Dodaj do ulubionych

moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności...

04.02.07, 17:04
przepraszam za wcześnie wcisnęłam enter...
Zanosi się od urodzenia, ale teraz traci przytomność na kilka sekund. Po
zaniesieniu robi się blady i jest jak lalka, nieprzytomny, a przy tym
delikatnie się wypróżnia. Nie wiem co mam robić, strasznie się wtedy
denerwuję, ostatnio myslałam, że to już koniec... Czy ktoś może jest w
podobnej sytuacji? Może macie jakieś rady co robić w takim momencie lub do
kogo się udać o pomoc. Może pomógł Wam jakiś lekarz?
Dziękuję i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • nat.wroclaw Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 17:17
      To ty JESZCZE nie byłas z tym u lekarza? Po pierwszym incydencie?? I zamiast
      stawac na głowie, zeby wezwac pediatrę, choćby i w weekend, siadasz w fotel i
      stukasz posta na forum?

      Jezu, kobieto, przecież my nie jestesmy lekarzami, co z tego, ze ktos ci
      napisze ze mial podobnie i poszedl z tym do pediatry czy neurologa.

      normalnie rce mi opadly.

      > Może macie jakieś rady co robić w takim momencie lub do
      > kogo się udać o pomoc

      Na litosc boska, na pewno nie udawac sie po pomoc do forum dyskusyjnego.
      • kiniamum Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 17:31
        zdadzam sie nat.wroclaw Ty juz dawno powinnas byc u lekarza.. "zastanawialas
        sie czy to juz koniec....??" co z Ciebie za matka??????????????????
        • lineczkaa Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 17:40
          Zgadzam się z dziewczynami, głupiaś i to bardzo. Aż się w głowie nie mieści.
          Z drugiej strony mam nadzieję, że to troll, bo chyba takich kretynek nie ma.
          Jeśli jednak to prawda, to wyprawa do lekarz konieczna, a doraźnie, kiedy
          dziecko się zanosi do bezdechu to trzeba mu dmuchnąć w twarz.
          • kanaviosta Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 23:32
            jakie macie prawo oceniać kogos i wypisywac takie rzeczy??
            jesteście głupie ograniczone jędze.
        • sylmaj Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 05.02.07, 10:40
          nie wiem na ile to skuteczna metoda ale czytałam gdzieś ze jak dziecko się
          zaniesie to powinno mu sie dmuchnąc powietrze do ust
    • olera24 Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 17:51
      k..wa, jesli to troll, to niech go szlag trafi,a jesli jestes betka prawdziwa,
      to z chęcią bym ci odcięła dopływ powietrza, zebyś tak na chwilę przytomnośc
      starciła i delikatnie sie wyprózniła.
      • betka38 Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 18:46
        Nieźle mi pojechałyście... Żałuję, że w ogóle napisałam... Chciałam uzyskać
        pomoc... ż tego przejęcia zapomniałam dodać, że byłam u pediatry, który odesłał
        mnie do neurologa, a neurolog powiedziała, że często to się zdarza, nic na to
        nie można poradzić, wyrośnie. Do niczego groźnego to nie doprowadzi... Moim
        zdaniem jest to groźne, dlatego prosiłam o pomoc, pytałam o lekarza, który
        pomógł Waszemu dziecku...
        • tuberosa77 Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 18:59
          Betka, nie przejmuj się zjadliwymi postami.Matkom hormony chyba buzują, ale
          sprawa rzeczywiściee brzmi poważnie.Nie można tak tego zostawić.Idz na
          konsultację do innego lekarza, może prywatnie do neurologa, jeśli Dziecko traci
          świadomość i się wypróżnaia to z pewnoscią nie jest to normalne i nie zdarza
          się często. Trzymaj się i pozdrawiam.
        • olera24 Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 19:39
          betka, masz rację przesadziłam, ale w pierwszym poście nawet słówkiem nie
          wspomniałaś o tym, ze konsultowałaś sprawę z lekarzem, więc nic dziwnego, że
          posądziłam Cię o lekkomyślność czy wręcz bezmyslność. Niemniej przyznaje sie do
          błedu i przepraszam. Takie zanoszenie się (afektywne wstrzymywanie oddechu)
          rzeczywiście nie musi prowadzić do jakichkolwiek powikłań i większość dzieci
          które na to cierpią wyrasta z tego(takie cos miał mój młodszy brat, pomagało
          dmuchanie mu w twarz albo klaps na tyłek), ale wcale nie jest powiedziane, że
          własnie to dolega twojemu dziecku. Poradź się może jeszcze jednego neurologa,
          wymuś skierowanie na jakies dodatkowe badania, jeżeli potwierdzi się diagnoza
          pierwszego lekarza, to będziecie musieli to przeczekać, ale jeżeli to cos innego
          to będziesz sobie dziękować że jednak sprawdziłaś. Przezorny zawsze ubezpieczony.
    • lucy_cu Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 19:04
      Poszalałyście, tak po dziewczynie jezdzić? Tak dobrze się na tym znacie? Sporo
      dzieci tak ma- to wcale nie takie rzadkie zjawisko. I taka utrata przytomności
      nie jest wcale powodem do natychmiastowego szukania pomocy u lekarza- tu
      wiadomo, o co chodzi od razu.
      Betka, spokojnie, to tylko tak makabrycznie wygląda. Moja córka robiła nam
      takie numery, proceder nasilił się, kiedy miała nieco powyżej roku- wtedy
      mdlała "na zawołanie", wystarczyło, że czegoś jej się zabroniło, zaczynała
      spazmatycznie chwytać powietrze, żeby na koniec się "zanieść" i zemdleć.
      Konsultowaliśmy problem z neurologiem i psychologiem- jedyne zalecenie to
      dorazne dmuchanie w twarz i ignorowanie zjawiska. Tyle. Nie martw się, wyrośnie.
      • lucy_cu Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 19:06
        A, zapomniałam dopisać. Afery z zanoszeniem skończyły się jakoś koło
        osiemnastego miesiąca życia małej. Definitywnie, już się jej to nie zdarza.
        • betka38 Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 20:31
          dziękuję za dobre słowo, było mi to potrzebne... tak,czy inaczej szukam dobrego
          neurologa dziecięcego, pytałam wcześniej na forum i mam już dwa namiary.
          Spróbuję może akurat któryś pomoże.
          A tym które mi tak pojechały nie życzę podobnych przeżyć z dzieckiem i braku
          możliwości szukania pomocy nawet na forum... Nie wiedziałam, że można tu pisać
          posty typu: ile waży wasze dziecko... I jeszcze jedno, nikt mnie nie oświecił
          pisząc, że nie jest to forum medyczne...Tyle to wiem, tylko miałam nadzieję,a
          teraz już wiem po ostatnich odpowiedziach, że oprócz tak lotnych w ocenie
          forumowiczek, piszą i czytają także te które mogą i chcą pomóc, albo chociaż
          wesprzeć dobrym słowem.
          Pozdrawiam.
          • rowantree Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 04.02.07, 21:57
            Podobała mi się Twoja wypowiedź Betka. Myślę, że świadczy nie tylko o
            inteligencji, ale i cierpliwości i zrównoważeniu, czego raczej brak niektórym
            paniom 'pieniaczkom'. Ale my nie o tym... . Rzeczywiście zachowanie spokoju i
            powstrzymywanie się od paniki to moim zdaniem właściwa postawa. Wizyta u
            lekarza neurologa jest jednak konieczna, o czym zresztą doskonale wiesz. A czy
            takie utraty przytomności lub podobne 'odpływanie' zdarzają się Twojemu dziecku
            również w innych sytuacjach? Jeśli tak, to naprawdę nie trać czasu. Być może
            neurolog zaleci dalsze badania, np.eeg, by wykluczyć poważną dolegliwość.

            Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
            • p_renula76 do betka38!!!!!! 04.02.07, 22:33
              Napisałam Ci na priva- adres gazetowej poczty, jesli nie doszła do Ciebie moja
              wiadomośc prosze podaj adres na który mogę napisać!
    • nat.wroclaw Betka 05.02.07, 08:46
      Kurcze, faktycznie głupio wyszło i tez przepraszam za ostre słowa (choć nie
      miałam absolutnie na celu obrażania Ciebie). Trochę namieszało się przez brak
      najistotniejszej informacji - że byłas juz u lekarzy. To naprawde bardzo
      zmienia sens Twojego pierwszego postu.

      Bo bez tej wiedzy twój wątek w moim odbiorze był taki: "Hej dziewczyny, moje
      dzieko czasem ma tak, jakby juz umierało, czy ktras tez tak miała?". No nie
      opadły by Ci ręce?

      Byc może zostało mi skrzywienie, czy wrażliwość z Ciązy i Porodu, gdzie
      ciężarowki przechodziły same siebie w głupocie i bezmyślności twrząc takie
      kwiaty jak: "Od dwóch dni krwawię, czy powinnam się martwić? Co to może być?"
      albo "Czy jestem w ciąży?". Są ludzie którzy w internetowej aktywnosci tak się
      zatracają, że staje się ona dla nich ważniejsza od dzialań w realu. I nagle
      zamiast iśc do lekarza z poważnym problemem stukaja posty na forach.

      Ad rem zaś - mimo wizyty u dwóch, jak pisałaś, lekarzy, ja bym szukała jeszcze.
      Bo przede wszystkim - juz pierwszy lekarz nie powinien wypuścić Cię z gabinetu
      bez dokładnego wytlumaczenia co to jest i skad się bierze i jakie należałoby
      zrobic badania, żeby przynajmniej _wykluczyć_ coś wiecej niż tylko
      diagnozę: "To normalne". Nie wiem jak duży jest Twój dzieciaczek (to tez wbrew
      pozorom istotna informacja), ale może poza neurologiem - tez psycholog
      dziecięcy?

      No trzymaj się, jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam serdecznie.
      Nat
    • roymiro1 Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 05.02.07, 11:21
      Nie wiem ile ma twoje dzieciątko ALE ja się tak zanosiłam jak byłam dzieckiem i
      mama chodziła po lekarzach i nikt nie potrafił pomóc wszyscy przepisywali
      krople albo środki na uspokojenie aż trafiła się koleżanka, która miała podobny
      peoblem i sprzedała patent mojej ammie-w momencie takiego sotrego płączu daj
      dziecku klapsa oczywiście nie mocnego tylko takiego, który odwróci jego uwage -
      u mnie pomogło za pierwszym razem - kilka razy i przestałam sie zanosić. Moje
      dziecko ( 2 tyg) też ma zapędy do zanoszenia ale ja uskuteczniłam smoczek
      który ratuje sytuacje.Spróbuj nie zaszkodzi a może pomożesmile
    • agga_27 Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 05.02.07, 12:10
      Współczuję, moja córa też się zanosiła płaczem ale nie aż do utraty
      przytomności, u nas pomagało dmuchnięcie w buzię,poza tym starałam się nie
      dopuścić do takiego płaczu i chcąc nie chcąc leciałam do niej na każde kwilenie.
      Tteraz ma 20 mies. i juz się to na szczęście nie zdaża. Moja chrześnica też się
      starsznie zanosiła, kilka razy straciła przytomość,zsiniała, przestała oddychać,
      raz przy tym byłam więc wiem jakie to straszne przeżycie, nie pomogło dmuchanie
      ani klaps, w końcu bratowa włożyła małej palec do buzi i odchyliła jej język od
      podniebienia i mała zaczęła oddychać. Też byli u różnych lekarzy, jedyna
      diagnoza to taka, że to z wiekiem minie, żeby nie dopuszczać do takiego
      nasilenia płaczu u dziecka. I minęło jak miała jakieś 2 latka, teraz ma 7 i jest
      okazem zdrowia.
      • betka38 Re: moje dziecko się zanosi,aż do nieprzytomności 05.02.07, 15:37
        Dziękuję wszystkim za rady. Mój synek ma teraz dziewięć miesięcy, zaczął
        zanosić się przy kolkach. Już wtedy byliśmy z nim u neurologa, diagnoza była
        jedna-wyrośnie, nie dopuszczać do płaczu i przejdzie z wiekiem... Jeśli chodzi
        o tracenie przytomności to zdarzyło się to dwukrotnie tuż po zaniesieniu.
        Staram się robić wszystko, żeby nie płakał... Spróbuję jeszcze u innych
        lekarzy, jeśli trafię do takiego, który nie zbędzie mnie standardowym
        powiedzeniem " wyrośnie " to dam znać.
        Nie rozumiem tyko jednego, po co zabierać głos w wątku, gdzie nie można nic
        wnieść od siebie? Tylko po to, żeby komuś nawrzucać, żeby wyładować swoje
        frustracje? Nie warto mierzyć wszystkich jedną miarą, bo można kogoś
        skrzywdzić, oceniając go bezpodstawnie... Proponuję utworzyć nowe forum, gdzie
        można się wyładować do woli, może spodoba wam się nazwa : "trole"...

        pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka