dziecię skończone 12 tygodni ja po mega baby blusie lub depresji powoli staje na nogi, pisze z telefonu bo nie mam czasu na włączenie komputera dziecię może je wymagające marudne i przez większą część dnia zachodzę w glowe co moze tym razem chciec, budzę sie z płaczem ok jest glodna dostaje cycucha na chwile ok potem pielęgnacja i spacer, na spacerze roznie spi a czasem marudzi, popołudnie każde inne dzisiaj jak aniol ale potrafi marudzić i czort wie o co jej chodzi. Do dzis staram sie fajnie poukładać dzien żeby wszystko hulało, w domu jest tez 5 latka. W dzien jakoś ogarniam ale wieczorne usypianie to masakra, cyckiem tato nosi, zostawiamy ja sama żeby usnęła i tak sie bujamy czasem do 22 czasem do 23

jestem zmeczona ! Macie jakieś metody proszę o pomoc !