malagosia76
09.08.06, 22:07
moja niemal 7 tygodniowa córeczka znowu choruje. w czwartek wyszłyśmy ze
szpitala, bo miała zapalenie ucha środkowego, była przez tydzień faszerowana
antybiotykiem. w niedziele już w domu pokasływała (w szpitalu też
troszeczkę),w poniedziałek poszłyśmy do lekarza, który powiedział,że jest
osłabiona po antybiotyku i złapała katarek, stąd kaszel.wczoraj znowu
zauważyłam wyciek z ucha i stwierdziłam, że idę prywatnie do laryngologa, bo
już do szpitala nie dam jej zamknąć. ten powiedział, że lekki nawrót zapalenia
do ucha zewnętrznego i posmarowała maścią, powiedziała przy tym po
przeczytaniu epikryzy szpitalnej, że nie miała ostrego zapalenia. gdybym od
razu wpadła na pomysł lekarza prywatnego, prawdopodobnie nie wylądowałybyśmy w
szpitalu na antybiotyku. ona jest bardziej chora teraz niż przy przyjmowaniu
do szpitala. gluty w nosie, niespokojna, charcze, kaszle na mokro, typowa
infekcja. do tego zaczęłam się obawiać czy to nie objawy alergii. my z mężem
kochamy zwierzęta i mamy trzy zżyte z nami koty... mam nadzieje, że nie
dojdzie do najgorszego. marzę o tym żeby moja mała już się lepiej poczuła. od
niedzieli sie znacznie nasiliło ale chyba przy infekcjach to normalne. ile to
może trwać? podaję jej po kropelce nasivin na noc do noska, używam wody
morskiej i czekam poprawy, ona bidulka tak się męczy. podzielcie sie ze mną
swoimi doświadczeniami i czy myslicie że to może być początek alergii? dodam
jeszcze, że u nas nikt nie jest alergikiem a ja też od maleńkiego z kotami
wychowana.