Dodaj do ulubionych

karmie piersia ale tego nie lubie

03.07.06, 16:05
moze to wlasnie przez to nie mam tyle pokarmu zeby dziecko sie najadlo,
dlatego dokarmiam....poza tym nie karmie piersia tylko sciagam i to co
sciagne podaje. Czuje dyskomfort, piersi sa wieksze (D),a zawsze miałam
plaski brzuch i miseczke C. Juz nie moge sie doczekac az synek skonczy pol
roku i koncze sciaganie.Zaczne nareszcie mniej jesc
Obserwuj wątek
    • amoszyn Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 16:13
      Miałam podobną sytuację - karmiłam, nie znosiłam tego, zaczęłam dokarmiać,
      ściągać - nie wytrzymałam tak długo (psychicznie). Po jakichś dwóch miesiącach
      się poddałam - a potem żałowałam, że tak długo się męczylam. Karmienie sztuczne
      jest calkiem ok, moje dziecko jest zdrowe, dobrze się rozwij (ma 10 m-cy).
      Szkoda nerwów.
      • aniasek Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 16:55
        Uff, już myslałam, że tylko ja jestem takim "dziwolągiem". Podpisuję się obiema
        rękami!!! Karmiłam wszystkie moje dzieci po 3 miesiące (mam trójkę), ale
        przyznaję się, że robiłam to z poczucia obowiązku. Tylko i wyłącznie. Co prawda
        pokarmu miałam aż nadto, więc nie bardzo miałam wymówkę, że nie mam pokarmu,
        ale wytrzymałam 3 miesiące i odżyłam. Skończyły się wysypki, (mimo, że całą
        moją "dietę" stanowił ryż, woda i od czasu do czasu jakiś drób), dzieci zaczęły
        przesypiać noce, a ja przestałam być sfrustrowana. Nie oszukujmy się, dla
        większości z nas karmienie nie jest przyjemnością, tylko mała która mama
        przyzna się do tego, bo przecież karmienie to coś najwspanialszego, co może nas
        spotkać! Pójdę nawet dalej, nie jestem przekonana (ale grad kamieni!!!), czy
        karmienie piersią rzeczywiście uodparnia dzieci na choróbska. Moje dzieci (2x 7
        lat+ 10 miesięcy) nigdy nie chorowały, może z wyjątkiem jakichś jesiennych
        katarów, są bardzo inteligentne, mądre, grzeczne i wierzą w siebie. Kocham je
        tak bardzo, że trudno to opisać, mimo, że nie karmiłam 2-3 lata, jak niektóre
        rekordzistki. Pozdrawiam Amoszyn i wszystkie mamy niekarmiące (a może nie
        karmiące, nigdy nie wiem jak napisać). Mam tylko nadzieję, że Twój post nie
        wywoła żadnej burzy i ataku Mam Karmiących, bo zwykle na tym forum, tak to się
        kończy. A to przeciez nie o to chodzi, prawda? Ania
    • gloria2 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 16:56
      Przypuszczam, że ten argument przegra z płaskim brzuchem i miseczką C, ale
      mleko matki jest niestety najlepsze.
      • olensia Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 17:38
        no tak zawsze wszyscy mowia mleko matki najlepsze. JA nie widze roznicy w
        rozwoju dzieci karmionych mlekiem matki i sztucznym. A ze ludzie maja wkute w
        lbach ze mleko matki chroni przed chorobami to totalna bzdura. Moj brat byl na
        mleku sztucznym i nie choruje mimo ze ma juz 30 lat ja na mleku mamy i
        chorowalam co najmniej 4 razy do roku i tak po dzis dzien a mam 25 lat... i
        teraz sama karmie butelka a moje dziecko jest bardzo szczesliwe, rozwija sie
        prawidlowo.
        • dyzurna Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 21:20
          ja napisze tak, napoczatku nie cierpialam karmienia piersia, nie umialysmy sie zgrac z malutka.mialam wielkie problemy na poczatku. pierwszy miesiaca byl horrorem ale teraz mija 3 miesiac i jestem przeszczesliwa ze mi sie to udalo. i chce karmic moze nie 2-3 lata ale 6 miesiecy na pewno smile
    • goska2771 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 17:17
      Ja karmilam mojego malego wylacznie piersia przez 8 tyg.Potem sie
      zatrulam,pokarmu mialam malo i zaczelam dokarmiac sztucznym.Niestety maly
      bardzo polubil butle ,o cycu juz nie chcial slyszec mimo stoczonych przeze mnie
      wielu walk.I tak od 6 tyg.odciagam pokarm,a dzis rano wstalam i po prostu nie
      mialam sily i cierpliwosci by to zrobic poraz kolejny,tak wiec chyba
      rezygnuje...zwlaszcza,ze za dwa tyg.wracam do pracy i regularne odciaganie
      byloby niemozliwe.Pozdrawiam!
      • katrint Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 20:42
        No ja też z tych "dziwolągów", czuję się jak wyrodna matka bo rzadko
        przystawiam synka do piersi (mały zaczął 4 tydzień) tylko ściagam laktatorem i
        podaje butlę(albo podaje ją mąż co też jest duzym plusem).Raz na dobę muszę
        synkowi podać sztuczne mleko, bo mojego nie starcza.Ale przyznam,że czekam na
        moment kiedy bedę mogła karmić go wyłącznie sztucznym,bo zabawa z laktatorem
        mnie męczy.Tymczasem wszyscy i wszędzie trabią o wyższości karmienia
        naturalnego nad sztucznym.Pewnie jest w tym racja ale z drugiesj strony znam
        przykłady super zdrowych dzieci karmionych sztucznym mlekiem i chorowitych przy
        piersi.Nie rozumiem tej ciągłej krytyki matek karmiących swoje dzieci sztucznym
        mlekiem.Pierwszym pytaniem po gratulacjach dla świeżo upieczonej mamy jest czy
        karmi piersią, tak jakby karmienie butlą było przestępstwem.
        • mamaivcia Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 20:50
          Zadne z was wyrodne matki, dziewczyny jestescie zupełnie normalne i jesli nie
          chcecie karmic piersia, to tego nie róbcie - nic przeciwko sobie,
          pamiętajcie że jak mama szczęśliwa to i dziecko też smile)))
          pozdrawiam
          iv
        • julca2 na pytanie:karmisz?mam chec powiedziec ze glodze:) 03.07.06, 21:24
          od urodzenia wszyscy pytaja czy karmie. Nie chce byc niegrzeczna i mowie ze
          karmie, ale to straszne dla mnie pytanie...mam chcec powiedziec ze nie, ze
          dziecko samowystarczalne i wogole ale wiem ze nie moge. Kiedys sledzac ten
          temat przeczytalam madre slowa, ze nie wazne czy naturalne czy sztuczne ale ze
          dziecko i mama szczesliwe i najedzone!
    • moreno500 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 21:09
      ja też wychodzę z założenia, że szczęśliwa mama jest najważniejsza. ja miałam
      takie przejścia z karmieniem, że miałam dość. ale jakoś udało się, wszystkie
      kłopoty zniknęły i teraz mogę powiedzieć, że to jest całkiem przyjemne! mała
      podczas karmienia głaszcze mnie łapką po boku no i jesteśmy tak blisko. ale
      generalnie nic na siłę!!! wierzę w to, że mleko matki jest najlepiej dopasowane
      do potrzeb dziecka, ale też współczesne mieszanki nie są złe, my byliśmy
      karmieni znacznie gorszymi sztucznymi pokarmami i żyjemy.
      • mata811 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 21:33
        Ja karmię piersią, bo wiem, ze to najlepsze dla mojego maleństwa, ale i dlatego
        ze to poprostu bardzo wygodne!Uwielbiam przystawiac moje maleństwo do
        cycunia.Ale rozumiem Was dziewczyny. Sztuczne mleko ma wszystko!A karmiąc
        piersią trzeba zróżnicować swoją dietę, zeby mleko było wartościowe.Pozdrawiam.
      • betulinka Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 21:35
        Drogie Mamusie! Osobiscie uwazam ze mierzenie matczynej milosci w kategoriach
        sposobu karmienia dzieciatka jest rownie zryte jak berety ludzi ktorzy podobne
        brednie afirmuja.Najistotniejsza sprawa jest bliskosc z malenstwem i okazywanie
        mu czulosci.Na tym buduje sie wzajemna wiez.Zadne z Was "dziwolagi" jezeli
        jestescie kochane i cieple i Wasz swiat kreci sie wokol Waszych Pysiow.Na
        koniec dodam ze wciaz karmie swojego 10 miesiecznego synka piersia od urodzenia
        i nikt napewno wlasnie z tego powodu nie jest ode mnie gorszy.Pozdrawiam
        serdecznie
        • julca2 Re: dodam 03.07.06, 21:49
          dodam ze nie chodzi o to ze sie nie staram z tym swoim mlekiem, bo juz od 4
          miesiecy sciagam swoj pokarm, jest go malo byc moze przez to ze nie lubie tego
          podciagania koszulki i sciagania czy wczesniej przystawiania mego dzidziusia. A
          i cuda na kiju robilam zeby pokarm byl, wszystkie metody zawiodly. Moze i to,
          ze sie ilosci mleka nie zwiekszylo zniechecilo mnie, uswiadomilo ze na pewne
          sprawy mimo chceci nie mamy wpływu...Synkowi w inny sposob okazuje bliskosc i
          czulosc. Spotkalo mnie cos najlepszego w zyciu! Ale uwazam piersi za czesc
          intymna kobiecego ciala i przykro mi ale nie do karmienia. Wiem, ze i dzidzius
          jak byl przystawiany to to czul i doszlismy do innego rozwiazania.
          Postanowienie mam sciagac jeszcze 2 miesiace.I wkoncu luzik.
          • gonia28b Re: dodam 04.07.06, 23:11
            Hmmmmm... Tak czytam i czytam te Wasze wypowiedzi... Zupełnie jakbym widziała
            siebie. Tyle, ze ja w przeciweństwie do autorki wątku bardzo, ale to naprawdę
            bardzo chciałam karmić piersią.
            Pokarmu miałam wystarczająco dużo, więc to nie był żaden problem. Coś jednak
            nie działało jak trzeba. Nie wytrzymałam tego. Mój Kubuś musiałby non-stop
            wisieć na cycu.
            I czuję się jak wyrodna matka. Moje przyjaciółki, które wcześniej rodziły
            dzieci opowiadały mi (jeszcze zanim w ogóle zaszłam w ciązę), że też miały
            kłopoty z karmieniem piersią i myślały, że zrezygnują, ale jakoś wytrzymały i
            karmią.
            No i co???? A ja nie wytrzymałam. Po 6 tygodniach męczarni przeszłam na butlę.
            Jeszcze mi ktoś zaraz powie, że za szybko się poddałam.

            Podobnie jak wiele mam uważam, że najważniejsze jest szczęście i... uśmiech
            dziecka
            • julca2 Re:co? 05.07.06, 11:14
              dlaczego uwazasz ze ja nie chcialam?poza tym dluzej karmilam piersia niz Ty,
              mimo ze mleka nie bylo a po piersi bylo dokarmianie. Dlatego moze w
              przeciwienstwie do Ciebie nie czuje sie jak wyrodna matka bo robilam wszystko
              zeby karmic...maly tez slicznie sie przystawial i ciamkal pieknie sciagajac co
              tylko bylo ale jednak nie wystarczajaco zeby przybierac na masie i nie plakac z
              glodu! A u Ciebie co nie dizałało jak trzeba?Potrafisz powiedziec?
          • agniecha9991 Re: dodam 07.07.06, 21:17
            A mi jest ciebie szkoda, tak naprawde, sama wykarmilam córke (przez 7 miesięcy)
            i teraz karmie synka (1,5 miesiąca)-początki zarówno przy córce jak i teraz były
            STRASZNE-zaciskalam zęby z bólu-ale nie ma nic fajniejszego niż widok
            zafascynowania, uwielbiebia na twarzy malucha gdy widzi zbliżającego się cyca, i
            nie ma nic fajnieszego w poczuciu (gdy maluch juz sie "przyssie") że daję mu
            poczucie spokoju, bezpieczenstwa no i w koncu zaspokajam głód. Bo tak naprawde
            to w calym tym karmieniu piersia chodzi o BLISKOSC jak atowrzy sie miedzy
            maluchem a mama - jest to nie do zastapienia przez cokolwiek innegosmile))ps. dodam
            iz nie mam nic wspolnego z beretami, moherami itd, nie uwazam sie za super mame
            godna nasladowania co zjadla wsystkie rozumywink
            • krusonek Re: dodam 07.07.06, 21:56
              agniecha9991 napisała:

              > A mi jest ciebie szkoda, tak naprawde, sama wykarmilam córke (przez 7
              miesięcy)
              > i teraz karmie synka (1,5 miesiąca)-początki zarówno przy córce jak i teraz
              był
              > y
              > STRASZNE-zaciskalam zęby z bólu-ale nie ma nic fajniejszego niż widok
              > zafascynowania, uwielbiebia na twarzy malucha gdy widzi zbliżającego się
              cyca,
              > i
              > nie ma nic fajnieszego w poczuciu (gdy maluch juz sie "przyssie") że daję mu
              > poczucie spokoju, bezpieczenstwa no i w koncu zaspokajam głód. Bo tak naprawde
              > to w calym tym karmieniu piersia chodzi o BLISKOSC jak atowrzy sie miedzy
              > maluchem a mama - jest to nie do zastapienia przez cokolwiek innegosmile))ps.
              doda
              > m
              > iz nie mam nic wspolnego z beretami, moherami itd, nie uwazam sie za super
              mame
              > godna nasladowania co zjadla wsystkie rozumywink
              A ja jak czytam twój post,dopiero jest mi ciebie
              szkoda
              Matko
              karmąca!!!!
              Zostało ci coś jeszcze z tych
              cycków?
              Czy obwwiśnięte wymiona, jak u krowy?
              • agniecha9991 Re: dodam 07.07.06, 22:29
                mam calkiem niezle cycki-przynajmniej moj maz sie zachwyca- jak równiez moj
                syneksmile)), oprócz niezych cycków mam tez równo pod sufitem - jestem dumna
                mamuska i równocześnie sexowna żonką - bo jedno moze isc w parze z drugim,
                powiem więcej - zwykle w parze idziesmile)) pozdrawiamwink)
    • asiul_78 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 21:51
      nie karmisz piersią tylko dajesz dziecku swoje mleko
      • julca2 Re: tyzz prawda 03.07.06, 21:54
    • majka96 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 21:59
      ja tez sie dopisze do waszych postow,moja siostra karmiła swoje dziecko do
      półtora roku, mała ma alergie pokarmowa jest bezglutenowcem oprócz tego jest
      uczulona na kurz pyłki traw itp.także moim zdaniem to czy dziecko bedzie
      chorowac jest zapisane w genach,nikt nie zagwarantuje tego co jest lepsze piers
      czy butla,mam 2 tygodniwego synka i karmie go piersia jak narazie ale nie wiem
      jeszcze jak dlugo bo dziecko sie nienajada do konca moim i musze je dokarmiac
    • makulka1 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 22:06
      Wiem co czujesz. w ciązy nie mogłam sie doczekać kiedy przystawię dziecko do
      piersi a ono będzie ssać z ufnościa, rzeczywistość była inna. Mała ssała ciągle
      i nerwowo, ja przy tym odchodziłam od zmysłów i tak zaczęło się odciąganie.
      Inna sprawa, to to iż krępowało mnie karmienie przy nawet bliskich osobach. Nie
      znajdowałam w ty żadnej przyjemności. Obecnie Mała ma pół roku, nadal
      podtrzymuje laktację, ale karmimy się tylko dwa razy dzinnie. Znalazłam dobrą
      stronę tego procederu, kiedy mała jest głodna albo spragniona, a ja niechcący
      zapomne zabrać picie jadąc w pospiechu do sklepu, zawsze przed wejściem w
      samochodzie mogę podkarmić Małą.
      Pozdrawiam Cie serdecznie i jestem pewna że jestes wspaniałą matką.
    • kotosz Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 22:07
      Ja byłam w podobnej sytuacji. Miałam od początku kłopoty z ilością pokarmu, w
      dodatku synek był pierwszy raz zbyt długo przy piersi i poranił mi brodawki.
      Tego bólu nigdy nie zapomnę!!! W szpitalu czułam się jak kosmita, ciągle
      słyszałam peany na temat karmienia piersią, czułam też ogromną presję ze strony
      personelu. Też chiałam być idealną mamą i karmić ale niestety pokarmu nie
      przybywało. W efekcie wypuszczono mnie z głodnym dzieckiem i bez jakiejkolwiek
      wiedzy na temat dokarmiania, mimo, iż pielęgniarki wiedziały,że mam mało
      pokarmu i same dokarmiały małego!!!Prawie zwariowałam, bo byłam głupio
      zafiksowana na wyższości karmienia piersią. Oskarżałam siebie samą o nieodbór
      pokarmu, pytałam dlaczego właśnie ja? Dzięki temu nie potrafiłam się
      skoncentrować na radosnych stronach macierzyństwa. Wielokrotnie płakałam z
      bezsilności, kiedy ściągałam za mało mleka a synek wciąż był głodny. Do dzisiaj
      zadaję sobie pytanie, jak mogłam dać sie tak otumanić?(mam doktorat z
      pedagogiki!!i sama udzielałam wielu rad sfrustrowanym mamom). Obecnie karmię
      mojego 4-miesięcznego synka tylko butlą i dopiero od niedawna przestałam się
      obwiniać, że moje dziecko jest "sztuczniaczkiem". Pozdrawiam
      • ewatas Re: karmie piersia ale tego nie lubie 04.07.06, 21:05
        Kochana Kotosz! zupełnie jak bym czytała historię o sobie. Do dziś się
        zastanawiam skąd brałam tyle sił na walkę o pokarm (którego z każdym dniem
        zamiast przybywać ubywało!). Też uległam terrorowi laktacyjnemu. Teraz ten
        męczący nie tylko dla mnie ale i dla wiecznie głodnego dziecka problem mam z
        głowy. Czuje się szczęśliwa, widocznie to nie było mi dane. Teraz mały ma już 5
        miesięcy, dostaje sztuczne i jest zdrowy, radosny, szczęśliwy. Na dodatek żadne
        świństwa typu wysypka, bo mmausia zjadła coś niedobrego i uczulającego, go nie
        dręczą. Złożenie broni uważam za najmądrzejszą macierzyńską decyzję. Pozdrawiam
        wszystkie butelkowe mamy i ich dzieci
    • kotosz Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 22:09
      aha, no i zapomniałam dodać jak w temacie, że przez wszystkie niepowodzenia,
      także nienawidziłam karmienia piersią. Niewątpliwie był to efekt "przegranej
      laktacyjnej".
      • agniecha9991 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 07.07.06, 21:28
        niestety ale tak to jest - skoro ktos nienawidzi karmienia - pokarmu zaczyna
        ubywac-tak to juz jest w niezbadanej naturze-ogólnie rzecz biorąc podaz rosnie w
        miare popytu, im czesiej malucha sie przystawia tym wiecej mleka organizm
        produkujesmile, i nie ma innej mozliwości, no chyba ze stres, nerwy, brak checi,
        choroba-wtedy koniec z produkcjasmile)
    • babilon8 a ja tęsknię za miseczkami d :) 03.07.06, 22:22
      Jeżeli tego nie lubisz, sprawia Ci dyskomfort, czujesz się z jakiegoś powodu
      niedobrze z tym to chyba lepiej przejść na modyfikowane. Moim zdaniem nie ma
      sensu zmuszać się do karmienia, bo może się to odbić na relacjach z dzieckiem,
      więc wybierz tak żeby było najlepiej dla Ciebie i dzidziusia. Tak poza nawiasem
      to ja baardzo tęsknię do rozmiaru piersi z karmienia. Teraz odstawiłam małą po
      10 miesiącach i biust mam tragiczny - piersi małe,prawie wklęsłe, obwisłe,
      ufffffffff......mogę tylko powspominać jakie ładne były kiedyśsad
    • domiwika Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 22:22
      ja karmiłam piersią do 7 miesięcy, ale zaczęłam dokarmiać jak mała miała 3
      miesiace.z jednej strony bardzo chciałam karmić piersia bo było to dla mnie
      przyjemne, uwielbiałam jak mała podczas karmienia na mnie patrzyła i tuliła się
      do mnie, czułam wtedy że wiąże nas coś wyjątkowego, z drugiej strony było dla
      mnie męczące to ograniczenie, wieczne zastanawianie się czy nie zaszkodzi jej
      cos co zjadłam,no i to odciąganie, żeby pobudzić laktacje,itp, itd. Nie mam nic
      przeciwko mamom które nie chcą karmić piersią, to wcale nie oznacza że mniej
      kochają swoje dzieci, gdyby się do tego zmuszały to maluch szybko by to
      wyczuł.Ja muszę się przyznać że czasami żałuje że już nie karmie piersią
    • demarta Re: karmie piersia ale tego nie lubie 03.07.06, 23:11
      mam to samo, i zauwazyłam, że niechęć wzmaga mi sie w momentach, kiedy mały ma
      zły dzień i domaga się cyca co 20 min, ssie chwilę, zasypia, ja go odkładam do
      łóżeczka, odchodzę i.... zaczyna się ryk. zabawa trwa kilka godzin, po których
      karmiąc go złoszczę się na niego okrutnie, staram się panować nad emocjami ale
      rzadko kiedy mi to wychodzi, ja się wkurzam, to denerwuje jego, wię znowu nie
      je i znowu za 5 min ryczy. ja wpadam w depreche a on jest non stop głodny jak
      był. nie wiem jak w takich sytuacjach zadbac o jakość pokarmu, skoro nie mam
      nawet czasu pójść do klopika, odebrać telefonu, umyć rąk, a gdzie tu mowa o tym
      żebym sobie kromkę chleba zrobiła... jak maż wraca z pracy i widzi nas w tym
      stanie to sam bierze małego na ręce, daje mu flachę i w ciągu pół godziny
      sytuacja jest unormowana... potem mam wyrzuty sumienia, jak po sztucznym mleku
      mały ma zaparcia i boli go brzuchal, ale z tym radzę sobie szybciej i łatwiej
      niż z tym wiecznym rykiem o cyca... kocham go przestrasznie, ale po co męczyć
      siebie i jego? narazie jeszcze częściej karmię piersią, sporadycznie dokarmiam
      (raz dziennie, max dwa razy), ale czuję, że długo tak nie będzie, będzie
      częściej, mam nadzieję na korzyść małego i moją...
    • jana111 a jeśli chcecie karmić a macie mało mleka 04.07.06, 01:00
      to jest:
      1. takie forum: karmienie piersią
      2. taka metoda na zwiększenie laktacji: położyć się z dzieckiem na 48h i karmić
      na każde piśnięcie. Działa jak złoto.
      • kotosz Re: a jeśli chcecie karmić a macie mało mleka 04.07.06, 10:52
        jana111 napisała:

        > to jest:
        > 1. takie forum: karmienie piersią
        > 2. taka metoda na zwiększenie laktacji: położyć się z dzieckiem na 48h i
        karmić
        >
        > na każde piśnięcie. Działa jak złoto.

        No tak, może i działa ale pod warunkiem, że możesz sobie pozowlić na leżenie 48
        godzin w łóżku. Niestety, nie każdy ma taką możliwość, szczególnie, kiedy ma
        sie jeszcze dzieci, małżonka w pracy i rodzinę z dala od domu.
        • jana111 Re: a jeśli chcecie karmić a macie mało mleka 04.07.06, 15:31
          Też miałam małżonka w pracy i rodzinę z dala od domu.
          Ale większych dzieci niet, to fakt. Który dużo zmienia.
          PS 1.A ile godzin ma weekend?
          PS 2.Dziewczyny które wypowiadały się w tym wątku i z tym problemem, nie maja
          starszych dzieci.
      • julca2 u mnie nie działało 04.07.06, 11:08
      • agniecha9991 Re: a jeśli chcecie karmić a macie mało mleka 07.07.06, 21:33
        BRAVO!!!-no wlasnie popyt na mleko wyreguluje podaż - wystarczy 24hwink pozdrawiam
        wszsytkie mamy zmeczone karmieniem - oby tylko takie zmeczenia byly na swiecie..
    • agawa5 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 04.07.06, 08:33
      kiedys ktoś mądry napisał że lepiej podać dziecku butelkę z miłoscią niż pierś
      z niechęcią. I uwazam ze to jest święta prawda mimo iż osobiście jestem ogromną
      zwolenniczką karmienia naturalnego.
      Najważniejsze aby i mama i dziecko byli szczęśliwi, reszta nie ma znaczenia.

      Pozdrawiam
    • zuzaleczka Re: karmie piersia ale tego nie lubie 04.07.06, 11:10
      witam,
      jak ktoś lubi. ew jest mu z tym dobrze niech karmi.
      ja zakończyłam karmienie piersią jak córka miałam 3,5 m-ca, była non-stop
      zestresowana, maiam malo pokarmu, małam wciąz sie darła.
      Butla rozwiązała wiekszość probemów.
      Butla była tym, czego malej było potrzeba.
      Obecnie ma 1,5 roku, jest zdrowa, usmiechnięta, rozrabia za dwóch.

      Nie wolno generalizować i terroryzować kobiet że TYLKO I WYŁĄCZNIE PIERŚ. To
      jest chore.
      • aniasek do zuzaleczka 04.07.06, 16:09
        Własnie tak!
    • gosiekbia Re: karmie piersia ale tego nie lubie 04.07.06, 12:21
      Synek ma teraz 11 m-cy. Karmiłam Go przez 7 m-cy. W pierwszym miesiacu
      dokarmiałam go raz dziennie modyfikowanym bo wydawało mi sie ze jest głodny. Po
      ukonczeniu pierwszego miesiąca moje dziecko stwierdziło że nie chce pic z butli
      i preferuje tylko cycka . Jakos przybyło tego mleka ale w piatym miesiącu zycia
      wprowadziłam juz marchewke , jabłuszko , zupki itp... bo jednak był troszke
      głodny. W dalszym ciagu odmawiał mleka z butelki ( nawet mojego ściągnietego),
      ale ja nie rezygnowałam no i w siódmym miesiacu zaskoczył butlę. Przyznam
      szczerze że byłam wtedy bardzo szcześliwa. Mąż mógł wtedy podać mleczko a ja
      urwałam sie na ploty , jakieś piwko i poczułam troczę luzu którego nie miałam bo
      dziecko odmawiało butelki. Z perspektywy czasu to cieszę się że tak wyszlo bo
      jakby od razu zaskoczył butlę to by szybciej był odstawiony od piersi ale wtedy
      czułam co innego. Oczywiście presje dookoła czułam ogromną. Jeżeli bede miała
      drugie dziecko to też chce je karmic piersią ale będe też sie bardzo starała aby
      piło z butli. W sumie to chyba dokładnie to samo czułam - Karmiłam piersią ale
      tego nie lubiłam. Chociaż były też momenty że wariowałam wtedy ze szczęścia!
      Człowiek ma wtedy mętlik w głowie! Pozdrawiam !
    • szykk Re: karmie piersia ale tego nie lubie 04.07.06, 12:43
      Gdy urodziłam córkę bardzo chciałam karmić piersią ale nie wyszło. Troche sobie
      popłakałam i zaczełam dawac butlę. Córeczka w ciagu dwóch i poł lat
      zachorowała tylko dwa razy. jest zywym wesołym dzieckiem. Teraz urodziłam syna
      i zawzięłam się, że będę karmić piersią i udało się. Ale przyznam , że coraz
      częściej myslę o wprowadzeniu butli ( tym bardziej ,że wracam do pracy).Mnie
      tez krępuje konieczność karmienia przy rodzinie i znajomych. I tez chciałabym
      wrócic do rozmiaru sprzed ciąży - teraz żadna bluzka nie chce się dopiąć!Mam
      straszne rozterki bo uwielbiam patrzec na mordkę synka gdy ssie, na jego
      zadowolenie. Ale ,,uwiązanie'' w domu mnie przygnębia, często jestem
      rozdrażniona i nie mogę zająć się córką tak często jkabym chciała. Mały je mało
      a często, śpi krótko. Czasami gdy biorę go na ręce córka płacze i mówi żebym
      odozyła go łóżeczka. Strasznie mi wtedy przykro.
    • paskowka1973 A ja karmię piersią i lubię 04.07.06, 12:56
      No właśnie, lubię karmić piersią. Może dlatego, że wróciłam do pracy i sprawia
      mi prtzyjemność, że malutki się do mnie przytula po tak długiej całodziennej
      nieobecności. No i z tymi piersiami, że są większe to dla mnie super. Mam C (
      choś maleją sad i jem co chcę, małemu nie przeszkadza, a ja nie tyję. Wręcz
      jestem szczuplejsza niż przed ciążą.
    • kiniak22 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 04.07.06, 13:51
      u mnie sprawa wygladala tak ze nie mialam pokarmu dorobilam sie dzieki lekarzom
      pielegniarkom i calemu otoczeniu depresji z tego powodu i czulam sie strasznie
      no bo panuje obecnie wyzszosc cyca nad butelka no a ja wyrodna matka tylko
      butelka bo innego wyjscia nie mialam teraz wiem ze jestem super mama bo mam
      wesole zdrowe i zadbane dziecko chociaz wykarmione na proszku (jak to mi lekarz
      w szpitalu powiedzial) jesli kiedys bede miala drugie dziecko i bede miala
      pokarm to pewnie bede go karmic piersia ale wiem na pewno ze jesli tylko bede
      miala z tym jakies problemy to sie cackac z nikim nie bede i od razu podam
      butelke i na pewno zla matka nie bede bo najwazniejsze jest dobro dziecka
      • beta54 Re: Czy to źle? 04.07.06, 14:02
        Już 8 miesięcy ściągam pokarm i karmię z butelki.
        • agniecha9991 Re: Czy to źle? 07.07.06, 21:54
          PO CO???? nie prościej byłoby prosto z cyca???? przyjemne z pozytecznymsmile)
    • gosika78 A ja chciałabym trochę butli :) 04.07.06, 14:01
      Ale moje córcia badzo by nie chciała, efekt jest taki, że nawet do dentysty pójść nie mogę sad Ni e mówiąc o fryzjerze, koleżance, samotnym spacerze, angielskim, basenie, buuuu. I trochę Wam zazdroszczę butelkowe mamy, że macie "elastyczne" dzieci, bo moja nawet jak głodna, to z butli co najwyżej 20 ml mojego odciągniętego mleka zje, pluje, krztusi się i tyle... Ma 1,5 miesiąca.
      • beta54 Re: A ja chciałabym trochę butli :) 04.07.06, 14:08
        Próbuj. Bo potem ani tyle się nie przestawisz. Będzie jeszcze gorzej.
      • agniecha9991 Re: A ja chciałabym trochę butli :) 07.07.06, 22:00
        Ludziska, dajcie tym dzieciom troche poczuc mamy, 1,5 miesiąca... przeciez to 6
        tygodni temu bylo jeszcze w brzuszku, moze niech se troche possa tego cyca -
        choc dla przyjemnosci czucia cialka swej mamauski, a przy dobrej organizacji
        spokojnie mozna wyrwac sie na 2 godzinne pogaduchy, do fryzjera(wlasnie dzis
        wrocilam od niego choc maly przy cycu i tez ma 1,5 m-ca) czy samatny spacer.. ja
        tam nie wiem ale bycie mamą chyba do czegos jednak zobowiązuje a nie tylk od do
        myslenia jaki to ma teraz rozmiar misek czy wielkosc brzucha (ktory to mozna
        spokojnie cwiczeniami skorygowac)
    • ninkasz a ja wiem swoje 04.07.06, 21:03
      przede wszystkim jak sama zauwazylas wcale nie karmisz piersia tylko sciagasz i
      podajesz swoje mleko w butelce a to OGROMNA roznica.
      poza tym uwielbiam czytac takie watki. jak tylko co jakis czas sie pojawia
      odzywa sie mnostwo mam ktore karmia butelka. wyjasniaja jakie karmienie piersia
      bylo meczace dla nich a przede wszystkim dla dziecka, pisza ze liczy sie tylko
      dobro dziecka. zastanawiam sie dlaczego tak duzo energii w to tlumaczenie
      wkladaja. moze czuja sie winne i probuja sie wytlumaczyc? tylko po co? mamy
      karmiace piersia nie odzywaja sie w ogole albo sporadycznie. zwroccie na to
      uwage to bardzo ciekawe.
      a ja widocznie jestem nienormalna bo karmie syna piersia i uwielbiam to. malo
      tego karmie go na razie wylacznie piersia (ma 5 miesiacy) i jestem z tego
      dumna. i wcale nie bylo mi latwo - tez mialam kilka kryzysow (ostatni 3 dni
      temu w czasie choroby) ale zalezy mi na tym zeby karmic malego piersia i walcze
      o to. i bede to robic dopoki synek nie skonczy roku.
      o to chodzi generalnie zeby sie nie poddawac przy pierwszej lepszej okazji ale
      powalczyc troche. bez przesady ale jednak. a powod "chce miec figure jak sprzed
      ciazy" to sorka dla mnie zaden powod. nie mowiac o tym ze w czasie karmienia
      piersia szybciej sie zrzuca kilogramy.
      nie napisalam tu nigdzie ze matki nie karmiace piersia sa zle wyrodne i tak
      dalej wiec spokojnie nie rozpedzajcie sie jeszcze. matki karmiace butelka to
      generalnie takie same matki jak te karmiace piersia. ale nie o to tu chodzi.
      chodzi o to ze jesli ktos naprawde chce to niech sie nie poddaje za szybko
      (rozbrajaja mnie teksty "chcialam karmic nie wyszlo daje butle jestem
      szczesliwa i glupia ze tak pozno na to wpadlam"). jesli nie chce niech da od
      razu butelke.
      jeszcze co do tego ktore lepsze. tu tez widze mamy butelkowe zawsze maja mase
      przykladow dzieci karmionych piersia i chorujacych i odwrotnie. wychodze z
      zalozenia ze skoro natura (czy jak wolicie bog) tak to wymyslila ze po
      urodzeniu dziecka rusza laktacja to znaczy ze to jest najlepsze dla dziecka.
      czasem trzeba tylko naturze (bogu) troche pomoc. chociaz nie za wszelka cene.
      teraz siegajcie po kamienie.
      • muuunia Re: a ja wiem swoje 04.07.06, 21:28
        no to leci pierwszy wink bo nie do końca się z Tobą zgadzam. Mamy karmiące są
        często niezwykle ortodoksyjne w swoich poglądach i niestety nie szczędzą słów
        krytyki, na co dowowdem niech choćby będzie tłumaczący ton wielu wypowiedzie mam
        karmiących butlą. Ja miałam potworny dyskomfort karmiąc i potwornie bałam się do
        tego przyznać bo obawiałam się publicznego linczu. Pediatra kazał mi zrezygnować
        w pewnym momencie z karmienia piersią z powodu różnych okoliczności przyrody i
        wskazań medycznych a nie z powodu mojego dyskomfortu ale tłumaczenie się za
        każdym razem dlaczego już NIE karmię powodowało delikatny, współczujący
        uśmieszek na ustach mojego rozmówcy, który kwalifikował mnie batychmiast do
        kategorii pań, które karzą (już w szpitalu) robić sobie zastrzyki z hormonów
        żeby zaytrzymać laktację bo będą miały obwisłe piersi. Czytałam czasami posty
        matek, które nie miały pokarmu i widziałam jak strasznie cierpiały z tego powodu
        w czasie gdy te mające i karmiące wymądrzały sie jak to na ich mleku dzieci się
        świetnie rozwijają. Ja czytając to miałąm poczucioe winy, tym bardziej, że
        niestety to te lepsze - karmiące wykazywały częstrzą tendencję do agresji.
        Przeczytałam uważnie Twojego posta i nie chcę oczywiście nikogo krytykować, ale
        w mojej subiektywnej ocenie ma on wiele cech wymądrzania Wszechwiedzącej
        Karmiącaj, czyli ma to coś, co w nas niekarmiących wzbudza poczucie winy i
        odruch tłumaczenie / obrony. Ja uważam (jeśli to kogoś interesuje), że prywatna
        i bardzo intymna sprawa każdej mamy (przepraszam, ale ja się czułam niemalże
        gwałcona kiedy w czasie karmienia stali nade nmą teściowi, szwagierka ze szwgrem
        żeby sobie popatrzeć) i żadnej decyzji nie należy krytykować. Ja nie piszę, że
        roczne dziecko wiszące na piersi matki to patologia, choć tak uważam, i uważam,
        że w pewnym momencie to nie o dobro dziecka chodzi ale o przyjemność mamy i to
        jej poczucie Dumy z bycia Karmiącą. Ja z całego serca życzę każdej mamie swobody
        podejmowania decyzji i dumy z tego, że się ją podjęło i nie jest się za to
        ocenianym.
        • ninkasz do muuunia 04.07.06, 22:17
          musialam policzyc "u" smile

          w kilku kwestiach sie z Toba zgadzam w kilku nie ale po kolei. Owszem karmienie
          to prywatna i niemalze intymna sprawa kazdej mamy a zagladanie ciekawskich
          rzeczywiscie graniczy prawie z gwaltem (tzn ja rowniez tak czuje choc pewnie
          nie kazda kobieta czuje taki dyskomfort).

          karmienie rocznego czy nawet starszego dziecka tez uwazam za fanaberie mamy.
          niektore robia to zeby sprawic sobie przyjemnosc inne pewnie nie potrafia
          odstawic dziecka od piersi i czekaja az samo zrezygnuje.

          nie chodzilo mi wcale o wymadrzanie sie. zwroc uwage ze w pewnym miejscu pytam
          po co mamy karmiace butelka sie tlumacza. to ich decyzja. ich i tylko ich. i
          nikogo nie powinny interesowac powody dla ktorych ja podjely.

          w moim poscie chodzilo mi o to ze jesli juz ktoras matka podejmuje sie
          karmienia piersia to dziwi mnie pozniej tak szybka rezygnacja przy pierwszej
          lepszej okazji. jesli chce naprawe karmic to niech troche o to powalczy. jesli
          nie chce niech poda dziecku butelke i nie czuje sie winna. a juz bron boze
          niech sie nie tlumaczy bo nikomu nic do tego.
          • muuunia Re: do muuunia 04.07.06, 22:50
            Byłoby idealnie, gdybyśmy nie musiały nidgy tłumaczyć się z naszych decyzji. ale
            póki co jest inaczej. Ja pamiętam moje zmagania z karmieniem, pamiętam krew i
            ropę sączącą się z pogryzionych sutków, pamiętam położne (szpital św. Zofii na
            żelaznej), które dokarmiały mi dziecko pod moją nieobecność (żóltaczka i
            naświetlanie) bo UZNAŁY że nie mam pokarmu bo dziecko płacze a jak leżąc pod
            kroplówką poprosiłam jedną w nocy, żeby mi pomogła przystawić to burknęła, że
            mogłabym się wreszcie nauczyć obsługiwać swoje dziecko. Pamiętam jakim ciosem
            była dla mnie informacja że MOJE dziecko nie toleruje MOJEGO mleka i ma silna
            alergię i dla dobra dziecka powinnam przestać karmić piersią. Kontrowersyjna
            diagnoza, ale skuteczna. Moment odstawienia od piersi przeciągałam póki mogłam
            znieść widok ropiejącego ciałka i niemiłosierny krzyk bolącego brzuszka. A mimo
            to i mimo tego, że karmienie nie było dla mnie przyjemne czuję się paskudnie.
            Omijam posty o walorach i dobrodziejstwach naturalnego karmienia i rozumiem
            wszystkie rozterki mam butelkowych. Tłumaczę się, bo to nawyk wyrobiony przez
            inne mamy (te z mojej rodziny też). Nie wiem jak będzie przy drugim dziecku,
            może tak samo a może inaczej. Może sama będę mogła podjąć decyzję że nie karmię
            bo nie lubię a może znów będę miała poczucie jakiejś niedoskonałości z powodu
            braku, małej ilości albo szkodliwości dla dziecka mojego pokarmu. Chciałabym aby
            mamy były względem siebie bardziej tolerancyjne - to wszystko smile
          • latouche Re: do muuunia 05.07.06, 00:35
            > karmienie rocznego czy nawet starszego dziecka tez uwazam za fanaberie mamy.
            > niektore robia to zeby sprawic sobie przyjemnosc inne pewnie nie potrafia
            > odstawic dziecka od piersi i czekaja az samo zrezygnuje.
            Nie masz racji. Ja karmiłam piersią dwa lata, za radą i w porozumieniu z
            pediatrą prowadzącym synka. Nie wiem jak inne mamy długo karmiące, ale nie
            ryzykowałabym dopatrywania się u każdego inaczej postępującego niż ja "fanaberii".
          • jakw Re: do muuunia 05.07.06, 18:19
            ninkasz napisała:

            >
            > karmienie rocznego czy nawet starszego dziecka tez uwazam za fanaberie mamy.
            > niektore robia to zeby sprawic sobie przyjemnosc inne pewnie nie potrafia
            > odstawic dziecka od piersi i czekaja az samo zrezygnuje.
            >
            Zobaczymy co będziesz uważała za 7 m-cy...
            Zapewniam, że jak mamy chcą odstawić od piersi to potrafią. Na szczęście nie ma
            obowiązku odstawiania od piersi w wieku 1 roku, więc pozwolisz, ze jeszcze
            pokarmię swoją młodzież młodszą
      • zuzaleczka Re: a ja wiem swoje 05.07.06, 11:19
        każdy robi jak chcesmile))
        • ninkasz Re: a ja wiem swoje 05.07.06, 11:31
          mysle ze wlasnie na tym polega problem ze kazdy robi jak chce. dlatego jest w
          tym kraju tak a nie inaczej.
          • jamile niezłe! 05.07.06, 11:48
            ninkasz napisała:
            > mysle ze wlasnie na tym polega problem ze kazdy robi jak chce. dlatego jest w
            > tym kraju tak a nie inaczej.

            <LOL>
            to juz karmiące butlą odpowiadają za PiS, Leppera i Giertycha u władzy?

            Może powinien byc panstwowy nakaz karmienia piersia? Moze Dorna posłac na
            mamuski, które smia robic po swojemu, zamniast podkulac ogonki i posłusznie
            wypełniac polecenia doradców laktacyjnych?

            <><><><><><><><>
            KuKa trochę większa
            <><><><><><><><>
            • ninkasz Re: niezłe! 05.07.06, 11:56
              hmmmm a gdzie znalazlas w mojej wypowiedzi cos takiego?
              • jamile Re: niezłe! 05.07.06, 12:09
                tu:
                >mysle ze wlasnie na tym polega problem ze kazdy robi jak chce.<
                i tu:
                >dlatego jest w tym kraju tak a nie inaczej.<

                <><><><><><><><>
                KuKa trochę większa
                <><><><><><><><>
                • ninkasz Re: niezłe! 05.07.06, 12:42
                  to zwroc uwage ze wypowiedz ta nie dotyczy bezposrednio karmienia ale ma
                  szerszy kontekst. sorka ale nie myslalam ze bede to musiala tlumaczyc
                  • jamile Re: niezłe! 05.07.06, 15:54
                    dlaczego więc to, że każdy wybiera tak jak chce (dla przypomnienia: wybiera
                    sposób karmienia, bo w końcu o tym rozmawiamy) miałaoby stanowic problem?

                    <><><><><><><><>
                    KuKa trochę większa
                    <><><><><><><><>
                    • ninkasz Re: niezłe! 05.07.06, 16:10
                      jamile napisała:

                      > dlaczego więc to, że każdy wybiera tak jak chce (dla przypomnienia: wybiera
                      > sposób karmienia, bo w końcu o tym rozmawiamy) miałaoby stanowic problem?
                      >

                      nie napisalam nigdzie ze to ze ktos cos wybiera stanowi problem ale ROBI. a to
                      uwierz mi niejednokrotnie jest problem.
                    • ninkasz Re: niezłe! 05.07.06, 16:10
                      prosilabym jeszcze zebys nie wkladala mi w usta slow ktorych nie powiedzialam
      • julca2 Re: a ja wiem swoje 05.07.06, 11:20
        odpowiem Ci tak...gdybys przez pierwsze tygodnie słyszała ciagle placz a
        dziecko zamiast przybierac na masie traciloby to ciekawe co zrobilabys zeby
        pomoc? ale Ty tego wiedziec nie bedziesz...poza tym jezdzilam co 3 dni na wage
        i nie ja zdecydowalam o dokarmianiu a lekarz! i jesli chcesz to moge Ci
        wymienic wszystkie mozliwe metody na zwiekszenie laktacji, ktore oczywiscie jak
        kula w sciane
        • ninkasz Re: a ja wiem swoje 05.07.06, 11:54
          hmmm przeczytaj jeszcze raz moj post i tam masz odpowiedz na pytanie co bym
          zrobila w takiej sytuacji. Pozdrawiam
      • jamile niezupełnie 05.07.06, 12:07
        Prawidłowosc jest inna: w postach mam karmiących butlą prędzej czy poźniej musi
        pojawic się jakaś piersiasta karmicielka, która wkłada mnóstwo energii w
        znalezienie "drugiego dna" i "prawdziwych motywow" - w rezultacie zaczyna się
        stała śpiewka: "a może ma wyrzuty sumienia", "pewnie się tłumaczy bo jest
        winna" bla bla bla
        Ciekawe, czemu karmiące piersią (tak jak ty) nie potrafią przejsc obojętnie
        wobec faktu, ze ktoś karmi butlą i z tego powodu nie rozdziera szat, nie jojczy
        na forum, nie lamentuje - jest po prostu szczęśliwy i zadowolony. Tak uwiera?

        Za to niemal na 100% pojawi sie tekst, że "jestem dumna, ze wytrwałam, że sie
        nie poddałam" - no sorry - skoro to takie naturalne, oczywiste i dane od boga,
        to gdzie tu powód do jakiejs szczegolnej dumy?

        <><><><><><><><>
        KuKa trochę większa
        <><><><><><><><>
        • ninkasz Re: niezupełnie 05.07.06, 12:48
          Nigdzie nie napisalam ze karmiace butelka sa winne. Napisalam za to ze czuja
          sie winne i nie rozumiem po co sie tlumacza a to ogromna roznica. Napisalam tez
          ze to ich prywatna sprawa jak karmia dziecko i nikogo innego nie powinno to
          interesowac. A juz w zadnym wypadku nikt nie ma prawa ich oceniac na podtawie
          tego w jaki sposob i jakie podaja dziecku mleko. Proponuje na przyszlosc
          przeczytac dokladnie co sie komentuje.

          A powod do dumy jest wbrew temu co piszesz. Bo jak sama zauwazylas lub nie, nie
          wszystko co naturalne i oczywiste zawsze przychodzi latwo.
          • jamile Re: niezupełnie 05.07.06, 13:10
            Proponuję na przyszłośc przeczytac przed wysłaniem to, co sie napisało.
            <><><><><><><><>
            KuKa trochę większa
            <><><><><><><><>
            • ninkasz Re: niezupełnie 05.07.06, 15:00
              zawsze przed wyslaniem czytam co napisalam. a tego co probujesz mi wlozyc pod
              palce nie moglam napisac bo po prostu tak nie mysle!
              • jamile Re: niezupełnie 05.07.06, 15:34
                Co oznacza tytułowe "ja i tak wiem swoje" - tzn. co wiesz w kwestii karmienia
                butlą którego nie praktykujesz?
                Z jakiego to powodu uwielbiasz akurat "takie wątki"?
                Na jakiej podstawie twierdzisz, że w posty o zadowoleniu z karmienia butla
                autorki wkładają "dużo energii"?

                ninkasz napisała:
                >a powod "chce miec figure jak sprzed ciazy" to sorka dla mnie zaden powod.<
                sorka ale czemu ktokolwiek miałaby brac twoje zdanie pod uwage przy zmianie
                sposobu karmienia?

                >rozbrajaja mnie teksty "chcialam karmic nie wyszlo daje butle jestem
                szczesliwa i glupia ze tak pozno na to wpadlam". jesli nie chce niech da od
                razu butelke.

                A dlaczego ma dac od razu butelkę? co złego jest w tym, że próbuje?

                <><><><><><><><>
                KuKa trochę większa
                <><><><><><><><>
                • ninkasz Re: niezupełnie 05.07.06, 16:06
                  jamile napisała:

                  > Co oznacza tytułowe "ja i tak wiem swoje" - tzn. co wiesz w kwestii
                  karmienia
                  > butlą którego nie praktykujesz?

                  tytulowe "ja i tak wiem swoje" wcale nie tyczy sie karmienia butla. przeczytaj
                  post to bedziesz wiedziala co oznacza. ni mniej ni wiecej tylko to ze czasem
                  mamy gdy nie udaje sie karmienie piersia bardzo szybko sie poddaja. uprzedzajac
                  twoj atak (bo tak to wyglada) podkreslam CZASEM. sama znam 3 takie przypadki.
                  to wlasnie te osoby mowily mi gdy urodzilam ze za szybko zrezygnowaly i zebym
                  ja troche powalczyla.


                  > Z jakiego to powodu uwielbiasz akurat "takie wątki"?


                  uwielbiam takie watki bo czasem prowadza do konstruktywnej dyskusji. ale nie
                  tym razem.


                  > Na jakiej podstawie twierdzisz, że w posty o zadowoleniu z karmienia butla
                  > autorki wkładają "dużo energii"?

                  na podstawie ich ilosci

                  > >a powod "chce miec figure jak sprzed ciazy" to sorka dla mnie zaden powod.
                  > <
                  > sorka ale czemu ktokolwiek miałaby brac twoje zdanie pod uwage przy zmianie
                  > sposobu karmienia?

                  moze tego nie widac ale nikomu nie kaze brac mojego zdania pod uwage przy
                  zmianie sposobu karmienia. forum sluzy do wymiany mysli, jak najbardziej
                  subiektywnych zreszta i wlasnie swoja subiektywna opinie tu wyrazilam

                  > >rozbrajaja mnie teksty "chcialam karmic nie wyszlo daje butle jestem
                  > szczesliwa i glupia ze tak pozno na to wpadlam". jesli nie chce niech da od
                  > razu butelke.
                  >
                  > A dlaczego ma dac od razu butelkę? co złego jest w tym, że próbuje?


                  nic zlego w tym ze probuje zakladajac ze rzeczywiscie probuje i chce. bo
                  patrzac chocby na niektore swoje znajome ktore twierdza ze chca a rezygnuja
                  przy pierwszej lepszej okazji mam watpliwosci. jesli ktos nie chce karmic
                  piersia to nie ma przeciez nic zlego w podaniu butli i poinformowaniu
                  swiata "nie chcialam karmic piersia". ot i wszystko. po co opowiadac ze sie
                  chcialo i czekac na okazje zeby zrezygnowac?

                  mam nadzieje ze juz zrozumialas moj post.

                  to teraz ty odpowiedz mi na pytanie. dlaczego tobie trzeba wszystko wyjasniac 2
                  razy?
                  • jamile Re: niezupełnie 05.07.06, 16:17
                    > to teraz ty odpowiedz mi na pytanie. dlaczego tobie trzeba wszystko wyjasniac
                    2 razy?

                    A kto ci powiedział, ze twój post cokolwiek wyjaśnił?
                    Wycofałaś sie raczkiem z części negatywnie wartościujących sformułowań i to
                    wszystko.

                    <><><><><><><><>
                    KuKa trochę większa
                    <><><><><><><><>
                    • ninkasz Re: niezupełnie 05.07.06, 16:23
                      oj kolezanko nigdzie sie nie wycofalam. gdyby tu byly negatywnie wartosciujace
                      sformulowania to bylby na mnie taki atak ze nie wiedzialabym jak sie bronic.
                      zdarzaly sie juz takie rzeczy na tym forum. a z tego co widze nikogo moj post
                      nie poruszyl oprocz ciebie.
    • ananas01 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 05.07.06, 00:45
      A ja uwielbiam karmić piersią, ale i tak czuję, że kończy mi się pokarm.
      Pierwszą córcię karmiłam 8 mies. Druga kończy 9 i chyba już nic nie leci.
    • mj77 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 05.07.06, 07:47
      ja podobnie się czułam kiedy karmiłam piersią. Piersi były ogormne, przymus
      jedzenia (i to nie wszystkiego) przytłaczał mnie. Nie mogłam się doczekać aż
      przestanę tyle jeść. Wraz z powrotem do pracy przestałam karmić piersią (mała
      miała ok. 5mcy). Ale brzuch nie wrócił do swojej dawnej postaci, jestem dalej
      bardzo szczupła, ale mam nadmiar skóry na brzuchu. Piersi zmalały, "sflaczały",
      są jeszcze mniejsze niż przed ciążą. W staniku wyglądają dobrze, ale to nie to
      samo co kiedyś.
      Mała ma teraz 10 m-cy.
      Zobaczysz, jak przestaniesz karmić to szybko schudniesz.
      • julca2 Re: dzieki za te słowa:)od razu humor sie poprawil 05.07.06, 11:27
      • gosiekbia Re: karmie piersia ale tego nie lubie 05.07.06, 11:50
        dokładnie też widzę to u siebie- piersi mniejsze niż przed ciażą , nadmiar skóry
        na brzuchu, której nijak nie mogę sie pozbyć , ale czy to jest po karmieniu??? -
        to mam wątpliwości! Myślę że sporo jest też kobiet które nie karmiły persią i
        mają takie same skutki po ciąży. Po prostu jedna kobieta wraca szybko do tej
        samej formy co przed ciążą a inna nie! Ale to nie jest raczej "wina " karmienia.
        Na pewno warto karmic piersia , ale nie na siłę, a karmienie mlekiem sztucznym
        nie jest grzechem smile
      • agniecha9991 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 07.07.06, 21:50
        oj mj77 - co ma sflaczly brzuch do karmienia????????? lub do braku karmienia
        piersią?????, a tak na marginiesie - karmienie piersią wspomaga szybsze spalanie
        tluszczu - inaczej mówiąc szybcie wraca się do formy, podaczas karmienia bowiem
        wyzwalanyjest odpoweidni hormon który pomaga w obkurcznaiu sie macicy a co za
        tym idzie obkurczaniu sie brzuchasmile), zupelnie tez nie rozumiem tych narzekan ze
        rzeba tyle jessc podczas karmienia??? pierwsze slysze, jem tyle co zwykle tj.
        malo ale wartosciowo, bez pustych kalorii,- ale bez przegięć - w zasadzie omijam
        lukiem alkohol (pół szklanki piwka raz na jakis czas wcale nie szkodzi dziecku -
        co innego w ciąży)i na szczesie odrzucilo mnie od papierosów - co mam nadzieje
        już tak zostaniesmile)
    • danuskad1 Re: karmie piersia ale tego nie lubie 05.07.06, 13:25
      nie lubisz to nie karm bo ani Tobie ani dziecku na dobre to nie wyjdzie.
      Sflustrowana mama nie jest wymarzoną.
      • franula Re: karmie piersia ale tego nie lubie 05.07.06, 13:58
        Ja nie piszę, że
        roczne dziecko wiszące na piersi matki to patologia, choć tak uważam, i uważam,
        że w pewnym momencie to nie o dobro dziecka chodzi ale o przyjemność mamy i to
        jej poczucie Dumy z bycia Karmiącą

        własnie piszeszsmile
        uprzejmie prosze - jesli mogę - o wyjasnienie dlaczego matka karmiąca piersią
        dziecko dlużej niż rok to patologia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka