Mój synek ma 7,5 miesiąca. Od ok 2-3 tygodni zaczął odginać się mocno do tyłu. W różnych sytuacjach. Czasem pdodczas jedzenia nagle odgina się cały w literkę c do tyłu, płacze ale po kilku sekundach wraca do jedzenia (kp). Czasem to samo robi jeśli usypian go na ręku. Przy noszeniu pionowo na ręku czasem też potrafi odgiąć się mocno do tyłu - cały lub tylko głowę, tak że muszę go asekurować żeby nie poleciał.
Nie zawsze przy tym płacze. Przy odkładaniu go do łóżeczka albo na przewijak potrafi zrobić mostek - tak że w momencie kiedy powinien zostać położony spina się i dotyka materacyka tylko głową i stopami. Podobnie robi na przykład przy wyjmowaniu z wózka z pozycji półleżącej - podnoszę go pod paszki a on jakby leci do tyłu. Jak zaczyna bardzo płakać to też głowę bardzo do tyłu odgina (może to głupie porównanie ale wygląda to jakby chciał wyć do księżyca).
Byliśmy u pediatry, bez słowa dała skierowanie do neurologa. Byliśmy u neurologa wczoraj, zbadał małego, zrobił usg przezciemiączkowe i stwierdził że wszystko jest ok. I że to są reakcje emocjonalne. Miał tylko przez chwilę zastrzeżenie bo podciągnął małego za rączki do siadu i na początku głowa została lekko z tyłu ale zaraz się wyrównał. Mamy za 2 miesiące przyjść na kontrolę jeszcze na nfz (teraz byliśmy prywatnie)
Jakoś mnie to nie do końca przekonało, mąż na mnie krzyczy że wymyślam i skoro lekarz powiedział że jest ok to mam nie wmawiać małemu chorób.
Dodam że synek rozwija się dobrze, pełza jak żołnierz, przymierza się do czworakowania, gaworzy, coś tam kombinuje z siadaniem, jest duży i silny jak na swój wiek, bardzo dużo czasu spędza na brzuchu. Jedyne co mnie martwi w jego rozwoju to to że nie przrkręca się z brzucha na plecy (w drugą stronę robi to błyskawicznie), ale to dlatego może że nie lubi leżeć na plecach

Martwi mnie to odginanie głowy do tyłu, ale może faktycznie przesadzam? Może to ma związek z ząbkowaniem bo akurat chyba coś się w paszczy ruszyło? Poradzcie, czy jestem przerażliwiona i to jest normalne?