betty842
26.03.08, 09:39
Moj synuś ma 9m.Od urodzenia jest dzieckiem
żywym,płaczliwym,marudnym i małośpiącym.Myślałam ze im bedzie
srarszy to będzie lepiej.No nie bardzo jest...Troche mniej płacze
ale ciągle tylko marudzi i marudzi.Nie ptrafi usiedzie na miejscu
nawet 1 min.Wszystko bardzo szybko go nudzi,nie potrafi zabawic się
dłuzej niz 2-3 min.Myślałam ze jak bedzie raczkował to wyruszy na
zwiedzanie "świata".Tak,obejdzie pokój dookoła i juz stoi mi przy
nogach i marudzi zeby wziąć go na ręce.Jak już go wezmę to zaraz sie
wyrywa,więc znow daję go na podłogę a on znow staje mi przy
nogach,szarpie i marudzi...Czasem juz nie mam sił...Ciągle tylko
słyszę od kolezanek,jakie te ich dzieci są grzeczne.Inne kolezanki
niedawno urodziły i ich maleństwa tylko jedzą i śpią.Mam wrazenie ze
tylko ja mam takie marudne dziecko...