1a6
03.03.06, 08:13
Mój synek ma 5 miesiecy.Gdy przywiozłam go ze szpitala, czekało juz na niego
jego łóżeczko.jednak przespał w nim moze z jedna noc,gdyz od prawie samego
początku miał kolke i nie spaliśy do 4 rano i pozniej zostawał juz w naszym
łożku.od 3 miesiaca zaczał ładnie spac w swoim łózeczku.jedank od jakiegos
czasu budzi sie w nocy i sie kreci.wstaje do niego, by nie zaczał płakac(bo
juz zaczyna oznajmiac ze sie obudził)biore go na rece, przytulam lekko
kołysze i spi na rekach.gdy go tylko połoze w łózeczku natychmiast sie budzi-
oczy szeroko otwarte, macha rączkami, nózkami-tak jakbym go do wody
wsadziała.no to ja go znów na rączki i znów tule, kołysze i wkładam do
łozeczka i znowu to samo-budzi sie w sekundzie.zmeczona juz tym lulaniem i
wstawaniem w nocy, połozyłam go do nas do łózka gdy kolejna próba położenia
do łózeczka sie nie powiodła.gdy tylko go połozyłam maly w sekundzie jak
zaczaroway śpi,jak go kłade juz sie nie kreci jak w łozeczku.gdy tylko
przeniose go do łózeczka zaraz sie budzi na nowo.dziewczyny poradzcie mi czy
odzwyczajac go od spania z nami? nie mam sumienia go od nas na
siłe "wyganiac"ale z drugiej strony troszke nam ciasno.Co zrobic?