Dziewczyny, wczoraj przeżyłam zawał serca!
Moj 2 miesięczny syn (karmiony piersią) w pewnym momencie godzine po jedzeniu, po odbiciu nagle się zakrztusił! Zsiniał, wpadłam w panikę.Odbijałam go.I nic. Na szczęście mąż zachował zdrowy rozsądek i zadzwonił na 112. Tam dyspozytor poinstruował nas co robić dalej - przełożyć przez kolano i pomogło, jeszcze jest opcja żeby przewrócić Małego do góry nogami, ale to okazało sie zbędne. Powiedział też, żeby mierzyć małemu gorączkę bo jakby miał temperaturę trzeba podjechać do szpitala bo może to być zapalenie oskrzeli na skutek dostania się wydzieliny do płuc. Całą noc ganiałam z termometrem, jak tylko Mały kwęknął to sie budziłam! Na szczęście skończyło się na strachu.
Co to może być? W ciągu dnia kilka godzin po jedzeniu też mu wracało. Czasem zwyczajnie mu się ulewa, ale czasami tak, jakby ta treść żołądka wracała, ale zatrzymywała mu się w buzi bo takie miny strzela niezadowolone i mlaska (nie to nie jest głód

). Maly dostaje BObotic ale wydaje mi się, ze to nie ma ze sobą nic wspólnego, co to może być? Refluks? Czy zwykłe ulewanie?