naciak5 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość"ay 12.01.08, 23:10 moja corka ma 6,5 miesiaca a kazda chwila z nia jest mi bardzo droga, kazdy usmiech i kazdy placz, kazdy gest i kazde nowe osiagniecie, nikt i nigdzie nie potrafi okazac tak wielkiej milosci jak tak male dziecko, ale sa chwile ktore rozczulaja i nie wie sie co powiedziec... zdarzylo mi sie to 2 razy - podczas usypiania usnelysmy obie na tapczanie, nagle poczulam delikatny dotyk wrecz musniecie na policzku, otworzylam oczy i zobaczylam wpatrujaca sie we mnie moja coreczke, ktora jakby chciala powiedziec 'obudz sie mamo', a po chwili przepiekny usmiech na powitanie... i wtedy juz nie wiesz co powiedziec Odpowiedz Link Zgłoś
potega_18 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 00:00 Moja córeczka ma 1,5 roku jest dla mnie wszystkim i ja dla niej również... Najwspanialszą chwilą jaka kiedykowiek spotkała mnie było 6 godzin porodu.. Te wzmagania z bólem, walka z samym sobą, po to by na świecie mogła się pojawić najważniejsza w moim życiu istotka, której właśnie dawałam życie... I jej oczka które pierwszy raz ujżały światło, gardełko które właśńie wydało pierwszy okrzyk, ciałko które całę jeszcze w śluzie położono na moim brzuszku żeby poczuło mnie - swoją mamę... Ta wspaniała dla mnie chwila i wspaniała dla mojej córki bo przecież właśnie zaczeła żyć, nigdy nie zniknię z mojej pamięci i malutkiej również.. choć jest jeszcze za mała kiedyś napewno przekażę jej tą niesamowitą wiedzę o Nowym Życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
justak1 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 00:02 Julka należy do dzieci niepłaczących,więc każda chwila spędzona z małą odgania od nas złe myśli (Jula ma astme). już 12 miesięcy jest z nami. rano budzi nas swoim głośnym śmiechem, każda nowa umiejętnośc to dla nas tak jakby trafic szóstke w lotka. (nuci melodie, podryguje w rytm muzyki, puszcza oczka, naśladuje zwierzęta, nawet kiedy zaczyna pyskowac jest ubaw po pachy) często się zastanawiam czy to aby nie sen, mam ochotę na kolejnego bobasa. nigdy nie sądziłam że bycie mamą to taka fajna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
phm_dyro_ho Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 01:31 Z tym szczęściem to bywa różnie. Niezaprzeczalnie rzecz jasna JEST. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Nie zawsze jednak rozsadza piersi. Nie zawsze jest haustem dającym ulgę spragnionemu sercu. Często chowa się za woal szarej codzienności. Zmęczenie…; zamartwienia…; zniecierpliwienie…; domowe zadania…; śniadanie, obiad, kolacja i niejedno „małe co nieco” po drodze – a pozmywać też trzeba . Te „zmory codzienności” skutecznie potrafią przyćmić prawdę, że "Dziecko to radość". Świadomość tę nosi w sobie każdy rodzic. Nie zawsze tylko jest ona w stanie przedrzeć się przez zasłonę spraw codziennych. Tym bardziej więc warto pielęgnować w sobie chwile najbardziej radosne. Te, które są jak zorza poranka, jak wesoła kropla deszczu tańcząca na pożółkłej od suszy trawie. Moje SZCZĘŚCIA są cztery. Mają lat siedem – Jadzia, cztery – Danusia i 5/12 roku (trzecie SZCZĘŚĆIE ma miesięcy pięć) – Antoś. SZCZĘŚCIE czwarte, a chronologicznie nawet pierwsze, choć nie jest dzieckiem ma swe miejsce w tej opowieści. To SZCZĘŚCIE to moja Żona – bez Niej żadnego ze SZCZĘŚĆ by nie było. Nie jedna chwila pełna radości była już naszym udziałem. Wiele z nich uwiecznionych jest na fotografiach. Wiele nosimy w sobie. Niektóre może wręcz przeoczyliśmy, biegnąc gdzieś po ścieżkach godzin, dni i lat. Są jednak takie trzy przeżycia, które nigdy mnie nie opuszczą. Moje RADOŚCI to chwile narodzin naszych SZCZĘŚĆ (o radości poczęć „mówić hadko”, jakby rzekł pewien rycerz). Narodzin, w których uczestniczyć dane mi było. To, że mogłem przecinać ich pępowiny, patrzeć i słyszeć jak witają się ze światem, brać je na ręce i witać zaraz po obmyciu przez położną…. Czułem wtedy ich kruchość. Zawartą w całym drobnym ciałku, każdym jego niezgrabnym ruchu i każdym krzyku prośbę kierowaną do Dużych Ludzi, a więc i do mnie, by je przyjąć. Otoczyć ciepłem i miłością, zrozumieniem i wyrozumiałością, cierpliwością i mądrością. Te chwile noszę w sobie, o nie dbam i je pielęgnuję. Tych chwil nie zapomnę. NIGDY! Odpowiedz Link Zgłoś
dig-111 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 01:53 DZIECKO TO RADOŚĆ to niewątpliwie złota, wieczna prawda...choć nie da się tej radości odnieść do jednego zdarzenia, jednego dnia ani jednej chwili...to jednak jest taka, choć jedna z wielu, która daje o sobie znać w każdy dzień...może raczej wieczór, chwila ta udowadnia mi że żadna noc nie miała by znaczenia, żadna noc nie oddałaby blasku gwiazd ani nie zapoczątkowałaby nowego dnia...to ten moment gdy kładąc moje dzieciątko do snu, ono nie chce zerwać kontaktu z realną rzeczywistością zawsze trzyma za rękę matkę lub ojca, gdy nas przez chwile nie ma przytula do siebie swego misia...to jest moje całe szczęcie, moje niebo, które ogarnia naszą rodzinę...wówczas wiem, że najważniejszym moim obowiązkiem jest dać mu szczęście...Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka. Życie rodziców jest księgą, którą czytują dzieci, jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby otoczyć nimi dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To figuruje w naszym kontrakcie z Bogiem, kiedy bierzemy na siebie odpowiedzialność za ich życie. A jednak to NAJWIĘKSZA RADOŚĆ JAKIEJ SIĘ MOŻNA DOCZEKAĆ!!!... Dziecko to otwarte, kiełkujące dopiero życie. Czuje ono, postrzega i pyta o coś, co już po chwili uchodzi jego uwagi. Nie troszczy się o swoje chwilowe objawienia i jest zaskoczone, gdy po pewnym czasie dorośli odczytują mu z zapisków, co też takiego mówiło i o co pytało. To jest właśnie ta radość dla rodzica bycia rodzicem, dla dziecka bycia dzieckiem... Gdyby na wielkim świecie zabrakło uśmiechu dziecka, byłoby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niż podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiężycowej - mimo wszystkich słońc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden mały uśmiech rozwidnia życie...DAJE RADOŚĆ która, jest jak kwiat... kwitnie nocą, a pachnie za dnia. Radość jest potrzebą i siłą wzrastania. Dziecko żywi się tym z czego się cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
my_mik5 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 02:29 Jest środek nocy. Zrobiłam już wszystko, co miałam do zrobienia. Jestem w domu tylko z synkiem, który śpi od 22.00. Co robiłam przez ostatnie pół godziny? Siedziałam przy jego łóżeczku i obserwowałam jak śpi...Chciałam tylko sprawdzić, czy nie odkrył się spod kocyka, ale nie mogłam oderwać od niego oczu. Śpi tak spokojnie, miarowo oddycha, ma lekko spocone włoski-ta nastroszona burza z którą właściwie już się urodził, a teraz tylko jej przybywa... zamknięte oczka, długie rzęsy. Okrągłe, rumiane policzki. W prawym ma dołeczek, gdy się śmieje, pamiętam gdy zauważyłam go po raz pierwszy, przy pierwszym uśmiechu! Miałam łzy w oczach. Ja też mam tylko w prawym... Synek przesypia już całe nocki, tak pięknie, bezproblemowo. Jest taki zdrowy i silny, taki piękny. To mój syn!!! Ja wydałam go na świat, do dziś nie możemy się z mężem nadziwić, że stworzyliśmy taki cud. Dlaczego siedzę o drugiej w nocy przy łóżeczku... myślę o nocach, gdy tuliłam maluszka do piersi, gdy budził sie co 2 godziny. Podnosiłam go z łóżeczka, takie kruche maleństwo, po pięciu minutach słodkiego ciamkania zasypiało w moich ramionach. Wtedy troszkę narzekałam, a teraz siedzę przy nim i głaszczę jego malutkie paluszki, bo brak mi tych chwil. Mam w zamian tyle innych, wspaniałych, ale tamte minęły bezpowrotnie, i te, które są teraz, też nigdy się nie powtórzą. Mogłabym tak przy nim siedzieć, i siedzieć, i siedzieć... Tak bardzo Cię kocham Mikołajku! Odpowiedz Link Zgłoś
ewamar1968 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 09:11 Moją największą radością było i jest usłyszenie prostego ,ale jak pięknego słowa mama----czekałam na to prawie 5 lat.Nigdy tego nie zapomnę.Kiedy Ola woła "mamo"to wśrodku mam "motylki"i ogarnie mnie taka radość i duma ,że na chwile zapominam o jej chorobie..) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonkaaa381 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 09:31 Zaczęło się od tego, że na "zajączka", ja oraz mój mąż, kupiliśmy sobie odtwarzacz DVD. Sobie, jak sobie; odtwarzacz jest od tej pory okupowany przez Teletubisie. I właśnie podczas porannego oglądania Teletubisiów, Jaś, lat jeden z okładem, zaczął się śmiać. Nie, żeby to była jakaś sensacja, ten młody człowiek śmieje się niemal bez przerwy, ale nie TAK. Nie rozdziawiając paszczę do granic wytrzymałości stawów. Nie marszcząc nos i wydając z siebie przedziwne "ha ha ha". A on patrzył na tańczące na ekranie Teletubisie i właśnie tak się prezentował. Otwarty dziób, zmrużone oczy, zmarszczony nosek i to "ha ha ha" wydobywające się gdzieś z głębi mojego dziecka. Tak się przypatrywałam, a tymczasem moje dziecko położyło się na pleckach, wciąż się zaśmiewając i zaczęło się turlać. Teraz, gdy Jaś chce podkreślić, jak bardzo go jakaś sytuacja bawi, to śmieje się właśnie w ten sposób. A ja wciąż się niepokoję, bo czasem mam wrażenie, że on tej buzi zwyczajnie nie może zamknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
szopa-18 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 10:19 Dziecko (szczególnie te pierwsze) to ciężar który czasami niezwykle ciężko udźwignąć, ale taki ciężar to najprzyjemniejszy ciężar na świecie. Nagroda przychodzi pod koniec dnia, ale o tym na końcu. Dziecko w początkowych fazach swojego życia dużo zapamiętuje i trzeba chcąc czy nie chcąc wspiąć na wyżyny. Tego nauczyła mnie żona i z wiekiem trzeba przyznać, że miała rację. Jeśli uda nam się dziecku w szybkim czasie coś przekazać i widzimy, że na drugi dzień próbuje coś zrobić samodzielnie to są chwile nie do opisania! Coś wspaniałego. Jednak, jak już wspomniałem wcześniej trzeba to robić niezwykle precyzyjnie i włożyć w zabawę wiele wysiłku (wprost proporcjonalnie do wieku dziecka!). Jednak pewnych mniej przyjemnych spraw nie da się uniknąć! Jedną z takich spraw zaraz opiszę. I tu warto zaznaczyć pogrubioną czcionką – nie dawajmy naszym pociechom ważnych rzeczy do zabawy, nawet gdy bardzo nalegają. Bo potem może się okazać, że nasz telefon komórkowy słodko sobie pływa w herbacie… nie mówić już o tym, że jakieś dwa latka później inny telefon (tym razem żony) trafił do większego zbiornika jakim jest akwarium! Jakby tego było mało nasze maleństwo pofatygowało się nas jeszcze poinformować, że rybka dzwoni. Jakie było nasze zdziwienie (które potem zaowocowało w śmiech), że telefon leży na dnie akwarium. Teraz na szczęście nasze dziecko ma już swoje latka i nie trzeba przed nim chować telefonów komórkowych. Ba! Mało tego, czasami nawet sam się dziwie jak weszło w opcję w którą ja nigdy sam nie wszedłem. Na szczęście jeszcze nic mi nie pomieszało – ale co zrobić, upodobało sobie nasze telefony do zabawy i nie ma sensu z tym walczyć. Uśmiechnięta mina podczas snu to najlepszy prezent jaki możemy sobie wyobrazić pod koniec dnia. A co za tym idzie to również najprzyjemniejsze chwile z dzieckiem, jak możemy spokojnie usiąść i odpocząć popatrzeć jak po całodziennych zmaganiach ze świtem nasze maleństwo śpi zadowolone. Odpowiedz Link Zgłoś
megi3323 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 11:42 Jestem mamą dwóch chłopaków na codzień oczywiście łobuziaków! kłopoty,łzy i problemy nas odwiedzają ale radosci z bycia razem nie pokonają! Teraz wspominamy nasze nadmorskie wakacje rower, windsurfing i czas na rekreację łobuziaki 2 i 6 lat dzielinie kroku dotrzymywały nad magdalena stopczyńska 91-848 łodź ul radlińskiej 3m5 bl22 , megi3323@wp.pl zmęczeniu, zniechęceniu sie nie poddawały! Te dzielne maluchy na desce bez żagla pływały obserwując starszych równowagę na desce utrzymywaly w poznawaniu tajników żeglowania pasję wykazali złej pogody ,niewygody sie nie bali! Na ich twarzach gosći uśmiech i pogoda życia cierpliwość, ciekawośc świata i tych szczytów do zdobycia omijacie wiec i kłopoty i smutki i...juz niedługo dołaczy kolejny łobuziak malutki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ali-24 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 12:23 Z Jasiem świat jest niesamowicie piękny!!! Kiedyś budził mnie przeraźliwy dźwięk budzika, nie miałam ochoty otwierać oczu, by rozpoczynać kolejny pracowity dzień. Odkąd jest na świecie mój synek, świat nabrał zupełnie innych barw. Wczesnym rankiem słyszę słodziutki głosik "mnama". Gdy delikatnie otwieram jedno oko widzę jego uśmiechniętą buźkę, zamykam je, ponownie otwieram i uśmiech jest coraz bardziej promienny. Po chwili czuję na swej twarzy jego delikatne rączki, które później zaczynają targać moje włosy. Przytulankom nie ma końca- Jasiek turla się po mnie, obejmuje czule moją twarz. Podobnie jest, gdy usiłuję go usypiać wieczorem. Mruczanki, piosenki nie przynoszą skutku, bo moje dziecko znów jest szczęśliwe,radosne, że zapracowana mama jest teraz tylko dla niego. Przytula do swojej moją głowę, mruczy "aaaa", a po chwili ze śmiechem odsuwa się ode mnie, wsuwa mi do buzi swego smoczka i śmieje się w głos... Gdy pomału zaczyna odpływać w krainę snu, migają mi przed oczyma zabawne scenki z mijającego dnia... Gdy śmieje się, jak ułoży wysoką wieżę z klocków,powkłada prawidłowo różnorodne kubeczki - wtedy raczkuje do mnie, wręcza swe dzieło i zaczyna robić kosi kosi, zachęcając do tego mamę... Gdy piszczy robiąc pierwsze trzy kroczki od łózeczka do drzwi. Gdy uśmiechnięty karmi naszego psa, drocząc się z nim i nie wkładając od razu do jego pyska podzielonych na miniaturowe kawałeczki chrupek, byle na jak najdłużej starczyło. Gdy robi mi "papa" i wita czule całuskami, gdy wracam z pracy. A kiedyś tak odwlekałam decyzję o posiadaniu dziecka... Dziś myślimy już o kolejnym szkrabie. Jaś rozświetlił swym uśmiechem mój swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
julunia06 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 12:58 Moja córcia ma 16 miesięcy. W zadziwiająco szybkim tempie rozwija swoje umiejętności. Codziennie odkrywa nowo poznane rzeczy i cieszy się z nich gdy może coś spróbować, polizać, ugryźć czy złapać. Niedawno jednak zaczęła mówić w języku chińskim chociaż niektóre wyrazy mogą być już zrozumiałe. 05 Stycznia - "pogoda niczego sobie". Postanowiłam wziąć małą na zakupy. Sklep mamy niedaleko więc wyszłyśmy bez wózka na tak zwany "spacer do sklepu" Pomijając czas trwania tego jakże cudownego wyjścia Julia całą drogę gadała "AM- AM". Przecież nakarmiłam ją przed wyściem, nie może być już głodna, dziwne...Cały ten czas miałam twarz jakby troszke niezadowoloną. Gdy mijali nas ludzie a Julcia wołała z przerażonym głosem "AM- AM", zrobiło mi się głupio. Matko co oni o mnie pomyślą - że głodze dziecko? Gdy tylko weszłyśmy do sklepu Julia zrobiła wielkie " ŁOOO " i rzuciła się na kosze z warzywami. Nawet nie zdążyłam jej dogonić a ona zjadła już pół pomidora ze skórą. BLEEE. O matko!!! Co ona narobiła? Byłam taka wściekła. Z jednej strony chciałam ją skrzyczeć a z drugiej nie umiałam opanować śmiechu który tłamsiłam w sobie...Chwyciłam ją za ręke i poszłyśmy dalej kupić coś do "AM- AM" Po drodze Julia jedną rąką trzymała mnie a drugą zrzucała wszytsko co było w zasięgu jej drugiej ręki. CO ją dziś opentało? Szybko wyszłyśmy ze sklepu. Ludzie mięli ubaw. A ja straciłam nerwy. Gdy wróciłyśmy do domu, Nakarmiłam ją ale wszytsko wypluwała, po prostu nie była głodna. Teraz nie chodze z nią do sklepu spożywczego Odpowiedz Link Zgłoś
monamour Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 14:50 DZIECKO TO RADOŚĆ ... Mamą zostałam w wieku 21 lat i był to najpiękniejszy moment w moim życiu.I dziękuję Bogu każdego dnia ,że mogłam zostać mamą . Dziecko jest tą maleńką istotą dla której warto żyć ,bo ten maleńki człowieczek jest cudem ,darem i dzięki niemu świat staje się piękniejszy ,bo mamy kogo kochać ,troszczyć się i patrzeć jak rośnie i staje się samodzielny. Moja córeczka daje mi mnóstwo powodów do radośći ,od tych maleńkich ,a skończywszy na tych ogromnych. Cóż jest piękniejszego od: -pierwszego spojrzenia na monitor i zobaczenia tej malutkiej fasolki ,która rozwija się w nas? -pierwsze kopnięcie dzieciątka w brzuszku -pierwszy krzyk dziecka -oto jestem już na świecie... -pierwszy zetknięcie się z nami ,swoimi rodzicam... -pierwsze karmienie -jakie to cudowne uczucie móc dać swój pokarm dziecku... -pierwszy ząbek,pierwsze słowo jakie dziecko wypowiada ,łezka zakręciła się w oku z radości i ze szczęścia... -pierwszy samodzielny krok ... -pierwsza laurka na Dzień Mamy i samodzielnie zerwane kwiatuszki dla mnie... -pierwszy wierszyk-rymowanka ulożona specjalnie dla mnie... I RADOŚĆ ogromna radość na twarzy córeczki ,gdy mówi mi : Mamusiu dobrze ,że jesteś ,jesteś najukochańszą mamusią na świecie... KOCHAM CIĘ... Odpowiedz Link Zgłoś
agusbuj Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 15:28 Był zimny poranek, śnieg pruszył a my całą raodziną grzaliśmy się przy pysznej kawie.Rozmawialiśmy o prezentach na świeta kiedy Tomek dał nam znac ,że jest głodny , ochoczo zrobiłam mu pyszne danie i zaczęlam karmic. Po chwili karmiąc Tomusia coś zobaczyłam...zerkałam bliżej i ... zauważyłam piękny ,biały czubeczek ząbka wyłaniajacego się z malutkiej buzi cieszyliśmy się i całowalismy nasze dzieciątko , dziekowalismy za taki cudowny ,biały prezent na święta.Tomek był zafascynowany naszą radościa i klaskał z radości razem z nami.Na pewno nie zapomnimy tego dnia , pierwszego ząbka się nie zapomina ! Odpowiedz Link Zgłoś
chloe.only Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 15:45 Ten pierwszy uśmiech mojego synka... nigdy go nie zapomnę! Właściwie dzieci uśmiechają się już od urodzenia, ale trudno nazwać to świadomymi uśmiechami. Kiedy Mikołaj skończył dwa miesiące, obdarzył mnie pierwszym prawdziwym uśmiechem zarezerwowanym tylko dla mnie Jak zwykle bawiliśmy się grzechotką, a ja śpiewałam mu piosenkę. Obserwował mnie swoimi dużymi, granatowymi oczkami i nagle...uśmiechnął się tak szeroko, że policzyłabym mu wszystkie zęby, gdyby już je miał W jego policzkach pojawiły się cudowne dołeczki - to pewnie wróżka, którejś nocy zrobiła je w policzkach przy użyciu czarodziejskiej różdżki... Dziś Mikołaj śmieje się już głośno i często, ale tamtego pierwszego uśmiechu nigdy nie zapomnę... Mama Mikołaja Odpowiedz Link Zgłoś
mameczka_aneczka moje dzieci to moja radość! 13.01.08, 19:22 Mam 23 lata,(mężatka), jestem mamą 3-letniego Tomaszka oraz 1,5 rocznego Marka. To właśnie o Marku będzie moja historia. Nie umiem z siebie wydusić tego, co chcę powiedzieć, jest to dla mnie trudne i bolesne. Być może niejedna z Pań czytając moje wyznanie oburzy się i uzna mnie za bezduszną istotę. Liczę jednak na zrozumienie i wsparcie... Kiedy zaszłam w drugą ciążę, byłam z mężem w fatalnej sytuacji finansowej, oprócz tego kilka miesięcy wcześniej mieliśmy ciężki wypadek samochodowy, w którym na szczęście nikt nie ucierpiał, choć samochód nadawał się do kasacji. Jednak wypadek ten i jeszcze inne wydarzenia sprawiły,że cierpiałam na silną depresję. Gdy okazało się że jestem w ciąży z drugim dzieckiem załamałam się psychicznie, nie mieliśmy własnego kąta, teściowa wyklinała mnie z domu. Nie mieliśmy się gdzie podziać z Tomkiem, naszym pierwszym synkiem. Wyznam teraz jak na spowiedzi, "nie chciałam drugiego dziecka", wszelkimi siłami chciałam poronić, wszystko to przez strach który mnie ogarniał. Myślałam "co z nami będzie", "jak przeżyjemy",itp. Mąż w tym czasie chorował na nerki i nie mógł pracować, jednym słowem sytuacja była BEZNADZIEJNA. Nie mogłam znieść myśli o tym że znów będę matką. Nie przeglądałam się w lustrze żeby nie widzieć brzucha,nie dbałam nawet o to co jem,(zresztą nie miałam wielkiego wyboru) starałam sie żyć tak jakby tej ciąży nie było. Nie wspomnę już o tym że trułam się wszelkimi niewskazanymi dla kobiet w ciąży herbatkami, o silnym działaniu poronnym. Nie udało mi sie poronić więc pogodziłam się z tym że będę musiała urodzić. Marek przyszedł na świat 11 kwietnia 2006 roku, w tym dniu coś we mnie pękło...pokochałam dziecko od pierwszych chwil.. Nie umiem sobie darować tego że chciałam je zniszczyć, zabić. Nie umiem się usprawiedliwić przed sobą i światem. To jest coś co będzie mnie dręczyć do końca życia. Za każdym razem gdy patrzę na synka, nie umiem powtrzymać wzruszenia. Gdybym tylko mogła przeżyłabym całą ciążę jeszcze raz, zupełnie inaczej niż wtedy. Dziś mąż ma dobrą pracę, mamy gdzie mieszkać, wszystko się jakoś poukładało, tylko w moim sercu pozostał ból i gniew na samą siebie. Pytacie o najpiękniejsze chwile spędzone z pociechami, więc chcę napisać, że dla mnie każa chwila spędzona z dziećmi jest piękna, jest jak wielki dar. Staram się byc dla nich jak najlepszą matką, spędzam z nimi każdą wolną chwilę i każda jest dla mnie najpiękniejsza. Choć przyznam że najbardziej się rozkleiłam na roczku Marka. To była najcudowniejsza chwila, trzymać swoje szczęśćie na kolanach w tak ważnym dniu! W końcu pierwsze urodziny są najważniejsze! Szczęście naprawdę przychodzi niespodziewanie... Dzieci przynoszą szczęśćie i radość!! Ja się o tym późno przekonałam ale staram sie wynagrodzić Markowi to wszystko co było złe z mojej strony. Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę każdemu tyle pięknych chwil z dziećmi ile ja mam na codzień. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ewella25 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 20:41 Mój roczny synek daje mi wiele chwil radości i trudno byłoby mi wybrać jeden moment.Jest z nami tak krótko(bo czymże jest rok z całego zycia jakie jest przed nim)a jak wiele już osiągnął.Czułam radość w chwili gdy dowiedzialam się,że jestem w ciąży,w chwili jego narodzin,gdy pierwszy raz sie do mnie uśmiechnął,powiedział"gu",a tu minął już rok i mój brzdąc sam chodzi.Gdy biore go na ręce po powrocie z pracy-tak bardzo przebiera nożkami z radości i mocno do mnie tuli,a raczej wtula sie we mnie,że czuje sie najważniejsza i najszczęśliwsza na świecie.Mama Piotrunia Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 15.01.08, 23:18 Najpiękniejszą chwilą jest te ostatnie 10 miesięcy od kiedy jesteśmy już we troje. Niby tak dużo a jednak chwila w perspektywie trwania świata. Uśmiechy rozsyłane zanim jeszcze w pełni otworzą się oczy po nocnym śnie. Wtulanie się w mamę by znaleźć odwagę i zmierzyć się z wrogim warczeniem odkurzacza. Przytulanie z nieśmiałości gdy ktoś nieznajomy przychodzi do domu. To wydawane okrzyki zachwytu, którym towarzyszą iskry w oczach. Pędzenie na czworaka bo ktoś zadzwonił do drzwi i koniecznie trzeba zobaczyć kto. To grzebanie w maminej torebce i zjadanie najlepszej szminki. Cudownie być mamą. Chwilo trwaj. Odpowiedz Link Zgłoś
duszyczka82 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 21:13 Nasza pociecha skończyła dopiero 8 miesięcy, ale już potrafi wprawiać nas w radość np.rano gdy do niej wstaje wystarczy, że mnie ujży a od razu jest uśmiech "od ucha do ucha"; albo gdy uśmiecha się przez sen... aż lżej się robi na duszy, bo wiadomo dzieci też potrafią czasami dać w kość ale te uśmiech i zachwyt na mój widok wynagradzają ten "trud" Odpowiedz Link Zgłoś
ula401 Krótsza wersja - do 2000 znaków 15.01.08, 12:06 Pierwsze dziecko – SYNUŚ wymarzony od zawsze, ciąża rewelacyjna, traumatyczny poród, ale w pierwszej sekundzie, kiedy położono mi dziecko na piersi nic już nie było ważne, mogłabym to wszystko przejść jeszcze raz, dla tego niewyobrażalnego cudu. Przecież to ŻYCIE MOJE. Drugie dziecko – SYNUŚ wytęskniony po 13-tu latach, swoją drogą o parę ładnych lat za późno (inna problemowa historia), więc tym bardziej upragniony. Zapowiedziany starszemu w postaci prezentu na Króliczka – karteczce z napisem braciszek lub siostrzyczka? i jego słowa, których nigdy nie zapomnę – nareszcie nie będę sam. Coś złego stało się już w trakcie porodu, moje pierwsze słowa do męża - ja nie chciałam rodzić; nie poczułam więzi z dzieckiem. Przez pierwszy miesiąc jakoś było, później utrata możliwości wymarzonego karmienia piersią i w końcu coś pękło – okropna, trwająca ponad rok depresja, połączona z całkowitym odtrąceniem dziecka, zadawaniem egzystencjalnych pytań i mówieniem rzeczy, których do dzisiaj się wstydzę. Chciałam tylko zasnąć i więcej się nie obudzić; tonęłam, a jednocześnie resztkami świadomości trzymałam się na powierzchni. Byłam jak automat: zajmowałam się dzieckiem z konieczności i poczucia niechcianego obowiązku. Żal patrzeć na moje zdjęcia z tamtego okresu. Nie wiem jakby się to skończyło, gdyby nie miłość męża, pomoc całej rodziny i niestety w końcu trafionego psychiatry. Dlatego teraz nie ma jednej najpiękniejszej chwili, po prostu cała ta mała istotka jest dla mnie najpiękniejszą, niekończąca się chwilą w życiu: kiedy się przytula, kiedy mówimy sobie na uszko kocham cię, kiedy rozmawiamy jak starzy, kiedy z taką ufnością wtula się we mnie jak stanie się krzywda, bo wie, że mama ukocha, podmucha, pocałuje i znikną wszystkie smutki świata, kiedy trzymam go za rączkę jak zasypia, kiedy budzi mnie całuskami mamusiu nie ćpij, kiedy chodzi za mną jak cień i nawet siusiu musi być razem, kiedy po raz setny pyta cemu?, a limit odpowiedzi wyczerpał się już dawno, kiedy z utęsknieniem czeka na swojego ukochanego braciszka i jedynego tatusia i w końcu, kiedy z rozbrajającą miną kota ze Shreka, pokazuje co zbroił i tak przeprasza, że serce mięknie. W każdej chwili swojego, normalnego teraz życia, dziękuję, że jest i każdym czułym gestem przepraszam go za to co było, a czego nie pojmuję, mając nadzieję, że tego nie pamięta. Przecież to SŁONECZKO, KTÓRE DLA MNIE ŚWIECI. Odpowiedz Link Zgłoś
anett-ess Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 22:13 ja mam dwoje dzieci to podwójna radość jestem wstanie oddać im całą siebie ,dlatego też jestem z moimi pociechami na co dzień . z córką pamjętam że najbardziej lubiłyśmy tańczyć przy radiu w blasku świec lub przy lampce , oraz czytanie wieczornych bajek . z synkiem najbardziej lubimy sie uśmiechać on patrzy na mnie i jak widzi uśmiech to obrazu się uśmiecha i widzę że też bardzo lubi podrygiwać ze mną i sam przy muzyce wspólnie mażemy po kartce , te chwile z dziećmi będę pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
chochliczka2 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 22:37 Najwspanialesze chwile kazdy rodzic chyba przezywa gdy rano budzi sie,a tu do jego lozka wpada ucieszony 2latek przytualac sie i smiejac od ucha do ucha.Czlowiek od razu czuje,ze ma po co i dla kogo zyc.Pozniej synek lezy jeszcze z nami w lozku i smiejemy sie i wyglupiamy do woli,tak wyglada kazda niedziela Odpowiedz Link Zgłoś
tennessee Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 22:44 Radość to dziecko. Wpatrzone z bezgraniczną ufnością, taką namacalną, wyczuwalną, na wyciągnięcie dłoni. Niemowlę, które rozciąga swe różowe usteczka w bezzębnym uśmiechu. Radość to kilkuletnie dziecko, które nasiąka moimi słowami o świecie, dzieli się własnymi przemyśleniami, wysnuwa nieco naiwne i czasem zabawne wnioski. Radość to dziecko, co czuje, że jest bezpieczne od porzucenia. Odpowiedz Link Zgłoś
olinek76 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 13.01.08, 23:53 Mojej córeczce na imię Wiktusia i jest to prawdziwa tatusia-córusia. Ze mną zawsze chętnie poszaleje, nawet, gdy na podwórku leje. Wtedy kalosze na nogi zakładamy i już w błocie się pluskamy. Razem świetnie się czujemy, w strugach deszczu nie mokniemy. Parasolka nam pomoże pysznie bawić się na dworze. Statki z papieru sobie zrobimy i do kałuży je wszystkie wpuścimy. Dookoła tańczyć będziemy potem razem z czarodziejskim kotem. A gdy do domku sobie wrócimy w ciepło-zimno się zabawimy. Wikusia chichocze, szukając zabawki i z tej radości dostaje wciąż czkawki. Wielką wieże z klocków zbudujemy i obiadek w środku zjemy. Ze mną jej zawsze wesoło, mogę biegać za nią w koło, tupać, klaskać no i skakać, niewidzialne piłki łapać. Lub magiczną szafę narysować, po to by się do niej schować. A w tej szafie same dziwy, jest kocurek nieprawdziwy. Jest też lalka no i misio oraz niewidzialny Krzysio. Wszystko zrobię dla mojej córeczki, nawet królika wyciągnę z bajeczki i położę jej na kolanka małe, by się ucieszyło serducho całe. Dla niej wiersze „porymuję”, „prawdziwym poetą” się wtedy poczuję. Zdobędę dla niej gwiazdeczkę z nieba, choć wiem, że tak niewiele jej przecież trzeba ... ... uśmiechów małej garsteczki ... ... zabawy pełnej beczki ... ... odrobinę czasu wolnego ... MORZA MIŁOŚCI CAŁEGO! I to właśnie są chwile najcenniejsze, kiedy dziecko jest dla Ciebie najważniejsze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
porlik0110 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 14.01.08, 01:31 Na mojego synka czekałam długo, dlatego już od chwili, gdy test pokazał dwie kreski, a ja bałam się jeszcze uwierzyć, że jestem w ciąży, każda chwila poświęcona maluszkowi była ogromnie ważna i wyjątkowa. Pierwsze USG – zapewnienie, że naprawdę moja rodzina się powiększy, kolejne – maleństwo się rusza, ale ja tego jeszcze nie czuję, chociaż bardzo bym chciała. Tydzień 17 – wreszcie poczułam!!! takie delikatne łaskotanie. Kolejne USG – trójwymiarowe – możemy, (przeżywamy to wspólnie z mężem) zobaczyć synka – właśnie dowiedzieliśmy się, że to chłopak!!! Wreszcie pierwsze spotkanie „oko w oko” na sali operacyjnej, bo poród skończył się cesarką. Byłam taka szczęśliwa, gdy usłyszałam ten płacz… Od tego dnia jesteśmy razem i ja chcę zatrzymać w pamięci każdą chwilę: drzemki z piersią w buzi, lub maluszkiem wtulonym we mnie. Karmienia – gdy synek przytula się z całej siły, próbuje nawet założyć na mnie swoją nóżkę, abym na pewno nie mogła nawet na chwilę się odsunąć. …i ten uśmiech gdy mały budzi się obok mnie, czasem nawet jakby zaskoczony, że nigdzie nie poszłam tylko pozwalam mu się przytulać. Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek-2007 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 14.01.08, 08:36 Wczesny poranek Mama śpioch i Jaś budzik. Codziennie o różnej porze budzi matkę jej osobisty budzik.Najpierw dochodzi do mnie gguuu gggrrr aaaaa ,otwiera jedno oko i zerka w stronę łóżeczka nóżki w górze małe paluszki chwytają małą stopkę od drugiej rączki paluszki powędrowały do bużki grruuu aaałłłaaa bbbbbuuuu.Oko sie zamknęło ala za chwilę znów sie otwiera - małe stopy są zarzucone na górę łóżeczka a budzik dalej dzwoni aałłłaaa bbbuuu eeeełłee.Matka śpioch posyła dla swego budzika zaspany uśmiech a zaraz potem i zaspany całus.Trwaj chwilo. Odpowiedz Link Zgłoś
gk102 Re: Zapraszamy do konkursu "Dziecko to radość" 14.01.08, 09:25 Kangurowanie!! Tak to zdecydowanie najradośniejsze momenty które zapamiętam do końca życia!! Moja córka ma 15 m-cy, urodziła się malutka z wagą niespełna 1000g. Milion razy drżałam o jej zdrowie i życie. Codziennie pokonywałam odległość 120 km, by być z Hanią. Dziecko leżąc w inkubatorze było podłączone do aparatury podtrzymującej życie. Położna wyciągała małą i układała mi ją na piersi. Siedziałyśmy tak w fotelu godzinami. Hani momentalnie uspokajała się akcja serca, pulsometr pikał regularnie, jej ciałko robiło się różowe, otwierała oczka, wtulała się we mnie, odprężała. Było nam obu cieplutko, miło i spokojnie. Takich momentów prawdziwych i szczerych – życzę każdej matce. Głaskałam córcię po pleckach i główce, i wtedy ona kilogramowa istotka...otworzyła oczka spojrzała na mnie i uśmiechnęła się. Nie zapomnę tego nigdy – to tak jakby chciała się odwdzięczyć za trudy dojazdu, nie wyspania, strachu, bólu. Koleżanka do dzisiaj mi mówi, że myśląc o nas – ma przed oczami mój obraz z dzieckiem na piersi. Takich chwil się po prostu nie zapomina, wydaje mi się, że dobry kontakt z dzieckiem bardzo dobrze wpłynął na jej dalszy rozwój. Odpowiedz Link Zgłoś