety life is brutal i nic na to nie poradzimy. Dodam tylko że napewno wielu rodzicom było przykro z faktu zakupu używanego fotelika gdyż każdy kochający rodzic cierpi nie mogąc dać swojemu dziecku wszystkiego co najlepsze i z tąd ta delikatna burza.
          pozdrawiam
        • asiula1987 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 10:31
          1.tulipanna napisała:

          > a czytałaś mój post?
          > nikogo nie potępiam ani nie obrażam
          >

          no wieszja bym ci radzila wrocic do szkoly zapytac nauczycieli jak sie
          rozpoczyna dyskusje, bo zaczelas z wielkimi pretensjami jak mozna oszczedzac na
          dziecku juz w samym tytule jest ze nie mozesz tego zrozumiec =
          potepiasz/obrazasz, a konczysz ze kupowanie uzywanych sprzetow jest niedopuszczalne

          to chyba nie jest zaproszenie do dyskusji, no ale nie wszyscy sa na poziomie na
          tym forum wiec czego wymagac...
    • carmita80 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:33
      Zaufanie do obcej osoby sprzedajacej foteliki? Jakie jest
      prawdopodobienstwo, ze fotelik bral udzial w wypadku, a gdyby nawet
      i jest nie uszkodzony to co?
    • 18_lipcowa1 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:50
      lepszy uzywany niz zaden
    • carinica011 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 20:53
      ja raczej nie oszczędzam ale nie widzę nic złego w kupowaniu używanych rzeczy,
      choc nigdy nic nie kupiłam... fotelik, który nawet brał udział w lekkiej
      stłuczce jest nadal bezpieczny, a ten, który jest po poważnym wypadku nie nadaje
      się do ponownego użycia - tak to już jest skonstruowane.
      bardziej przeraża mnie kupowanie skorupek ze styropianu w supermarkecie, które
      szumnie nazywają ten produkt fotelikiem samochodowym.
      • memphis90 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 26.04.10, 21:41
        ... fotelik, który nawet brał udział w lekkiej
        > stłuczce jest nadal bezpieczny,
        Dajesz na to osobistą gwarancję?
    • paul_ina Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:09
      pewnie, że lepszy używany Z PEWNEGO ŹRÓDŁA niż żaden

      dajcie spokój dziewczynie, chciała zwrócić uwagę na problem kwitnącego handlu
      używanymi fotelikami, wielość ofert powoduje, że nawet osoby, które byłoby stać
      na nowy cwaniakują i oszczędzają na dziecku. o to chodziło, nie o przypadki, gdy
      rodzice liczą się z każdym groszem.

      producent gwarantuje działanie fotelika tylko przez 5 kolejnych lat, a jego
      konstrukcja jest trochę bardziej skomplikowana niż zwykłego cepa, coś tam się
      zawsze (np. w środku) może poluzować albo odlecieć.

      ja kupiłam nowy fotelik 0-13, ale jeden z tańszych Delti Grillo i teraz
      szybciutko wymieniam go na droższy 0-18, bo zaczęliśmy dużo jeździć i po prostu
      się boję o Młodą.

      Warto popatrzeć sobie tutaj na crush testy, może wyobraźnia zacznie pracować:
      bdyoutube.com/tag/fotelik-info/orderby-updated/page1.html
      • miska_malcova Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:18
        paul_ina napisała:

        > dajcie spokój dziewczynie, chciała zwrócić uwagę na problem kwitnącego handlu
        > używanymi fotelikami,

        matko! Zabrzmiało, jak handel bronią.

        Jak myslisz, co zrobię, jak dziecko wyrośnie z fotelika?
        Sprzedam na allegro smile
        • paul_ina miska_malcova 21.04.10, 21:30
          to wolny kraj i wolny rynek

          ja w fotelik po Młodej wsadzę brata / siostrę, o ile urodzi się przed 5-letnim
          okresem ważności fotelika
          • miska_malcova Re: miska_malcova 21.04.10, 21:33
            paul_ina napisała:

            > to wolny kraj i wolny rynek

            a sprzedaż fotelika, to jakiś proceder jest? smile
            • wilma.flintstone Re: miska_malcova 22.04.10, 20:14
              miska_malcova napisała:

              > a sprzedaż fotelika, to jakiś proceder jest?

              No ba, kolezanka wlasnie zidentyfikowala UKLAD. Powinna zostac spin
              doktorka Jaroslawa big_grin
          • mika_p Re: miska_malcova 21.04.10, 21:50

            paul_ina napisała:
            > ja w fotelik po Młodej wsadzę brata / siostrę, o ile urodzi się przed
            > 5-letnim okresem ważności fotelika

            Niom, a ja kolejnego dziecka nie planuję, to co miałam zrobić z fotelikiem? Na
            allegro poszedł, negatywa nie dostałam, znaczy - kupujący uznał, ze ejst OK.
      • bweiher Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:21
        >dajcie spokój dziewczynie, chciała zwrócić uwagę na problem
        kwitnącego handlu
        używanymi fotelikami, wielość ofert powoduje, że nawet osoby, które
        byłoby stać
        na nowy cwaniakują i oszczędzają na dziecku. o to chodziło, nie o
        przypadki, gdy
        rodzice liczą się z każdym groszem.


        A co to znaczy "cwaniakują"? Czy łamią w jakis sposób prawo ze
        kupują używany fotelik?
        Nie ważne dla czego to robią.Co to kogo obchodzi?
        • paul_ina Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:28
          bweiher napisała:

          > A co to znaczy "cwaniakują"? Czy łamią w jakis sposób prawo ze
          > kupują używany fotelik?
          > Nie ważne dla czego to robią.Co to kogo obchodzi?

          Oszczędzają na tym, na czym nie powinni - na bezpieczeństwie dziecka na
          podstawowym poziomie.
          A co to kogo obchodzi JAK inne matki UBIERAJĄ swoje dzieci? Czy używają FOLII
          przeciwdeszczowej w wietrzny dzień? Taki sam wątek jak każdy inny.
          • miska_malcova Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:35
            ludzie kupują używane, bo stać je na używany, ot co. Podejrzewasz ich o
            "cwaniactwo" ? Foteliki są drogie
            • paul_ina miska_malcova 21.04.10, 21:37
              podejrzewam, bo sama zacwaniakowałam - kupiłam tani, a mogłam drogi. ot i to
              wszystko, uderz w stół i tak dalej.

              a co do procederu - to się umowa sprzedaży nazywa.
              • miska_malcova Re: miska_malcova 21.04.10, 21:40
                paul_ina napisała:

                > podejrzewam, bo sama zacwaniakowałam - kupiłam tani, a mogłam drogi.

                no i co z tym fotelikiem? Uszkodzony był, bo nie rozumiem?

                > a co do procederu - to się umowa sprzedaży nazywa.

                nie zrozumiałaś...
                • paul_ina Re: miska_malcova 21.04.10, 21:45
                  > no i co z tym fotelikiem? Uszkodzony był, bo nie rozumiem?

                  słabo wypada w testach bezpieczeństwa. nie sprawdziłam przed kupnem, bo się
                  ucieszyłam, że taki tani i już mi się nie chciało. kupiłam nowy, ale tani.

                  > nie zrozumiałaś...

                  zrozumiałam, ale jestem ostatnią osobą do internetowych nawalanek. nie chce mi
                  się, za szczęśliwa jestem osobiście.

                  dobrej nocy smile
                  • miska_malcova Re: miska_malcova 21.04.10, 21:54
                    paul_ina napisała:

                    > > no i co z tym fotelikiem? Uszkodzony był, bo nie rozumiem?
                    >
                    > słabo wypada w testach bezpieczeństwa. nie sprawdziłam przed kupnem, bo się
                    > ucieszyłam, że taki tani i już mi się nie chciało. kupiłam nowy, ale tani.

                    a to twoja wina...

                    >
                    > > nie zrozumiałaś...
                    >
                    > zrozumiałam, ale jestem ostatnią osobą do internetowych nawalanek.

                    ???? Odpowiadanie na temat, to nawalanka? Ciekawe przyznam szczerze.

                    > nie chce mi się, za szczęśliwa jestem osobiście.

                    big_grin
                  • gosiasprezynka Re: miska_malcova 22.04.10, 07:32
                    paul_ina napisała:

                    > słabo wypada w testach bezpieczeństwa. nie sprawdziłam przed kupnem, bo się
                    > ucieszyłam, że taki tani i już mi się nie chciało. kupiłam nowy, ale tani.

                    Nie no, sorry, to ja już wolę mój używany Maxi Cosi, który ma świetne wyniki, niż nowy, który słabo wypada w testach... I jak można nie sprawdzić jakości fotelika przed kupnem???

                    Najeżdżasz na osoby, które "cwaniakują", kupując używany fotelik, a sama "cwaniakujesz", kupując nowy, ale kiepski. IMO robisz gożej niż osoby kupujące używane foteliki - gorzej dla dziecka.
                    • majaaleksandra Re: miska_malcova 22.04.10, 08:12
                      Idę się powiesić...
                      Od samego początku ciąży biorę pod uwagę używany fotelik,najpewniej w komplecie z wózkiem.
                      Na nowe w żadną stronę mnie nie będzie stać a i na używany z trudem ale jak niektóre tu Panie uważam że prawdopodobieństwo kupienia fotelika po wypadku jest o wiele niższe niż to że taninowy fotelik nie spełni swojego zadania w "godzinie próby" (tfu,tfu,tfu...).
                      I tak przykro mi że nie pójde do sklepu firmowego i nie zostawie na ladzie tych,powiedzmy, 2500 zł bo ich nie mam i nie będe miała.
                      Skoro za podobną kwotę będe usiłowała zaopatrzyć małe we WSZYSTKIE potrzebne nam rzeczy a nie tylko modny wózek z 90 % gwarancją na trwałość.
                      • slonko1335 Re: miska_malcova 22.04.10, 08:35
                        Majaaleksandra znam mnóstwo osób które bez najmniejszych skrupułów sprzedawały
                        foteliki po stłuczce po to by swoim dzieciom kupić taki który w największym
                        stopniu je będzie chronił bo ten mógłby już być nie w pełni sprawny i o ile
                        ciężkie wypadki z udziałem fotelika nie zdarzają się tak często to i owszem
                        stłuczki bardzo. Kupując z niewiadomego źródła nie wiesz co się działo z
                        fotelikiem, bo nawet upadek z niedużej wysokości może spowodować mikropęknięcia,
                        osłabienie materiału i sprawienie, że ten najzwyczajniej w świecie nie sprawdzi
                        się w razie czego.
                        Na dobry fotelik wcale nie trzeba wywalać od razu 2500 zł, ba nawet połowy tej
                        kwoty nie trzeba.
                        • mgd3 Re: miska_malcova 22.04.10, 10:37
                          oj... to tylko współczuć takich znajomości sad
                          • slonko1335 Re: miska_malcova 22.04.10, 10:54
                            mgd3 napisała:

                            > oj... to tylko współczuć takich znajomości sad

                            no niestety rożni ludzie chodzą po ziemi i dla mnie jest takie zachowanie nie do
                            pomyślenia, niestety nie dla wszystkich, wazniejsze są przecież pieniądze co ich
                            obchodzi cudze dziecko...
                        • asiula1987 Re: miska_malcova 22.04.10, 10:40
                          kurde a "wypadki" w sklepach sie nie zdarzaja? myslisz ze nigdy fotelik nikomu,
                          nawet klientowi, z polki nie spadl? i co myslisz ze od razu leca robic do
                          producenta testy czy sie nadaje dalej do uzytku? tak naprawde nie masz zadnej
                          pewnosci rowniez kupujac w sklepie, skoro juz ludzi sprzedajacych foteliki na
                          allegro podejrzewaszo takie spiski to rownie dobrze mozna takie cos zarzucic
                          sklepowi
                          • slonko1335 Re: miska_malcova 22.04.10, 10:51
                            > kurde a "wypadki" w sklepach sie nie zdarzaja?

                            oczywiscie, że się zdarzają

                            tak naprawde nie masz zadnej
                            > pewnosci rowniez kupujac w sklepie,

                            kupuję w takim sklepie co do którego mam absolutną pewność akurat
                            • wilma.flintstone Re: miska_malcova 22.04.10, 20:39
                              slonko1335 napisała:

                              >> kupuję w takim sklepie co do którego mam absolutną pewność akurat

                              Boze, dziekuje Ci ze w zwiazku z urodzeniem dziecka nie spotkala
                              mnie paranoja.
                            • asiula1987 Re: miska_malcova 23.04.10, 08:19
                              hmm nie wiem sama tam sprzedajesz i pilnujesz kazdego fotelika kazdego wozka i
                              kazdej zabawki? coby ktos ich nie dotykal bo pozniej moze byc niezdatne do uzytku
                              • slonko1335 Re: miska_malcova 23.04.10, 10:22
                                Od zabawki raczej rzadko się umiera, o ile oczywiście jest przeznaczona do wieku
                                dziecka i pod kontrolą rodzica, to tak jakbyś nie wiedziała. Nie muszę pilnować
                                każdego fotelika - nie mam takiej potrzeby, wystarczy, że kupuję u dystrybutora
                                danej firmy i nie kupuję fotelika z półki tylko zapakowany i zabezpieczony na
                                czas transportu - to nic skomplikowanego naprawdę.
                                • asiula1987 Re: miska_malcova 23.04.10, 11:48
                                  a ja tam mysle ze wogole powinnas byc obecna przy produkcji takiego fotelika (ew
                                  innego sprzetu ktory chcesz kupic), wtedy juz na pewno bedziesz miec gwarancje
                                  ze nigdzie nie upadnie nikt nie dotknie nie uderzy i prosciutko z tasmy bedziesz
                                  miec jako jedyna na swiecie 100% bezpieczny fotelik...ah jakie zycie jest proste
                                  jak sie nie jest takim drobiazgowymsmile chyba sie zaczne nazywac szczesciara
                                  • slonko1335 Re: miska_malcova 23.04.10, 11:53
                                    a ty sobie możesz myśleć co ci się żywnie podoba a ja mam to gdzieś bo mnie w
                                    przeciwieństwie do ciebie opinie innych nie interesują, zwłaszcza wygłaszane
                                    przez forumowe paniusie. Bezpieczeństwo moich dzieci jest dla mnie najważniejsze
                                    na świecie i decydowałam się na nie świadomie, wiedząc, że stać mnie na nie i
                                    zapewnienie im tego bezpieczeństwa, więc nie muszę na szczęście na tym oszczędzać...
                                    • asiula1987 Re: miska_malcova 23.04.10, 21:50
                                      slonko1335 napisała:

                                      > a ty sobie możesz myśleć co ci się żywnie podoba

                                      owszem moge;p

                                      oj nie unos sie taksmile czasem fajnie jest popatrzec jak forumowa wariatka sie
                                      pieni( tak tak moja wieeelka wina ze cie sprowokowalamtongue_out), gdyby cie opinia
                                      innych nie obchodzila to bys tu wogole nie pisala i nie zagladala, ot i cala prawda
                                      zamiast tu zagladac i czytac glupoty to zajmij sie zbaniem o bezpieczenstwo
                                      dzieci, zaloz im kaski na glowe i ochraniacze coby sobie krzywdy nie zrobily
                                      biedactwa


                                      • slonko1335 Re: miska_malcova 23.04.10, 22:33
                                        ja się pienię a w którym miejscu? oczywiście jeżeli wiesz co oznacza pienić się...

                                        nie obchodzi mnie opinia innych na temat mojej osoby, jakbyś nie do końca
                                        zrozumiała o czym piszę, opinie innych na tematy o których mają pojęcie jak
                                        najbardziej

                                        > zamiast tu zagladac i czytac glupoty to zajmij sie zbaniem o bezpieczenstwo
                                        > dzieci, zaloz im kaski na glowe i ochraniacze coby sobie krzywdy nie zrobily
                                        > biedactwa
                                        moje dzieci o tej porze juz od dawna śpią na szczęście a kask i ochraniacze
                                        noszą na rower ale wiem, że dla niektórych to zbędne gadżety w takim wypadku,
                                        podobnie jak bezpieczne foteliki w aucie...
                                        • asiula1987 Re: miska_malcova 26.04.10, 21:41
                                          bla bla bla --> glupi tekst, glupia odpowiedz
                                          • slonko1335 Re: miska_malcova 26.04.10, 22:31
                                            wiesz co musisz chyba się zastanowić jakie masz zamiary, bo jak próbujesz mnie
                                            obrazić, zawstydzić, wkurzyć to przykro mi ale nie idzie ci ewidentnie, za słaba
                                            jesteś, ale jeżeli rozbawić to owszem bawię się świetnie i już się martwiłam, że
                                            odpisywać przestałaś i nie będę miała z kogo się pośmiać.....więc broń boże nie
                                            przerywaj kiciu
                                            • asiula1987 Re: miska_malcova 28.04.10, 15:07
                                              nie nie probuje cie obrazic itd troche sie posmialam z wariatki forumowej i to
                                              mi wystarczysmile

                                              > obrazić, zawstydzić, wkurzyć to przykro mi ale nie idzie ci ewidentnie, za słab
                                              > a
                                              > jesteś,

                                              hehe po twoich odpowiedziach widzialam co innegowink
                                              • slonko1335 Re: miska_malcova 28.04.10, 15:35
                                                nie nie probuje cie obrazic itd troche sie posmialam z wariatki forumowej i to
                                                > mi wystarczysmile

                                                kicia coś swojego wymyśl....

                                                > hehe po twoich odpowiedziach widzialam co innegowink

                                                zdradź mi co takiego widziałaś...umieram z ciekawości i błagam odpisuj szybciej
                                                bo dwa dni to dla mnie stanowczo za długo, nudzę sie....
                                                • asiula1987 Re: miska_malcova 29.04.10, 10:59
                                                  > kicia coś swojego wymyśl....

                                                  alez "slonko" ja sie od poczatku z ciebie nabijam a ty sie pienisz i rzucasz,
                                                  trzeba czasem cos wziac na dystans i nie brac tak wszystkiego do siebie bo
                                                  kiedys bardzo zaboli cie jak ktos ci powie przykra prawde w oczywink

                                                  ano widze ze to ja sie zaczelam dobrze bawic a ty sie wkurzalas, teraz sama
                                                  udajesz ze sie super usmialas a tak naprawde w srodku ci sie gotuje wszystko,
                                                  wyluuuzujsmile

                                                  • green_naranja Re: miska_malcova 29.04.10, 11:05
                                                    jezeli ludzie (niezaleznie od sytuacji materialnej) posiadaja auto i wożą w nim
                                                    dziecko, to sa skrajnymi, nieodpowiedzialnymi kretynami, jesli zaopatrują sie w
                                                    fotelik do tego na allegro (uzywany zazwyczaj) lub w markecie za 100 zl.
                                                    a takich, ktorzy wożą bez fotelika, to nawet ciezko okreslic.

                                                    biadolenie i krokodyle lzy nad tym, jak to "nie kazdego stac na super rzeczy dla
                                                    dziecka), niczego tu nie zmienia, to jest kwestia uzywania mozgu, a nie
                                                    okolicznosci finansowych.
                                                  • slonko1335 Re: miska_malcova 29.04.10, 12:19
                                                    asiula1987 napisała:
                                                    > alez "slonko" ja sie od poczatku z ciebie nabijam

                                                    a bardzo proszę, jak już kilka razy zaznaczałam mam to gdzieś, możesz się
                                                    nabijać do woli

                                                    a ty sie pienisz i rzucasz,
                                                    no miałaś mi wskazać w którym miejscu....

                                                    bo
                                                    > kiedys bardzo zaboli cie jak ktos ci powie przykra prawde w oczy

                                                    na forum w oczy, chyba coś ci się znowu pomyliło....a z tego co pamiętam to ty
                                                    bardziej się przejmujesz co powie mamucia czy ciocia niż tym czego potrzebuje
                                                    twoje własne dziecko....
                                                  • asiula1987 Re: miska_malcova 30.04.10, 12:05
                                                    > a bardzo proszę, jak już kilka razy zaznaczałam mam to gdzieś, możesz się
                                                    > nabijać do woli

                                                    a i bedetongue_out

                                                    > na forum w oczy, chyba coś ci się znowu pomyliło..

                                                    a dlaczego? nie mam na mysli wcale forum, tylko rzeczywistosc

                                                    a z tego co pamiętam to ty
                                                    > bardziej się przejmujesz co powie mamucia czy ciocia niż tym czego potrzebuje
                                                    > twoje własne dziecko....

                                                    wiesz...ten post byl calkiem o czyms innym, nie o tym ze przejmuje sie co powie
                                                    ta czy tamta osoba, no ale widac czytac cie w szkole nie nauczyli, wiec troszke
                                                    sie "błaźnisz" kiciu <lol>

                                                    co do wczesniejszej twojej odpowiedzi zebym pisala szybciej bo sie nie mozesz
                                                    doczekac, to ja w przeciwienstwie do ciebie mam wiele innych fajnych spraw na
                                                    glowie, moje zycie nie kreci sie tylko wokol forum, no coz sa zycia ciekawsze i
                                                    te nudniejsze...zycze ci zeby twoim jedynym celem nie bylo do.sranie komus na
                                                    forum tylko cos bardziej ambitnegosmile
                        • mgd3 Re: miska_malcova 22.04.10, 10:54
                          Btw. GDZIE znajdziesz fotelik który nie upadł z niedużej wysokości?? Chyba z taśmy produkcyjnej go zdejmując smile
                          Bo już po wyładunku na pewno nie będzie niepadającym fotelikiem. A niedaj boże zamówić ze sklepu internetowego smile Nie widziałam żeby np. na mojej poczcie ładowano paczki inaczej niż wrzucając je do samochodu z odległości 3 metrów. smile
                          • slonko1335 Re: miska_malcova 22.04.10, 10:57
                            fotelik na czas transportu jest odpowiednio zabezpieczony (jeżeli takiego
                            zabezpieczenia nie ma to nie ważna jest gwarancja), znaczy dobry fotelik jest,
                            jak z takim za sto zł to nie wiem bo nie interesowałam się nigdy
                      • memphis90 Re: miska_malcova 26.04.10, 21:46
                        > I tak przykro mi że nie pójde do sklepu firmowego i nie zostawie na ladzie tych
                        > ,powiedzmy, 2500 zł bo ich nie mam i nie będe miała.
                        Można kupić nowy fotelik z 4* w testach bezpieczeństwa za ok. 350zł. Nie trzeba
                        wcale wywalać 2500zł. Ja mając podobną kwotę do wyboru kupiłabym nowy fotelik za
                        350zł, łóżeczko za 200zł, wózek np za 600zł, zostałoby mnóstwo kasy na ciuszki i
                        inne pierdoły. A w sumie przed urodzeniem Lili to nie miałam nawet tych 2500zł.
          • bweiher Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:35
            A to do mnie pretensje?? Toż to nie ja zakładam takie durne wątki.
            • paul_ina Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:40
              to nie pretensje, tylko przykład jak durny wątek można założyć.
              ten dla odmiany nie jest durny, autorka zwraca uwagę na problem bezpieczeństwa
              maluchów w używanych fotelikach, a Ty wrzucasz go do wora z innymi
              • joshima Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:52
                Może i nie durny, ale w takim samym durnym stylu oskarżycielsko-wywyższającym się
            • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 08:56
              kupno fotelika to durny wątek??
              tak, pogadajmy o leżaczkach i matach edukacyjnych - takich wątków
              mamy tutaj dostatek
              • bweiher Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 09:53
                1.tulipanna napisała:

                > kupno fotelika to durny wątek??
                > tak, pogadajmy o leżaczkach i matach edukacyjnych - takich wątków
                > mamy tutaj dostatek

                Kupno fotelika jeśli chodzi o kupno to nie jest durny
                wątek.Durne jest to jak w tym watku ktoś krytykuje innych.I nie
                może
                zrozumieć że nie wszystkich jest stać na nówkę
                prosto z markowego sklepu.A jesli ktoś pisze tak jak ty
                to "zgrabnie " ujęłaś to jest to jak najbardziej na pokaz.Jaka to Ty
                jesteś swietna bo nie masz używanego fotelika.
      • joshima Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:43
        paul_ina napisała:

        > konstrukcja jest trochę bardziej skomplikowana niż zwykłego cepa, coś tam się
        > zawsze (np. w środku) może poluzować albo odlecieć.
        No co Ty opowiadasz. Dwa kawałki plastiku połączone metalową szyną. To
        konstrukcja bardzo podobna do cepa.
        • paul_ina Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:49
          joshima, cenię sobie Twoje rady, m.in. poleciłaś mi świetny sklep internetowy
          (jeszcze raz dziękuję), ale tym razem będę się upierała, że tam coś w środku
          oprócz szyny jest. niby dlaczego jedne chronią lepiej a inne gorzej? w momencie
          takiego samego uderzenia z takim samym pasażerem różnie się zachowują.
          nie żeby mi się chciało zgłębiać temat. po prostu rozumiem, dlaczego autorka
          założyła wątek, nie chodziło jej o pognębienie niezamożnych tylko na zwrócenie
          uwagi na problem obniżonego bezpieczeństwa dzieci przewożonych w używanych
          fotelikach.
          • joshima Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:58
            paul_ina napisała:

            > joshima, cenię sobie Twoje rady, m.in. poleciłaś mi świetny sklep internetowy
            > (jeszcze raz dziękuję), ale tym razem będę się upierała, że tam coś w środku
            > oprócz szyny jest. niby dlaczego jedne chronią lepiej a inne gorzej?
            Może w tych fotelikach dla starszaków co się rozkładają, rozsuwają i inne cuda
            wianki. Takich jeszcze nie przerabiałam. A co do tego że jedne lepiej drugie
            gorzej chronią. Podejrzewam, że jest to kwestia wyważenia, sposobu i punktów
            mocowania pasów, kształtu fotelika itp.

            > nie żeby mi się chciało zgłębiać temat. po prostu rozumiem, dlaczego autorka
            > założyła wątek
            Obiektywnie to ja też rozumiem. Tylko formę sobie wybrała fatalną. Poza tym nie
            wierzę w to, że używany fotelik chroni gorzej.
      • kasia_750 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 09:30
        Wiesz, ja kupiłam identyczny, też nowy, przy pierwszym dziecku. Za radą
        sprzedawcy w sklepie. Podobno całkiem niezła jakość jak za tą cenę. Nie było
        wypadku, więc nie wiem co by było gdyby...
        Teraz, przy drugim dziecku, po przeczytaniu wielu wątków, artykułów, "odkryciu"
        strony fotelikinfo, chciałam kupić lepszy fotelik.
        Ale okazuje się, że te inne foteliki (w tym Maxi Cosi) zamontowane w naszych
        samochodach (m.in. Opel Corsa) są mniej stabilne niż tani Grillo. Mąż
        przymierzał w kilku sklepach, sprzedawcy też byli zaskoczeni. Jeden nawet
        zasugerował wiązanie firmowego fotelika dodatkowymi pasami...wink Po dokładnym
        przemyśleniu sytuacji zdecydowaliśmy się NIE KUPOWAĆ nowego fotelika. Właśnie ze
        względu na stabilność mocowania w aucie.
        2 lata temu też myślałam o wymianie fotelika Grillo na fotelik 0-18, ale po
        montażu w aucie, tyłem do kierunku jazdy, ze względu na krzywiznę fotela
        samochodowego, dziecko było praktycznie pionowo i nie można było tego zmienić.
        Za to fotelik 9-18 mamy super - Roemer King Plus - polecam każdemusmile Córka
        podróżowała w nim różnymi samochodami, pasował do każdego - za każdym razem
        mocuje się bardzo, bardzo stabilnie.
        • kasia_750 to była odpowiedź na post paul_ina 22.04.10, 09:31
    • mw144 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 21:17
      Poważnie nie masz innych problemów?
    • laurencja_1 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 22:06
      Dla Ciebie to jest skrajna oszczędność a dla mnie to jest skrajna
      głupota zakładając takie wątki.Może masz dużo pieniędzy i napewno
      nigdy nie zaznałaś biedy skoro tak piszesz.Naszczęście mnie stać na
      to żeby pozwolić sobie na zakup nowego fotelika ale napisz mi prosze
      co mają zrobić matki które muszą z dzieckiem jeżdzić do lekarzy po
      kilkadziesiąt kilemotrów pytam bo spotykam takie matki nie raz.
    • bubcia75 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 22:22
      To co, jak moje dziecko po kilku miesiącach wyrośnie z fotelika, to
      mam go wyrzucić? Bardzo ekologiczne podejście...Wysypiska śmieci i
      tak są przepełnione.
      • meggi502 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 23:36
        ale jazda! dziewczyna ma rację i nie rozumiem waszego wielkiego oburzenia.
        pewnie same macie używane foteliki z allegro.
        fotelik po wypadku nie nadaje się do użytku, pomimo, że nie nosi żadnych śladów
        zniszczenia. nie powierzyłabym bezpieczeństwa moich dzieci wierząc w słowa
        anonimowego sprzedawcy. prawda w oczy kole? wiadomo, że lepszy używany niż
        żaden-co to za argument?! poziom tej dyskusji zerowy. to forum osiąga coraz
        głębsze dno.

        bubcia75 napisała:

        > To co, jak moje dziecko po kilku miesiącach wyrośnie z fotelika, to
        > mam go wyrzucić?

        poczytaj kobieto wątek jeszcze raz, to może zrozumiesz, że nie ma tu mowy o
        używanych fotelikach z PEWNEGO ŹRÓDŁA. dotarło??


        • joshima Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 23:46
          meggi502 napisała:


          > poczytaj kobieto wątek jeszcze raz, to może zrozumiesz, że nie ma tu mowy o
          > używanych fotelikach z PEWNEGO ŹRÓDŁA. dotarło??
          >

          Poczytaj wątek jeszcze raz to może zrozumiesz, że chodzi bardziej o formę niż o
          treść. dotarło???
          • meggi502 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 21.04.10, 23:53
            joshima nie, tu nie chodzi o treść, tylko o to że wątek nie przypadł do gustu
            nie wiedzieć czemu i o to, że szukacie dziury w całym. autorka napisała już
            wcześniej, że nie chciała nikogo urazić więc powinno już DOTRZEĆ że nie miała
            nic złego na myśli, jedynie chciała zwrócić uwagę na dość poważny problem
            sprzedaży używanych fotelików być może po wypadkach. ja jestem w stanie bardzo
            dużo zrozumieć, ale tego co tu się wyprawia nie.
            • joshima Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 00:02
              meggi502 napisała:

              > joshima nie, tu nie chodzi o treść, tylko o to że wątek nie przypadł do gustu
              > nie wiedzieć czemu
              A to już Twoja interpretacja.Ja otwarcie napisałam czemu mi nie przypadł do
              gustu. Z resztą nie tylko ja. Albo to przyjmiesz do wiadomości albo nie. W
              każdym razie nie prawdą jest, że "nie wiedzieć czemu".

              > autorka napisała już
              > wcześniej, że nie chciała nikogo urazić więc powinno już DOTRZEĆ że nie miała
              > nic złego na myśli
              Aplikację na adwokata robisz? A jeśli już rozmawiamy o autorce, to może po tych
              komentarzach następnym razem będzie jakoś sensowniej formułować myśli. Człowiek
              uczy się całe życie jeśli tylko chce.
              • meggi502 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 00:14
                skoro jesteś taka MĄDRA to powinnaś wiedzieć kobieto, że słowo pisane ma to do
                siebie, że można je różnie odczytać. Naskoczyłyście na nią BEZ POWODU. padały
                głupie argumenty i mające się nijak do tego co napisała autorka. spójrz
                obiektywnie i nie rób burzy, bo wystarczy tego g.ówna tutaj.
                • joshima Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 00:27
                  meggi502 napisała:

                  > skoro jesteś taka MĄDRA to powinnaś wiedzieć kobieto, że słowo pisane ma to do
                  > siebie, że można je różnie odczytać.
                  Ma to do siebie również, że można je kilkakrotnie przeczytać a nawet poprawić
                  nim się wyśle smile

                  > spójrz
                  > obiektywnie i nie rób burzy, bo wystarczy tego g.ówna tutaj.
                  Przyganiał kocioł garnkowi.
                  • easy_martolina84 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 08:31
                    Musze sie zgodzic z joshimą.Laska tak napisała post,ze gdybym nie miala kasy na nowy wypasiony fotelik a kupilabym go na allegro to zrobiloby mi sie przykro,ze nie dbam o swoje dziecko.
                    Nie napisała: Uwazajcie na foteliki z nie pewnego zrodla,tylko napisala ze nie moze pojac jak mozna kupic uzywany fotelik i tym samym narażac swoje dziecko na niebezpieczeństwo.
                    Trzeba troche patrzec co sie pisze,a nie potem sie tłumaczyc jakas teoria nt słowa pisanego,ze niby nie zrozumiałe.
                    Caly pic w tym zeby pisac to co sie ma na mysli,a nie tak zeby ludzie sie domyslali o co chodzi.
                    Zreszta swoja opinie na temat tego wątku wyrazilam juz wyżej.
                    • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 08:52
                      zwracanie się do mnie per "laska" jakoś mi nie leży jeśli już tak
                      się będziemy spierać o poprawność wypowiedzi i dobre samopoczucie
                      odbiorcy
                      • easy_martolina84 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 09:38
                        1.tulipanna napisała:

                        > zwracanie się do mnie per "laska" jakoś mi nie leży jeśli już tak
                        > się będziemy spierać o poprawność wypowiedzi i dobre samopoczucie
                        > odbiorcy

                        To było celowe kochanawink Ale nie obrażaj sie,juz nie takie okreslenia na tym
                        forum padały.Przy nich "laska" to prawie komplement,wiec jak widzisz po mimo,ze
                        sądze ze piszesz bzdury postarałam sie byc w miare miła wink
                        • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 10:46
                          To było celowe kochanawink Ale nie obrażaj sie,juz nie takie
                          okreslenia na tym
                          > forum padały.Przy nich "laska" to prawie komplement,wiec jak
                          widzisz po mimo,ze
                          > sądze ze piszesz bzdury postarałam sie byc w miare miła wink

                          nie staraj się być miła, miłym się albo jest albo nie jestsmile
                          nie obrażam się, nie tak łatwo mnie obrazić
                          twój pseudo protekcjonalny ton jest zabawny, klasa sama w sobie
                          wybacz, że nie będę się do ciebie zwracać per kochana czy kochanie -
                          nie szafuję takimi słowami i rezerwuję je dla męża/córki
                          • easy_martolina84 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 10:50
                            Wybaczam!Ale ciezko mi sie z tym pogodzic
        • wilma.flintstone Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 20:52
          meggi502 napisała:

          że nie ma tu mowy o
          > używanych fotelikach z PEWNEGO ŹRÓDŁA. dotarło??


          Chwilunia, ale co to jest "PEWNE ZRODLO"? Bubcia75 , jesli zechce
          sprzedac swoj fotelik na Allegro, bedzie dla potencjalnego nabywcy
          tak samo niepewnym zrodlem jak kazdy inny sprzedawca, nie przyszlo
          do glowki? Masz racje, to forum to dno, aczkolwiek Ty go na wyzyny
          intelektu raczej nie dasz rady wyniesc...
      • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 08:45
        ja swój zamierzam oddać znajomej
    • sylla4 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 08:38
      bogaty biednego nie zrozumie niestety
    • 1.tulipanna biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 08:50
      wiele osób pisze, że powodem zakupu fotelika z niepewnego źródła
      jest bieda
      naprawdę biedni nie mają samochodu
      samochód to dobro luksusowe, inwestycja bez dna: naprawy, nowe
      części, nowe opony, przeglądy - to inwestycja w swoje bezpieczeństwo
      w bezpieczeństwo dziecka tym bardziej warto zainwestować
      • q_fla Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 09:00
        Tiaaa, bo ci z samochodem, znaczy się bogaci mają patent na wieczne
        zdrowie, zapewnienie pracy i szczęście.
        Przestań już chrzanić i się ośmieszać.
        • 1.tulipanna Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 09:07
          nie uważam żebym "chrzaniła" czy "ośmieszała się", więc nie przestanę
          • joshima Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 09:28
            A ja uważam, że chrzanisz. Nawet ktoś kto nie ma samochodu kupuje fotelik. W
            przeciwnym razie, szwagier, wujek czy inny sąsiad nie będzie mógł pomóc jak
            trzeba będzie z dzieckiem jechać np do lekarza.
            • gosiasprezynka Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 11:15
              no wlasnie, np. ja nie mam samochodu i kupilam uzewany fotelik. uzywalam go maks. 10 razy.
      • kaamilka Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 09:05
        wiele rzeczy kupiliśmy dla dziecka używanych - wózek, elektroniczna
        niania, huśtawka FP, bluzy, spodnie, kurtki, jakieś większe zabawki,
        ale fotelik będzie nowy i już
        każdy robi jak uważa, i jeśli chce oszczędzać na bezpieczeństwie
        swojego dziecka - jego sprawa. nawet jeśli jest choćby najmniejsza
        wątpliwość to do jakości używanego fotelika z niepewnego źródła -
        ryzykować nie będę i jest to dla mnie naturalne
        teraz kupujemy fotelik 9-25 i wszyscy patrzą na mnie jak na
        kosmitkę, że uparłam się na fotelik montowany tyłem, "przecież takie
        duże dziecko musi już oglądać świat, przecież będzie się nudzić,
        będzie mu nie wygodnie..." wystarczy zobaczyć jak zachowuje się 12
        kg dziecko przy drubnej stłuczce tylko przy 50km/h...
        tulipanna ma rację - mozna kupić 500zł tańszy samochód i te
        pieniądze dołożyć do fotelika! i nie przekonują mnie argumenty, że
        któraś jeździ mało i blisko - tak naprawdę fotelik potrzebny jest na
        ułamek sekundy i to wtedy sprawdza się jego jakość i życzę każdej z
        Was oraz sobie, żebyśmy nigdy nie musiały sprawdzać jakości naszych
        fotelików
        a ton autorki wątku - faktycznie nie należał do zbyt uprzejmych, ale
        każdemu zdarza się czasem coś chlapnąć... wink
        • kamelia04.08.2007 Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 09:39
          kaamilka napisała:

          >
          > teraz kupujemy fotelik 9-25 i wszyscy patrzą na mnie jak na
          > kosmitkę, że uparłam się na fotelik montowany tyłem, "przecież takie
          > duże dziecko musi już oglądać świat, przecież będzie się nudzić,
          > będzie mu nie wygodnie..."


          przerabiałam to samo z meżem i jego mundra familią. Najpierw maz był przeciwko, potem powiedział swojej rodzince, ze ja chce kupic fotelik tyłem do kierunku jazdy, bo juz szykowali dla nas po swoich dzieciach taki fotelik przodem, potem oni wszystcy razem na mnie, no co ty, przeciez to jest niedobre i mi pokazywali w jakim jestem błedzie, mąż do mnie: słyszysz, co mówią, no popatrz sobie. Czułam sie jak idiotka, bo nie mogłam sie bronic, bo nie znam ich języka jeszcze, było mi ciężko powiedziec to w obcym jezyku, tym ktorego oboje uzywany na co dzien, a ten pajac nawet i tego nie tłumaczył. Myslałam, że zabiję chłopa.

          Dopiero za jakis czas wziełam go pod włos, że jak to inzynier mechanik-fizyk i nie wie jakie siły działają w czasie zderzenia i kupilismy fotelik 9-25 (w volvo) tyłem do kierunku jazdy.
        • thunder_storm kaamilka 23.04.10, 13:01
          kaamilka napisała:


          > teraz kupujemy fotelik 9-25 i wszyscy patrzą na mnie jak na
          > kosmitkę, że uparłam się na fotelik montowany tyłem,

          jak możesz napisz jaki fotelik i gdzie kupujecie, pozdrawiam
      • jeza_bell Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 09:22
        1.tulipanna napisała:

        > naprawdę biedni nie mają samochodu
        > samochód to dobro luksusowe,

        Dobro luksusowe? W 2010 roku?
        Idąc Twoim tropem takim samym luksusem jest internet i może pralka...
        Nie przesadzaj...
        • 1.tulipanna Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 09:29
          ludzie, którzy mają na samochód i internet nie są dla mnie biedni
          naoglądałam się prawdziwej biedy
          • jeza_bell Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 10:34
            1.tulipanna napisała:

            > ludzie, którzy mają na samochód i internet nie są dla mnie biedni
            > naoglądałam się prawdziwej biedy

            Mając w domu szkolne dzieci, wolałabym odjąć sobie codziennie jednego posiłku, niż pozbawić je internetu. Można być rodziną ubogą, ale nie patologiczną.
          • memphis90 Re: biedni nie posiadają samochodu 26.04.10, 21:53
            Ta, jasne, ostatnia "prawdziwa bieda", którą widziałam nosiła ubranka lepsze,
            niż moja córcia- bo biedna, więc wszystko dostała z darów. A moje wypieszczone,
            i.wychowane w niewiadomym luksusie dziecko (mam samochód! internet!) tylko w
            używanych chodzi...
      • pyska_1983 Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 10:00
        1.tulipanna napisała:

        > wiele osób pisze, że powodem zakupu fotelika z niepewnego źródła
        > jest bieda
        > naprawdę biedni nie mają samochodu
        > samochód to dobro luksusowe, inwestycja bez dna: naprawy, nowe
        > części, nowe opony, przeglądy - to inwestycja w swoje bezpieczeństwo
        > w bezpieczeństwo dziecka tym bardziej warto zainwestować


        Ja nie mam samochodu, ale fotelik jest mi niezbędny, ponieważ na szczęście
        ludzie dookoła maja samochody i jeśli poproszę kogoś, żeby gdzieś jechać, to
        fotelik musi być, ale to wcale nie oznacza, że ktoś ma swój własny samochód.
      • bweiher Re: biedni nie posiadają samochodu 22.04.10, 10:11
        1.tulipanna napisała:

        > wiele osób pisze, że powodem zakupu fotelika z niepewnego źródła
        > jest bieda
        > naprawdę biedni nie mają samochodu
        > samochód to dobro luksusowe,

        No tak stary golf II to faktycznie może być dobro luksusowe.Albo
        zdezelowany maluch(czyli Fiat 126p-możesz tego czasami nie wiedzieć).
        Wyobraź sobie że niektórym nie rodzą się zdrowe dzieci,czasami
        rodzice muszą kupić samochód-jakikolwiek żeby z dzieckiem jeździć po
        lekarzach czy szpitalach.Co za tym idzie -kupują fotelik.A co do
        fotelika,to juz nie bedę się powtarzać.
    • slonko1335 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 09:09
      "Milion" postów na temat fotelików samochodowych:
      forum.gazeta.pl/forum/w,583,102038711,102038711,wszystko_o_fotelikach_samochodowych.html
    • leneczkaz Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 09:12
      Jeżeli sprawa wygląda tak: oszczędzam na dziecku i kupię sobie nowe buty, to
      jasne, że walnięci i do takich strzelać wink
      Jeśli zaś (tak jak pisała B.) nie ma na chleb lub jak wskazały dziewczyny-
      używany albo żaden to wtedy nie ma dyskusji.. Trzeba żyć tak jak się da i umie
      najlepiej.
    • kamelia04.08.2007 skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozumieć 22.04.10, 09:12
      a ja uważam, że masz rację.

      Jak zwykle pojawiło sie typowo polskie świete oburzenie, ze jak to obrażasz potepiasz. A tak to, bo masz prawo i masz racje. A oburzone niech nie zapominają, że potępiaja i piętnują tych, którzy woża dzieci bez fotelika (zreszta ja też sie oburzam).

      A racja jest po stronie tulipanny, bo po jakiego grzyba kupujecie te foteliki, o których nie wiadomo czy nie pochodza z wypadku, przeciez fotelik powypadkowy jest do wyrzucenia i trzeba kupic nowy. To juz was nie oburza, to jest w porządku - kupienie fotelika-złomu, który nie chroni.

      Argumet, ze nie mam co co garnka włożyc itp tez mozna sobie rozbic o kant, bo jak sie nie ma lub ma ledwo na jedzenie, to na takie luksusy jak 20-letni golf sciągany z Niemiec juz sie nie ma, nie ma sie tez na benzyne do tego golfa przysłowiowego i na ubezpieczenie.
      Cżesto jest tak, ze tam gdzie jest tak biednie (wątek poboczny), to znajduje sie kasa na kawe i papierosy, i na sztuczne mleko dla dziecka. Bez kawy i papierosów mozna życ, karmic mozna naturalnie i po 3 miesiacach okazuje sie, że jest kasa na fotelik.

      Uderz w stół, a nozyce sie odezwą, bo same sępicie na bezpieczenstwie dziecka, macie wystarczajaco pieniędzy, by kupic nowy fotelik, ale szkoda ich wam, wiec buszujecie po allegro i szukacie "okazji" za 50 zł.

      To was tak oburzyło i dlatego najechałyscie na dziewczynę.



      Ps. zeby nie było - nie śpie na forsie, ale na fotelik kupiłam dziecku najbezpieczniejszy z mozliwych
      • q_fla Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 09:28

        Kolejne pieprzenie służące polepszeniu sobie samopoczucia tudzież
        leczenia własnych kompleksów.
        Takim osobom jak ty z całego serca życzę sięgnięcia życiowego dna,
        żeby kupno używanego fotelika było jedynie marzeniem.
        • 1.tulipanna Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 09:31
          a ja nikomu nie życzę źle
          możesz mnie obrażać do woli
          moja wyczekana jedyna córka ma bezpieczny fotelik
          i każde dziecko na to zasługuje
          • easy_martolina84 Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 09:42
            1.tulipanna napisała:

            > a ja nikomu nie życzę źle
            > możesz mnie obrażać do woli
            > moja wyczekana jedyna córka ma bezpieczny fotelik

            Moja tez ma,drogi,bezpieczny fotelik.Niestety nie wszystkich stac na tak duzy
            wydatek,wiec troche empatii życze i koncze,bo wdaje sie w bezsensowną dyskusje z
            osobą,ktora ma zero wyobrażenia o zyciu.
            Ciao! I milego dnia zycze!
            • bweiher Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 10:16
              Ja mam 3 dzieci i każde ma swoj własny,nowy fotelik.Ale nie
              wywyższam sie z tego powodu i nie wypisuję watków o tym.
              Za to wiem jak jest w rodzinach biednych.Tych całkiem biednych i
              tych które ledwo dociagają do wypłaty.Trochę zrozumienia dla innych
              ludzi.
            • 1.tulipanna Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 10:49
              i koncze,bo wdaje sie w bezsensowną dyskusje
              > z
              > osobą,ktora ma zero wyobrażenia o zyciu

              fajnie, że kończysz, skoro skończyły ci się argumenty
              • mimim12 Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 18:05
                po co wogole zakladasz taki watek?co cie obchodzi jakie foteliki
                ludzie kupuja??
          • leneczkaz Dziewczyno 22.04.10, 09:55
            Zrozum, że jak pierdyknie w Was tir to i fotelik za 1500zł nie pomoże. Chyba, że
            kupiłaś ten kulisty projektu amerykańskiego polaka, to ok, może coś odratują.
            • slonko1335 Re: Dziewczyno 22.04.10, 10:00
              Lenka ale fotelik za 100 zł może pierdyknięcia matiza nie wytrzymać a ze
              spotkaniem z tirem to i kulisty nie ma szans...
              • leneczkaz Re: Dziewczyno 22.04.10, 10:12
                Ale tu już wszyscy z tymi powypadkowymi.. No w sumie teraz mi się przypomniały
                foteliki z 'Zakupów' wystawione po 50 zł. No to owszem, żart, ale jak kupujesz
                używany z tego samego miasta za pół ceny a nie za 50 zł. umawiasz się na
                spotkanie, najlepiej włazisz do domu kupującemu 'na kawkę' to jest większa
                szansa na kupno fotelika używanego bez 'niespodzianek'.
                W rumie przez ten strach np. ja nie sprzedam fotelika bo ktoś nie ma pewności
                czy nie wypadkowy. To mogę np. pokazać papiery samochodu którym jeździmy 3 lata
                (fotelik ma rok)? Nie wiem.. ale nie można obejść jakoś tego strachu przed
                powypadkowym sprzętem. Bo serio to staje się chore i niebezpieczne jak każdy
                będzie kupował nowy fotelik na rok lub 2 i co dalej? Składować je w kosmosie?
                Może ktoś mądry wynajdzie tester używanych fotelików...

                Ja puki co odsprzedaję kumplowi.
        • kamelia04.08.2007 Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 09:45
          q_fla napisała:

          >
          > Kolejne pieprzenie służące polepszeniu sobie samopoczucia tudzież
          > leczenia własnych kompleksów.


          bo co? ciebie dotyczy problem kupowania używanego fotelika z niewiadomego pochodzenia?


          > Takim osobom jak ty z całego serca życzę sięgnięcia życiowego dna,
          > żeby kupno używanego fotelika było jedynie marzeniem.


          To sie nazywa głęboka katolicka miłość bliźniego. W łyżce wody bys mnie utopiła, bo ci powiedziałam prawde
          • bweiher Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 10:20
            kamelia04.08.2007 napisała:

            > q_fla napisała:
            >
            > >
            > > Kolejne pieprzenie służące polepszeniu sobie samopoczucia
            tudzież
            > > leczenia własnych kompleksów.
            >
            >
            > bo co? ciebie dotyczy problem kupowania używanego fotelika z
            niewiadomego pocho
            > dzenia?
            >


            A nawet gdyby to co?Jest to powód do poniżania i wyśmiewania się?



            > > Takim osobom jak ty z całego serca życzę sięgnięcia życiowego
            dna,
            > > żeby kupno używanego fotelika było jedynie marzeniem.
            >
            >
            > To sie nazywa głęboka katolicka miłość bliźniego. W łyżce wody bys
            mnie utopiła
            > , bo ci powiedziałam prawde


            A nabijanie się z bliźnich bo mają mniej kasy i nie stać ich na
            super mega wypasiony nowy markowy fotelik,to jak byś nazwała?
            • leneczkaz Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 10:24
              >
              > A nabijanie się z bliźnich bo mają mniej kasy i nie stać ich na
              > super mega wypasiony nowy markowy fotelik,to jak byś nazwała?

              Troską o bliźniego winkwink
            • 1.tulipanna Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 10:54
              bweiher napisała:
              >A nabijanie się z bliźnich bo mają mniej kasy i nie stać ich na
              super mega wypasiony nowy markowy fotelik,to jak byś nazwała>

              proszę zacytuj w którym moim poście nabijam się/poniżam/wyśmiewam
          • q_fla Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 11:19

            > bo co? ciebie dotyczy problem kupowania używanego fotelika z
            niewiadomego pocho
            > dzenia?

            Zupełnie, ale to zupełnie nie rozumiesz sedna sprawy i dorabiasz
            niepotrzebną ideologię.


            > To sie nazywa głęboka katolicka miłość bliźniego. W łyżce wody bys
            mnie utopiła
            > , bo ci powiedziałam prawde

            J.w.
            No wiesz, w imię biblijnej zasady: oko za oko, ząb za ząb.
            Ale to chyba będzie dla ciebie za trudne, by zrozumieć....
      • ivaz Re: skrajne świete oburzenie-(nie) potrafię zrozu 22.04.10, 09:31
        ja tez uważam ze fotelik powinien byc nowy, chyba ze pochodzi ze
        sprawdzonego źródła, a allegro raczej do niego nie należy. Kupuję
        się kota w worku, wiadomo ze nie wszystkie foteliki sprzedawane na
        allegro sa bezwypadkowe, ale moze się zdarzyc ze własnie ten który
        my kupiliśmy własnie jest po wypadku ma uszkodzona konstrukcję,
        czego nie wodać gołym okiem. Ja lubię ryzyko, ale nie w tym
        przypadku.
        Naprawdę można zaoszczędzic na innych gadzetach dzieciowych (maty,
        lezaczki, huśtawki, ciuszki itd, itp), ale na foteliku bałabym się
        od tego zależy bezpieczeństwo mojego dziecka, a jego zycie jest dla
        mnie bezcenne.
      • kaamilka Kamelia, sprawdź, proszę, pocztę gazetową 22.04.10, 09:44
      • ciociacesia nie pale 22.04.10, 11:38
        nie pije kawy, karmie piersia i nawet tetry uzywalam kiedy bylo gdzie suszyc. i
        naprawde nie mam gdzie ciac wydatków zeby na ten fotelik zaoszczedzic. zwlaszcza
        ze potem go nie sprzedam bo przeciez ktos pomysli ze pewnie powypadkowy. nie
        stac mnie. po prostu mnie nie stac.
        • leneczkaz Re: nie pale 22.04.10, 11:45
          Nie pisz takich rzeczy sępom bo i tak nie pojmą.
    • kiciakicia-pl Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 09:31
      widać, że nudzi Ci się w domu... ciekawe czy obiad ugotowany? hahahaha
      • meggi502 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 10:43
        hehe ale się porobiło smile nikt tu z biednych się nie wyśmiewa i nie wiem skąd
        takie wnioski. nie chce mi się już nawet pisać, bo nie ma sensu. każda ma swoje
        racje i niech sobie robi co chce, dziwi mnie tylko takie wielkie oburzenie, ale
        niech wam będzie. swoją drogą dobrze wiedzieć, że foteliki używane z niepewnego
        źródła mają takie powodzenie, bo wiem, że nie będę miała problemu ze sprzedaniem
        swoich smile
    • green-blue-eye Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 10:37
      zaraz mnie pewnie zadziobia ale ja akurat rozumiem o co chodzilo autorce postu.a
      ze nie wyrazila tego w taki sposob zeby wszystkim przypadlo do gustu trudno.
      powiem tak,wolalabym sobie nie kupic nowej pary butow czy spodni i te pieniadze
      dolozyc do lepszego,nowego fotelika.moj udalo mi sie kupic po promocji 2
      miesiace przed urodzeniem dziecka.facet w sklepie z wozkami probowal mi wcisnac
      fotelik ktory byl w komplecie z wozkiem.a jego argument zeby go kupic:bo jest
      lekki!a jak sie zapytalam jak sie sprawdzil w crash testach to wywalil na mnie galy.
      chociaz z drugiej strony lepszy uzywany jak zaden,oczywiscie jesli kogos
      naprawde nie stac na nowy.tak jak mojej siostry na przyklad.kupila w
      sklepie tani fotelik ale w jej przypadku w gre wchodzil ten albo zaden.
      ja osobiscie nie kupilam uzywanego fotelika z allegro.
      ot takie jest moje zdanie.
    • mondovi Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 10:57
      > tak, wiem, nie wszystkich stać na huśtawki, maty edukacyjne z
      > bajerami, leżaczki, pampersy
      jeśli kogoś nie stać na pampersy, tym bardziej go nie stać na nowy, drogi
      fotelik. i sa ludzie, którzy nie są w stanie zaoszczędzic na fotelik, bo wypłata
      im starcza na jedzenie i mieszkanie i tyle. Nie rozumiem, czego nie rozumiesz.
      Idąc tropem Twojego myślenia, zapewne nie rozumiesz, jak mozna nie kupować aut
      najbezpieczniejszych, z top 5 crash testów. Przecież to narażanie życia.
      • easy_martolina84 mondovi 22.04.10, 10:59
        Bardzo ładnie napisane
        • 1.tulipanna Re: mondovi 22.04.10, 11:14
          easy_martolina84 napisała:

          > Bardzo ładnie napisane
          kilka postów wyżej napisałaś, że kończysz dyskusję
          aż tak cię wciągnęło? nie możesz się pohamować?
          • easy_martolina84 Re: mondovi 22.04.10, 13:28
            1.tulipanna napisała:

            > easy_martolina84 napisała:
            >
            > > Bardzo ładnie napisane
            > kilka postów wyżej napisałaś, że kończysz dyskusję
            > aż tak cię wciągnęło? nie możesz się pohamować?

            Skończyłam dyskusje z Tobą...kochana tongue_out
      • leneczkaz Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 11:07
        > Idąc tropem Twojego myślenia, zapewne nie rozumiesz, jak mozna nie kupować aut
        > najbezpieczniejszych, z top 5 crash testów.

        Ooo no właśnie..!
      • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 11:12
        potrafię zrozumieć, że kogoś nie stać na nowy fotelik
        wtedy kupiłabym używany od znajomych/rodziny
        albo poprosiłabym o fotelik z okazji chrztu
        jest też becikowe - inwestycja w fotelik wydaje mi się najlepsza
        • leneczkaz Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 11:32
          a wózek, łóżeczko, ubranka?

          Nie wiem co jest najważniejsze, bo nie musiałam wybierać, ale nie sądzę, że
          ludzie niezamożni wybraliby wypaśny fotelik.

          Ludzie biedniejsi chodzą też w używanych butach, nie mają sterylizatorów ani
          monitorów oddechu, szybciej przechodzą na mleko z kartonu, używają jednej
          butelki przez rok i jeżdżą starymi wózkami.
          Mieszkają w zagrzybionych mieszkaniach/domkach, nie zawsze zabezpieczonych
          należycie...
          Same dramaty. Odebrać im dzieci.
        • bweiher Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 12:00
          1.tulipanna napisała:

          > potrafię zrozumieć, że kogoś nie stać na nowy fotelik
          > wtedy kupiłabym używany od znajomych/rodziny
          > albo poprosiłabym o fotelik z okazji chrztu
          > jest też becikowe - inwestycja w fotelik wydaje mi się najlepsza

          Hehe,a to coś nowego.Przecież założyłaś post w którym napisałaś
          cytuję:
          "...ale pewne sprawy to dla mnie podstawa: np. fotelik samochodowy
          jak można oszczędzać narażając życie swojego dziecka?
          nie rozumiem
          używany fotelik z allegro to dla mnie niedopuszczalne"

          Wiesz,chyba się pogubiłaś.
          • easy_martolina84 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 13:27
            bweiher napisała:

            > Wiesz,chyba się pogubiłaś.

            Dziewczyna miała aspiracje zostać drugą lipcową.Niedoczekanie...lipcowa jest nie
            do podrobienia wink
          • 1.tulipanna Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 13:29
            > Wiesz,chyba się pogubiłaś.

            od jakiś 140 postów piszę,że chodzi mi o używane foteliki
            niewiadomego pochodzenia
            czytanie ze zrozumieniem nie jest trudne
            chyba że radochę sprawiają ci pyskówki na forum
    • mimim12 Re: skrajna oszczędność-nie potrafię zrozumieć 22.04.10, 18:01
      tak tak wszystkie foteliki uzywane to z wypadków!
    • wilma.flintstone Przesadzacie... 22.04.10, 21:17

      ...jak moj pierwszy syn byl maly (jakies 15 lat temu), to jezdzil ze
      mna z tylu bez zadnego fotelika, a jak ja bylam mala to normalnie
      ojcu w maluchu siedzialam na kolanach za kierownica, a on robil "bez
      trzymanki". I zyjemy, o...!
      https://emoty.blox.pl/resource/jupi2.gif
      • mimim12 Re: Przesadzacie... 22.04.10, 21:45
        mialam to samo napisac ale ...swiete oburzenie ....hehehezaraz by
        mnie zjadlo...
      • thunder_storm Re: Przesadzacie... 23.04.10, 13:17
        wilma.flintstone napisała:

        >
        > ...jak moj pierwszy syn byl maly (jakies 15 lat temu), to jezdzil ze
        > mna z tylu bez zadnego fotelika, a jak ja bylam mala to normalnie
        > ojcu w maluchu siedzialam na kolanach za kierownica, a on robil "bez
        > trzymanki". I zyjemy, o...!
        > https://emoty.blox.pl/resource/jupi2.gif
        >
        >



        a czy coś w was wjechało, mieliście jakąś stłuczkę, itp? Bo przecież foteliki mają za zadanie chronić w czasie wypadku, a nie przed zwykłą jazdą, więc uważam, że przytoczone przykłady są zupełnie bez sensu, bo nigdy nie wiadomo kogo, gdzie i kiedy to spotka.
        • wilma.flintstone Re: Przesadzacie... 23.04.10, 15:27
          thunder_storm napisała:

          > a czy coś w was wjechało, mieliście jakąś stłuczkę, itp? Bo
          >przecież foteliki mają za zadanie chronić w czasie wypadku, a nie
          >przed zwykłą jazdą, więc uważam, że przytoczone przykłady są
          >zupełnie bez sensu, bo nigdy nie wiadomo kogo, gdzie i kiedy to
          spotka.



          Przyznaje Ci Grand Prix tego forum za umiejetnosc wyczuwania zartu,
          ironii oraz poczucie humoru...
          https://emoty.blox.pl/resource/23_130_2.gif
          • thunder_storm Re: Przesadzacie... 24.04.10, 08:24
            wilma.flintstone napisała:


            >
            > Przyznaje Ci Grand Prix tego forum za umiejetnosc wyczuwania zartu,
            > ironii oraz poczucie humoru...


            ale się uchachałam.... buhahahaha! świetny temat do żartu, świetny!
            żałosne!
            • wilma.flintstone Re: Przesadzacie... 24.04.10, 09:56
              thunder_storm napisała:

              > żałosne!

              Zalosne to pytac gdzie mozna kupic fotelik Volvo. U Mercedesa,
              ynteligentko. Albo u Renault.
              • gosiaczek265 Re: Przesadzacie... 24.04.10, 10:13
                Dla mnie kupowanie takiego fotelika to zwykły snobizm. A firmy produkujące
                foteliki (i nie tylko bo także inne rzeczy dla dzieci) zwyczajnie zarabiają na
                nas. Uważam, że ceny fotelików są za wysokie a nawet bym powiedziała złodziejsko
                wysokie. I nie sądzę aby kogoś kto jeździ 15-sto letnim samochodem stać było na
                kupienie fotelika za 1 tys zł
                • wilma.flintstone Re: Przesadzacie... 24.04.10, 15:31
                  gosiaczek265 napisała:

                  > Dla mnie kupowanie takiego fotelika to zwykły snobizm.

                  Hmmm, tylko ze ja jezdze Volvo, wiec i fotelik mam firmowy. Mialam
                  sobie zamiast tego kupic plastikowy w Auchan, zeby przypadkiem nikt
                  mnie nie posadzil o snobizm?



                  >I nie sądzę aby kogoś kto jeździ 15-sto letnim samochodem stać było
                  >na kupienie fotelika za 1 tys zł


                  A czy ja komus kaze taki kupowac? Rozmawialam ze Sloneczkiem o moim,
                  Thunderstorm mnie o niego spytala, to odpowiedzialam, to wszytsko.
                  Mam sie ubiczowac moze, bo mam czelnosc miec pieniadze na fotelik za
                  1000 zl i nie jezdze 15-letnim samochodem? Wez sie czep tramwaja,
                  kobieto.
                  • gosiaczek265 Re: Przesadzacie... 24.04.10, 16:58
                    Słuchaj, stać Cię na volvo to stać Cię i na taki fotelik. Chodziło mi o to, że
                    dlaczego osoby które nie są zamożne zmuszane są do wielu wyrzeczeń aby kupić
                    dziecku fotelik. A właśnie przerobiłam ten temat bo wczoraj kupiłam małemu
                    fotelik, chicco za 350 zł i nawet to nie był mały wydatek dla mnie bo mam troje
                    dzieci i pomimo ciężkiej pracy mojej i mojego męża oglądam każdy wydany
                    grosz...A za "tylko" 350zł bo w supermarkecie. Pojechaliśmy najpierw do sklepu z
                    fotelikami ale pan który tam pracował zaproponował nam najtańszy fotelik jaki
                    mieli pasujący do naszego samochodu za prawie 100zł... Uważam, że w takim
                    sklepie też powinnam mieć wybór tym bardziej, że nie mam ciśnienia żeby kupic
                    dziecku najnowszy model danego fotelika... To może być model z zeszlego lub z
                    przed trzech lat. Ale nie, takiego wyboru nie miałam...
                    • wilma.flintstone Re: Przesadzacie... 24.04.10, 17:36
                      gosiaczek265 napisała:

                      >Chodziło mi o to, że
                      > dlaczego osoby które nie są zamożne zmuszane są do wielu wyrzeczeń
                      >aby kupić dziecku fotelik.

                      Coz, przykro mi bardzo ze tak jest, ale to niestety nie moja wina. Z
                      tym pytaniem powinnas sie zwrocic do producentow/dystrybutorow, czy
                      ktokolwiek ceny ustala, zamiast nazywac Bogu ducha winnych ludzi
                      snobami. A o tym, ze jedni maja wiecej a inni mniej na pewno wiesz,
                      wiec nie bardzo rozumiem to z lekka roszczeniowe pretensje, ze rynek
                      towarow luksusowych jeszcze nie zniknal z powierzchni ziemi.


                      Nie wiem tez dlaczego w sklepie, w ktorym chcialas kupic fotelik,
                      byly tylko same drogie modele. Prawda jest jednak, ze jakosc musi
                      kosztowac, bo materialy, technologie, testy itd. nie sa za darmo. Za
                      darmo nie jest tez praca ludzka. No i wiadomo, ze kazdy musi
                      zarobic, w koncu producent, dystrybutor czy sklep to nie jest matka
                      Teresa z Kalkuty. Tak wiec nawet jesli dla Ciebie 350 zl bylo duzym
                      wydatkiem, to obiektywnie rzecz biorac nie jest cena zwalajaca z
                      nog. I owszem, sa tansze foteliki, ale z jakichs powodow jednak ten
                      kupilas, prawda? Podejrzewam, ze powodem tym byla jego jakosc. I to
                      na pewno jakosc nie najgorsza, bo i firma tez nie najgorsza. A ze
                      akurat tego modelu nie bylo w sklepie? Nie wiem skad jestes, co to
                      byl za sklep, ale moze to zwykly przypadek? Moze trzeba bylo do
                      kilku tych sklepow pojechac?
                      • gosiaczek265 Re: Przesadzacie... 24.04.10, 17:49
                        Jestem z Warszawy a to był spory sklep z wózkami i fotelikami na ul. Solidarności
                        • wilma.flintstone Re: Przesadzacie... 24.04.10, 18:02
                          gosiaczek265 napisała:

                          > Jestem z Warszawy a to był spory sklep z wózkami i fotelikami na
                          >ul. Solidarności

                          No wiec w Warszawie to pole do popisu mialas sporo wieksze niz ten
                          jeden sklep. I mimo, ze nie mieszkam w Polsce i reki sobie uciac nie
                          dam, to jednak wierzyc mi sie nie chce ze wszytskie sklepy z
                          fotelikami oferuja tylko najdrozsze modele. Zreszta summa summarum
                          kupilas, za cene, jak juz pisalam, obiektywnie przystepna, wiec
                          pozostaje tyko kwestia faktu, ze bylo to w supermarkecie. No ale to
                          chyba fotelikowi nie ujmuje niczego, prawda? wink
                          • gosiaczek265 Re: Przesadzacie... 24.04.10, 21:58
                            Nie. smile Dzisiaj mały w nim jeździł i nawet nie płakał co miało miejsce w
                            poprzednim. A ten sklep w którym bylismy miał różne inne foteliki. Myślę, że to
                            chodziło o model samochodu. Są jeszcze inne sklepy takie jak np. Świat Dziecka
                            ale tam ceny są jeszcze wyższe...
              • thunder_storm Re: Przesadzacie... 24.04.10, 11:00
                wilma.flintstone napisała:

                > thunder_storm napisała:
                >
                > > żałosne!
                >
                > Zalosne to pytac gdzie mozna kupic fotelik Volvo. U Mercedesa,
                > ynteligentko. Albo u Renault.
                >
                >

                Widzę, że trzeba przetłumaczyćtongue_out

                tak jak np telewizor można kupić w sklepie i zamówić przez internet tak i
                ynteligentko chodziło mi o to czy przez internet można dostać ten fotelik, no ale ciężko się było domyślić po tym jak napisałam, że szukam i szukam, tak pewnie latałam po salonach Mercedesawinktongue_out
                Najlepiej jak się czegoś nie wie dopisać sobie własną wersję wydarzeń...
                • wilma.flintstone Re: Przesadzacie... 24.04.10, 15:24
                  thunder_storm napisała:

                  >chodziło mi o to czy przez internet można dostać ten fotelik

                  Domyslilam sie, ale nawet w Google mozna wpisac "dealerzy Volvo", a
                  nie szukac na Allegro, ynteligentko.
    • paul_ina No poniosło Was... 23.04.10, 09:16
      ...ale nawet pomimo tego można się z tego wątku trochę dowiedzieć.
      Polecam forum Foteliki Samochodowe, tam naprawdę można uzyskać dobrą poradę dot.
      fotelików.

      forum.gazeta.pl/forum/f,97434,Foteliki_Samochodowe.html
      • 1.tulipanna Re: No poniosło Was... 23.04.10, 10:46
        ja polecam tę stronę fotelik.info/
        warto przeczytać dlaczego należy wozić dziecko tyłem, jakie foteliki
        uzyskały najlepsze oceny w testach, dlaczego foteliki po stłuczkach
        czy wypadkach nie nadają się do użytku, dlaczego zawsze fotelik, a
        nie gondola
        nie chce mi się już wdawać w przepychanki słowne, to jak walka z
        wiatrakami
        smutne tylko, że 3/4 osób na tym forum bryzga jadem i tak właśnie
        postrzega wszystkich innych - jako atakujących
        a żywo reaguję na sprawę fotelików, bo to naprawdę poważny temat
        tak, interesuje mnie jak inni wożą swoje dzieci
        tak samo zainteresowałabym się widząc jak ktoś dziecko bije, źle
        traktuje, molestuje
        zamiast obrzucać się błotem na wątkach Lipcowej poczytajcie o
        fotelikach, zajrzyjcie na forum, które poleca paul_ina
        tyle w temacie
        • pomarancza-1 Re: No poniosło Was... 23.04.10, 11:38
          Tulipanna nie czytałam całej dyskusji ale popieram całkowicie, że warto na foteliki.info zajrzeć i się w temacie doszkolić.

          Z mojego doświadczenia dodam tylko, że dopóki ktoś nie przeżyje wypadku samochodowego to może sobie żyć w przekonaniu że go to nigdy nie spotka, ale jesteśmy tylko ludźmi - my jesteśmy omylni oraz inni kierowcy. Na szczęście jak miałam wypadek to miałam zapięte pasy (które zawsze zapinam i wszystkich w samochodzie do tego zmuszam!) i skończyło się na potłuczeniach a nie rozwalonej głowie i twarzy.

          Niestety foteliki, które zostały przetestowane i otrzymały dobre noty sporo kosztują... Moim zdaniem powinno być jakieś dofinansowanie do nich, bo w obecnej sytuacji przepisy o konieczności przewożenia dzieci w fotelikach dostępnych na rynku (również styropianowych za parędziesiąt złotych) wprowadzają w błąd, że pierwszy lepszy fotelik z homologacją zapewnia bezpieczeństwo. A to nie jest prawdą – polecam foteliki.info.

          Czasem nawet dobra marka może wypuścić bubel, który wyjdzie dopiero w testach zderzeniowych... a co dopiero jakaś tanizna z supermarketu... Uważam, że lepiej kupić dobry fotelik z dobrymi notami w ADAC na allegro niż tani nigdy nie testowany. Rachunek prawdopodobieństwa – jak będzie wypadek z tanim fotelikiem to prawie pewne, że on nie spełni swojej roli, a jak w drogim to jest niewielkie ryzyko, że już brał udział w wypadku i będzie „osłabiony”. Czyli używany przetestowany będzie mniejszym złem (bo nie każdego stać na nówkę).
    • ulik80 chyba rozumiem 23.04.10, 10:35
      Ja raczej nie kupuje uzywanych rzeczy z allegro, poniewaz nie moge zobaczyc w
      jakim sa stanie. Jednak nie mam nic przeciwko uzywanemu fotelikowi, ktory to
      posiadam (dostalam od brata meza). Wszystko mam uzywane lozeczko, ubrankia,
      bujaczek itp. Nie widzialam potrzeby kupowania tych rzeczy skoro osoby z mojej
      rodziny mi je oddaly. Mysle ,ze autorce postu chodzilo o to by nie kupowac
      uzywanych rzeczy z niesprawdzonych źródeł, gdyz moga zagrażać bezpieczenstwu
      dziecka. Z drugiej strony wolalabym kupic uzywany fotelik z allegro, ale dobrej
      firmy i z atestem, niz fotelik z auchan za 40 zł, jak to zrobila moja
      szwagierka, to dopiero nieodpowiedzialnosc. Fotelik jest, jest, mandatu policja
      nie wlepi, a bezpieczenstwo dziecka...Ludzie bez wyobraźni.
      • majaaleksandra Re: chyba rozumiem 23.04.10, 11:04
        Becikowe : 1000 zł

        łóżeczko : 150 zł
        materac : 100 zł
        wózek : 300 zł
        Wanna itp: 150 zł
        Ubranka : 200 zł
        Kosmetyki : 50 zł
        Leki : 50 zł

        no i najważniejsza rzecz na świecie -
        Fotelik - nowy firmowy prosto z taśmy
        700 zł

        użyje się go może z 5-6 razy ale grunt żeby był nowy i najlepiej rodzina ma nie jesć przez 2 miesiące albo mieszkać pod mostem bo fotelik musi być.

        Przecież każdy wie że becikowe to POMOC do wyprawki zwłąszcza jeżeli odpowiada miesięcznemu dochodowi powiększającej się rodziny....
    • wilma.flintstone Zeby nie byc goloslowna... 23.04.10, 11:47

      ...pstryknelam zdjecie tylu fotelika, ktorego uzywamy teraz (od
      urodzenia dziecka, juz 7 miesiecy):

      https://tinyurl.com/37aub4v


      Joshima ma racje - od konstrukcji cepa niewiele bardziej to
      skomplikowane. Pofatygowalam sie jednak do garazu ( w koncu troche
      ruchu jeszcze nikomu niezaszkodzilo big_grin) i zrobilam fote fotelikowi
      kolejnemu, takiemu 9-24 kg. I tu juz sprawa wyglada nieco inaczej:

      https://tinyurl.com/38f5ff3


      Tak wiec wydaje mi sie, ze o ile w fotelikach dla mlodszych dzieci
      ewentualnych wad powypadkowych ukryc sie niespecjalnie da, to juz w
      tych nieco bardziej zaawansowanych - i owszem. A w ogole to cala
      sprawa polega na tym, zeby zachowac odrobine zdrowego rozsadku -
      lepszy uzywany fotelik z atestem i dobrej firmy niz atrapa z
      supermarketu za 40 zl. Jednak uczestnictwo w jakichs tam forach,
      tylko po to zeby zakupic fotelik lub zabawianie sie w kontrolera
      jakosci w sklepach, jak to tu niektorzy robia, uwazam za objaw nowej
      paranoi podobnej odmierzaniu mikrogramow glutenu waga aptekarska i
      lataniu do neurologa, bo 5 miesiecy i jeszcze nie siada!
      • pomarancza-1 Re: Zeby nie byc goloslowna... 23.04.10, 11:50
        Wilma zgadzam się z tobą w 100%...
      • slonko1335 Re: Zeby nie byc goloslowna... 23.04.10, 12:10
        Wilma to nie do końca tak. Weź pod uwagę jeszcze, że jednej rzeczy nie widać ani
        gołym okiem ani na zdjęciu tym bardziej. Oba te foteliki mają własne pasy,
        zamocowane w środku, własny system ich naciągu, którego nie widzisz jak nie
        rozwalisz fotelika, nie wiesz co się dzieje w środku, co z tamtymi mocowaniami,
        równie ważne jak to, żeby fotelik trzymał się kanapy w czasie zderzenia i nie
        wyfrunął przez okno jest to aby fotelik w czasie zderzenia trzymał jeszcze
        dziecko coby nie poszybowało bez niego.
        Najprostszą konstrukcję ma fotelik od 15 kilo zapinany pasem samochodowym ale
        też i jest najmniej bezpieczny niestety.
        • slonko1335 Re: Zeby nie byc goloslowna... 23.04.10, 12:13
          acha i jeszcze jedno - nie zabawiam się w kontrolera jakości, kupuję fotelik u
          dystrybutora, w oryginalnym opakowaniu, zabezpieczony na czas transportu, mogę
          też kupić taki luzem przez internet z którym nie mam pojęcia co będzie się
          działo po drodze - to tyle na temat kontroli jakości.
          • wilma.flintstone Re: Zeby nie byc goloslowna... 23.04.10, 13:17
            slonko1335 napisała:

            > w oryginalnym opakowaniu, zabezpieczony na czas transportu


            No tak, tylko pociagajac rzecz dalej, w sumie tez nie do konca wiesz
            co sie z fotelikiem dzialo przed zapakowaniem do transportu, a moze
            ma wade ukryta, ktorej testy nie wychwycily, a moze firma
            transportowa cos jednak nie do konca zrobila jak nalezy...Wszystko
            sie moze zdarzyc - Ty wiesz jak firmy transportowe potrafia, jak to
            ktos tu zgrabnie ujal, "cwaniakowac"? Miesiac temu kupilam w Polsce
            obraz (mieszkam za granica) i wiozla mi go jedna z najwiekszych i
            bardziej znanych firm przewozowych. Do tej pory go nie widzialam, bo
            obraz po drodze wsiakl. Firma szuka go juz czwarty tydzien (po
            mojemu po prostu sie komus spodobal) twierdzac, ze im sie nigdy nie
            zdarza zgubic przesylki. No ale jak juz sie zdarzy, to dostane
            odszkodowanie w wyskosci 10 EUR za KILOGRAM, obraz zas wazyl 12 kg,
            wiec policz sobie ile to bedzie. Za obraz wart kika tysiecy zlotych.
            A ubezpieczyc nie mozna, bo firmy transportowe nie biora
            odpowiedzialnosci za transport dziel sztuki
            ...Niewiarygodne? No
            ba, a jednak prawdziwe. Zas pisze Ci to dlatego, zeby Ci uzmyslowic
            ze zawsze mozna miec pecha, wiec myslac Twoim tokiem, faktycznie
            mozna sie nabawic jakiejs nerwicy. Ze nie wspomne o tym co by sie
            dzialo, gdyby wszyscy nagle zaczeli kupowac u dystrybutora,
            dyskwalifikujac tym samym sklepy oraz rynek wtorny (ktory, notabene,
            nie sadze by rozprowadzalw wiekszosci powypadkowe smieci).
            Reczywiscie musielibysmy chyba zaczac te foteliki skladowac w
            kosmosie, lub probowac z nich uzyskac tluszcz do smazenia kotletow,
            bo innego wyjscia nie widze...
            • slonko1335 Re: Zeby nie byc goloslowna... 23.04.10, 13:42
              Ty wiesz jak firmy transportowe potrafia, jak to
              > ktos tu zgrabnie ujal, "cwaniakowac"

              wiem, ostatnie 5 lat przepracowałam w jednej z nich (transport
              wielkogabarytowy)i znam je od dobrej i najgorszej strony. Mało tego kilkakrotnie
              samochody z tej mojej firmy woziły te foteliki od producenta do sklepu - już
              tego nie robią bo firma się zlikwidowała, zapakowane foteliki umieszczone są na
              paletach i stoją w magazynie. Po przymierzeniu fotelika który jest na sklepie
              do auta i przymierzeniu dziecka do fotelika i wybraniu koloru, samochód pojechał
              na magazyn, gdzie z palety został karton ściągnięty na naszych oczach, Pan
              zapytał czy ma nam rozpakować i zamontować czy wolimy wziąć w kartonie i zrobić
              to sami.

              I Wilma uwierz mi ja sobie zdaję sprawę, że mogło coś się stać czego nie
              przewiduję ale ja minimalizuję ryzyko po prostu i tyle ale nie wierzę w ślepo że
              w stu procentach je wyeliminowałam ale skoro mogę na coś wpłynąć to czemu nie? a
              akurat uważam, że w razie wypadku to fotelik stanowi największą ochronę mojego
              dziecka, więc przykładam do niego dużą wagę.
              I wcale nie uważam, że używany fotelik jest zły, kwestia tylko tego żeby go nie
              kupować z nieznanego źródła, sami szukaliśmy wśród znajomych używanek do
              samochodu dziadków którymi moje dzieci jeżdżą sporadycznie ( kilka razy w roku)
              wiec szkoda mi na kolejne nowe.
              O rynek wtórny nie ma co się martwić jak widzisz po tym wątku, dobry fotelik na
              allegro sprzeda się bez najmniejszego problemu .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka