26.07.04, 11:19
Bylam wczoraj w IKEI z moim polrocznym synkiem (w nosidelku). Kolejki do kasy
byly dluuuugie i tak sobie stoimy i nagle maz mowi: "patrz ! kasa rodzinna -
kobiety w ciazy i osoby z dzicmi do lat 3 obslugiwani sa poza kolejnoscia !!!,
a tam nie stoi nikt z dzieckiem ! IDZIEMY !!!", no i poszlismy...
cala kolejka szeptala sobie cos pod nosem jak zapytala kasjerke czy moge jej
na skroty podac towary... Kasjerka mine miala taka jakby chciala nas zabic
lacznie z naszym synkiem, ktory rzucal jej bezzebne usmieszki smile
Potem przyszla zona faceta, przed ktorego sie wepchnelismy i zdziwiona
dlaczego jeszcze nie sa przy kasie... to on jej tlumaczy to zaczela fukac !
Nic sie nie odezwalam, poczylam sie wyjatkowo tak jakbym sama byla w sklepie
dlatego nawet dziekuje nie powiedzialam !

Pozdrawiam,
Ewa

P.S.
Taki napis wisial tylko na jednej kasie z 10-15
Obserwuj wątek
    • iwaolej Re: IKEA 26.07.04, 11:33
      nic juz mnie nie zdziwi. Ja w 9 miesiacu ciazy w miesnym sklepie stalam
      potulnie w kolejce. Pani ekspedientka sama prosi bym podeszla to mnie obsluzy.
      wzbaraniam sie jak moge ale w kocu ulegam namowom - kolejka byla
      dluuuuuuuuuuuga. Myslalam ze babcie z kolejki mnie zjedza. Ale mialam ubaw.
      Szkoda ze tak pozno skorzystalam z przywileju ciezarnej smile))))

      Pa
    • agathea Inne supermarkety 26.07.04, 11:56
      Ostatnio przy okazji zakupów sprawdziłam jak się ma sytuacja z kasami w
      supermarketach: Geant, Auchan, Leclerc. W każdym jest kasa uprzywilejowana dla
      kobiet w ciąży, inwalidów, mam z dziećmi ale w żadnym sklepie nie była czynna.
      Jak zapytałam dlaczego to powiedziano mi, że jest zepsuta. Ciekawe, że akurat
      ta kasa się zepsuła we wszystkich supermarketach! Ostatecznie poradzono mi,
      żebym stanęła do kasy 'do 10 artykułów'.
      • miska77 Re: Inne supermarkety 26.07.04, 16:32
        ja kiedys w Geancie stalam w kolejce do kasy uprzywilejowanej.... nikt przede
        mna nie byl uprzywilejowany ale tam stali... kasjerka tez nie widziala, ze z
        malym dzidzi jestem...
        smutne....
        ludzie to dostrzegaja dopiero wtedy gdy osobiscie ich to dotyka smile
        • marta.28 Re: Inne supermarkety 26.07.04, 16:58
          Ja jak stałam ostatnio z misią w kolejce to przedemną wepchnął się młody chłopak
          - bo on tylko dwie rzeczy. Nie chciałam robić skandalu.
    • mascarbone Re: IKEA 26.07.04, 21:37
      A ja mam dobre zdanie o supermarketach. Jestem z Wrocławia, zawsze jak byłam w
      ciąży stałam przy kasie uprzywilejowanej i ludzie grzecznie przepuszczli,teraz
      z dzieckiem jest podobnie.Raz gdzieś była nieczynna,chyba w "oszołomie". W
      leclercu raz stały przede mną młokosy i pani kasjerka ich wyganiała,tłumacząc
      że ich nie obsłuży, bo to kasa uprzywilejowana. W ogóle Wrocławianie są na ogół
      bardzo kulturalni, w autobusach czy tramwajach, będąc w ciąży często ustępowano
      mi miejsca, nawet starsze kobieciny, aż mi było głupiosmile
    • iza_luiza Re: IKEA 26.07.04, 21:55
      Mogę tylko powiedzieć, że od kiedy urodziłam córkę 6 lat temu nic się nie
      zmieniło. I wtedy i teraz moja ciąża niestety nie dała mi zbyt wiele możliwości
      skorzystania z przywilejów. Do dziś pamiętam jak jechałam tramwajem z ogromnym
      brzuszyskiem, wszystkie siedzące miejsca były zajete, reszta tramwaju pusta, ja
      uczepiona tego prętu latałam w jego zasięgu na każdym zakręcie jak bączek, a
      ludzie patrzyli zaciekawieni "kiedy się wywali ?" Nikt nie wstał, bo po co.
      Przez całą ciążę może ze 3-4 razy ktoś ustąpił mi miejsca w autobusie,
      tramwaju, zarówno wtedy jak i teraz. Eh, zabrzmi to może po "babcinemu", ale to
      kwestia wychowania. Ja byłam tak wychowana żeby miejsca ustepować, od małego
      musiałam wstać jak wsiadł ktoś starszy, chory... A teraz panuje moda na
      indywidualizm, kult młodości, nicmnienieobchodzenie. W sklepie to samo. Ja
      nawet zauważyłam, że traktuję to trochę jak takie badania porównawcze. Idę na
      pocztę (wcześniej w ciązy, teraz z niemowlęciem) i biorę grzecznie numerek do
      okienka i stoję (ławeczka zjęta). I tak sobie patrzę - ustapi ktoś miejsca ?
      Ostatnio nawet jakiś młodzieniec się wepchnął przede mną mimo, że miał dalszy
      numerek, ale jak taka naiwna stoi... albo jak podeszłam podleciał facet, że
      teraz to on chyba powinien być. A najlepsze te spojrzenia spode łba, jak Pani w
      okienku powiedziała, że nie powinnam stać w kolejce...
      Równość, wolność i braterstwo, chociaż tego ostatniego najmniej...sad((
      • katryn Re: IKEA 26.07.04, 22:29
        smile))
        Czynilam podobne obserwacje. Z czystej ciekawosci. W czasie ciazy na palcach
        jednej reki moge policzyc przypadki, gdy ktos ustapil mi miejsca w tramwaju czy
        autobusie. Do dzis pamietam te osoby - mile kilkunastoletnie dziewczyny i panie
        w wieku mojej mamy, ktore na sile kazaly mi usiasc. Nie zrobil tego zaden
        mezczyzna, mimo ze wielokrotnie stalam im nad glowa, ani kobieta w wieku 20-30
        lat, zakladam bezdzietna.
        Do dzis pamietam tez bardzo przykre dla mnie sytuacje. Na przyklad te, gdy
        przed Tesco zabraklo wozkow i pewien osobnik plci meskiej chcial mi wyrwac moj,
        bo "on byl pierwszy", a poza tym jest kolejka. Awanturowal sie strasznie, dopki
        ktos nie zwrocil mu uwagi:"Panie, ustap pan kobiecie w ciazy".
        Zdarzylo mi sie tez czekac w kolejce na badania laboratoryjne. Duzo ludzi, trzy
        krzeselka, wszystkie zajete. Nikt nie wstal, nikt nie zasugerowal, ze moze by
        tak pania w ciazy przepuscic. A gdy pielegniarka widzac mnie oswiadczyla
        nagle: "teraz pani w ciazy", to i tak znalazl sie osobnik, ktory chcial sie
        wepchnac przede mna, bo przeciez byl pierwszy.
        Ehhhh...szkoda gadac. Ale mozna by naprawde duzo.

        Pozdrawiamy,
        Kasia i Paulinek
        • aleksandrynka Re: IKEA 26.07.04, 23:16
          A mi w autobusach i tramwajach ustępowało mnóstwo ludzi (Warszawa), a jak ktoś
          się zagapił albo zasłuchał walkmana, to nie przetaczałam się po całym tramwaju,
          tylko pukałam w ramię i mówiłam "chciałabym tu usiąść". I już! Bardzo byłam
          odważna, pewna siebie i w ogóle, choć w kolejkach gorzej, nie ustępowali, a mi
          brakowało tupetu czy też czystej kosekwencji. Na ale autobus to przede
          wszystkim niebezpieczeństwo dla mnie i malucha, i nie ma co czekać na zmiłuj.
          Siadam i już! Raz nawet babka na siłę mnie posadziła mimo, iż jechałam jeden
          przystanek. Powiedziała: "a jak zachamuje gwałtowniej to będzie tragedia...". I
          tego się trzymałam. Święta racja!
          A raz było i smiesznie. Stałam w płaszczu w kolejce do dziekanatu, siódmy
          miesiąc, a przede mnie wpada dziewczyna, brzuchata, i mówi: ustąpi mi pani?
          Jestem w ciąży! A ja na to: ja też jestem w ciąży! Ale miała minę! Chichichi! A
          tak swoją drogą, to nikt się nie kwapił ustąpić i z dziesięć minut postałam...
      • liski_trzy Re: IKEA 26.07.04, 23:50
        No cóż, takie u nas wychowanie "bezstresowe" i bez zasad. Moja Lisiczka też nie
        raz stała z brzuchem w tramwaju, w którym nikt się nawet nie zastanowił.
        W sklepach i urzędach wolała nie korzystać z przywilejów bo reakcje ludzi
        potrafią być szokujące, a i tak na szczęście nie było ku temu wiele okazji.
        Niska kultura, która wydaje się wytworem obecnych czasów pogoni niestety
        zaraziła większość ludzi i, co bardziej zaskakujące, również tych starszych. Co
        do kas w dużych sklepach to szczerze powiem nie zwróciliśmy uwagi ale chętnie
        przeprowadzimy eksperyment...wink

        --
        (Liski_trzy) Lisiczka, Lis i 2 tyg. lisek
    • lidia.d Re: IKEA 27.07.04, 08:58
      Wiecie co, a ja będąc w ciąży korzystałam z przywileju dla ciężarnych tam,
      gdzie się tylko dało. I nie przejmowałam się tym, że ludzie fukają. Nawet
      traktowałam to jako nauczkę dla nich. Potrafiłam też w tramwaju podejść do
      kogoś i powiedzieć, żeby ustąpił mi miejsca (A jestem raczej osobą spokojną i
      gdy opowiadałam o tym potem mężowi, to mi nie chciał uwierzyć). W końcu nie
      chodziło o moją wygodę, ale o bezpieczeństwo mojego Krzysia, który jeszcze był
      w brzuszku i mógł mu zaszkodzić zarówno upadek w tramwaju jak i długie stanie w
      tłoczącej się masie ludzi.
      Dziewczyny (i faceci smile w ciąży i z małymi dziećmi, myślę, że miejsce siedzące
      w środkach lokomocji oraz obsługa bez kolejki nie jest naszym przywilejem, ale
      prawem, a czesto skorzystanie z niego jest naszym obowiązkiem. Chodzi w końcu o
      nasze dzieci. (Oczywiście, nie trzeba go nadużywać, gdy dziecko bezproblemowo
      znosi stanie w kolejce smile
      Pozdrawiam
      Lidka
      • diara Re: IKEA 27.07.04, 11:31
        Wiecie co, ja jak byłam w ciąży to nie specjalnie zwracałam uwagę czy ktoś mnie
        przepuści w kolejce. Poprostu stałam jak zawsze, czy to w sklepie czy w banku.
        Nikt nigdy mnie nie puścił a i ja się nie pchałam, bo akurat czułam sie dobrze.
        Natomiast bardzo raziło mnie że nikt mi nie ustępował w autobusie. Jeździłam na
        uczelnie 50 km. To ponad godzina jazdy. Jak był tłok i nie miałam miejsca
        siedziącego nigdy nkt nie ustąpił a mi było głupio kogoś o to poprosić. Zdażyło
        się tak może ze 3 razy, ale jeden wspominam najgorzej. Teraz myślę że głupia
        byłam, że nie poprosiłam kogoś o miejsce. Tylko że byłam wtedy gdzieś w 4-5
        miesiąc i nic nie było widać. Było dość gorąco i straszny tlok, tak że nawet
        cięzko byłoby się dopchać do jakiegoś miejsca siedzącego. A ja czułam się tak
        okropnie, że miałam już poprosić kierowce żeby się zatrzymał. Było tak duszno a
        mi słabo się robiło. Na szczęście przysunęłam się okna i mi przeszło. Wtedy
        jechałam busem. Pierwszy i ostatni raz. Koszmar.
        Natomiast w kościele zawsze mi utępowali.
    • teresai33 Re: IKEA 27.07.04, 12:56
      Ja w zaawansowanej ciąży byłam całkiem niedawno, bo cztery miesiące temu.
      Czułam się bardzo dobrze przez całą ciążę i prawdę powiedziawszy, byłam mocno
      skrępowana w sytuacjach, gdy ktoś chciał mi ustąpić miejsca np. w tramwaju i
      czsami korzystałam z tego przywileju, a czasami po prostu dziękowałam,
      tłumacząc, że naprawdę dobrze się czuję. I nigdy od nikogo nie oczekiwałam, ani
      wtedy, ani teraz z małym dzieciaczkiem, żadnego ulgowego traktowania, wychodząc
      z założenia, że skoro czuję sie na tyle dobrze, żeby wędrować po supermarketach
      czy jeździć środkami miejskiej komunikacji, to muszę się liczyć z wszelkimi
      niedogodnościami z tym związanymi. Ludzie, wiadomo,są różni - na tych z kulturą
      na bakier staram sie nie zwracać uwagi, a tym, którzy takową kulturę i dobre
      wychowanie posiadają chciałabym wyrazić swoje uznanie i wdzięczność za to, że
      po prostu tacy są. I jeszcze jedno: zawsze staram sie liczyć przede wszystkim
      na siebie i swoich bliskim (i to im stawiam wysokie wymagania), a jeżeli
      naprawdę zdarza się sytuacja, że potrzebna mi jest pomoc, wsparcie czy
      ustapienie miejsca przez obcą mi osobę, to po prostu wolę grzecznie poprosić
      niż liczyć, że ktoś sam się domyśli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka