30.04.04, 10:32
hejka
wiem ze pewnie temat byla walkowany nie raz na forum i zaraz zajrze do
archiwum, ale mimo to mam nadzieje ze mi pomozecie. Zastanawiamy sie z mezem
czy zaczac dawac maluchowi (3 tygodnie) smoczek. Chcielismy nie, ale to by go
chyba uspokajalo. tylko czy sie za bardzo nie przyzwyczai, jak to potem jest
z odzwyczjaniem? Problemy? No i jak sie maja smoczki do wady zgryzu? Bo ja
osobiscie smoczka nie ciagnelam a wade mamsmile wiec jak to w sumie jest
Licze na Wasz odzew
Maraska
Obserwuj wątek
    • jezzik Re: smoczek 30.04.04, 10:40
      Nie radze smoczka, jesli karmisz piersia, dziecko moze sie nauczyc ssac tak
      plytko i bedzie zle chwytalo piers, a stad juz droga krotka do zaniku pokarmu,
      popekanych brodawek, zapalenia piersi i niestety porazkisad
      Przemyslcie dobrze sprawe. A jesli chodzi o wady zgryzu, to gdyby smoczek tak
      na to wpywal 3/4 Polski by ja posiadalo.
      Tak mysle, a co na to inne mamy?
      Pozdrawiamsmile)
      • bzeebze Re: smoczek 30.04.04, 10:43
        ja też nie radzę, to 3 tyg. jeszcze za wcześnie, dzidziuś się jeszcze nie
        zdąży "nauczyć cycka" a tuż już smok. Czemu myślisz że to by go uspokajało?
        Może spróbuj częściej dawać pierś?
    • bzeebze Re: smoczek 30.04.04, 11:06
      odpisałam ci, a teraz cos sobie przypomniałam. Otóż mój synek przez pierwsze 3
      tygodnie tylko jadł i spał, prawie oczu nie otwierał, bo był dość opuchnięty po
      cięzkim i długim porodzie. I nagle (tak sobie przypominam, że miał wtedy mniej
      więcej tyle co twoje maleństwo) otworzył oczka zaczął popłakiwać i marudzić
      i ..... zaczęło się zabawianie, on po prostu się nudził, zaczął być ciekawy
      świata, zresztą tak ma do dzisiaj smile)) a więc noszenie, śpiewanie - szczególnie
      lubił jak mu tatuś śpiewał pieśni narodowo-wyzwoleńcze, zaczęła go interesować
      karuzelka nad łóżeczkiem i zatrzymywał wzrok na kolorowych grzechotkach. Więc
      może u was przyszedł już ten etap, i zamiast smoka lepiej kupić jakąś słodką
      pozytywkę? Tym bardziej, że sama jak piszesz jesteś raczej przeciwna?
      pozdrawiam was serdecznie
    • teresai33 Re: smoczek 30.04.04, 12:12
      Właśnie dzisiaj siadłam do komputera, żeby zadać takie własnie pytanie o
      smoczek. Moja córeczka dzisiaj zaczyna szósty tydzień życia i też się zaczęłam
      zastanawiać nad smoczkiem. A zaczęłam po historii związanej z wizytą u chirurga
      w sprawie pępuszka, gdzie mój dzisiuś "męczony" przez panią chirurg dość głośno
      płakał i wtedy padło pytanie: "A smoczka Państwo nie macie?!" Wcześniej w ogóle
      myśl o smoczku dla takiego maluszka nie przyszła mi do głowy, bo dziewczynka
      jest generalnie grzeczna, a jej potrzebę ssania staram sie zaspokajać dając jej
      do dyspozycji własną pierś. Podświadomie czuję, że smoczek nie jest dobrym
      rozwiązaniem, bo to pewna forma uzależnienia i dla dziecka i dla rodziców, ale
      zastanawiam się nad zakupem tego gadżeciku w celu użycia go w przypadkach
      awaryjnych, czyli głównie poza domem, gdzie mogą wystąpić sytuacje, gdzie moja
      pierś może być dla Juleczki niedostępna i gdzie będę musiała szybciutko ją
      uspokoić, żeby była znośna dla otoczenia i żeby otoczenie nie patrzyło na nas z
      wyrzutem w oczach. Na dodatek należę do tych wstydliwych matek, które mają
      opory przed publicznym obnażaniem własnego biustu, więc smoczek może być tu
      dobrym rozwiązaniem.
      • lidia.d Re: smoczek 30.04.04, 12:46
        Ja mojemu Krzysiowi tez na poczatku nie dawałam smoczka. Po raz pierwszy
        spróbowałam, gdy miał jakieś 2 miesiące i okazało się, że to za późno i dziecko
        wogóle nie wie, do czego to służy. Do tej pory (ma 7 mies.) uważa smoczek za
        fajną zabawkę (można nawet włożyć do buzi), ale smoczka nie ssie. Wcina za to
        namiętnie własne paluszki, na których porobiły mu się już ranki (Właśnie
        dzisiaj pytałam na forum Kosmetyki, czym takie rączki można smarować. Może
        któraś z Was ma jakieś doświadczenia? Rękawiczki się nie sprawdzają, bo Krzyś
        je też ciumka i robią się błyskawicznie mokre).
        No i tak, moim zdaniem zaletą podawania smoczka jest mozliwosc szybkiego
        uciszenia dzieciaczka w miejscach publicznych oraz mozliwosc uspokojenia go na
        dluzej nawet w domu (Mama nie jest az tak uwiazana do dziecka. Łatwiej nauczyć
        go usypiac samemu). No i raczki są wtedy w lepszym stanie.
        Ale z drugiej strony ryzykujemy wady zgryzu (Chociaż nikt do końca nie wie, czy
        smoczki je powodują, czy nie).
        Ja osobiście w sumie się cieszę, że Krzyś nie ssie smoczka. Kiedy miał potrzebę
        possania, to zwracał się do mnie. Na spacerze śpi rewelacyjnie bez smoka. A to
        ze ja jestem troche bardziej zmeczona i musze wlozyc wiecej energii i
        cierpliwosci w jego wychowanie byc może zaprocentuje mi w przyszłości lepszym
        kontaktem z synkiem. Nie będę też musiała w przyszłości odzwyczajać go od
        smoka... Gdyby tylko nie te nadtrawione rączki...
    • lch74 Re: smoczek 30.04.04, 13:09
      Witamsmile
      Mój synek miał bardzo dużą potrzebę ssania i dostał smoczka gdy skończył tydzień, inaczej przez cały dzień wisiałby mi przy cycusiu używając go nie do jedzenia a jako smoczka właśnie. Oczywiście nosiłam go na rękach, przytulałam, śpiewłam mu, puszczałam ulubioną muzykę, którą znał jeszcze z brzuszka itp. Teraz (skończone 8 miesiecy) nie jest bardzo uzależniony, jedynie z nim zasypia i podczas snu wypluwa, w ciągu dnia dostaje go w sytuacjach krytycznych ale nie zawsze chce (ma już własne zdanie na ten temat hehewink ) albo jak go znajdzie w łóżeczku to traktuje go jako świetną rzecz do gryzienia z drugiej stronywink Smoczek może również być pomocny gdy dziecko zaczyna ssać kciuk, bo już lepszy smoczek niż palec (smoczka później zabierzesz a palca przecież nie utniesz). Od samego początku karmiłam go piersią i nigdy nie miał problemów ze ssaniem, teraz potrafi najeść się w ok.3 minuty, więc ssie bardzo efektywnie, nie miałam nigdy zastojów pokarmu, zapalenia piersi i popękanych brodawek. Co do problemu odstawienia, to jeszcze przed nami. Niektóre dzieci same rezygnują ze smoczka a inne trzeba odzwyczajać za pomocą różnych forteli, to zależy czy dziecko siedzi ze smokiem w buzi przez cały dzień czy tylko z nim zasypia... Co do wad zgryzu, to ja ciągnęłam smoczka i nie mam wady zgryzu...
      Pozdrówkismile
    • margarettka Re: smoczek 30.04.04, 15:54
      tez mnie wszycy straszyli i odradzali smoczek, zreszta sama nie jestem goraca
      jego zwolenniczka ale uwazam, ze czasami sie przydaje. Ja swojemu synkowi
      podalam smoczek jak mial wlasnie 3 tygodnie, a nie uwazam, zeby podawanie
      ciagle piersi bylo takie dobre...moj maly mial potzrebe ssania i na poczatku
      rzeczywiscie podawalam mu piers tyle tylko, ze on nie byl juz glodny a ciagna a
      nastepnie zwracal (bo to juz nie bylo zwykle ulewanie), po prostu sie
      przejadal. Teraz dostaje smoczka czasami, kiedy widze, ze mu to potrzebne, nie
      oduczyl sie wcale ssac piersi, umie tez swietnie ssac z butelki. Zasypia sam i
      wcale nie zawsze potrzebuje do tego smoczka. Czasem go dostaje kiedy jest np
      bardzo zmeczony i widze, ze jest spiacy a nie moze usnac, zadne przytulanie,
      noszenie nie pomaga, wtedy po kilku minutach ssania smoczka maly sie uspokaja
      wypluwa go i dopiero zasypia.
      Mysle, ze nie ma co sie tak tego bac, wazne zeby nie zatykac dziecka stale
      smoczkiem, bo to nic dobrzego, ale czasem to pomaga i wcale nie od razu dziecko
      musi oduczyc sie ssac piersi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka