Dziewczyny!
Czy dajecie swoim dzieciom smoczki - uspokajacze? Dziś mały dał mi tak popalić
(wisiał na cycu, ssał, prężył się, pluł, wrzeszczał i znów ssał) że w
desperacji wcisnęłam mu smoka w pyszczysko

Z błogością przymknął oczy i
zaczął ssać. Ale mnie złapały wyrzuty sumienia, że może jest głodny, a ja mu
zatykam paszczę smokiem, że po 3 minutach smoka zabrałam i podałam cyca. Młody
possał i zasnął...
Mam wrażenie że pod koniec jedzenia on traktuje mnie właśnie jak taki smoczek
- uspokajacz. Podawać smoka, czy cierpliwie (i często bardzo długo)czekać z
wiszącym u piersi synkiem?