Otóż mam taki dylemat - oczywiście wszystko się bierze od nieprzespanych nocy, kiedy to Młody zasypia ok 20, potem budzi się ok 23, 1, 3 i potem już co godzinę do 6-7 rano... Ma 4m, dwie jedynki na dole i mam nadzieję, że to nie problem zębów kolejnych które wychodzą, bo generalnie spał zawsze dobrze.. Od noworodka była jedna lub dwie pobudki. A teraz klops... Dodam że w ciągu dnia też tylko drzemkuje po 15-30 minut, tak z 2-3 razy... Wiec rozpoczęłam poszukiwania przyczyny - jedną z nich wydaje mi się, że może być cieplota ciała, bo jak biorę go na karmienie w drugiej połowie nocy, to wyczuwam wilgotny ale i chłodny karczek - no i mam problem, czy mu zimno jest czy może za ciepło? Ubieram go na noc w body z kr rekawkiem i pajac - wszystko bawełna, nakrywam go bawełnianym rozkiem (wykonanym z cienkiego ale milutkiego materiału dresoweg, w srodku tego rożka cos jest, rożek jest firmy Poofi, może któras ma?), mieszkamy w bloku i stad w mieszkaniu jest dość ciepło na moje. Tak sobie myślę, czy może tez materacyk nie jest winien, tzn nie sam materac, ale podkład ceratowy pod bawełnianym przescieradlem - w sumie tam nic nie oddycha,, a podkład musi być, bo czasem pieluszka nie wytrzymuje wszystkiego

jakie macie podkłady? Ten mój to taka ceratka zwykła z canpolu..