ezrapound
15.10.05, 08:11
Moja córeczka ma prawie 4 miesiące. Od 7 tygodnia życia zaczęłam dawać jej
smoczek (nie dałam już rady służyć jej jako zywy smoczek, wcześniej była non-
stop przy piersi). W międzyczasie dziecko zaczęło pięknie przesypiać noce,
zasypia sama w łóżeczku, ale niestety ze smoczkiem. W dzień też śpi ze
smoczkiem, nie da się jej inaczej uśpić. No i ostatnio zrobiło się coś
takiego: budzi się w nocy co godzinę lub dwie, nie jest głodna, kiedy dam jej
smoczek, natychmiast zasypia. W dzien podobnie: śpi jakieś 40-45 minut, potem
trzeba znowu dać smoczek, żeby ponownie usłęła. Zastanawiam się, czy budzi ją
jakaś dolegliwość i smoczek pomaga ponownie zapaść w sen, czy chodzi właśnie
o ten cholerny smoczek - że mała nie potrafi już samodzielnie przejść z fazy
REM do głębszego snu. Czy macie podobne doświadczenia? Co robić?
Poklepywanie - rada zaklinaczki - mogę sobie nie powiem co. Próbowałam. Czy
Waszym zdaniem chodzi o smoczek, czy o jakiś kryzys rozwojowy? Czy któraś z
Was zdołała odzwyczaić czteromiesięczne dziecko od smoczka? Jak ją wtedy
uspiać??? Ona po prostu kocha ten swój kawałek gumy... Pomóżcie!