Cześć dziewczyny, moja córeczka za chwile skończy 8 miesięcy a nie siedzi, nie
raczkuje, nie gaworzy o wstawaniu nie ma nawet mowy

. Wiele razy wypowiadałam
się w innych wątkach, że się tym nie przejmuję, dam jej jeszcze czas, ale
zaczyna mnie już to powoli dobijać. Non stop słyszę od innych co to potrafią
ich dzieci w wieku 6-7 miesięcy i naprawdę moja mała zdecydowanie od nich
odstaje. Jeszcze moja mama jak przychodzi to ciągle zadaje mi pytania typu: "i
co powiedziała już coś?", "syn mojej koleżanki siedział i mówił mama już w
wieku 5 miesięcy", "wszyscy mówią, że bardzo długo nie siada, już powinna..."
i mogłabym jeszcze wiele wymieniać. Bronię córeczki, ale sama zaczynam się już
zastanawiać czy wszystko w porządku. Poza tym ostatnio stała się bardzo
marudna i nadpobudliwa. Wydaje mi się, że to dlatego że chciałaby już gdzieś
dojść sama coś zobaczyć, a tymczasem skazana jest tylko na moje ręce.
Strasznie ją to denerwuje, bo jest bardzo ciekawska. Nie wiem jak jej pomóc,
nie mogę jej przecież cały czas nosić. I tak wszyscy mówią że robię to
zdecydowanie za często. Chociaż tyle że pełza we wszystkich kierunkach, to do
jakiejś zabawki jak chce to potrafi dotrzeć sama. Ale nie satysfakcjonuje jej
to. Teraz chciałaby widzieć wszystko to co na górze (na meblach, ławie itp).
Dziewczyny powiedzcie mi tak obiektywnie czy powinnam się martwić, czy jakoś
mogę jej pomóc w zdobywaniu tych nowych umiejętności? Czy dzieci niektórych z
Was też tak późno zdobywały opisane umiejętności i wszystko z nimi było w
porządku? Dobrze, że się chociaż wygadałam.
Pozdrawiam