Dodaj do ulubionych

sny o dziecku

27.08.07, 15:32
Jakiś czas temu synek spadł mi z łóżka i od tej pory kilka razy w nocy budzę
się, bo śni mi się, że mały jest ze mną i już prawie upada. Budzę się wtedy i
nerwowo go szukam, a przecież śpi w swoim łóżeczku. W ogóle się przez to nie
wysypiam (a do tego synek budzi się już o 4.00-5.00). Czy któraś z was też to
miała?
Obserwuj wątek
    • agrawes Re: sny o dziecku 27.08.07, 22:09
      Z rozmów z koleżankami wiem, że to normalne. To jakby projekcja naszych
      matczynych obaw. Po okresie spania z synkiem (pierwsze 6 tygodni)do tej pory (a
      Stas ma 5 miesiecy) do tej pory budze sie co noc i szukam bobo pod koldra
      slyszac jego oddech. Szukam, przewalam wszystko, w obawie, ze juz jest za pozno,
      ze sie udusil...okropne uczucie.Ostatnio, gdy w nocy padalo, wylecialam z pokoju
      po Stasia, ktorego rzekomo zostawiłam na ogrodzie wink Pozdrawiam wszystkie senne
      Marki i Mary wink
      • sloik_m Re: sny o dziecku 27.08.07, 22:14
        Kiedy spalam z córką w łóżku śniło mi się raz, ze ona z niego wypada i
        odruchowo, przez sen mocno ją chwyciłam. Córka wcale nie spadała z łóżka (spała
        od strony ściany), ale z to strasznie się przestraszyła. Od tej nocy
        postanowiłam przenieść ją do łóżeczka, bo bałam się, że przez sen zrobię jej
        krzywdę.
        • agata288 myslalam ze tylko ja tak mam... 28.08.07, 07:55

          u mnie jest jeszcze gorzej.moj maluch spi w kojcu sam od 4 miesiąca
          zycia.spie z męzem i kilka razy sie zdarzylo ze myslalam ze on to
          moj Natanek.moj mąz sypia w spodenkach od
          pizamy "jedwabnopodobnych".raz w nocy zaczęlam go "macac" zeby
          sprawdzic czy Natanek nie ma za duzo w pieluszce.po stwierdzieniu ze
          jest ok - oczywiscie wszystko przez sen - zaczęlam go glaskac po
          twarzy w celu uspieniua i nagle szok...moj synek ma zarost!!!w tym
          momencie obudzilam sie a natanek spi w swoim kojcu.
          mam jeszcze cos na jawie.
          2 tyg temu bylam na wczasach z mezem zeby odpoczac a maly zostal u
          tesciow.mielismy domek z tarasem na pietrze.siedzialam sobie u gory
          i zaczelam sobie wyobrazac ze jestem tam z natankiem i on mi spada z
          tego tarasu.
          ostatnio mylam okna i maly spal a ja nagle zaczelam myslec co by
          bylo gdybym schodząc z drabiny nadepnęla na niego.te mysli są
          straszne i nie moge sie ich pozbyc a mam tak czesto.one same
          przychodzą.myslalam nawet o psychologu.pozatym mam obsesje jak
          jestem z malym.np.na tapczanie nie klade malego nigdy pod
          żyrandolami, półkami bo oczami wyobrazni juz widze jak spadają.czy
          to choroba psychiczna?
          • agata288 Re: myslalam ze tylko ja tak mam... 28.08.07, 07:59

            ach! a te noce ze szukam malego pod poscielą zdarzają mi sie do
            teraz a maly ma 11 miesięcy.nie zlicze ile razy przez sen macałam
            róg kołdry mysląc ze to synek i o dziwo przez sen ta koldra
            normalnie mi sie układala w nózki, rączki i główke.albo szukalam
            pomiedzy sobą a męzem naszego szkraba a po przebudzeniu i
            sprawdzeniu ze maly spi słoodko u siebie oddycham z ulgą.
            • amborki Re: myslalam ze tylko ja tak mam... 28.08.07, 09:42
              Choroba psychiczna to chyba za dużo powiedziane, ale myślę że coś
              powinnaś z tym zrobić. Te lęki nie są normalne. Psycholog to dobry
              pomysł. Jeśli o mnie chodzi to szybko zrezygnowałam ze spania z
              dzieckiem w małżeńskim łożu, bo też budziłam się wystraszona. Ale to
              się zdarzyło może raz albo dwa i to dawno.
              • agata288 Re: myslalam ze tylko ja tak mam... 01.09.07, 12:11

                wlasnie o to chodzi ze moj synek od 3-4 miesiąca spi u siebie ale
                takie lęki i tak sie pojhawiają
          • mha1 Re: myslalam ze tylko ja tak mam... 28.08.07, 13:42
            mam nadzieję, że to nie choroba, bo ja też miewam takie projekcje na
            jawie. to "przerośnięta" troska o dziecko. dopóki nikogo tym nie
            krzywdzę (wliczając w to siebie), nic z tym nie będę robić. myślę,
            że z czasem troska "zmniejszy się" do normalnych rozmiarów. teraz i
            tak jest lepiej niż miałam w ciąży.
    • anna-z11 Re: sny o dziecku 28.08.07, 09:51
      Najgorsze jest właśnie to, że kiedy wydaje mi się, że mały spada z łóżka wstaję
      nerwowo, przerażona i budzę męża, przewalając pościel. Później do mnie dochodzi,
      że dziecko śpi w swoim pokoju. Czasami synek rzeczywiście śpi między nami i jak
      się rzucam na łóżku on się budzi wystraszony.
    • ulaa4 Re: sny o dziecku 28.08.07, 09:53
      kurcze ja prawie co noc szukam córeczki w naszym łózku sad(( i zawsze
      stres, ze nie mogę jej znależć. macam kołdrę, poduszkę, męża itd...
      to jest okropne. sad((
      zaczęłam stosować afirmację: "Jagoda śpi w swoim łóżeczku zawsze"
      trochę pomaga, bo dociera do mojej głowy, ze ona ma oddzielne łóżko,
      które jest bezpieczne... więc lepiej się wysypiam, bo zdarza mi się
      do zadziej w ciągu nocy.
      • sabciass Re: sny o dziecku 28.08.07, 13:22
        Ja biorę córkę do łożka na nocne karmienie, i czasem zdaża nam się
        razem przysnąć, a czasem odnoszę ją do łóżeczka i kiedy potem się
        przebudzę, to też nie pamiętam czy już ją odniosłam, czy śpi koło
        mnie. Ale takie zastanawianie trwa kilka sekund, czasem tylko lekko,
        uchylę kołdrę, żeby upewnić się, że jej tam nie ma i zasypiam.
    • agakr2 Re: sny o dziecku 28.08.07, 18:39
      Ja tylko raz przeżyłam coś takiego... I to było jakoś krótko po
      porodzie. Coś mi się ubzdurało, że synek spał z nami w łóżku.
      Obudziłam się, zerwałam się na równe nogi i zaczęłam nerwowo trzepać
      pościel. Mąż się obudził i popatrzył na mnie jak na debila. Jak
      usłyszał, że gdzieś tu powinien być nasz synek to się nieźle
      wkurzył, na szczęście szybko się opamiętał i zajrzał do łóżeczka...
      Nasz Aniołek słodko sobie spał. Mąż śmiał się ze mnie, a ja się
      poczułam jak idiotka... Nawet w tych nerwach nie wpadłam na pomysł,
      żeby do jego łóżeczka zajrzeć... Koszmar... Na szczęście to był
      pierwszy i ostatni raz...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka