Dodaj do ulubionych

KPI - kilka kwestii technicznych

05.03.14, 17:00
Witajcie,

po pierwsze - szacuneczek dla Was wszystkich za, w niektórych przypadkach, wielomiesięczne trwanie przy "karmieniu piersią inaczej". Ja sama od paru dni poważnie zastanawiam się nad przejściem na tę technikę karmienia - planuję ściągać codziennie co 3 godziny, a w nocy co 4.

Mam jednak parę pytań... Kręcą się one dookoła zagadnienia jak pogodzić KPI z prozą codziennego życia.

1) Co robicie, gdy np. macie 6-godzinne wyjście z domu np. do miasta? Po prostu nie idziecie, czy robicie sobie wyjątek od reguły cotrzygodzinnego odciągania? Jak często dopuszczalne są takie wyjątki?

2) Jeśli na takie dłuższe wyjście idziecie ze swoją pociechą, poza powyższym pytaniem jest jeszcze pytanie czy bierzecie ze sobą w jakimś termosie swój pokarm w butelce, czy karmicie mm?

3) Ogólnie, czy człek jest bardzo związany, jeśli decyduje się na KPI? Niektóre z Was są wyznawczyniami KPI od kilkunastu miesięcy. Nie wyobrażam sobie, żeby przez tak długi czas dawać radę zawsze co trzy godziny z zegarkiem w ręku być gotową do ściąganka smile
Obserwuj wątek
    • mari.a.nna Re: KPI - kilka kwestii technicznych 05.03.14, 18:57
      Witaj, wydaje mi się, że dzięki KPI jest się właśnie mniej "uwiązanym". Tylko na początku ściąga się tak często, jak już laktacja się rozhula, można wydłużyć przerwy. Ja właśnie od dzis próbuję przejść na system co 8 godzin, bo mleka dużo a dziec je coraz mniej,dochodza sloiczki, kaszki,itp. Odpowiadając na Twoje pytania -
      na początku wszystko było przyporządkowane ściąganiu z tolerancją 1 godziny. Nie wyobrażam sobie ściągnąć co 3 godz i nagle co 6, moje piersi by tego nie wytrzymały. Czasem juz pól godziny odstepstwa od grafiku sprawiało ból! Gdy wychodzę, biorę moje mleko do butelki i do termicznego pokrowca lovi. Każdego sposobu karmienia są plusy i minusy, ale myślę, że ważne jest żeby chociaż spróbować pokarmić swoim mlekiem, jeśli się da. Powodzeniasmile!
      • mk_z Re: KPI - kilka kwestii technicznych 05.03.14, 21:58
        Na początku ściągałam pokarm co 3 godziny. Mam go dużo więc eksperymentowałam z ilością i długością odciągnięć. Od 3 miesięcy ściągam 4 razy dziennie mniej więcej o stałych godzinach (6,10, koło 16, koło 22). Nadal mam dużo pokarmu więc za jakiś czas będę próbowała przejść na 3 ściągania.
        Odpowiadając na pytania:
        1) Na początku nie pozwalałam sobie na tak długie wyjścia. Jak szłam do znajomych, rodziny zawsze zabierałam ze sobą laktator. Teraz bez problemu wychodzę i czasami przesuwam godziny ściągnięć.
        2) Nie karmię swojego synka mm, bo mam bardzo dużo swojego i zawsze je zabieram (albo podgrzane w termosie, albo jak mam możliwość podgrzać to zabieram mleko z lodówki i podgrzewam na miejscu).
        3) Na początku było mi trudno, bo trzeba ściągać regularnie. Teraz jest o wiele lepiej.

        Zanim zdecydujesz się zostać KPI zastanów się nad tym dobrze. Ma to plusy i minusy. Na początku trzeba się naprawdę napracować, żeby rozbujać laktację. Teraz już się przyzwyczaiłam do laktatora, ale początki były trudne. Gdybym miała taką możliwość to jednak wolałabym karmić piersią, bo jest to technicznie prostsze.
        • mauysia Re: KPI - kilka kwestii technicznych 05.03.14, 22:38
          Dziękuję Wam za odpowiedzi smile

          Też wolałabym piersią, bo to najłatwiejsza metoda, ale niestety mam 5-miesięcznego synka leniuszka, który "zabija" mi laktację tym, że po pięciu minutach ssania - gdy kończy się pierwszy wyrzut oksytocyny - irytuje się i nie chce dalej ssać. Przez co przestał w którymś momencie w ogóle przybierać na wadze. Dlatego jakiś czas temu "zaprzyjaźniłam się" z urządzeniem SNS (te rurki, któe przykleja się do sutków i leci z nich mleko z uprzednio napełnionej nim buteleczki) i z laktatorem (którym traktowałam swoje piersi 20 minut po każdym karmieniu, a karmiłam - i jeszcze nadal karmię - co dwie godziny). Te wszystkie "rytuały" powtarzane co dwie godziny (cyrki z tym SNSem, potem laktator) wychodzą mi już uszami, mam więc potrzebę choć częściowego ukrócenia tych czynności. SNS pójdzie w odstawkę, a ja będę odciągać co 3 godziny i podawać małemu tylko z butli.

          A przez ile czasu trzeba utrzymać żelazną dyscyplinę, żeby ustabilizować laktację po przerzuceniu się tylko na odciąganie? Dwa, trzy tygodnie, a może dłużej? Ja już męczę się z poprawianiem mojej laktacji od ponad miesiąca (z marnym skutkiem), więc jestem zaprawiona w boju - sądzę, że powinno mi się udać smile

          Dzięki raz jeszcze!
          • mk_z Re: KPI - kilka kwestii technicznych 05.03.14, 23:00
            Niestety tu nie ma reguły. Jedna ściąga 7 razy dziennie i ma tyle mleka co ta, która ściąga 3 razy. Ja po 1,5 miesiąca zaczęłam eksperymentować i tak jak pisałam od 3 miesięcy ściągam 4 razy. Moja koleżanka przez 5 miesięcy była KPI i cały czas musiała ściągać 7 razy, dodatkowo dokarmiała mm.
            Tak jak w karmieniu piersią tak i w KPI nie ma niestety reguły.
    • lannaml Re: KPI - kilka kwestii technicznych 05.03.14, 23:12
      Witaj!,
      nie ma się co oszukiwać, że karmienie w ten sposób jest łatwe i że da się wszystko co do godziny zaplanować, ale z perspektywy czasu (a to już 9 miesięcy u mnie) daje ono niesamowitą satysfakcję że wytrwałam i daję mojemu dziecku to co najlepsze. W moim przypadku początkowo ściągałam mniej więcej co 3-4 h, ale nie zawsze dało się tak często. Każda mama wie co znaczy opieka nad noworodkiem i ile czasu pochłania, a ściąganie to dodatkowe godziny zajęcia. Czasem siłą rzeczy się przeciągało ale generalnie trzeba się pilnować na początku bardzo. To tedy walczymy o ilość pokarmu. Z czasem ilość się stabilizuje o ile oczywiście regularnie ściągamy. Ja wydłużałam odstępy powoli i z 7-8 x na dobę obecnie ściagam 4.
      ALe konkretnie co do Twoich pytań:
      1. przez pierwsze 3 m-ce 6godzinne wyjście bez laktatora nie wchodziło w grę wink na etapie 3go miesiąca maksymalnie wydłużałam przerwę do około4-5h. Jak musiałam wyjść na dłużej to z laktatorem o ile byłyby warunki ściągać (wizyta u teściów/znajomych/IKEA/centrum handlowe- pokoje dla matek z dzieckiemwink. Karmiąc KPI każde wyjście trzeba zgrać ze ściąganiem i zaplanować powrót. Ale matki karmiace piersią pod tym względem nie mają chyba lepiej wink
      2. przy wyjściu z dzieckiem zawsze brałam świeżo odciągniętą porcję i albo w termos (zimą) albo bez termosu i podawałam w temp. pokojowej (latem). Klika razy zdarzało mi się zabrać mm żeby w razie potrzeby był zapas. Ale sęk w tym że akurat moja córka mm nie chciała wink
      3. Też sobie tego nie wyobrażałam na początkuwink Marzyłam aby karmić tak choć 2-3 miesiące, póki mleka starcza. A starczało...W 4tym miesiącu chciałam to rzucić bo miałam dość, ale po zastoju i zapaleniu znów laktacja się rozkręciła. Z czasem ilość ściągań zmnijesza się na tyle, że przestaje to byc takie uciążliwe. Jak przeszłam na 4 x to nie wiedziałam co z czasem zrobić..Po drugie - chyba trochę to uzależnia winkjeszcze tydzień, jeszcze dwa, miesiąc i tak człowiek ciągnie póki jest...
      Dłuższe przerwy z różnych przyczyn od czasu do czasu się zdarzały, czasem mała przesypiała noc a ja nie nastawiłam budzika na ściąganie i przegapiłam nocną sesję, czasem zdarzały się różne uroczystości i imprezy. ALe po dłuższej przerwie ma się wrażenie że piersi zaraz pękną...
      • lannaml Re: KPI - kilka kwestii technicznych 05.03.14, 23:24
        Doczytałam że karmisz nie od wczoraj wink więc to trochę inna sytuacja jednak jak u większości KPI wink Nie ma reguły co do czasu stabilizacji ilości pokarmu., u każdej jest trochę inaczej. Musisz zacząć od cżęstych ściągąń, sama się przekonasz ile ściągasz i ewentualnie przejść na rzadsze. Na szczęście masz 5-miesięcznego już synka więc powoli będzie jadł inne pokarmy więc i mleka mniej będziesz potrzebować.
        5 miesięcy karmienia piersią to i tak długo! Gratuluję i życzę powodzenia smile
        • mauysia Re: KPI - kilka kwestii technicznych 07.03.14, 10:58
          Tobie też bardzo dziękuję za porady smile
          No właśnie, małemu lada dzień będę rozszerzać dietę, więc może w sumie nie będzie potrzeby tak częstego odciągania. Waham się jeszcze tylko czy zacząć akcję z odciąganiem i karmieniem tylko z butli już np. jutro, czy jeszcze się domęczyć aż synio będzie już jadł konkretne porcje "dorosłego" jedzenia. Mówię domęczyć, bo to jest mordęga - karmię co 2 godziny, a łącznie z godzinę trwają wszystkie "okołoczynności" związane z karmieniem. Więc juhuuu mam aż godzinę do następnego karmienia uncertain Trudno jest tak ujechać, po 1,5 m-ca mam już dość tego uwiązania.
    • kategra40 Re: KPI - kilka kwestii technicznych 06.03.14, 10:31
      Ja jestem weteranką w KPI,bo karmię tak... już 4 roksmile) Najpierw I dziecko przez 2 lata, potem przerwa na II ciążę i teraz ponownie KPI. I dodam że przy drugim dziecku świadomie podjęłam decyzję, że będę matką KPIsmile ale tylko dlatego że został mi dobry laktator na 2 piersi. Na początku ściągania przy I dziecku miałam elektryczny na 1 pierś i strasznie się z nim namęczyłam. po przejściu na 2 piersiowy takie karmienie nie przeszkadza mi wcale, wręcz ma plusy w stosunku do karmienia naturalnego. Dla mnie najważniejsze że nie muszę rezygnować z zajęć np. sportowych, w tym czasie bez problemu może mnie zastąpić mąż. Poza tym miałabym krępację karmić naturalnie poza domem, czułabym się niezręcznie, a tu ten problem odpada. III spawa - nie straszne mi są zęby maluszka, często kobiety rezygnują z KN po 7 -9 miesiącach, ja mam w planie karmić tak jeszcze do 2 lat. Na pewno później mniej intensywnie po powrocie do pracy. Wyjeżdżamy bardzo często na wycieczki nawet całodniowe, biorę wówczas laktator do samochodusmile i podaję dziecku ściągnięte mleczko (dobrze że mój maluch toleruje nie ogrzane do 36 C mleczkosmile. Staram się nie dopuszczać do 6 h przerw (jedynie w nocy 8 h przerwy), ale jakbym musiała to pewnie bym dała radę. Co do pkt. 3 nie ściagam dokładnie co 3 h, ale czasami co 2, czasami 4 h (ściaganie moim lakatatorem trwa ok. 7 - 10 min) i sama się dziwię ilość mleczka utrzymuje się na stałym poziomie już od 6 miesięcy. Pozdrawiam serdecznie
      • mauysia Re: KPI - kilka kwestii technicznych 07.03.14, 11:02
        A co to za dobry laktator na dwie piersi?

        No i gratuluję wytrwałości... To rzeczywiście wymaga niezwykłego samozaparcia, tym bardziej, że odciągasz nadal dość często, czyli co 2-4 h (no chyba że dzieciaczek jest malutki i jedzie tylko na Twoim mleku).
    • awidyna Re: KPI - kilka kwestii technicznych 06.03.14, 10:40
      6 godzin? Ale co przez 6 godzin w mieście robić? Nie na wyrost to napisałaś? Jak spacerowałam to do 3 godzin góra, i nie było problemu nigdy z wyjściem. Piersi były pełniejsze i tyle.
      > 2) Jeśli na takie dłuższe wyjście idziecie ze swoją pociechą, poza powyższym py
      > taniem jest jeszcze pytanie czy bierzecie ze sobą w jakimś termosie swój pokarm
      > w butelce, czy karmicie mm?
      Pokarm podgrzewałam i do termosu wkładałam.
      > 3) Ogólnie, czy człek jest bardzo związany, jeśli decyduje się na KPI? Niektóre
      > z Was są wyznawczyniami KPI od kilkunastu miesięcy. Nie wyobrażam sobie, żeby
      > przez tak długi czas dawać radę zawsze co trzy godziny z zegarkiem w ręku być g
      > otową do ściąganka smile
      >Przez pierwsze 2-3 miesiace jest ważne odciąganie w miarę regularnie. Potem się laktacja stabilizuje i przy kryzysie laktacyjnym znów należy spędzić z laktatorem większą część dnia/dni. Po 6 miesiącach odciągałam już 4 razy a po 8 dwa. Uwiązanym się nie jest o ile dobrze logistycznie wszystko zaplanujesz. Odciągać można nawet w podroży co mi się często zdarzało wink Dziecko też możesz nakarmić jadąc, a nie zrobisz tego kp bo nie wyciągniesz z fotelika jadąc. Powodzenia wink
      • mauysia Re: KPI - kilka kwestii technicznych 07.03.14, 11:04
        > 6 godzin? Ale co przez 6 godzin w mieście robić? Nie na wyrost to napisałaś?
        Napisałam na wyrost, hipotetycznie smile Zastanawiałam się po prostu, co robicie, gdy przerwa jest tak długa, że nie zdążacie do domu na zaplanowane odciąganie.

        > Dziecko też możesz nakarmić jadąc, a nie zrobisz tego kp bo nie wyciągniesz z fotelika jadąc.
        Z tym akurat bym nie ryzykowała, bo bym martwiła się, że młodzian się zakrztusi...

        Dzięki za rady smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka