swoja_wlasna
30.08.10, 07:58
Staś - 6 miesięcy.
Po urodzeniu przesypiał noce sam z siebie, ale musieliśmy go budzić
na jedzenie ze względu na słabe przyrosty.
Później sam zaczął się budzić 1-2 razy, nakarmiony zasypiał.
Od kilku dni jest jednak sajgon, który zaczyna się o 4 rano. Koleś
kwęka z łóżeczka, więc wstaję i daję jeść - od tego momentu on nie
chce spać. Wrzeszczy przeraźliwie... Dalsze oferowanie piersi nie
pomaga - szarpie się, odłożenie do łóżeczka-wrzask, położenie z nami-
wrzask, lulania, głaskanie-wrzask. Od dwóch dni o tej 4 usypiamy go w
wózku - tak zasypia na 1-2 godziny.
Pomijając to, że jestem niewyspana, zaczynam się martwić.
Czy to mogą być jakieś robaki?
A może dzieci mają takie okresy w swoim życiu?
Zęby to raczej nie są - w środę byliśmy w przychodni i pediatra nie
zauważyła, aby mu szły.
Co zrobić?
usypiać w wózku?
iść do lekarza?
przeczekać?
podać na noc herbatkę z melisą Hipp?
podać viburcol o tej 4? (nigdy nie podawałam żadnych takich rzeczy na
wyciszenie)
a może mleko modyfikowane? (tego wolałabym uniknąć, bo mleko ma tylko
z piersi i nie chciałabym wpływać niekorzystnie na laktację)
Będę wdzięczna za każdą pomoc!!