Dodaj do ulubionych

wykończe się z tym RB

01.03.14, 20:51
Staralam sie dać swojemu niemowlęciu to wszystko czego chce, lub mi się wydaje że chce. Syn ma teraz 5,5 miesiąca. Od mniej więcej 2 miesiąca jego życia śpimy razem. Nie bawię się w odkładanie go do łóżeczka po nocnym karmieniu. Często bywało tak, że się budził jak go odkładałam i cycusianie i bujanie musiałam powtarzać. Chciałam żeby jemu i mnie było jak najlepiej. Na początku to działało, Syn budzil sie 1-3 razy. Powoli zaczynało się robić to coraz bardziej męczące - karmienie w nocy co godzine dwie, teraz do szło do tego, że dziecko non stop ssie pierś. Nie ma mowy żebym ja się wyspała. Nie potrafię spać w takiej nienaturalnej pozycji, kiedy odchylam dziwacznie ciało do tyłu a nogi muszą jakoś trzymać równowagę żebym nie spadła do tyłu. kładzenie wałków z kołdry pod plecy nic już nie pomaga. Mam zmacerowany kręgosłup, który nigdy nie wypoczywa. Za dnia nosze dziecko, bujam a w nocy nie śpię a jak śpię to nie mogę spać w wygodnej pozycji ani się przekręcić ani nic. Dla mnie karmienie i spanie z dzieckiem staje się powoli koszmarem. Dziecko nie toleruje smoczka od urodzenia. Naprawdę kocham swoje dziecko, chce dla niego jak najlepiej ale nie chce już więcej być obolała, cierpiąca, mogę mniej spać ale ten ból pleców uniemożliwia mi powoli normalne funkcjonowanie. Nie dość że fizyczne to psychiczne też bo się dołuje tym.
Nasz wieczór wygląda tak że o 19 kąpiel, pozniej karmienie w lozku na boku, i tak juz zostaje w lozku, próby ewakuacji mojej kończą się placzem i wybudzeniem się. Nie służy mi to i mam tego serdecznie dość.
Czy nie chodzi w tym całym RB zeby mama też była wypoczeta i szczesliwa? Czy macie jakieś rady co ja mam począć? Nie da się jakoś przeprowadzić go do swojego łóżeczka stopniowo? Czy nie mogę zacząć go bujać do snu na rękach odkładać do łóżeczka i jak się obudzi powtarzać proces i tak w kółko aż w końcu załapie że tam się śpi? Czy nie załapie? Np. teraz mąż buja Synka on zaśnie odłoży go ten się obudzi i będzie płakał i wtedy moja reakcja oczywscie jest podanie piersi bo mysle ze on tego chce. Niedlugo do roboty bedzie trzeba wrocic, nawet na noc i co wtedy, maz sobie nie poradzi sam...
Błagam pomozcie.
Obserwuj wątek
    • klubgogo Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 21:01
      > Staralam sie dać swojemu niemowlęciu to wszystko czego chce, lub mi się wydaje
      > że chce

      RB to skrót rodzicielstwa bliskości? Bo jeśli tak, to chyba bliskość nie polega na tym, by dać dziecku wszystko co chce, łącznie z przemęczoną i niezadowoloną mamą. Sorry, ale nigdy nie poświęciłabym się tak bardzo, żeby niszczyć sobie kręgosłup dla dziecka. Zabrnęłaś gdzieś z tym wszystkim za daleko, stając się niewolnikiem dziecka. Nie wiem, czy jest realne "uwolnienie się" teraz od niemowlęcia, ale mam koleżankę, która była w identycznej sytuacji, uwolniła się po roku, gdy dziecko poszło do żłobka a ona na rehabilitacje kręgosłupa.
      • notalent Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 21:08
        tez mi to zaczyna smierdziec. ze za bardzo podazam za dzieckiem, nie zajmuje sie swoim doroslym zyciem tylko wszystko jest ustalone dla dziecka.. wierze ze moge cos zrobic, przeciez on ma dopiero 5,5 miesiaca, tylko jak to zrobic zeby nie zrobic mu krzywdy?? mam mu odmawiac cycka? bliskosci w nocy? jak to pogodzic po prostu sie zgubilam i nie wiem.
        • notalent Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 21:10
          na dodatek mój kregoslup juz od dawna szwankuje, tak samo mojej matki babki i siostry takze cos genetycznie mamy chyba skichane dlatego obawiam sie ze skoncze jak moja matka ktora czasami budzi sie i nie moze wstac z lozka i tak 2 tygodnie lezy.
          • inka.1982 Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 08:35
            Polecam Język niemowląt Tracy Hogg. Jest tam podany gotowy plan jak wyjść dokładnie z takiej sytuacji jak Twoja. Naprawdę warto przeczytać.

            Co prawda moja Mała ma dopiero 5 tygodni, ale od samego początku śpi w swoim łóżeczku i od samego początku jak tylko widziałam, że zaczyna się bawić moją piersią a nie je to ją zabierałam. Na razie działa.

            Trzymam kciuki za Ciebie, bo u mnie wystarczy, że Mała nie prześpi jednego cyklu w nocy (jak dziś) i już jestem zmęczona, więc wyobrażam sboie jak Ty musisz być wykończona...
            • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:18
              czytalam.. ale nie potrafie patrzec jak dziecko placze. zasmarkany odkladam go i momentalnie wyje, musze go podnosic odkladac kilkanascie razy a on histeryzuje i trace wiare w to co robie, szczegolnie dlatego ze mowią ze dla dziecka jest to szkodliwe uncertain
            • murwa.kac Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 11:17
              urodzilas dziecko, zeby je tresowac?
              jak mozna dziecku piers zabierac dla wlasnego widzimisie? i to jeszcze tak malenkiemu?


              jak Tobie dziecko nie bedzie spalo w nocy (ma DOPIERO 5 tyg) to roumiem, ze zakneblujesz? i wdrozysz plan tresury hogg?
            • giba116 Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 15:14
              Uwielbiam takie posty.
              Dziecko niespełna 2-miesięczne a tu już obtrabiony sukces wychowawczysmile

              Większość dzieci jest w tym wieku łatwa. Schody zaczynają się później. Czego oczywiście nie życzę.
    • mruwa9 Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 21:22
      rodzicielstwo bliskosci, jak kazda inna tego typu "filozofia" to pic na wode. Nie chodzi o slepe podporzadkowywanie wszystkiego i wszystkich dziecku. Gdy moje dzieci byly male, nie mialam pojecia o zadnych teoriach RB itp. Po prostu sluchalam dzieci i ich potrzeb, sluchalam wlasnej intuicji i staralam sie wypracowac jakis kompromis, aby byl wilk syty i owca cala. Jestem ogromnym zwolennikiem wspolnego spania z dziecmi, ale nie kosztem zdrowia mamy.To oznacza np. wypracowanie, metoda prob i bledow, wygodnej, niewymuszonej pozycji podczas wspolnego spania i karmienia przez sen. na przyklad u mnie dzialalo kilka dodatkowych poduszek polozonych za plecami, pod karkiem, pod lokciem, itd. Pomaga danie sobie prawa do zmeczenia, zniecierpliwienia i prawa do wypoczynku. czyli- zaangazowanie partnera do nocnych dyzurow. Ja to praktykowalam praktycznie od porodu: gdy juz mialam dosc i zwykle podanie piersi w nocy nie pomagalo, a dziecko sie darlo, budzilam meza i kazalam mu pacyfikowac mlodziez. Sama odwracalam sie na drugi bok, zwijalam w klebek, poduszka na glowe i zasypialam. Tatus zmienial pieluche, ponosil na rekach, a po uspokojeniu dziecka kladl je przy mojej piersi i spalismy dalej.
      • notalent Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 21:44
        ale ja nie robilam tego bo chcialam zeby bylo zgodnie z rb tylko wlasnie to mi intuicja podpowiadala, ze chce spac z dzieckiem byc blisko bo to uwielbiam. od poczatku z nim wysiaduje przy piersi godzinami nie odkladajac go bo wtedy sie budzi a sam zasnac nie potrafi no i mi go szkoda bylo i tak dni, tygodnie mijały. ja jedząca szajs zamiast zdrowych posilkow, zdepresjonowana bez kontaktu z ludzmi bo po co jak lepiej byc z dzieckiem blisko, tulic je i karmic. to jest to co naprawde uwielbialam i uwielbiam nadal ale chce tez wypoczac zeby miec siłe do działania. Jestem w stanie sie przystosowac do malej ilosci snu, ktora matka nie potrafi? ale ból fizyczny spowodowany tym spaniem wspolnym jest gorszy. jeszcze doszlo do tego ze nawet jak mi sie uda piers z buzi mu wyjac w nocy i sie odsuwam pocichutku pomalutku i cos zastuka lub zaskrzypi w lozku to on sie budzi i szuka dalej. nie ma? no to ryk.
        zadne poduszki i wałki ze zwinietych kolder czy koców juz nie działają.
        Zastanawiam sie czy moge to zaczac zmieniac ze wysiedze po kapaniu troche az sie ssaniem zasyci i go odloze, jak sie obudzi to znowu itd. czy w koncu sie nauczy czy to bez sensu odkladac spiace juz niemowle?
        sorry za bledy i brak interpunkcji, pisze jedna reka
        • twitti Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 21:54
          Notalent ja mam identyczniesmile lubie karmic i spac z dzieckiem. Jutro skonczy 6m. Niestety synek budzi sie co 30minut. Potem nie moze zasnac. Zasypia tylko przy piersi. Czasami mu mleko juz bokiem wychodzi, to wtedy sie meczy, poniewaz nie umie sam zasnac. Dzis wlasnie tak bylo. Odlizylam go do lozeczka. I zasnalsmile oczywiscie obudzil sie szybko, podlaczylam i znow zasnal. A ja znow do loseczka. Moze kiedys sie przyzwyczai. Ale na krzyki nie jestem gotow ani chetnasmile w nocy pewnie nie bedzie mi sie chcialo odkladacsmile martwi mnie jednak jedna rzecz. Ostatnio zaczelam mocno spac. Jak od dawna mialam lekki sen, to teraz zasypiam i nic nie slysze. Ostatnio sie budze i widze synka, ktory lezy do gory nogami, a glowe ma niemal pod koldrauncertain przerazilam sie, bo nie mam pojecia jak to zrobil.. Spal ze mna pod koldra. Dzis ubralam go w spiworek i nie bedzie spal pod moja koldra. Ale czy to wystarczy, zeby byl bexpieczny? Moze juz nie powinien ze mna spac?
          • notalent Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 22:17
            no rzeczywiscie tak samo. mój tez jest takim cyborgiem.. dzisiaj w aucie nawet nie mogl zasnac gdzie ja juz bylam bardzo wykonczona jako pasazer a on zmeczony ale nie potrafil jakby zamknac oczu i zasnac, jak mu powieki opadaly to natychmiast je podnosił twardo i tak 3 godziny.. jedynie w wozku na spacerze czasem spi lub czasem w wozku w domu jak go wybujam ale to tez 35 minut z zegarkiem w reku uncertain
            ja jak jestem przyklejona do niego to nie potrafie spac gleboko. sama sie boje teraz juz spac, szczegolnie jak on nie spi w srodku, a czasem jest kolej tego drugiego cycka i trzeba go tam na krawedzi polozyc uncertain dlatego tez to jest dla mnie dodatkowy czynnik do zmian.
    • mika_p Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 21:25
      Możesz próbować odkładać do łóżeczka, jasne. Z tym, że nie musisz sie nastawiać na to, ze od teraz tylko tam. Kawałek wieczoru może być w łóżeczku, póki masz siłę, kawałek w twoim łóżku.

      Ale popracuj nad pozycją do spania, swoją. Śpicie we trójkę? Macie drugie łóżko? Jeśli 2x tak, to może jednak sensowniej będzie rozdzielić się z mężem na drugą część nocy. Zamiast się odchylac i dziwacznie prostować, zawiniesz się wokół dziecka, kręgosłup odpocznie.

      Wiesz, jak mój córuś był w podobnym wieku co twój syn, i budził się co 3 kwadranse, to w 3 noce nauczyłam babę, że karmienie to nie częsciej niż co 2-3 godziny. Częstotliwości pobudek to nie zmieniło, tyle że po pierwszych dwóch zasypiała mi na kolanach, a dopiero trzecia wymagała mleka. Jak jeszcze byłam przytomna, to po karmieniu odkładałam ją do łóżeczka i rozkoszowałam się przestrzenią w łóżku, jak nie byłam, to spałyśmy razem do rana.
      • notalent Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 21:51
        czaję, dziękismile
        spimy we trojke, lozko drugie - prblematyczne w rozkladaniu i niewygodne, mamy jeden pokoj, co prawda duzy ale jak kanape sie rozlozy druga to graciarnia sie robi. pozatym tylko w nocy moge byc blisko meza, nie chcialabym z tego rezygnowac bo zauwazylam ze oddalamy sie od siebie coraz bardziej. ale mamy dosc duze lozko z tym ze dzecko juz długie, ja nog ne moge podwynac do brzucha bo bym musiala go przygniesc. Sprobuje nie dawac mu piersi na kazda pobudke ale bede musiala lazic wtedy, bujać i sluchac jak płacze
    • ashraf Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 21:50
      Ja tam nie sugerowałam się nigdy żadnymi filozofiami przy dziecku, ale wydaje mi się, że żadna metoda nie jest dobra, jeśli wybitnie nie służy jednej stronie. Jeżeli ktoś śpi z dzieckiem, jest wyspany, wszystkim to odpowiada, to ok. Jeżeli nie - trzeba szukać innych rozwiązań. Dla Ciebie najważniejsze jest teraz odciążenie i nie ma na to innej metody, niż włączyć męża do aktywnej opieki. Także po to, żebyś mogła za jakiś czas spokojnie wrócić do pracy i nie zamartwiać się, że w domu dzieją się dantejskie sceny, bo nagle dziecko zostało z kimś, kto nie umie sobie z nim poradzić. A nie umie, bo najpierw nie chce, bo mama, bo pierś, bo tylko ty go uspokoisz itd. Nie tędy droga! Ojciec tak samo jak matka może ukołysać i uspokoić dziecko, nie daj sobie wmówić, że tylko ty masz magiczny system rozpoznawania jego potrzeb. Tata nauczy się tego, jeśli będzie spędzał z dzieckiem wystarczająco dużo czasu. Co do łóżeczka, to myślę, że możesz spróbować postawić dostawkę koło łóżka i odkładać tam dziecko - będzie czuło twoją bliskość, zapach, a ty będziesz mogła spokojnie się położyć. Twój wypoczynek i zdrowie są bardzo ważne, nie jesteś niewolnikiem dziecka, musisz też znaleźć czas dla siebie, dla waszego małżeństwa... nawet jeśli śpisz z dzieckiem, to nie oznacza, że musisz kłaść się razem z nim i zostawać w łóżku aż do rana, to jakaś paranoja i długo tak nie pociągniesz. Moje koleżanki, owszem, leżą z dzieckiem (karmiąc) aż zaśnie, ale potem wstają i biorą kąpiel (mąż dogląda dziecka), jedzą kolację, czytają itd. Powodzenia smile
      • notalent Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 22:05
        no wiem masz rację na początku tak było. usypiałam prz piersi - około 2 godziny lezenia i ewakuowałam się. działało. ale od dłuzszego czasu to juz nie dziala, czy leze kawalek dalej, czy wyjde całkiem z lozka to sie wybudza nie wiecej niz po 30 minutachuncertain
        a ta sprawa z ojcem ze nie mam sobie dac wmowic ze tylko matka wie najlepiej co dziecku potrzeba to za pozno. wlasnie glupia dalam sobie to wmowic bo sluchalam mamusi. jak slyszalam ze placze bujany przez niego powyzej minuty to mu dziecko zabieralam bo wierzylam ze jest mu zle. bo czemu u niego ryczy a u mnie nie? ehh chce to jakos zmienic bo wlasnie sie ocknelam. to chyba ma zwiazek z tym ze bylam wlasnie u mamy i dopiero do domu wrocilam do meza. pojecgalam na swieta a swieta sie przedluzyly bo mama mowila ze mam zostac ze bedzie lepiej ze obiady bede miala ze pomoc " a tam to samajestes calymi dniami, nikt ci nie pomoze". Maz przyjezdzal na weekendy i dziecko ostatnio juz plakalo na jego widok bo go nie znalo. to nie bylo dobre ale teraz widze ze tak byc nie może musze cos z tym zrobic. ja sie po prostu boje płaczu Synka. Jak slysze jak placze to wole mu dac tego cycka, wole przecierpiec, przesiedziec nastepna godzine i nastepna ze strachuuncertain gdybym wiedziala ze mu nie zaszkodze to bym byla bardziej pewna jakiegos konsekwentnego dzialania.
        • ashraf Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 22:16
          Wiem, że to trudne, ale pamiętaj, że teraz budujesz między synkiem a ojcem więź na całe życie, nie pozbawiaj ich tego! Tata nie ma piersi, to jest jasne, ale poza tym ma wszystko, czego potrzebuje mały człowiek, żeby czuć się bezpieczny, kochany i zaopiekowany. Nie rzucaj ich na głęboką wodę - bądź w pobliżu, ale pozwól im przyzwyczaić się do siebie i samym wypracować swoje metody radzenia sobie z płaczem, stresem, nudą, zmęczeniem. Nie podpowiadaj, nie dawaj dobrych rad i broń Boże nie zabieraj mężowi dziecka, bo tylko utwierdzasz go w przekonaniu, że nie da sobie rady, a synkowi pokazujesz, że tata to zła, obca osoba, od której musisz go ewakuować. Zacznijcie od zabaw we trójkę, a kiedy synek zapragnie, żeby go ponosić, pozwól zrobić to mężowi. Może uspokojenie go będzie trwało dłużej, ale pamiętaj, że to jest jego tata, najbliższa osoba i - prędzej czy później - poradzi sobie! I jeszcze jedno - zaufaj bardziej sobie jako matce. Słuchaj siebie, nie mamy i nie forum, to ty jesteś najlepszą mamą swojego synka, ty czujesz co jest dla was najlepsze i robisz wszystko, żeby był szczęśliwy. Nie daj nigdy nikomu wmówić sobie, że jest inaczej!
          • notalent Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 22:21
            wiem nie mogę tego robić. koniec z tym.
            Tylko co robic jak beczy i nie chce spac na jego rekach... złamac sie i dac tego cycka po raz kolejny?
            wlasnie teraz porobuje go uspac a ten beczy krzyczy w nieboglosy, krztusi sie nawetuncertain no i to juz trzeci raz dzisiaj. ehhh nie mam sily
            • ashraf Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 22:22
              Myślę, że nie zaczynać od nocy smile Najpierw niech tata nauczy się pacyfikować młodego w dzień. W nocy nikt nie ma humoru na nagłe zmiany.
    • widka3 Re: wykończe się z tym RB 01.03.14, 22:58
      No brzmi to kiepsko i osobiście nie wyobrażam sobie takiego funkcjonowania. Ale nie ukrywałam nigdy na forum i w ogóle, że wg mnie RB to ściema. Nieszkodliwa na ogół dla dziecka ale dla matki - owszem. Tu jest fajna historia, zresztą wiele takich jeśli poszperać. Może Cię zainspiruje: holisticsquid.com/why-we-ditched-attachment-parenting/
      • murwa.kac Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 08:07
        ściema? big_grin
        boskieeeee big_grin
        • matka.madzi Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 11:47
          murwa.kac napisała:

          > ściema? big_grin
          Czasem ściema, czasem zwykła głupota...
          • audrey2 Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 11:54
            ale że co jest ściemą?
            bo pojęcie przywiązanie, więzi (po prostu attachment) to jest absolutna podstawa psychologii rozwojowej od czasów Ainsworth i Bowlby'ego
            • matka.madzi Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 12:10
              Ściemą jest gruba sugestia, że ataszmęt paręting jest jedynym sposobem wykształcenia więzi i bez niego niunie puchnom i umierajom.
              • audrey2 Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 12:55
                A z tym sie calkiem zgadzam.
                Tyle tylko, ze ap czy rb moze byc najprostszym sposobem, ale na pewno nie jedynym
              • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:27
                zgadzam się tylko jak to zrobić? ja po prostu się boję, że robię mu tym krzywdę, bo wszedzie piszą bo dziecko potrzebuje bliskosci w nocy tym bardziej no i ja taka paskudna matka wyganiam dziecko do lozka, przyzwyczailam do cycka, pokazałam ze tak sie zasypia i cyc jest na żądanie a nagle musze mu go zabrac? chyba przechodzi wlasnie jakis skok rozwojowy na dodatek bo piszczy jak tylko sie od niego odejdzie. jeszcze dzisiaj mamy pieprzone szczepienie ehh a nocka byla bezsenna
          • kriss_1 Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 14:42
            Głupotą jest też kompletna ignorancja wobec wiedzy o rozwoju i potrzebach niemowlęcia, co najczęściej prezentują osoby anty - ap. To nie jest zbiór zasad, bardziej filozofia. Ponadto jeśli ktoś się już z nią zetknął, zwykle więcej czyta o neurorozwoju dziecka, tym samym mając szersze spojrzenie na to, jak zachowuje się dziecko, w związku z tym jest bardziej świadomym rodzicem.
            Oczywiście, że ap nie jest jedyną drogą budowania więzi, ale najprostszą i najnaturalniejszą. Można dojechać do celu prosto lub drogą okrężną.
            • kriss_1 Artykul o nadmiernym skupianiu sie na dziecku 02.03.14, 14:44
              Zaskakujące- a o AP
              dziecisawazne.pl/jean-liedloff-o-niefortunnych-konsekwencjach-skupiania-sie-na-dziecku/
      • notalent Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 08:23
        Ja o RB dowiedzialam sie z tego forum juz po tym jak stosowałam metody zgodne z tą filozofią. Prawda jest taka ze od poczatku czulam ze chce spac z dzieckiem, chce je tulac nosic. Slyszalam ze tak sie nie robi po czym zajrzałam tutaj i sie dowiedzialam ze to normalne i zdrowe dla dziecka ze sie je nosi daje cycusia na żądanie, że jest to naturalne i jak najbardziej ok. Dlatego napisalam w tytule posta ze "RB" zeby okreslic w skrocie tę sytuacje a tak naprawde to nie jest tak ze ślepo za nia podążam bo przeczytałam Searsa czy innego speca.
        Wiem że idea RB zakłada żeby było najlepiej dla całej rodziny z tym że ja już po prostu sobie z tym nie radzę, chce zaprzestac wspolnego spania ale nie wiem jak to zrobić zeby dziecku sie krzywda nie działa. Chciałabym zeby ktos mi powiedział ze to ze dziecko popłacze przed spaniem to mu nie zaszkodzi. Ale jak słucham tego płaczu to mi sie serce kraja i natychmiast trace cierpliwosc i wiare w to ze robie dobrze. Wręcz zaczynam miec wyrzuty sumienia ze mysle o sobie a nie o dziecku, ze jeszcze wytrzymam ze jeszcze moge chodzic przeciez. Ale ciekawe jak długo bedzie to trwało.. Przeczytałam to co podesłałaś tylko chciałam się upewnic czy dobrze rozumiem bo moj angielski nie jest perfekcyjny. Ta kobieta w końcu poleca te sleep-training dla dzieci ponizej pierwszego roku zycia czy tylko wtedy kiedy jest to absolutnie koniecznie? I czy ta metoda powiedzmy sleep-training wg. niej oznacza właśnie wypłakiwanie się dziecka? Dobrze zrozumialam?
        • mruwa9 Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 16:52
          od wszelkich filozofii wychowawczych uchowaj nas, Panie...

          Ja, jak pisalam, nie stosowalam zadnych filozofii, tylko sluchalam wlasnej intuicji, obserwowalam dziecko i na biezaco modyfikowalismy nasze obyczaje rodzinne, aby przezyc dzisiejszy dzien. Kolejnego dnia moze bedzie dzialac cos innego, a za miesiac jeszcze cos innego.
        • kriss_1 Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 19:10
          Sciagnij lepiej "Mądrych rodziców " w pdf i przeczytaj rozdział o zasypianiu, dowiesz się co prawdopodobnie dzieje się z dzieckiem podczas wypłakiwania.
          To co mogę ci doradzić:
          dostawka do waszego łóżka - dziecko śpi razem a jednocześnie osobno
          albo w ogóle odkladanie do łóżeczka chociaż na część nocy
          absolutnie zaprzęgnięcie ojca do pracy lub zatrudnienie niani do pomocy - w dzien, zebys mogla odpoczac
          znalezienie odpowiedniej pozycji do karmienia na lezaco, pokombinuj z poduszkami, staranie sie nie usypiac na rekach chodzac, jesli juz to na sobie lub w nosidle z przodu
          poprobuj rozne smoczki , czasami dzieć zalapuje niespodziewanie inny rodzaj
          zaakceptowanie staniu rzeczy i wiara, ze minie, a to co mu dajesz teraz to inwestycja.
          • widka3 Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:29
            Nianię wynająć powiadasz? I ta niania będzie siedzieć z dzieckiem za dnia gdy matka będzie odsypiać noc? I dziecię nie będzie chciało cyca w międzyczasie, nie będzie się stresować bo lęki separacyjne, obca kobieta itp.? A nie lepiej nie płacić niani, samej się w nocy wyspać, pozwolić wyspać się dziecku we własnym łóżeczku a od rana wypoczętą zająć się latoroślą? To forum bije czasem nowe rekordy absurdu i utrudniania sobie życia. Za takie rady na miejscu autorki postu nieźle bym się wkurzyła, no sorry!
            • giba116 Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 10:50
              Widka: " A nie lepiej nie płacić niani, samej się w nocy wyspać, pozwolić wyspać się dziecku we własnym łóżeczku a od rana wypoczętą zająć się latoroślą?"

              Wszystko ładnie, pięknie... Tylko podaj autorce przepis jak do takiego stanu doprowadzić bez metody na wypłakiwanie...
              • mmajcka Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 15:25
                Giba - Wyjelas mi to z ust!!

                Widka - Tu nie chodzi tylko o to, zeby wypowiedziec sie za wszelka cene. Rozdraznic Autorke i osoby w podobnej sytuacji.
              • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 16:23
                w ogole niani nie biore pod uwage zeby uporac sie z tym ekhm problemem... przeciez to moje dziecko sama musze znalezc recepte a nie. niania moze sie zajac dzieckiem szczesliwym , isc z nim na spacer czy sie pobawic a od potrzeb zaspokajania to chyba jestesmy my rodzice poki mam urlop.
            • kriss_1 Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 17:00
              Podasz lepsze?
            • kriss_1 Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 17:08
              Podalas lepsze? Ktoś kaze tobie nianie wynajmować? A moze twoim zdaniem cry it oit jest ok, ale niania juz nie bo leki separacyjne?
            • murwa.kac Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 11:19
              widka3 napisał(a):

              Cytatpozwolić wyspać się dziecku we własnym łóżeczku

              a dziecko ie chce spac w lozeczku.
              i co zrobisz?
              przywiazesz doń?
          • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:36
            kriss dostawka w ogóle się nie sprawdzi bo dziecko chce cycka miec w ustach non stop, co mi po tym ze bede miala wiecej miejsca w lozku jak i tak nie mogę sie ruszyc, klatka piersiowa wypięta do dziecka a reszta napiętai trzyma rownowagę, jakies wałki pod plecy nic nie dają bo i tak kregosłup jest wygięty skręcony i napięty, na poczatku tego odczuwałam dyskomfort podczas karmienia ale teraz to juz jest ból, nie mogę sie doczekac az Synek skonczy ssać i bede mogla się odrobinkę odsunąć zeby wyprostowac plecy chociazby lezac na boku obok niego ale wyprostowac. Ale ta chwila nie nadchodzi bo jak tylko cycek mu wypadnie i uda mu sie zanac to po chwili sie budzi, w ogole cały czas sie wierci ostatnio, piszczy, poplakuje w nocy. Dzisiejsza noc byla straszna - mężowi dałam dużo robic, i co? i oboje nie spalismy. bo jak mialam spac jak dziecko buzie rozdzierało u niego na rekach lub bujane przez niego w wozku lub leżące w lozeczku i bujane przez niego delikatnie, spiewał nosil a ja lezałam i staralam sie wypoczac ale to NA NIC. i tak to niczego go nie nauczy bo finalnie ląduje u mnie przy piersi. W efekcie po takiej nocy jak dzisiaj od rana jest marudny i poplakuje a tak to przynajmniej miałam spokoj w dzień
            • mmajcka Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 16:02
              notalent napisała:

              Dzisiejsza noc byla straszna - mężowi dałam dużo robic, i co? i oboje nie spalismy. bo jak mialam spac jak dziecko buzie rozdzierało u niego na rekach lub bujane przez niego w wozku lub leżące w lozeczku i bujane przez niego delikatnie, spiewał nosil a ja lezałam i staralam sie wypoczac ale to NA NIC. i tak to niczego go nie nauczy bo finalnie ląduje u mnie przy piersi. W efekcie po takiej nocy jak dzisiaj od rana jest marudny i poplakuje a tak to przynajmniej miałam spokoj w dzień

              Tak myslalam, ze to sie skonczy... Pewnie po parunastu takich nocy przyniesie to zamierzony skutek. Ale czy bedziecie cala rodzina lepiej sie czuc? Mam pytanie. Bedziesz jeszcze probowac tego sposobu? Jestem ciekawa ile Wam zejdzie. Bo moze faktycznie dziecko nauczy sie szybciej niz my myslimy. Jezeli Ci sie uda i nie bedzie ta nauka dlugo trwala to ja tez sprobuje smile
            • kriss_1 Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 17:13
              To moze ze smoczkami poprobuj. Albo- nie wierze sama , ze to pisze- moze daj mu mm i zrezygnuj z kp... Moje pierwsze dziecko takie było, ale mijalo zwykle po kilku tygodniach samo.
            • murwa.kac Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 11:23
              kombinuj z pozycjmi.
              nie napinaj calego ciala, bo wtedy bedziesz rzeczywiscie obolala.
              ja tez tak robilam, to rano nie bylam w stanie sie podniesc.
              przestalam sie spinac, napinac, lezalam rozluzniona, wykombinowalam kilka jakis tam pozycji, ktore byly komfortowe i bylo ok.
              nie martw sie. wiecznie to nie bedzie trwalo smile
              • notalent Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 20:56
                no wiem wlasnie chyba tylko mi to pozostalo. bo przeciez nie przejde na mm z tego powodu..
      • illegal.alien Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 07:45
        Tylko ta pani wydaje sie nie wiedziec, ze miedzy AP a CIO jest całe spektrum innych podejść. I mozna miec 'normalnie' spiace dziecko w zgodzie z AP. Ale jak ktos sie orientuje, ze cos jest nie tak jak mu sie w głowie kręci, niedobrze jest i kręgosłup ma rozwalony, to chyba nie z dzieckiem jest nie tak, a z rodzicem...
        • biankao Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:33
          illegal.alien napisała:

          > Tylko ta pani wydaje sie nie wiedziec, ze miedzy AP a CIO jest całe spektrum in
          > nych podejść. I mozna miec 'normalnie' spiace dziecko w zgodzie z AP. Ale jak k
          > tos sie orientuje, ze cos jest nie tak jak mu sie w głowie kręci, niedobrze jes
          > t i kręgosłup ma rozwalony, to chyba nie z dzieckiem jest nie tak, a z rodzicem
          > ...

          Zatem nie krytykuj tylko powiedz co zrobić by mieć to "normalnie śpiące dziecko". Jestem w tej samej sytuacji. Przez pierwsze 3 mc mały budził sie 3-4 razy w nocy. Teraz cyc w ustach przez cały czas, a na dodatek jak wyczuje, że puścił lub mu nie leci to krzyk i przystawiam do drugiej. Mnie z kolei strasznie biodra i uda bolą podczas leżenia na boku i poduszki pomiędzy nogi nie pomagają. Tak więc chętnie usłyszę co zrobić, żeby dziecko "normalnie spało".
          • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:39
            biankao a ile Twój bobas ma? Identyczna sytuacja. I wlasnie nie wiem co zrobic. Duzo dzieci ma takie zmiany zachowania i napewno nie jedna osoba miała tego dosc i poczyniła jakies zmiany i moglaby sie tym podzielic.. Może warto zapytac na forum o starszych dzieciach - może mamy ktore tam są mają wiecej doswiadczenia i moga powiedzieć ze jakas bezpieczna nauka zasypiania dziecka w lozeczku zadziałała i dziecko nie wyrosło na nieszczesliwe..
            • biankao Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:53
              Skończył 4 mc. No właśnie, pojawiają się głosy, że trzeba osiągnąć równowagę itp. itd., ale jak to zrobić??? Mój bobas jest typowym high-need child i jak się rozpłacze, nic go nie pocieszy poza piersiącrying Zadne tam tulenie czy kołysanie, nic tylko cyc. I właśnie w nocy budzi się z takim płaczem, że nic (poza przystawieniem) nie działa... nie akceptuję wypłakiwania, więc daję cyca. Tak więc dołączam się do Twojej prośby o rady doświadczonych mam.
              • illegal.alien Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 12:53
                Moja corka ma teraz ponad 3 lata.
                Jak byla mlodsza, to przeczytalam ksiazke 'no cry sleep solution' Elizabeth Pantley i kilka jej rad sie u nas sprawdzilo.
                Ale kazde dziecko jest inne, ja Waszych dzieci nie znam, wiec rad nie bede udzielac. Moim zdaniem po prostu czas na reakcje jest wczesniej niz jak czlowiek z przemeczenia i odwodnienia na oczy nie widzi i rzyga. Z takiego koziego rogu trudniej sie wygrzebac niz z samego poczatku problemow - i odnosilam sie do artykulu 'czemu odrzucilismy RB', a nie do postow na forum - bo kobieta w swoim (pseudo) RB zapedzila sie w jakies chore ekstremum, po czym rzucila sie w drugi koniec spektrum i postanowila zastosowac CIO - dla mnie zupelnie bez sensu.
                • mmajcka Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 15:48
                  Kiedy tu nie chodzi o zadne RB!!! Juz bylo powiedziane, ze tak to wyszlo. Autorka, ja i czytam, ze jeszcze pare osob podchodzilysmy do dziecka intuicyjnie! Gdy bylo malutkie to przeciesz chce jesc non stop. Nie wiesz kiedy to jest chec jedzenia a kiedy potrzeba bliskosci. A na pewno w pierwszych tygodniach jest to laczone na jednym posiedzeniu przy piersi. I teraz drogie mamy krytykujace nas, powiedzcie prosze kiedy mialysmy ograniczyc piers? Moze mialysmy karmic co 3h z zegarkiem w reku? Ale od kiedy? Po 6 tygodniu? Po 3 miesiacach? Jak skonczy skok? No kiedy?! I spokojnie patrzec jak dziecko placze? Pozwolic pasc ze zmeczenia, a moze i z glodu (przeciesz maluch ci nie powie) w ramionach taty i cieszyc sie, ze mezowi sie udalo uspic dziecko?
                  W takim razie mam pytanie. Ile z Was majace spice cala noc dzieci w lozeczku karmi piersia? Bo podejrzewam, ze mamy butelkowcow nie maja AZ takich problemow ze spaniem i im latwiej jest mowic a zaangazowaniu meza w nocy do hustania. Pewnie, ze tak! Dziecko do zimnej butli nie ma ochoty sie przytulac!
                  • illegal.alien Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 16:05
                    Karmilam piersia dwa lata.
                    Moja pierwsza reakcja na jek dziecka nie bylo podanie piersi - wlasnie dlatego, ze czesto dziecko kweka, bo chodzi mu o cos zupelnie innego.
                    Nie karmilam z zegarkiem w reku co trzy godziny, karmilam na zadanie. No wlasnie, na ZADANIE - a nie na kazdy jek i kwek. Jak budzila sie w nocy, to czesto wystarczylo podac reke, po plecach poglaskac, przytulic i sie uspokajala.
                    Oczywiscie, byly fazy, ze spala przyklejona do mnie - ale nie dluzsze niz powiedzmy tydzien (czyli pewnie tzw. skok wzrostu).
                    Z butelki moje dziecko nie jadlo nigdy. Spala z nami na pelen etat ponad rok, dorywczo ponad dwa lata, okazjonalnie spi nadal.
                    • mmajcka Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 16:20
                      No to moze sie myle smile
                      A moze po prostu inny typ dziecka.
                      Moja przez ponad dwa miesiace spala w kolysce obok lozka. Tez czasem wystarczylo tylko polozyc reke i zasypiala. Ale w pewnym momencie po karmieniu nie bylo szans jest odlozyc! Najpierw bralam ja do lozka tylko nad ranem a skonczylo sie na wspolnym spaniu. Ale jak pisalam wczesniej. Ja sie wysypiam. Wypracowalam sobie dobra pozycje a moze tez corka odpina sie ode mnie od czasu do czasu smile
                      • illegal.alien Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 16:33
                        U nas bylo tak samo - poczatkowo mloda spala w koszu kolo lozka, a ja jak glupia karmilam na siedzaco. Potem podrosla, przestalam sie bac, ze ja udusze i przylazla do nas. I tak spala do pierwszych urodzin (dostawilismy do naszego lozka jej lozeczko ze zdjetym bokiem).
                        Po pierwszych urodzinach zaczela sie budzic tylko raz, wiec lozeczko odsunelismy, zeby jej nie budzic - spala sobie w naszym pokoju, metr od naszego lozka. Jak sie budzila, to przychodzila do nas.
                        Po drugich urodzinach jej lozko wywedrowalo do jej pokoju, po trzecich dostala normalne, dorosle lozko. Teraz przesypia praktycznie cala noc, przylazi do mnie do lozka jak jej ojciec idzie do pracy (wychodzi akurat jak my powoli zaczynamy wstawac, wiec zaczynamy dzien od przytulanek w lozku u mnie albo u niej smile).
                        Ja wrocilam do pracy jak corka miala 13 miesiecy, wiec od tego momentu karmienie piersia odbywalo sie glownie rano/w nocy/wieczorem.
          • murwa.kac Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 11:21
            biankao napisał(a):

            Cytat więc chętnie usłyszę co zrobić, żeby dziecko "normalnie spało".

            przeczekac.
            bedzie normalnie spalo, naprawde.
    • mmajcka Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 04:28
      Rozumiem Cie. Robie to samo z tym, ze ja na razie (odpukac) wysypiam sie. Oczywiscie czasami tez sie zle uloze niemogac zasnac dopuki Mloda jest przypieta i nie moge sie doczekac konca ssania, zeby przyjac lepsza pozycje. Szkoda, ze jednak nie udalo Ci sie wypracowac wygodnej pozycji. Niestety chory kregoslup i dziecko to chyba nie jest najlepsze polaczenie. Owszem, mysle, ze mozesz powoli przyzwyczajac Goscia do spania osobno i mam nadzieje, ze uda Ci sie to i podzielisz sie tym sposobem z nami. Ale obawiam sie, ze poczatki odzwyczajania beda rowniez ciezkie dla Twojego kregoslupa. Przykladowo ja strasznie cierpie gdy jednak Mloda nie zasnie przy piersi i musze wstac i bujac. Po kilku minutach czuje sie potwornie zmeczona i obolala.
      Mysle, ze to nie zadne RB. Po prostu takie mamy dzieci (zreszta kilkakrotnie zauwazalysmy podobienstwo) i robilysmy intuicyjnie to co uwazalysmy za sluszne dla naszych brzdacow i siebie. Ja nie czytalam zadnych ksiazek, o RB dowiedzialam sie z tego forum o okazalo sie, ze robimy to samo smile
      Po za tym MOIM zdaniem jednak dzieci piersiowe sa "inne". Nie chce nikogo obrazic i mam nadzieje, ze zostane dobrze zrozumiana, ale uwazam, ze piersiowe dostaja wiecej "czulosci" i dlatego tez wiecej jej sie domagaja (np. w nocy, bo w dzien nie bylo czasu w trakcie zabawy) od dzieci butelkowych. Mowiac "czulosc" nie mam na mysli kochania, calowania czy tulenia, bo wiem, ze KAZDA matka na tym forum jest taka. Chodzi mi o to, ze karmic piesia moze tylko mama, karmienie to jest jednak dluzsze od karmienia butelka i sila rzeczy ten kontakt matkaziecko jest mocniejszy. Natomiast ojcowie maja wlasnie lepszy kontakt z dziecmi butelkowymi. Moga je nakarmic, uspokoic i uspac latwiej. Czestsze nocne ssanie to moim zdaniem skutek uboczny karmienia piersia smile
      Na zakonczenie - nie uwazam, ze zrobilas cos zle. Niestety nastopilo zmeczenie materialu, ale mam nadzieje, ze to przejsciowe klopoty. Po lekturze forum wiem, ze jeszcze nie jedna noc bedzie gorsza niz kazda do tej pory.
      A apropos powrotu do pracy szczegolnie na noc to powinny sie wypowiedziec mamy, ktorym to sie udalo. Moze dziecko sie przyzwyczai, ze w nocy bedzie tata i butla a rano dluuuuugie przytulanie z mama?
      • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 16:31
        zgadzam sie z Toba, tez zauwazylam ze piersiowe dzieci sa inne. niestety ale to na nasze zyczenie sa inne bo dajemy piers. gdyby nie znaly tego ze mozna sobie possac to by nie wiedzialy z emozna. ja od poczatku wysiadywalam z dzieckiem na fotelu i kilka karmien zlewalo sie w jedno bo sie wyspał na mnie i najadł kilkakrotnie a ja siedzialam a to na tv a to na forum a to ogladajac serial, czytajac ksiazke i tak dni mijaly bo myslalam ze on tego potrzebuje. faktycznie wtedy tak mi sie wydawalo ze innej opcji nie ma. mały zarloczek mi sie urodził i chcial jesc tyle. nie wpychalam mu cycka na kazde kwilenie ale z drugiej strony tez nie plakal gdy nie chcial plakac. inna rzecz - przeciez wszedzie trąbią ze cyc na żądanie ma byc to skad mialysmy wiedziec ze tak bedzie skoro tu nawet wszystkie mamy mowia ze wszystko mija ze dziecko potrzebuje bliskosci i spanie razem jest ok i najlepsze. nikt nie mowil ze zacznie sie taki terror, wrecz odebrałam te wszystkie forumowe rady w ten sposob ze mi sie to opłaci ze wezme dziecko do siebie. No i jednak tak nie jest póki co. I tez szczerze wątpie ze to jakos sie przelozy na zycie dorosłe ze tak sie poswiecam. Ale teraz po prostu bardzo ciezko dziecku zabrac cos co sie samo jemu dało. Szczegolnie dlatego ze to sie wiąże z płaczem i smutkiem dziecka. Straszne to jest. ja cierpie ale dziecko ważniejsze.
        • mmajcka Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 16:44
          Ale czy gdybys mogla cofnac czas zrobilabys cos inaczej? Pozwolilabys dziecku troche dluzej poplakac zanim podalabys piers? Wolalabys wstawac i bawic sie w odkladanie niz wziac syna do lozka? Podalabys butle?
          Bo ja myslalam nad tym i teraz wydaje mi sie ze nie bylo innej opcji. Zrobilabym to samo...
          • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 17:33
            no tak po zastanowieniu się to masz rację bo wtedy tez chcialam jak najmniej "zepsuc " dziecko i staralam sie ale nie wychodzilo wiec pewnie teraz to samo by było...
        • giba116 Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 21:35
          Notalent, to nie Jest Twoja wina moim zdaniem.
          Ja ogólnie raczej wychodzę z założenia, że bardzo rzadko jakieś "niepożądane" niemowlęce zachowania są skutkiem działań rodziców.
          Takie dziecko jest i już. Większość mam karmi na żądanie, najczęściej oznacza to właśnie wiszenie u piersi przez pierwsze tygodnie i zapychanie cycem na każde kwikniecie. Ale każde dziecko zachowuje się inaczej. Jedne na piersi przesypiaja noce, inne budzą się co chwila, jedne jedzą co 3 h, inne przez 3 godziny.
          Nie obwinialabym siebie na Twoim miejscu. Taki egzemplarz dziecka się trafił. A że trzeba coś z tym zrobić, to fakt, bo Twoje zdrowie jest równie ważne. A jak to zrobić? Nie mam pojęcia! I pisze to również jako matka trudnego dzieciaka.
          Jedyne co mi przychodzi na ten moment do głowy to zakup wszystkich dostępnych na rynku smoczkow smile ja miałam w pewnym momencie niezłą kolekcje na stanie smile
          • twitti Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 21:48
            Podczytuje Was bo mam ten sam problem i nie wien czy da sie to zmienic.. Ja tez mam z 8 smoczkow i kombinujesmile niestety wszystkie sa wypluwane. Mam nadzieje, ze Tobie sie udasmile chociaz ja sie jeszcze nie poddalamsmile
    • murwa.kac Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 08:06
      sama sobie i tu i w postach ponizej odpowiedzialas gdzie jest blad.
      wycielas tate z tej ukladanki, biorac na siebie absolutnie wszystko co zwiazane z dzieckiem.
      nie mozna tak i sie wykonczysz przeciez.

      co do spania samego - nie pomoge, bo to kwestia zebys sie przelamala i po prostu spala, zamiast czuwac. ja nie mialam z tym najmniejszych problemow.
      pobudki dziecka co 30 minut nie beda wiecznie trwaly. to minie, naprawde i nie wynika absolutnie z zadnej Twojej winy.
      stopniowo wlaczaj ojca dziecka do pacyfikacji.
      pokombinuj z dostawka (ja w okolicy moze 7 miesiaca, moze 8? zrobilam ja z lozeczka).

      praca sie nie martw, toz to jeszcze duzo czasu jest i do tego - dziecko fazylion razy zmieni sposoby zasypiania i spania.
      • notalent Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 08:36
        no wiem ze wycielam, ale to tez dlatego ze on pracuje i twierdzilam ze skoro ja mam cyca a cyc jedynie uspokaja dzieciaka w nocy bez niego i tak nie zasnie, a jesli zasnie bujany i maz go odlozy to i tak sie obudzi i wymaga cyca wiec po co on ma wstawac i sie nie wyspac ? skoro i tak ja nie moge wypoczac bo cyc jest wymagany kilkanascie razy w nocy no to chociaz niech jedna osoba spi. ale widze ze gdyby moze probował to moze w koncu by sie udalo.
        a z tym spaniem moim ze czuwam to wiesz nawet juz nie o to chodzi bo sie nauczylam wysypiac czuwajac tylko teraz jest troche inna sytuacja bo całą noc jestem powykrecana, kręgosłup napiety i rano budze sie obolała i nie moge sie schylić, nosic małego bo odczuwam dotkliwy ból. Byłoby ok gdyby dziecko wyagało cycania po prostu często - nawet co godzine cycało i zasypiało. Ale on w ogole nie pozwala mi wyciagnac cycka z buzi, jak na chwile mu wypadnie to szuka spowrotem, czasem mi sie go uda oszukac, odsunac bezszelestnie i przyjac bardziej wygodną pozycje do spania ale to nie trwa zbyt dlugo, zazwyczaj nawet nie zdaze zasnac a on juz sie budzi i szuka. To juz trwa około połtora miesiaca.
        • mruwa9 Re: wykończe się z tym RB 02.03.14, 16:50
          nie obraz sie, ale jestes cierpietnica na wlasne zyczenie.
          Probowalas wypracowac wygodna pozycje snu? Czy o prostu przyjelas, ze sie nie da?
          Zaleta zaprzegniecia ojca do nocnych dyzurow jest mozliwosc chocby przez kilkanascie-kilkadziesiat minut przespania sie w takiej pozycji, w jakiej sama chcesz spac: na plecach, na brzuchu, zwinieta w embrion albo jak badz. Rzecz na wage zlota. W czasie, gdy tata pacyfikuje swoje potomstwo. Potem ci je kladzie przy piersi i spicie dalej.
          • q_fla Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 08:08
            To ja mam w takim razie pytania za 100 punktów: własnego cyca ma podać pacyfikujący ojciec, skoro tylko pierś jest w stanie uspokoić dziecko?
            Ma się przemieszczać z bujanym wrzeszczącym niemowlakiem po pokoju? Naprawdę, super wygodna atmosfera do zaśnięcia, nie ma co...
            To raz.
            Dwa: skoro dziecko chce spać z sutkiem w buzi, to czy istnieje przy tym możliwość spania w ulubionej pozycji np. na brzuchu, albo chociażby możliwość przekręcenia się na drugi bok?

            Konia z rzędem temu, kto poda funkcjonalne odpowiedzi.
            • mruwa9 Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 11:20
              akurat gdy moje dzieci mialy 5 miesiecy, ja juz od jakiegos czasu pracowalam, wiec MUSIAL znalezc sie alternatywny sposob usypiania. Bo nie bylo wyboru. Gdyby autorka w ten sam sposob podeszla do tematu, to tata nauczylby sie usypiac dziecko, czy chocby uspokajac , bezpiersiowo. na rekach,w wozku, w chuscie. jak badz. A chciec to moc. Dodatkowo wypracowanie metod alternatywnych bardziej uniezalezni dziecko od zasypiania i spania z piersia mamy w buzi, przez co z czasem mama bedzie miala wiecej swobody.
              Powtarzam: chciec to moc. Trzeba tylko naprawde chciec.
              • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 15:48
                ojciec usypial w weekendy w dzien synka na rekach lub tez w wozku. bezproblemowo mu to szlo. oczywiscie odkladanie z rak tatusia czy mamy do lozeczka nie ma znaczenia przez kogo - nie da rady wiec trzymalismy tak dlugo az sie wyspal a w wozku to pol biedy - w dzien dobra opcja ale w nocy nie da rady. wieczorem i w nocy Synek chce tylko mnie. ja chyba zaczynam wierzyc w to ze tylko cycowe dzieci tak sie zachowuja. te na butli nie grymaszą tak aż
                • mmajcka Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 16:11
                  notalent napisała:
                  ja chyba zaczynam wierzyc w to ze tylko cycowe dzi
                  > eci tak sie zachowuja. te na butli nie grymaszą tak aż

                  Mi tez sie tak wydaje. Tak jak mowilam skutek uboczny kp. Ta "niezwykla wiez matka-dziecko" to wlasnie chyba to uwiazanie do cyca przez pierwszy rok. A moze dluzej? Tylko dlaczego o tym nie mowi sie glosno?
                  • illegal.alien Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 16:14
                    Alez to nie jest nierozerwalnie z karmieniem piersia zwiazane.
                    Ja karmilam prawie dwa lata, a to, co opisujecie znam tylko z krotkich faz - maks. tydzien i bylo po sprawie. Karmilam na zadanie.
                • murwa.kac Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 11:38
                  notalent napisała:

                  Cytat te na butli nie grymaszą tak aż

                  wiem, ze jedna sztuka to zadna proba statystyczna, ale kolezanki syn, butelkowy, skonczone dwa lata - do tej pory milion pobudek w nocy, tylko mama moze uspic, noszenie, bujanie, tulenie.
                  laska od dwoch lat spi srednio po 4 godziny na dobe smile
                  • notalent Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 14:57
                    no jo wiadomo ze nie mozna wszystkich do jednego worka wrzucac szczegolnie tego zywieniowego/ tylko tak zaobserwowac mozna wsrod znanych dzieci ze jednak wiecej z tych cycowych sie tak zachowuje
          • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:43
            tak jak wyzej napisalam - maz moze nosic dziecko bujac spiewac a dziecko i tak nie zasnie tylko wyje bez piersi. jak zasnie juz wyczerpany to po chwili i tak sie budzi tym bardziej jak sie do odlozy - to juz w ogole sprawa beznadziejna bo otwiera oczy od razu i w ryk.
          • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:46
            aha druga sprawa mruwa9 to wlasnie to ze oczywiscie ze probowalam wypracowac wygodna pozycje do spania czy lezenia bo od 3 miesiecy karmilam synka praktycznie tylko na lezaco nawet w dzien - bo wczesniej juz bylam zmeczona pochylaniem sie nad nim na fotelu wiec zrobilam zmiany, te zmiany juz tez mi zbrzydly bo bol w innym miejscu kregoslupa sie pojawił.
            mysle ze po takim czasie to logiczne ze probowalam wtykac sobie poduszki w rozne szczeliny meidzy mną a lozkiem czy miedzy roznymi czesciami ciala zeby odciazyc ale po prostu nie da sie. moze cycki mam za male i mi spadają, cały czas cierpie ze nie mogę klatki piersiowej do lozka przysunąć tylko muszę sie odchylac do tyłu.
    • kjut Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:31
      Czytam ten wątek i czytam i tak się zastanawiam. Czy ktoś z obecnych tutaj zauważył że to co robi autorka wątku to nie RB. Zresztą uważam ze to co mruwa9 przedstawia w swoich wypowiedzisch (nie tylko w tym wątku) to tez nie RB. RB nie zakłada rezygnacji z własnych potrzeb. Nie zakłada nawet ze potrzeby dziecka są ważniejsze niż matki. Nie zakłada również ze trzeba dodać z dzieckiem i nosić w chuście bez względu na wszystko.
      Pomiędzy bezwzględnym zaspokojeniem wszystkich potrzeb dziecka dokładnie w taki sposób jak ono tego wymaga a zostawieniem dziecka samego i skupieniem sos tylko na swoich potrzebach jest całe spektrum możliwości. I właśnie one są prawdziwym RB. Tam jest miejsce na szacunek dla dziecka, szacunek dla siebie i szukanie kompromisów. Równowaga-to jest słowo klucz.
      • notalent Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 09:48
        słuchaj ja sama to zauwazylam ze to juz NIE JEST RB. Bo nie jestesmy zadowoleni, a bynajmniej nie ja. Chodzi o to ze płaczące dziecko i niezadowolone, trenowane to tez nie jest RB. wiec nie ma to znaczenia w tym temacie. RB nie zakłada że trzeba odkladac dziecko do lozeczka tym bardziej wtedy kiedy ma jakis skok. Prawda?
        • kjut Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 10:46
          Ja też karmie na leżąco. I tez bolało mnie kregoslup. Teraz jak leżę na boku to kładę sobie nogi małego na dwóch udach i dzięki temu mogę się zwinąć w klebwk bardziej. I zmieniam strony. Poza tym czasami karmie go na rękach i zasypiam w pozycji pół leżącej z podpartymi plecami. On leży na rękach podpartych poducha do karmienia.
          Poza tym poszukaj może jednak smoczka którego mógłby zaakceptować. Jakoś na pewno się znajdzie. No i my mamy misia przytulanke. Często pomaga.
          Nie nastawiaj się na jedno jedyne rozwiązanie "musi dojść w łóżeczku". Szukaj kompromisu. Kombinuj. Poza tym nigdy nie jest tak ze jedno rozwiązanie działa zawsze.
          • ellerka Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 11:17
            Też jestem za szukaniem smoczka. Synek ma teraz podobnie, że budzi się co godzinę i chce ssać i nie może zasnąć nie mając nic w ustach. Ratuję się smoczkiem. Bywało z tym różnie. Do 4 miesiąca nie chciał, potem chciał przez dwa tygodnie, potem znowu nie, teraz znowu ssie. Chętniej przyjmował kauczukowe niż te z silikonu. Pomagało też oszukanie go kilka razy, czyli smarowałam smoczek odrobiną kremu na ząbkowanie. Także autorka wątku powinna próbować.
    • giba116 Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 11:06
      Notalent, współczuję całej sytuacji. U mnie sytuacja nie jest identyczna ale problem wspólny mamy. Moja córka jest starsza, ma 11 miesiecy, na szczescie w nocy podoi 5 min i odwraca się tyłkiem na drugi bok i zasypia. Co prawda pobudki są częste ale się wysypiam.
      Problemem jest fakt, że nie chce zasypiać ani dać się uspokoić ojcu, muszę być ja. Inaczej jest histeria aż sie ściany trzęsą. I też nie wiem co mam robić. Do tej pory zagryzałam zęby i przyjmowałam sytuację taką jaka jest ale lada moment wracam do pracy, do tego na nocki i nie wyobrażam sobie rzucić ich na głęboką wodę z nadzieją, że jakoś to będzie. Ta sytuacja trwa już 7 miesiąc. Ojciec jest bardzo zaangażowany w opiekę od samego początku i szczerze nie wiem skąd wzięło jej się takie zachowanie.
      Próbowaliśmy wspólnego usypiania tygodniami ale nic to nie daje, zero postępu. Kiedy wyjdę z pokoju jest lament. Też nie wiem jak się do tego zabrać. Pozwolić płakać w ramionach taty, słuchając wrzasków w drugim pokoju???
      • giba116 Re: wykończe się z tym RB 03.03.14, 11:18
        I tu nawet nie chodzi o cała ideologię RB, bo ja też dowiedziałam się o jej istnieniu na forum. Dziecko trafiło się dosyć wymagajace, a ja na płacz nie umiałam i nie umiem nie reagować więc tak samo wyszło.
      • murwa.kac Giba 04.03.14, 11:31
        u nas bylo to samo w tym wieku.
        tylko mama i koniec kropka.
        usypianie, uspokajanie, mama musiala byc na widoku, w nocy podudek milion pińćset.
        mial jakis paskudny skok rozwojowy tuz przed pojsciem o wlasnych nogach.
        masakra, nie raz pisalam, ze poki co okres 11 - 13 miesiecy byl u nas najgorszy.
        powoli minelo 13go miesiaca, a calkowicie, z dnia na dzien jak w koncu ruszyl.
        • giba116 Re: Giba 04.03.14, 15:24
          Murwa, ja cały czas próbuje sobie tłumaczyć jej zachowanie skokami, zębami itd tylko, że to już trwa 7 miesięcy. Tracę nadzieję, że mój powrót do pracy będzie bezbolesny.
          Do tego coraz bardziej wisi na mnie całymi dniami. Nigdzie nie mogę się ruszyć, bo leci na złamanie karku i płacze. Wiecznie tylko na ręce i na ręce. Co ciekawe, z ojcem jak zostaje jest całkiem inna. Bawi się sama, jest mniej marudna.
          Ciężki czas mamy teraz, oj ciężki. I liczę na to, że to przed postawieniem pierwszych kroków, bo od jakiego czasu zaczyna się puszczać mebli.
          • murwa.kac Re: Giba 07.03.14, 13:56
            wiem wiem.
            znam ten bol i pamietam, ze tez nie wierzylam, ze to KIEDYS minie.
            teraz, zeby nie forum i fakt, ze czesto o tym piszę - nie pamietalabym w ogole, ze taki okres byl wink
            trzymaj sie!
    • notalent Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 08:09
      wiecie co dzisiaj zrobiłam tak ze leżąc powiedzmy na lewym boku powinnam była karmic lewą piersią ale soróbowałam karmić prawą i wtedy znalazłam pozycje w której kręgosłup był w linii prostej i do 3ciej spalismy bez pobudki, synek sam sobie cycka znajdywal jak mu wypadl, obudzilam sie nie az tak obolała jak ostatnio. W szpitalu mowili mi ze tak NIE WOLNO. wiec unikalam, sprobowalam i działa jakoś wiec póki co bede tak robic. Ciekawa jestem czy ktos takie dziwactwa wyczynia co ja tongue_out
      • kjut Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 08:50
        Notalent, mi w szpitalu mówili że karmić na leżąco w nocy w ogóle nie można bo zasne i udusze dziecko cyckiem wink
        Twój syn ma już 5,5 m. Jeśli miałabyś go przydusic to zacznie wierzgac i Cię obudzi. Wiec sie nie martw tylko karm tak żeby było Ci wygodnie. Piszesz "nie tak obolała jak zwykle", czyli jeszcze idealnie nie było? Pokombinuj jeszcze może cos jeszcze Ci się uda zmienić że będzie idealnie.
        Teraz mi przyszło do głowy: dobrze mi się karmi na leżąco na kanapie. Oparta o oparcie, ja jestem trochę niżej (zapadam się) i przez to tak jakby nie całkiem na boku tylko pod kątem - plecami bardziej w dol, cycki trochę w górę. Dzieć leży wtedy oparty ciężarem ciała o mnie i karmi sie lekko pod gorke. Ciężko to wytłumaczyć, mam nadzieje ze wyobrażasz to sobie. Może tak Pokombinuj? Oprzyj sie o ścianę na przykład. Albo o męża wink
        • notalent Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 10:11
          no na kanapie z oparciem nie probowalam ale jak sobie to wyobrazilam to masz racje moze byc duzo lepiej bo jak czasem maz lezy za mna to tez pomaga. w nocy niestety tak sie nie da ale w dzien smile
          • natalusk Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 11:19
            Tylko smoczek może Was uratować. Mój średni synek zalapal dopiero używany po starszym bracie. A próbowaliśmy chyba wszystkich
            • notalent Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 11:22
              wiesz co myślałam o tym żeby na siłę przyzwyczaić, ale czy jest sens w wieku prawie pół roku przyzwyczajac do smoczka jak niedługo bede musiała go zabrac.. nie wiem wlasnie
              • kriss_1 Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 17:15
                Oj tam, nie martw sie o odzwyczajanie, to rzeczywiście nie najwcześniej na smoczek, ale przy takim ssaku mogłoby to byc wybawienie dla ciebie.
        • notalent Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 15:02
          w sumie głupio palnelam z tym szpitalem bo przeciez to zaden wyznacznik. rodzilam na Solcu w wawie i tam baby nie mialy pojecia o laktacji nic. jedna stwierdzila ze jak mam nawał to mam wody nie pić bo im wiecej bede pila tym piersi beda bardziej pełne -_-' ... A wczoraj poszlismy na szczepienie to lekarka niby bardzo dobra w owej przychodni powiedziala ze po polowie roku to pokarm jest nie wartosciowy i na moje opowiesci o tym ze dziecko budzi sie non stop w nocy bo my piers wypada powiedziala ze moze za mało mam pokarmu. Masakra.
      • murwa.kac Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 11:45
        tak, tez tak karmilam.
        • gkoz Re: wykończe się z tym RB 05.03.14, 17:32
          mój sposób to ja na plecach na dziecko na moim brzuchu smile aż trudno pomyśleć że kiedyś nie zasnęłam na plecach
      • mmajcka Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 13:02
        Super! Ciesze sie, ze sie "wyspalas"! Czytalam gdzies artykol, ze tak mozna robic i wtedy matka nie musi przekladac sie przez dziecko.
      • kriss_1 Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 17:15
        Tez tak karmiłam i karmie czasem nadal.
    • kindddzia Re: wykończe się z tym RB 04.03.14, 21:35
      biedna kobieto... wspolczuje, naprawde bardzo wspolczuje. Musi Ci byc bardzo ciezko, ale swietnie sie trzymasz i dajesz rade, podziwiam! Na poczatek na pocieszenie napisze, ze kiedys bedzie lepiej, to kwestia czasu. I to masz jak w banku.

      Tymczasem musisz sprobowac jakos sobie pomoc. Tez mialam straszne problemy ze spaniem, innej natury, ale jednak chodzilam jak zombie.

      Napisze co mi przychodzi do glowy, nie wiem czy zechcesz sprobowac, nie wiem, czy to dobre pomysly, ale napisze smile

      - smoczek. Poczytaj, na pewno sa lepsze i gorsze. Znajdz taki co piersiowe dzieci najchetniej akceptuja. Jak Ci zasnie przy piersi, ale zasnie mocno, gleboko, ze zacznie te piers przez sen wypuszczac, to podmien ja na smoczek. Smoczek, ktory wczesniej trzymasz przy piersi, zeby byl cieply i pachnial Toba. Delikatnie. Potem odczekaj zeby zasnal znow mocniej i sprobuj powolutku sie ulozyc wygodnie. Moze kiedys zaskoczy

      - wazna rzecz - dziecko zasypia okolo 20 minut. Moze sie wydawac, ze juz spi, ale taki maluszek gleboki sen osiaga dopiero po 20min. Po nastepnych 20 minutach zaczyna ten sen niestety wyplycac. Jak chcesz odkladac do lozeczka, wykonywac jakies ruchy, to tylko jak jestes pewna, ze spi juz mocno.

      - dostawka bylaby o tyle dobra, ze moglabys w nocy zmieniac boki latwiej, ale mozesz tez polozyc dziecko miedzy soba, a sciana

      - taty na sile bym nie forsowala, bo mozesz wywolac odwrotny skutek, Jak jest histeria u taty, to nie ma co na sile moim zdaniem. lepiej po dobroci zabrac dziecko, zeby wiedzialo, ze jestes jednak dostepna. Zeby tata sie zle nie kojarzyl. I powoli, regularnie probowac przekonac dziecko do ojca. Moze podaj mu jakos piers podczas gdy tata trzyma na rekach? Nie wiem, czy to mozliwe, taka pozycja? Nie karmilam piersia

      - nosidlo ergonomiczne. u nas zdzialalo cuda i bylo przelomem wlasnie w zaakceptowaniu taty. Najpierw ja przyzwyczailam corke do spania w nosidle, a potem tata tez mogl. Tylko tutaj zdarzalo mi sie ja przetrzymac czasami ze 3 minuty. Bo czasami reagowala placzem, ale po kilku minutach zawsze spala ladnie. Oczywiscie zakladajac, ze byl to czas na spanie, a nie zabawe. Tylko trzeba bylo chodzic z tym nosidlem, bujac etc

      - moze ma teraz skok jakis i to zaraz troche samo sie uspokoi?

      - moze zeby ida? Sprobowalabym podac na noc cos przeciwbolowego sprawdzic czy bedzie roznica. Albo wysmarowac dziasla zelem przeciwbolowym.

      Generalnie wydaje mi sie, ze drastyczne zmiany nie wchodza w gre, bo to silny charakter, musisz powolutku, powoli, lagodnie i nic na sile. Nie chce to nie, ale nastepnym razem tez probowac, np ze smoczkiem

      I wyspij sie porzadnie. Masz meza na weekend w domu? dziecko wytrzyma z nim godzinke, dwie bez placzu? Moze wydeleguj ich na spacer? A Ty do lozka. mam nadzieje, ze nie sprzatasz i nie gotujesz, bo musisz kazda mozliwa chwile teraz poswiecac na odpoczynek, zebys sie zaraz nie wykonczyla.

      Powodzenia!
      • notalent Re: wykończe się z tym RB 05.03.14, 17:19
        hehe dzieki naprawde!big_grin
        w chuscie nosimy i po kapaniu i jdzeniu jak nie spi to go tam wkladam i sie dobrze wycisza, pozniej znowu cycus i spi.ten smoczek chyba faktycznie spobuje wymienic w nocy. tzn probowalam juz ale zawsze to sie konczylo skwaszoną miną - głupi nie jest jednak tongue_out

        tata sie zajmuje ile moze, za dnia non stop w robocie wiec weekendy oczywiscie sie angazuje mocno. jak jest oddelegowany na spacer to ja rzecz jasna gotuje i sprzatam wlasnie no bo co mam siedziec. szkoda mi czasu sie lenic jak burdel w chacie i wiesz sama jak to jest. pranie na wczoraj, sterta prasowania, kurze, kot wiecznie liniejący , niestety.
        mam nadzieje ze to skok i przejdzie predzej niz pozniej.
        mimo to bardzo bym chciala zeby spal w lozeczku. szkoda ze nie potrafie go nauczyc ehh.
        dzieki za odpowiedzsmile
    • mika_p Re: wykończe się z tym RB 05.03.14, 18:46
      Heh, piszą ci tu: "smoczek, smoczek", a jakoś nikt się nie zająknie o tym, że takiemu maluchowi, jak smoczek wypadnie, to trzeba wstac i podać, i to migiem, bo inaczej się obudzi porządnie i od nowa usypianie.

      Przyszło mi do głowy jeszcze jedno, a propos waszego spania.
      Spróbuj, jak masz dość, zabrać pierś, odwrocić stwora tyłem do siebie i tak przytulać, może za którymś razem załapie, że tak też można spać przy mamie, niekoniecznie z piersią w buzi. Korzysć dla ciebie: zwiniesz się wokół niego i kręgosłup odpocznie.
      • notalent Re: wykończe się z tym RB 08.03.14, 17:47
        probowalam i podziałało raz w srodku nocy ale nie na długo. bede dalej probowac smile
      • kriss_1 Re: wykończe się z tym RB 08.03.14, 18:22
        Ale smoczek moze podać tez tata. I nie leży sie wygiętym.
        • notalent Re: wykończe się z tym RB 08.03.14, 19:27
          no to jest faktycznie dobre rozwiazanie w moim przypadku ale naprawde smoczek nie działa u mnie bo dziec nie chce zassac. bawi sie nim, gryzi go. probowalam naprawde przerozne kształty, rozmiary i materiały i nic uncertain poddałam sie.
          • kriss_1 Re: wykończe się z tym RB 08.03.14, 19:43
            Rozumiem. Swego czasu wydałam majątek na smoczki. Pieniądze okazały sie wyważone w błoto.
            • mmajcka Re: wykończe się z tym RB 08.03.14, 20:05
              U mnie tez! Rodzina stwierdzila, ze nie da sie wychowac dziecka bez smoczka i my bylismy "przerazeni", ze corka nie chce nic zassac. Wspolczuli mi, ze to ja robie za cumel i mowili, zeby sie nie poddawac. Maz przelecial po sklepach i wykupil wszystkie mozliwe rodzaje a tu nadal nic! Taka spryciula. Ogolnie dobrze ale wydaje mi sie, ze w samochodzie to by sie przydal...
              • kriss_1 Re: wykończe się z tym RB 08.03.14, 20:12
                U mnie tez brak smoczka w sumie sie sprawdził, u obojga, ale w aucie rzeczywiście mi go brakowało. W ogólnym rozrachunku- na plus- choć autorce by rozwiązał trochę problemów.
            • murwa.kac Re: wykończe się z tym RB 08.03.14, 20:13
              takoż i u mnie.
              zadnej kasy ta glupio nie zaluje jak wydanej na te fazylion smoczkow. i skubaniec nie zalapal ani jednego.
              nie pamietam ile mial syn jak stwierdzilam, ze bez sensu to uczenie, bo za chwile bedzie problem z oduczeniem, wiec sie poddalam i olałam te smoczki.
              czesc porozdawalam po znajomych, czesc wywalilam, czesc jeszcze gdzies sie wala w szufladzie.
              i wlasnie ten problem ze smoczkami zdeterminowal mnie do szybkiego odstawienia od piersi ja tylko widzialam, ze zalapal ladnie rozszerzanie diety, bo po prostu nie wyrabialam ze ssakiem i nocnymi karmieniami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka