marta11114
08.08.06, 16:22
Tak mnie natchnęło po wczorajszej konsultacji ze znajomą pediatrą, jest na
emeryturze, ale to i doskonały lekarz i człowiek. Mój synek ma 20 miesięcy i
zawsze był dla mnie najważniejszy ponad wszystko, karmiłam go, dawałam mu pić
itp. Teraz okazuje sie, że mały nie umie pić z niekapka nawet, nie uczyłam
go, bo po co ma się męczyć ( z takiego założenia wychodziłam ) skoro mogę mu
potrzymac butle, a i nie zakrztusi się i nie poleje. Je z łyżeczki, ale tylko
gdy ja mu daję, niczego nie potrafi zjeść sam trzymając w łapce, zawsze ja mu
dawałam wszystko, bałam się, że się zadławi, jak za dużo ugryzie. Do tego (
choć to nie ma związku ) nie ma zębów, dziś byłam u innej lekarki i ta mnie
postraszyła. Chuchałam na niego, dmuchałam, chodzi tylko za ręce moje albo
kogoś, bo boi się puścić, żeby nie upaść ( też się bałam guzów, więc go
zawsze prowadzałam, woziłam ). Teraz mamy masę do nadrobienia, a jaki wstyd i
krzywda dziecku.
Nie przesadzajmy, teraz to wiem ...
Pozdrawiam!