Czy Wy też tak macie? Chodzicie, oglądacie dziesiątki bajek i połowę z nich
chciałybyście kupić swojemu dziecku, które ma dopiero kilka miesięcy?
Mój synek nie ma jeszcze pięciu miesięcy a ja bym mu już kupowała bajkę za
bajką

Dziś zafascynowała mnie dosłownie seria AMBEREK - bajki bez
przemocy. Cudne ilustracje, bajki krótkie, pełne ciepła, miłości. Naprawdę
fantastyczne, chętnie bym kupiła wszystkie z tej serii gdyby nie fakt, że
każda jednak trochę kosztuje

ale jak będziecie w księgarni gdzieś to sobie
popatrzcie, ja wsiąkłam przy półce chyba na pół godziny

))
Ech podaję linka, który zaraz po powrocie do domu wyszukałam do tych bajeczek
www.amber.sm.pl/katalog.php?s=16
a teraz coś z drugiego krańca jeśli chodzi o bajki bez przemocy...
taka ciekawostka - bajka braci Grimm pt. uparciuch (jakiś czas temu
ściągnęłam z netu pdf z bajkami braci Grimm):
"Było sobie niegdyś uperte dziecko, a nie robiło nic, czego chciałaby matka.
Dlatego nie miał w nim Bóg upodowania, zesłał nań chorobę i żaden lekarz nie
umiał mu pomóc. Wnet leżało na łożu śmierci. Gdy opuszczono je do grobu i
przygryto ziemią, nagle wyłoniła się z niej rączka i sięgała w górę, a
przysypywanie jej świeżą ziemią nic nie dawało. Rączka ciągle wychodziła na
wierzch. Matdka musiała tedy podejść do grubu i chłostać rączkę różką, a gdy
to uczyniła, rączka schowała się i dziecko odnalazło swój pokój pod ziemią."
Po prostu wymiękłam jak to przeczytałam. Dzięki za taką bajkę dla dzieci

p