Dodaj do ulubionych

sadzanie dziecka...

25.08.13, 18:56
Mój synek niebawem 7 m, nie siedzi sam, leżąc na brzuchu nie próbuje się podnosić, nie pełza. Moja teściowa stwierdziła, że małego trzeba sadzać na kolanach w oparciu o siebie żeby "się ćwiczył". Mi się wydaje, że to nie jest właściwe. Chciałabym żeby juz usiadł i nawet zastanawiam się czy wszystko jest dobrze bo nie podejmuje nawet prób, ale z tym sadzaniem??? Jak zwróciłam jej uwagę to była "mała afera" no bo przecież dziwcko było o nią oparte...
jak to jest???
Obserwuj wątek
    • audrey2 Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 19:05
      jest w porzadku, ma prawo nie siedziec jeszcze do 10mies
      nie sadza sie
      moj usiadl pozno-w 10 miesiacu
      odpusc mu troche,co?wink
      • frijka Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 19:27
        Nie ja sadzam dziecko tylko teściowa wink zdenerwowała mnie stąd wątek.
    • anjaka1983 Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 19:18
      my chodzimy z młodym na rehabilitację i terapeutka powiedziała, żeby sadzać sobie na kolanach, z oparciem pod kątem większym niż 90 stopni. ale i tak rzadko to robię, bo młody woli na macie szaleć
      • frijka Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 19:28
        co było wskazaniem do rehabilitacji?
        • anjaka1983 Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 19:30
          wnm, asymetria i jakieś pomniejsze rzeczy, których nazw nie pamiętam
          • frijka Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 19:35
            mój chyba tego nie ma. Tak myślę, że był za długo tylko w becie noszony i przez to się nie "wyćwiczył". ale denerwuje mnie to ciągłe gadanie, że jeszcze nie siedzi i gadka o sadzaniu...
            • anjaka1983 Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 19:41
              absolutnie się tym nie przejmuj. na wszystko przyjdzie czas. a teściowej powiedz, że chłopak się jeszcze w życiu nasiedzi. jezu, jak mnie wkurzają takie gadki tych lepiej-wiedzących uncertain
              • frijka Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 20:09
                Mnie też... poprosiłam, żeby go wzięła bardziej na leżąco bo siedzi i było, że przecież nie robi mu krzywdy itd. też by chciała żeby usiadł ale przecież go nie zmuszę.
                • nagako Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 20:52
                  Ach te babcie. My mlodego trzymamy tak półleżąco opartego o nasze ciała ale on próbuje już od dawna. Co ja się nawalczyłam o to żeby go nie sadzała moja teściowa. Co ja się nagadałam... tłumaczyłam dlaczego nie a i tak któregoś dnia wchodzę do pokoju a młody oparty o poduszkę siedzi a ona się cieszy. Syn zaczął czworakować ale nadal nie siada. I ciągle to samo: a siada już? Później niby gadka szmatka że dzieci różnie się rozwijają ale i tak ciągle to samo. Co tam czworaki...
                  Następna batalia będzie pewnie o prowadzanie za rączki ... wink
                  A tak ogólnie to dobra kobieta ale w kwestii wnuka jej odbija...
    • marcowa_aprilla Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 21:22
      pokolenie naszych matek nagminnie sadzalo dzieci i je podpieralo, zeby te cos widzialy i sie zainteresowaly i nie marudzily. rzadko za to kladly na brzuchu.
      moje tesciowa i mama tez od miesiaca pytaja czy siedzi i sie dziwia i zamartwiaja ze jeszcze nie, natomiast trzymaniem na brzuchu dziecko mecze wg nich
      ale tez chwala sie dookola ze mlody juz normalnie urzedowal na brzuchu w wieku 2mcy i ogladal swiat
      nie dogodzisz

      ja dlugo nie sadzalam, ale teraz widze jak mlody sie rwie i jak go trzymam na kolanach przy stole to sie pochyla do przodu i jest zachwycony mogac cos ze stolu wziac
      ze wstydem przyznaje ze sadzam go tez w krzesełku do karmienia zeby jadł z nami posiłki mlody jest przeszczesliwy
      jeszcze miesiac temu bylam bardziej zasadnicza w tej kwestii ale teraz jakos wyluzowalam, moze zle, ale chyba mu wielkiej krzywdy tym nie zrobię,
      • frijka Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 21:42
        Mnie trochę martwi nie tyle, że "nie siedzi" co, że nawet nie próbuje się ruszyć z podłogi, nie ugina nóżek do czworaków itp.

        Jak karmie zupką to w foteliku samochodowym, krzesło do karmienia zakupie jak usiądzie wink
        • anjaka1983 Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 21:58
          a bawicie się na podłodze? układasz zabawki w odległości żeby musiał się do nich ruszyć? dużo czasu spędza na brzuchu? na jakiej powierzchni? mata czy kocyk? na macie jest trudniej, bo mniejsza przyczepność, przynajmniej tak zaobserwowalam z moim
          • frijka Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 09:36
            Na brzuchu leży kilka razy dziennie. raz 30 - 40 min, czasem 15 -20 różnie. Jak zabawka jest dalej to jest płacz. Leży na macie- puzle. Zauważyłam, że jedyne okazje przy których unosi pupe i odpycha nogami to jak leży na brzuchu na moim łóżku i nie chce już być na brzuchu a sam na plecy się nie przewraca i się denerwuje bo chce na plecy i wtedy główka w łóżko a pupa do góry
            • anjaka1983 Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 10:41
              a widzisz, czyli jednak kombinuje. nasz też zaczynał na łóżku, potem na kocyku, bo opór większy i łatwiej się zaprzeć. potrafił już pomykać wzdłuż i wszerz łóżka, ale jak dostał matę-puzzle to kilka dni leżał plackiem, bo trudniej. jasne, mata jest lepsza od kocyka ale też najtrudniejsza i może zniechęcać. może niech trochę pobryka na łóżku?
              • frijka Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 11:04
                ale on tak robi tylko jak jest zły, że leży już za długo na brzuchu i chce na plecy a nie umie, więc główa na łóżko a pupa do góry. Jak po prostu się bawi to tak nie robi..
          • frijka Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 10:14
            Dlaczego na kocyku lepiej? Mi się wydaje, że kocyk to się pozwija i jak leży jakaś zabawka wystarczy za kocyk pociągnąć i już jest a na macie trzeba by się ruszyć...?
            • giba116 Re: sadzanie dziecka... 27.08.13, 12:01
              Ja kładę na taki duży, ciężki koc. Swojego czasu służył nam jako narzuta na łóżko. Nic się nie ślizga, opór jest jak leży na brzuchu. Bo na jej małych kocykach to się ślizgała jak ta lala.
        • marcowa_aprilla Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 22:22
          co do fotelika to akurat jestem b.zasadnicza, sluzy od tylko i wylacznie do jazdy

          nie wyobrazam sobie w nim karmic, czy tam w leżaczku poza tym ja nie daje zupek a ziemniaka, warzywa itp i nie moze mlody pol lezec, zeby sie nie zaksztusil

          co do ruszania sie, moj mlody probowal pelzac juz ze 2 mce temu i nawet mu sie udalo po 30cm przesunac a teraz jak zabawka za daleko to w ryk
          ale podnosi sie na kolankach przez chwile i buja sie ale w tyl idzie i znowu sie wscieka
          umie tylko wokol wlasnej osi
          wg mnie raczkowanie i siedzenie to norma jest okolo 10-go mca a z jakiegos powodu otoczeniu oczekuje tych umiejetnosci od polroczniaka, niektore dzieci sa takie szybkie ale wiekszosc zaczyna pozniej
          • frijka Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 09:37
            Mam fotelik, w którym dziecko siedzi. Nie dam mu przecież na leżąco zupki ani obiadku.
        • mamatin Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 01:07
          nie powinno się sadzać dziecka opierając o poduchy itp. natomiast na kolanach można tochę potrzymac, jesli opiera się malucha o swoj brzuch, bez przesady.
          Skoro masz wątpliwości, idź do neurologa. Nie słuchaj gadek, że ma jeszcze czas na siadanie, że taka jego uroda. Niech go obejrzy neurolog.
        • ponponka1 Re: sadzanie dziecka... 27.08.13, 11:04
          moja zaczela raczkowac w wieku 11 miesiecy a siadla miesiac pozniej. Nie widzialam w tym zadnego problemu. Chidzic zaczela w wieku 16 miesiecy. Jak sobie porozmawiaalm z mama to sie okazala ze ja mialam tak samo.....tyle ze moja mama sadzala mnie na sile, prowadzala pod paszkami i takie tam "pomoce" no bo inaczej bym sie nie nayczyla, prawda? A tu sie okazuje, ze natury nie przeskoczysz, za to mozesz bardzo ja popsuc. Wyniki nie wychodza od razu......czasami czekaja latami. Ale kto potem pamieta, ze 12 latek ma problemy z kregoslupem, ze sadzano go jak mial 4 miesiace. No kto takie rzeczy pamieta? Nikt....szkoda
          • frijka Re: sadzanie dziecka... 27.08.13, 11:14
            Samym faktem, że nie siedzi jakoś się nie przejmuje tylko tym, że nie podejmuje żadnych prób. Nie podnosi się na rączkach, nie unosi pupy, nie ugina kolanek itp.
            • ponponka1 Re: sadzanie dziecka... 27.08.13, 14:45
              Moja w wieku 7 miesiecy tez tego nie robila. Zaczela pelzac jak miala 9 miesiecy. Wyluzuj. Ma dopiero 7 miesiecy. Na siadanie ma czas do roku a na chodzenie cale 18 miesiecy. I to wszytsko zgodnie z normami ksiazkowymi. Zapomnij o normach z forum czy tesciowej smile
              • frijka Re: sadzanie dziecka... 27.08.13, 14:56
                Ja sama nie byłam zaniepokojona, ale ciągłe pytania czy już siedzi, plus to co powiedziała lekarka trochę niepokoją. Pójść do fizjoterapeutki nie zaszkodzi. Jeżeli wszystko jest w normie to pewne to potwierdzi tyle.
        • aniaurszula Re: sadzanie dziecka... 09.09.13, 16:45
          a wez dziecko na kolana i tak karm, jest duze ryzyko ze wszystko w kolo bedzie pobrudzone jedzeniem ale dziecko bedzie szczesliwe. czytajac posty mam ze sadzaja dzieci zastanawiam sie czy nie cwicza miesni chwytaja dziecko za raczki i lekko je podsznoszac oczywiscie dziecko musi samo podnosic glowke i utrzymac ja sztywno
      • agncwy Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 22:16
        Pewnie że krzywdy się nie zrobi,dzieci same nas do tego zmuszająsmile Ja nawet sobie nie wyobrażam aby 6 czy 7 miesięczne dziecko nosić i trzymać ciągle w pozycji leżącej czy nawet półleżącej bo i tak samo będzie rwało się do sadzania. Mój ma 8mc i to moje trzecie i posadzone przeze mnie.
    • mancipi Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 22:35
      słowa teściowej olej, nie pierwsze i nie ostatnie niewarte uwagi. u nas było "od leżenia na brzuchu boli kręgosłup", było sadzanie i stawianie, tylko czekam na próby prowadzania. wszystkie te zapędy szybko ucinamy i mówimy, że tak nie wolno, mówimy do skutku (z tym leżeniem na brzuchu to aż awantura była jak sie zapytałam po którymś razie kto jej takich głupot naopowiadał).
      odnośnie samego sadzania-nasze dziecko posadzone zaczęło siedzieć stabilnie jak miało 8 m-cy, bylo to dzień po wizycie lekarskiej, w trakcie której lekarka stwierdziła, że jeżeli nie będzie posadzony siedział stabilnie przy ukończonych 9 m-cach to mamy się zgłosić po skierowanie do neurologa aby sprawdzic czy wszystko ok, jak widać nie było to potrzebne. mały zaraz kończy 10 m-cy, dokładnie jak skończył 9 zaczął raczkować, kilka dni później samodzielnie usiadł, teraz coraz częściej staje, stara sie robić kroki przy meblach,ale kończy sie to glebą wink
      a jeszcze co do teściowej to ona najchętniej trzymałaby dziecko cały czas na rękach, na szczęście dziecko nie jest tą formą aktywności za bardzo zainteresowane wink
      • alutka314 Re: sadzanie dziecka... 25.08.13, 22:57
        Ach te teściowe smile ja jakbym mojej słuchała to mała w 4 miesiącu zajadałaby rosół, albo zupki na kostce rosołowej (bo zupa musi mieć przecież smak smile) bo to przecież pożywne dania wręcz wspaniałe do rozszerzania dietysmile
        A ja z moją siadałam na fotelu i opierałam ją o swoje ciało. I tak sobie chwile siedziała i patrzyła na świat, albo też w leżaczku chwilkę lubiła posiedzieć. Przynajmniej miałam chwilę odsapki od noszenia na rękach smile
        • daria_94 Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 10:53
          Mój synek od 7 miesiąca siedzi w krzesełka do karmienia bo inaczej cieżko było go nakarmić gdzie indziej :p I siedzi u mnie na kolanach,a za pachy go podtrzymuje. Teraz zaczął 8 miesiąc ale jeszcze nie siedzi. Zaczął wstawać od 6 miesiąca i teraz tylko tym sie interesuje. Wszędzie chce wstawać a siadaniem juz sie nie zajmuje. Wcześniej to na lewym boczek to na prawym a teraz to tylko lata po całym mieszkaniu gdzie by tu jeszcze stanąć. Z pelzaniem to u nas od 4 miesiaca zaczal powoli,powoli a taz smiga. Jeśli cię martwi to ze nie pelza,nie próbuje to udaj sie do pediatry i niech da skierowanie. Wtedy będziesz spokojniejsza. Obejrzy go smile Czytalam ze teraz w 8miesiacu dziecko zaczyna powoli raczkowac wiec ma czas. Zachecaj go zabawkami,czyms blyszczacym,szeleszczacym. U nas butelki dobrze sie sprawdzaja,lubi za nimi latac. Ja mam dobra teściowa która akurat martwi sie i nie każe sadzac a wręcz mówi żeby tego nie robić. Teraz martwi sie wstawaniem. Żeby go powstrzymywać gdzie ja mówię ze jak sam zaczął to znaczy ze jest gotowy. Gorzej z mamuska która mówi ze dzieci siedzą od 6 miesiąca,w 9 miesiacu chodzi i coś z naszym jest nie tak..
    • wiezien.nieba Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 12:35
      A tam sadzanie...

      Wczoraj widziałam na placu zabaw taką parę, która prowadzała pod paszki dziecko w tym wieku. Dziecko nawet stać z podparciem nie umiało, całe wiotkie, tylko porusza nóżkami palcami dotykając ziemi, a rodzice twardo "uczą chodzić". Ja już nie rozumiem, nie widzą, jak to wygląda, nie wiedza, że to szkodliwe dla dziecka...
      • frijka Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 16:37
        Byłam u pediatry. Lekarka stwoerdziła, że jak dziecko niebawem będzie miało 7 m to już najwyższy czas żeby podejmowało próby siedzenia i dała skierowanie do poradni rehabilitacyjnej i neurologicznej, choć uważa że wszystko jest dobrze ale nie zaszkodzi sprawdzić. Tylko do rehabilitantki wizyta na 7 października a jedyny neurolog jest poważnie chory i nie wiedzieć kiedy będzie... i co powinnam zrobić? prywatnie?
        • marcowa_aprilla Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 17:34
          mi sie wydaje ze to przesada, dzieci siadaa z raczkowania a raczkowac zaczynaja nawet w 10 mcu
          ale oczywiscie jesli cos cie niepokoi to idz
          • frijka Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 17:41
            Tylko jak będę czekała przeszło miesiąc do rahabilitantki to pewnie młody sam już coś zacznie... mam iść prywatnie?
            • paul_ina Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 21:36
              Ja bym nie szła, a ja jestem z tych panikujących i latających wszędzie. Kładź tylko dziecko jak najczęściej na brzuchu, kładź się koło niego i zachęcaj do aktywności.
              • frijka Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 21:44
                Tylko on wcale nie jest tak mało na brzuchu... a jak chce mu oddalić zabawkę żeby go pobudzić to jest płacz. Najgorsze jest to, że do rehabilitanta muszę czekać do 7 października, a do neurologa będę musiała jechać ok. 90 km bo u mnie jedyny, który jest jest chory a i tak nie wiem jak długo będę czekać na tego w innym mieście.
                • mamatin Re: sadzanie dziecka... 27.08.13, 00:56
                  na rehabilitacje sie zapisz. Pazdziernik to wcale nie tak odlegly termin.
            • jehanette Re: sadzanie dziecka... 27.08.13, 23:28
              Hmmm siadanie by mnie nie martwiło, ale brak prób poruszania się? Obrotów? Pozycji do raczkowania, pełzania? To by mnie martwiło. W tym wieku dziecko JAKOŚ powinno się poruszać. Moja np. zaczęła od turlania. Kładzenie na brzuchu kilka razy dziennie po 15-30 minut, czy leżenie na rodzicach, to uprawialiśmy 2-4 mc, bo jak skończyła 4 zaczęła się przewracać na brzuch a mc później na plecy i sama sterowała, jak chce leżeć.
              • frijka wizyta u fizjoterapeutki 28.08.13, 13:49
                Udało się jakoś i dziś byłam na wizycie. Pani dr powiedziała, że z synkiem jest wszystko dobrze, ładnie leży na brzuszku itp. zaleciła ćwiczenia obrotowe, tylko... mały wszedł w okres lęku przed obcymi i przy pokazywaniu ćwiczeń płakał jakby go ze skóry obdzierali... nie mogłam przez to się skupić i zapomniałam zapytać ile razy dziennie mam je wykonywać z dzieckiem i ile powtórzeń? Może ktoś ćwiczył z dzieckiem i mi podpowie?

                Mam udać się za 2 m na kontrolę i pani dr stwierdziła, że wówczas na pewno będzie siedział. Dodała, że synek jest duży i długi i wygląda na nieco starszego, że to także może mieć wpływ na to, że jego rozwój ruchowy jest nieco wolniejszy, podkreśliła jednak, że w normie. Potwierdziła również, że długie noszenie tylko w beciku mogło mieć wpływ na synka.
        • frijka Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 17:38
          Dodam, że na łóżku, gdzie jest rozłożony koc dzidzia podnosi trochę pupe. Dziś był tylko na łóżku nie na macie i zauważyłam, że jest lepiej niż na macie, a byłam przekonana, że mata będzie lepsza.. wystraszyłam się tymi skierowaniami..
          • schere cierpliwości 26.08.13, 17:49
            dziś pełza, a za trzy dni pójdzie na czworakach. Niby nie siada, a w najbliższą sobotę zobaczysz, że to ulubiona forma aktywności dziecka.
            Mam synka 7 miesięcznego, który właśnie przechodzi z pełzania do raczkowania i widzę jak to błyskawicznie mu wychodzi.
            Natomiast sprawdzanie jak dziecko pełza lub raczkuje po łóżku skończy się spektakularnym upadkiem (tak ja wiem, ze cały czas pilnujesz).
            • frijka Re: cierpliwości 26.08.13, 18:01
              Jedyne próby podnoszenia są w zasadzie na łóżku... Lekarka stwierdziła, że dziecko powinno już siedzieć. Potem dodała próbować.. ale jak robiła próbę trakcji to powiedziała, że bardzo ładnie się podnosi.
              • anjaka1983 Re: cierpliwości 26.08.13, 18:16
                tak jak Ci pisałam, mój też zaczynał na łóżku a dziś na macie po raz pierwszy nagle ustawił się w pozycji do raczkowania i jakoś przesunął do przodu. skoro Twój coś robi na tym łóżku a nie leży plackiem, to znaczy że gdzieś coś już kojarzy. dziewczyny Ci pisały, takie rzeczy dzieją się z dnia na dzień, dziś na materacu, jutro na macie Cię zaskoczy.
                ALE
                to Twoje dziecko, Twoja intuicja i Twoja decyzja, czy dla własnego spokoju nie iść do lekarza i nie sprawdzić, czy na pewno wszystko ok
                • frijka Re: cierpliwości 26.08.13, 19:14
                  Jak już mam skierowanie to chciałabym pójść do tej rehabilitantki żeby zobaczyła synka i może jakieś fajne ćwiczenia zaleci tylko wydaje mi się, że półtora miesiąca czekania to chyba za długo w nie wiem czy ona przyjmuje prywatnie... muszę jutro to sprawdzić. A neurolog... jak wygląda takie badanie?
                  • mamatin Re: cierpliwości 26.08.13, 20:50
                    popuka młoteczkiem w nogi, tak położy, inaczej położy, tak podniesie, inaczej podniesiesmile Stwierdzi,że nic złego u tego dziecka nie widzi i na rehabilitacje nie bedzie kierować. A za miesiac,jak nie bedzie siedziec to cie zapyta: a gdzie mały chodzi na rehabilitacje? Nie chodzi?Jak to? Już czas zeby siedział. (U mnie tak było). Chodziłam co miesiac chyba od 5 miesiaca.
                    • frijka Re: cierpliwości 26.08.13, 20:52
                      do neurologa? a na rehabilitacje długo? powodem było to, że dziecko nie siedzi?
                      • mamatin Re: cierpliwości 27.08.13, 00:55
                        20 wizyt chyba miała,ale przez pierwsze 2 tyg. tak płakała,że ćwiczen moze było 15 min.
                        Nie, nie to,ze nie siedzi, o siedzeniu nie było mowy, mowiło sie bardziej o raczkowaniu, o slabych mięsniach brzuszka, o asymetrii. Plan rehabilitacji zalezy od rehabilitanta, od przychodni, od dopłat z FE, np.
                        Pierwsza rehabilitantke zaprosiłam do domu,jak mała miała chyba 4 mce, wlasnie z powodu asymetrii. Uznala, ze stała rehabilitacja nie jest potrzebna, tylko wlasciwa pielegnacja. Poinstrowała mnie i stosowalam sie do jej zasad ubierania,noszenia dziecka.
                        Inna neurolog (pryw.) uznala,ze jest asymetria, ale podstawą badania było gdzie pracujemy(?!), jak juz zrobiła wywiad dała skierowania na usg w konkretnym miejscu (jej znajomym) i tel. konkretnej rehabilitantki, żadnych informacji mi nie chciała udzielić, bo wszystko mi powie ta super (droga) rehabilitantka. Szkoda gadać. Mam fatalne zdanie o lekarzach, ale ja jakoś tak trafiałam.
          • mamatin Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 20:44
            że na łóżku, gdzie jest rozłożony koc dzidzia podnosi trochę pupe. Dziś
            > był tylko na łóżku nie na macie i zauważyłam, że jest lepiej niż na macie, a by
            > łam przekonana, że mata będzie lepsza.. wystraszyłam się tymi skierowaniami..

            Najlepsza będzie podłoga/dywan. Koc na łóżku? hmm
            Neurolog twierdziła, że od 5 mca dziecko powinno jak najwiecej czasu spedzac na podłodze.
            • frijka Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 20:51
              mam koc na łóżku zamiast narzuty. moge położyć kocyk na podłodze. Jak wygląda to badanie u neurologa?
              • anjaka1983 Re: sadzanie dziecka... 26.08.13, 21:31
                no tak jak Ci mamatin pisała - tu stuknie, tam pociągnie, podniesie, położy, nic strasznego ani bolesnego. a jak dobrze zagada to jeszcze się dziecię uśmiechnie - tak jak moje. pewnie zada Ci pytania na temat konkretnych zachowań dziecka. a potem podejmie decyzję, co dalej
            • ponponka1 Re: sadzanie dziecka... 27.08.13, 11:06
              mamatin napisała:

              > że na łóżku, gdzie jest rozłożony koc dzidzia podnosi trochę pupe. Dziś
              > > był tylko na łóżku nie na macie i zauważyłam, że jest lepiej niż na macie
              > , a by
              > > łam przekonana, że mata będzie lepsza.. wystraszyłam się tymi skierowania
              > mi..
              >
              > Najlepsza będzie podłoga/dywan. Koc na łóżku? hmm
              > Neurolog twierdziła, że od 5 mca dziecko powinno jak najwiecej czasu spedzac na
              > podłodze.


              Naurolog tak twierdzila? Zawitkowski i prawdziwi znawcy dzieci twierdza ze od samego poczatku dziecko klasc w czasie aktywnosci na podlodze.
              • jakimanka Re: sadzanie dziecka... 04.09.13, 13:46
                Frijka, czy Twój mały trochę się rozbrykał? Mam podobnego leniucha w domu tylko ciut młodszy (prawie 6,5 miesiąca). Najchętniej leżałby plackiem, zabawki nie są dla niego żadna motywacją - jeśli leżą za daleko, odpuszcza.
                • frijka Re: sadzanie dziecka... 04.09.13, 19:32
                  jakimanka no właśnie nieco tak smile Wydaje mi się, że mój synuś to mały leniuszek jeżeli chodzi poruszanie się. Od zawsze był ruchliwy w miejsc, energiczne machanie rączkami i nogami towarzyszy mu niemal od początku życia. Teraz leżąc na brzuszku unosi lekko pupę, a i na rączkach nieco się podnosi. Dziś leżał np. w swoim łóżeczku na brzuchu a ja obok niego prasowałam ubrania, chcąc lepiej zobaczyć żelazko ze złością podnosił się na wyprostowanych! rękach żeby zobaczyć co tam mam w ręku? Jak leży na macie także troszkę się podnosi ale znacznie niżej wink więc chyba mam leniuszka smile Do siadania jeszcze daleko.
                  • jakimanka Re: sadzanie dziecka... 05.09.13, 19:07
                    Frijka, dziękuję za odpowiedź. Mam nadzieję, że mój mały też się trochę rozrusza, bo jego bierność jest powodem moich zmartwień póki co. Wzięłam go trochę w obroty, no i zaczął dziś z zapałem przekręcać się na brzuszek, choć ostatnio go to nie bawiło. Jest duży i ciężki, więc prawdopodobnie potrzebuje więcej czasu.
                    • frijka Re: sadzanie dziecka... 05.09.13, 19:56
                      a w jaki sposób go zmotywowałaś? smile ćwiczyłaś jakoś? mój na plecy się nie umie obrócić, a wszelkie ćwiczenia obrotowe kończą się szlochem jakbym mu największą krzywdę na świecie robiła..
                      • jakimanka Re: sadzanie dziecka... 06.09.13, 21:19
                        dosłownie "wzięłam go w obroty" - "fiku miku" na brzuch, "fiku miku" na plecki, ukladalam zabawkę tak, że musiał się przekrecic chcąc ją złapać. Wszystko w formie zabawy. Z tymi obrotami na plecki też nam idzie opornie. Synek często "paca" główką w mate, unosi pupkę i chce żeby go obrócić. Sam przekrecil się tylko kilka razy.
                        • frijka Re: sadzanie dziecka... 06.09.13, 21:39
                          mój synek wygina się do granic możliwości, jak chce żeby poobracał się dookoła siebie i układam zabawkę tak żeby się przekręcił to zegnie jedną nóżkę i tak się wyciągnie, że dostanie ją bez przemieszczenia się wink Dziś pare raz przewrócił się na plecy ale już bym strasznie zmęczony i zrobił to na łóżku, na macie nie. Wyglądało to tak,że kładł głowe na macie pupa w górę a nogi próbował krzyżować na bok i jakoś się obracał, ale "na luzaka" tego nie robi.
                          • 0lindra Re: sadzanie dziecka... 07.09.13, 19:34
                            Moja corka miala tak samo, az tu nagle zaczela sie turlac jak szalona smile
                        • daria_94 Re: sadzanie dziecka... 07.09.13, 18:59
                          Moze zaraz zacznie pelzacsmile U nas gdy synek kładł kolejkę w dół,a pupie do górę to był poczatek pelzania. Nagle (dzieki glowce) po trochu ruszal do przodu. Moj synek mimo ze siedzi,wstaje,raczkuje to nigdy nie widzialam zeby na plecy sam z siebie sie przekrecil..nienawidzi tej pozycji
                          • daria_94 Re: sadzanie dziecka... 07.09.13, 22:01
                            Zamiast "kolejkę" miało być "główkę"
    • niuniek3 Re: sadzanie dziecka... 07.09.13, 21:46
      Skoro nie sadzacie dzieci to jak je karmicie? owszem dziecko nie musi (i nie powinno )siedzieć w pionie ale żeby zjeść zupę siedzieć musi. I w tym właśnie wieku pozycja na kolanach z podpartymi plecami w półsiadzie jest najlepsza.
    • aniaurszula Re: sadzanie dziecka... 09.09.13, 16:39
      sadzalam dziecko opierajac o siebie w pozycji polsiedzacej, oczywiscie nie dlugo, moje nigdy nie lubily lezec na plasko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka