leni6
18.12.17, 06:37
Synek ma niespełna dwa tygodnie, od samego początku mam problem z jego usypianiem. W tej chwili mamy przyzwoite przedpołudnia (czasem do 12, czasem do 15), kiedy to mały zasypia przy karmieniu lub noszony po karmieniu, potem spędza na rękach jeszcze ok 30-60 min, w czasie których odbija kilka razy i po takim czasie można go odłożyć. Metoda przestaje działać po południu, synek zaczyna się budzić po 5-10 min snu, po kilku takich pobudkach już nie da się go uśpić i zaczyna się płacz. Wieczorem zasypia w strasznym płaczu. Niestety problem utrzymuje się też w nocy, tzn. synek śpi po ok 3h, po czym wzbudza się i trudno go uśpic, czasem zajmuje to kilka godzin. Ze starszym na tym.etapie spalam z dzieckiem przy piersi, ale teraz się to zupełnie nie sprawdza, mały przy piersi nie zasypia, a jeśli zasypia to na parę min po czym się budzi, w końcu zaczyna płakać, robi nam sie 2-3 godizny przerwy w spaniu, ostatecznie kończy się noszeniem na rękach żeby zasnął. Nie próbowałam podawać smoczka, bo synek jest na piersi i jest moim zdaniem na smoczek za mały. Mam też starsze dziecko, któremu muszę poświęcić czas. Co jeszcze mogę zrobić żeby jakoś ten sen nocny poprawić? Sama śpię po 4h na dobe i długo tak nie dam rady.