Dodaj do ulubionych

Dziwne raczkowanie

14.08.03, 12:05
Drogie emamy, mam pytanko odnośnie raczkowania. Moja 10 miesięczna córka
miesiąc temu zaczęła raczkować do przodu. Bardzo nas to ucieszyło, bo przez
dłuższy okres "chodziła na wstecznym". Jednak ostatnio dała mi podstawy by
się zaniepokoić jej postawą, bo często jest tak, że nie raczkuje na dwóch
kolanach. Jedną nóżkę ma zgiętą i stoi na stopie, a drugą tradycyjnie na
kolanku ( nie wiem czy zrozumiałyście) - jakby nie podpierała się rączkami z
przodu to byłaby w pozycji klęku na jednym kolanie. Nie wiem czy takie
raczkowanie jest dobre - napewno szybciej się przemieszcza i może dlatego
wymyśliła sobie taką pozycję, ale czy to nie ma złego wpływu na miednice, bo
wtedy jest przechylona w jedną stronę. Może któreś z Waszych dzieci tez tak
sie poruszało?

Pozdrawiam
Ania


---
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
Obserwuj wątek
    • karola40 Re: Dziwne raczkowanie 14.08.03, 12:42
      Przypuszczam, że Twoje dziecko próbuje wstać i próbuje swoich sił. Moja córcia
      była takiej pozycji uczona przez rehabilitanta. Myślę, że jest to zupełnie
      naturalne, no chyba, że już dawno wstaje sama...
      Pozdrawiam
      Karola
      • mrufkaa Re: Dziwne raczkowanie 14.08.03, 23:19
        Aniu,
        moja mala co prawda jescze nie raczkuje, ale opis, ktory podalas, wyglada jak z
        jednej z ksiazek, ktore na ten temat czytalam ("Pierwszy rok zycia dziecka"
        chyba). To podobno jest takie wlasnie raczkowanie... Ja ostatnio na placu zabaw
        widzialam dziewuszke raczkujaca w ten sposob, ze suwala sie na pupie do
        przodusmile)) A jak zasuwala smile))))
        • aniamr Re: Dziwne raczkowanie 18.08.03, 12:55
          No właśnie mi się wydaje, że ona to robi by szybciej dotrzeć do celu. A
          wstawać sama zaczęła wcześniej niż raczowanie do przydu. Musze zajrzeć jeszcze
          do książek.
          Dzięki
    • mama_kajetana Re: Dziwne raczkowanie 18.08.03, 15:44
      Witaj,

      córcia mojej koleżanki dokładnie tak się przemieszczała. Natomiast mój syn
      poruszał się na pupie z podkurczoną lewą nogą a prawa była odgięta w bok tak
      jakby się chciał podnieść. Wzbudzał tym do niedawna niemałą sensację smile))))
      (teraz już chodzi). Tak naprawdę to dzieci wybierają sobie same sposób
      poruszania i każdy jest dobry byle dotrzeć do celu. U mnie w domu (i u mojej
      koleżanki też) nie ma dywanów i wykładzin tylko panele i dzieciom po prostu nie
      wychodziło raczkowanie bo nóżki się rozjeżdżały. Wymyśliły więc sobie własne
      techniki. Może u Ciebie jest podobnie.

      pozdrawiam
      mama Kajetana

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka