Poradźcie proszę, bo nie mam w tej kwestii doświadczenia - starszą córkę z różnych przyczyn musiałam przestawić z piersi na butelkę, nie miałam więc problemu. Synka (prawie 6 mies.) natomiast karmię cały czas piersią, i zamierzam to robić do około roku. Zbliża się wielkimi krokami czas rozszerzania diety, czy da radę to zrobić "bezbutelkowo"? Mogę np. kaszki na mleku modyfikowanym podawać od razu łyżeczką i liczyć, że mały wkrótce zacznie się nimi najadać? Jak to było u Was? Strasznie chciałabym ominąć cały ten butelczany bałagan, samego łyżeczkowego z pewnością będzie dosyć