Kochane Dziewczyny, wiem, że temat ten pojawia się co jakiś czas... Wiem, że zaraz dostanę od Was ochrzan za to co zrobiłam, ale mam nadzieję że i tak pomożecie. Do rzeczy:
mały do tej pory był usypiany w wózku ( w ciągu dnia, bo wieczorami nie ma problemu z samodzielnym usypianiem), ale od kiedy przeszliśmy na spacerówkę chcę zmienić sposób usypiania. Na razie walczę półtora tygodnia i efekt jest taki, że usypianie trwa nawet 1,5h. Mały trze oczy, śpiący i ziewający, ale walczy ze snem. Na razie przerobiłam takie metody:
1. leżę obok niego, coś mu nucę albo poklepuję po pupci - nic nie daje
2. bujam na rękach i odkładam do łóżeczka - ryk. To bujanie na rękach jest uciążliwe, bo mały waży ponad 9kg i jak go potem odkładam to mam wrażenie że pęknie mi zaraz kręgosłup.
3. dzisiaj włączyłam mu kołysanki, chwilę pobujałam i poprzytulałam i odłożyłam do łóżeczka. śpi
Może macie jakieś fajne i sprawdzone sposoby na krótkie (w miarę) usypianie w ciągu dnia? Będę wdzięczna za pomoc

Aha - mały ma 5,5 mieś.