Słuchajcie, frapuje mnie takie zjawisko... Mój synek od kilku dni
ćwiczy siadanie i ostatnio zaczęło mu wychodzić, ale... przy pomocy
akcesoriów dodatkowych. Ulubionym sprzętem jest wielka paka pieluch
jednorazowych leżąca na podłodze - podpełza do niej, włazi na nią na
czworakach i tak jakoś manewruje, że po chwili siedzi obok niej,
opierając się jedną ręką. Bez paki tudzież innej podpórki nie umie.
U was też tak było? Strasznie mnie to śmieszy, szczególnie jeśli za
podpórkę wybierze sobie akurat moje kolana i się na mnie gramoli

)