ania30poz
03.08.04, 21:20
normalnie tragedia. W ciągu dnia wszystko jest oki, mąż po pracy
zabiera córeczkę (Wikusia ma 5 miesięcy) na spacer, bawi się z nią.
Moge wowczas wyskoczyc do miasta. Jednak problem tkwi w tym,ze za
Chiny mała nie chce dac sie uspic przez męża. Potrafi ryczec i
ryczec poki ja nie przejme pałeczki.Wikusię kąpiemy razem, potem
kiedy mąz ma ja karmic i uśpic to nic z tego nie wychodzi, wyje do
czerwonosci!!Fakt,ze ja spędzam z nia wiecej czasu, bo jestem z nia
w domu non stop, męża widzi rzadziej, tylko wieczorami.Ja śpię z
nia w pokoju, mąz w osobnym...co zrobić? Czy macie jakiś
doświadczenia?Może cos poradzicie?
Ania