ala1110
29.06.07, 22:24
Jeszcze nie tak dawno (do 10 miesiąca życia) moja córeczka była kochanym
szkrabem. To był okres nabywania nowych umiejętności typu siadanie,
wstawanie, raczkowanie i chodzenie. Teraz kończy 11 miesięcy i zaczyna
psotować. Z aniołka przeradza się mały diabełek. W tym psotowaniu jest
urocza, choć z półek praktycznie wszystko pochowane, kwiaty wyniesione, meble
poprzestawiane, ale ona i tak znajdzie sposób aby cos zmajstrować. Wszystko
ja ciekawi, wszędzie wejdzie, a jak coś nie idzie po jej myśli to pyskuje po
swojemu. Czasem ma dość latania za nią i ratowania ja z opałów, ale potrafi
ślicznie mówić mama patrząc mi w oczy i serce mi mięknie. Jak to jest u
innych maluszków? Jak sobie radzicie z ich żywiołowym i ciekawskim okresem?