Dodaj do ulubionych

zapalenie płuc

08.03.13, 14:46
Witam,
Razem z moją dwumiesięczną córeczką wylądowałam w szpitalu z jej zapalenie płuc.Leczenie ma trwać minimum 10 dni, żeby zostało wyleczone całkowicie. Jesteśmy gdzieś na półmetku, poprawa jest, pobyt tu to koszmar!! I ja już oczywiście wybiegam myślami w przyszłość: mamy które macie podobne doświadczenia czy to choróbsko może wracać. Bo ja kolejnego pobytu tutaj nie przetrzymamsad
Obserwuj wątek
    • ichi51e2 Re: zapalenie płuc 08.03.13, 14:57
      Moze. Zwlaszcza w szpitalu niestety. Moj brat w ogole nie mogl wyjsc bo jedno zapalenie przechodzilo w drugie. W koncu go wypisali chorego bo sam ordynator powiedzial ze albo dojdzie do siebie juz sam w domu albo nastepnego nie przetrzyma. W 3mz odrobil wage urodzeniowa.
      Na pocieszenie dodam ze potem nie chorowal prawie wcale - rodzice z nim cwiczyli, nie przegrzewali zdrowo karmili i tyle.
      Pobytu w szpitalu wspolczuje dla dziecka trauma ale dla rodzica psychicznie i fizycznie masakra. My bylismy 3 dni a dziecko (zdrowe!) po pobycie do siebie dochodzilo dwa tygodnie. Ja podobnie - najlepsze ze najgorsze przyszlo jakies 3,4 dni po powrocie do domu - patrze a mi sie normalnie rece trzesa. Adrenalina zeszla...
      • ichi51e2 Re: zapalenie płuc 08.03.13, 15:03
        Acha - nie zauwazylam ze jestescie w szpitalu jeszcze wiec dopisze bo ludzie czasem nie wiedza:

        Unikaj za wzelka cene kontaktu z innymi rodzicami i dziecmi, rece myj caly czas - nie wiesz kto jest na oddziale. Najlepiej przeczytaj regulamin (na 100% wisi w pokoju) i przestrzegaj co do joty.
        Ja wyladowalam na oddziale alergologicznym z dzieckiem w szoku anafilaktycznym. Okazalo sie ze tylko moje dziecko jest na oddziale zdrowe - inne byly po prostu chorymi zakaznie dziecmi na ktore nie bylo miejsca na innych oddzialach (lacznie z dzieckiem ktore miala kontakt z gruzlica!) dlatego dostalismy osobny pokoj i kazali nam sie bardzo trzymac regulaminu. Niestety bylismy jednymi z nielicznych, gdy nadeszla godzina obchodu rodzice otworzyli drzwi od pokoi wywalili wszystkie nieprzykute choroba do lozka dzieci na srodek i gadali sobie w najlepsze - wygladalo to jak przedszkole.
        • puchostu Re: zapalenie płuc 08.03.13, 20:08
          Niestety brak kontaktu z innymi dziećmi/rodzicami nie wystarcza żeby zapobiec nadkażeniu/zarażeniu czymś innym. Ty możesz dbać, chuchać czy dezynfekować wszystko. Niestety nie przeskoczysz innego czynnika - ludzkiego - w postaci pielęgniarek.

          Pielęgniarki biorące moje dziecko na zmianę wenflonu czy pobranie krwi, przytulały ją do siebie tak jak przytulały inne dzieci. W gabinecie zabiegowym, do którego starano się nie wpuszczać rodziców, kładły dziecko na tym samym stole co inne dzieci - a jak później zauważyłam - nie wszystkie pielęgniarki kładły świeży podkład czy dezynfekowały stół.
          Jedna z pań podawała leki w tych samych rękawiczkach wszystkim dzieciom (inne zmieniały przy każdym dziecku).
          Jak chodziłyśmy na odśluzowanie - zwłaszcza w nocy (bo w dzień było więcej personelu) - bo wtedy ja trzymałam dziecko a pielęgniarka odsysała wydzielinę z noska - wtedy właśnie zauważyłam to z podkładami/dezynfekcją stołu.

          Trafiłam z córeczką do szpitala jak miała 2 tygodnie - zapalenie pępka. Teoretycznie miałyśmy szczęście, bo był wolny pokój jednoosobowy. Nie wychodziłam z niego z dzieckiem, sama tylko do łazienki, nie kontaktowałam się z innymi rodzicami. Na oddziale było pełno dzieci z zapaleniem płuc. Bałam się zarażenia...
          Po 7 dniach leczenia wypisali nas do domu (to nic że spod fioletu gencjany nie było widać w jakim stanie jest pępek - przepisowe 7 dni antybiotyku było). Po 2 dniach córeczka zaczęła kichać i charczeć, wizyta w poradni, po kolejnych 2 dniach powrót do szpitala - obustronne zapalenie płuc - nie chciało się leczyć, była ciężka niewydolność oddechowa po 3-cim dniu pobytu - na moje zapytania że Mała pompuje brzuchem jak żaba, że nie śpi cały dzień, że tylko w pozycji pionowej "na ramieniu" się uspokaja (czytaj - lepiej się oddychało), usłyszałam że "dzisiaj wszystkie dzieci są marudne", a po wieczornej wizycie ordynatora nagle tlen, hydrokortyzon, furosemid - żenujące że zainteresował się dopiero po telefonach kilku osób (szukaliśmy wszelkich znajomości). W ogóle hasło dyżurne w tym szpitalu na wszelkie moje pytania - "małe dzieci tak mają". Potem hasło że zrobili już wszystko co w ich mocy, że podali już wszystko co mogli i że trzeba czekać...Poprawa nastąpiła koło 8-mej doby leczenia. Dostawała 2 antybiotyki równocześnie, na wyjście ze szpitala trzeci. Kroplówki i moczopędne żeby nie zatrzymywała tych płynów. Miała powiększoną zastoinowo wątrobę. Dodatkowo dzieciaki faszeruje się Luminalem w czopkach żeby były spokojne "bo się denerwują jak im się ciężko oddycha co nasila duszność" (p/padaczkowy! w ulotce : Należy zachować szczególną ostrożność stosując lek Luminalum UNIA, gdyż Fenobarbital hamuje ośrodek oddechowy i może zaostrzać objawy duszności.
          Należy ostrożnie stosować go u pacjentów z astmą i w przypadku innych chorób przebiegających z dusznością, zwężeniem dróg oddechowych lub mogących przebiegać z niewydolnością oddechową. !!!!!!!!!). Nikt się mnie nie pytał o zgodę!
          Kurcze, aż się nakręcam jak to piszę.

          Choroba malutkiego dziecka jest wielką próbą odporności psychicznej. Ja ryczałam jak bóbr. Patrzeć jak Twoje dziecko się męczy a Ty nic nie możesz zrobić to chyba najgorsze sad

          Co do korytarza to podobnie jak pisze ichi51e2 - rodzice radośnie po nim kursowali z dzieciakami, niektóre dzieci raczkowały po podłodze. Dodam że na oddział wchodził kto chciał, bez obuwia ochronnego, chory, zdrowy.
          Ja przeszłam w szpitalu=zaraziłam się tam - jakąś jelitówkę - ja miałam biegunkę, mdłości - wyglądałam tak rewelacyjnie że i mi podłączyli kroplówkę przez 2 dni, nawet mąż i teściowa się zarazili.
          Jedno dziecko wyszło w niedzielę po zap.płuc a wróciło w poniedziałek z biegunką.
          Nawet pielęgniarka się pochorowała i chodziła z podłączoną kroplówką.

          Jestem lekarzem weterynarii i zawsze się dziwiłam jak klienci mówili że chcieliby być traktowani tak jak ich zwierzaki, albo pytali czy mogą leczyć się u nas wink.
          Teraz się temu nie dziwię. Rodzic czy pacjent jest traktowany jak zło konieczne, w dodatku denerwujące i upierdliwe z samego powodu bycia i nie daj Boże pytania o coś.
          Pytania są zbywane tekstami w stylu "małe dzieci tak mają" albo wyśmiewane - chciałam probiotyk dla dziecka, dano mi go komentując "lek ratujący życie".
          Zero szacunku dla drugiego człowieka.
          • ichi51e2 Re: zapalenie płuc 08.03.13, 20:27
            No wlasnie mojego brata tez personel i warunki wykanczaly - jakis zabieg ktory pielegniarki mu robily byl w innym budynku i nie chcialo im sie go ubierac wiec nosily (dziecko z zapaleniem pluc) go zawinietego cos allbo jak lezal no bo to tylko kawalek...
            O stosunkach szpitalnych i wielkiej milosci lekarze-pielegniarki-rodzice mozna by tomy pisac. Niektorzy rodzice nie sa bez winy... Babka w sasiednim pokoju np caly czas wrzeszczala na dziecko ze placze... Z drugiej strony pokoj dwie matki tak sie poklocily o zapalanie swiatla ze trzeba bylo niemal woda polewac - co oczywiscie nie przeszkodzilo im sie pogodzic i przegadac calej nocy tak ze caly oddzial slyszal... No i notoryczne pielegniarkowe robienie na zlosc lekarzom...
          • aniaurszula Re: zapalenie płuc 18.03.13, 21:43
            niewyobrazam sobie aby moje dzieci byly na zabiegowym beze mnie, to do mnie sie tula a pielegniarki robia swoje a mam takie egzeplarze ze zalozenie weflonu czy pobranie krwi to graniczy z cudem, kilka wkluc minimum
            • necia27 Re: zapalenie płuc 18.03.13, 21:54
              Córcia miała dwa tyg jak z kataru wyszło wirusowe zapalenie oskrzelików i szpital. Dostałyśmy slę jedynkę i cale 7 dni w tej sali przesiedziałam, wychodziłyśmy tylko na badania. My ze szpitala wyszłyśmy zdrowe i do dziś córa nie chorowała, a mówili,że może być nawracjące,mam nadzieje że nie!. Myślę że zdrowa dieta i nie przegrzewanie się nam przyczyniają do tego zdrowia smile
        • aniaurszula Re: zapalenie płuc 18.03.13, 21:41
          latwo mowic jak ma sie niemowlaka w szpitalu, wez utrzymaj kilkunasto miesieczne dziecko w pokoju ktore normalnie minuty nie posiedzi, mojej nawet weflon w kosce na stopie nie przeszkadzal , musialam zakladac grube skarpety i maszerowala po korytarzu, naszczescie z naszego pokoju bylo wyjscie na tarasik i korytarza czesto nie zaliczala
    • od.czasu.do.czasu Re: zapalenie płuc 08.03.13, 20:39
      Spędziłam z córką w szpitalu 5 mcy, żyję i mam się dobrze. Łącznie leżałam z nią juz 12x i też mam się dobrze.
      • aleksandrajurek Re: zapalenie płuc 09.03.13, 12:03
        u nas tez bylo zapalenie pluc ale wrodzone, synek za tydzien konczy 7 mies i na szczescie nie chorowal wiecej, badz dobrej mysli. I tak jak ktos juz pisal, nie przegrzewaj po powrocie do domu.
    • beata-92 Re: zapalenie płuc 10.03.13, 12:57
      Ja byłam z córą w szpitalu podobnie, jak miała dwa miesiące. Trafiłyśmy z wirusowym zapaleniem oskrzelików, w trakcie leczenia doszło zapalenie płuc (chyba, bo crp było w normie, a nikt się nie kwapił, żeby zrobić dodatkowe badania, które mogłyby wyjaśnić skąd zacienienie w płucach na obrazie rtg). Spędziłyśmy tam 14 dni. Minęły dwa miesiące i jest ok. Niestety właśnie w domu pojawił się katar, ale mam nadzieję, że szpitala unikniemy. Dołączam się do głosu innych osób - uważaj na inne choroby na oddziale. Upominaj pielęgniarki, dezynfekuj ręce milion razy dziennie.
    • iwo80 Re: zapalenie płuc 14.03.13, 21:03
      nie chce Cie martwic ale niestety moze wrocic. Mój synek pierwsze zapalenie pluc mial leczone w szpitalu jak mial 6 tygodni, nastepne jak mial 2,5 m-ca i kolejne po 3 tygodniach od wyscia po raz drugi ze szpitala, ale to trzecie bylo leczone juz w domu. W pierwszym roku zycia wzial 10 antybiotykow (na pluca i oskrzela) w tym 2 dozylne w szpitalu. U nas okazlo sie ze jest to na skutek alergii, wiec proponuje dokladniej sie temu pod tym katem przyjzec (sprawdz dokladnie diete malenstwa i swoja jesli karmisz)
      www.strefarodzinka.pl/rodzina/choroby/1369-alergia.html
      www.strefarodzinka.pl/dziecko/choroby-wieku-dziecicego/191-alergia-pokarmowa.html
    • paul_ina Re: zapalenie płuc 14.03.13, 21:11
      Zaciśnij zęby i rób wszystko, żeby dziecko wyzdrowiało - najważniejsze, że jest poprawa, jego zdrowie to cel, nie samo wyjście ze szpitala. Bardzo mocno trzymam kciuki.
    • sakis Re: zapalenie płuc 18.03.13, 13:34
      też byłam w szpitalu z córką z powodu zapalenia płuc, w sumie to już drugi nasz pobyt, wcześniej było zapalenie oskrzeli. Też się boję, że zapalenie płuc powróci, pobyt w szpitalu był koszmarny (ten pierwszy był OK), a dziecko ma podejrzenie astmy, więc jest bardziej podatne na tego typu chorobysad. Ale trzeba być dobrej myśli i bardziej uważać na dziecko, żeby nie łapało infekcji.
    • 18lipcowa3 dziwne... 18.03.13, 14:04
      moja córka przeszła zapalenie płuc mając właśnie 2 miesiące- zaraziła się od starszej
      i nie leżała w szpitalu, była leczona w domu+ codzienne /co 2 dzien wizyty u pediatry ( sama kazała nam tak chodzic i od razu rejestrowała na następną )
      Dostawała Zinnat+ inhalacje robilismy.


      może jakie ciężkie miala że w szpitalu jestescie?
      • 18lipcowa3 o jezu 18.03.13, 14:08

        > i nie leżała w szpitalu, była leczona w domu



        o jezu i całe szczęscie
        po tym co przeczytałam powyżej
        • aniaurszula Re: o jezu 18.03.13, 21:37
          moja wczesniak majac 2 mce zlapala zapalenie oskrzeli , bylo dosc powaznie ale leczona w domu , lekarz mowil ze powinien nas skierowac do szpitala ale wiedzial ze w razie jakich kolwiek watpliwosci bede dzialac, naszczescie tylko raz do niego dzwonilam. dla dobra dziecka to nwet na szpitalnej podlodze bede spala
    • karynka273 Re: zapalenie płuc 18.03.13, 16:05
      mój synek niestety miał powtórke.. później każdy katar konczył sie zapaleniem płuc lub oskrzeli..głównie antybiotyk wyjałowił mu organizm i zanim odbudował to na nowo.. dopiero wizyty u pulmonologa wyprowadziły go na prostą.. maił 3 zapalenia płuc w ciągu pierwszych 16tu miesiecy życia..podobno poprzednie zawsze byly nie doleczane bo maluszka nie chcieli faszerowac antybiotykami za długo..i tak było w kółko...dopiero jak dostal ok 2go roku życia od pulmonologa Isoprinosine na podniesienie odporności to mu minęło po takiej kuracji..to daje sie seryjnie przez jakiś okres..
    • doro.ta83 Re: zapalenie płuc 18.03.13, 19:33
      Moja córka urodziła się z zapaleniem płuc. 10 dni byłyśmy w szpitalu, bo odstawała antybiotyki. Teraz ma 10,5 miesiąca i odpukać oprócz jednego kataru i zaczerwienionego gardełka leczonego witaminą C i wapnem jest zdrowa, także nie martw się na zapas. Najważniejsze dobrze wyleczyć i uważać na początku. My przez miesiąc byłyśmy pod parasolem ochronnym - siedziała w domu, ograniczałyśmy kontakty z obcymi. No ale ona wtedy miała 10 dni, więc i środki ostrożności były szczególne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka