Dodaj do ulubionych

300km podróż

24.10.03, 20:27
hej
w połowie listopada zamierzmy się wybrac z naszą pociechą (obecnie 4i pół
miesiąca) w podróż do innego miasta około 300km w jedną stronę to dla naszej
małej bedzie pierwsz taka długa podróż w z związku z tym mam pytanie
jak dzieci znoszą takie podróże, co ewentualnie ze soba zabrać a może któras z
was ma jakieś dobre rady
bo przyznam że trochę się boje
a i oczywiście jedziemy samochodem

dziĸęi

Magda mama Mai
Obserwuj wątek
    • kopytko1 Re: 300km podróż 24.10.03, 20:48
      Witam.Ja mam trochę krótszą trasę do pokonania ok.180 km ale nie zabieram nic
      szczególnego.W podróż wybieramy się zawsze wieczorkiem kiedy dzieci na pewno
      będą spały a my spokojnie możemy jechać ..inaczej są postoje na karmienie.Mój
      bobas ma 5,5 miesiąca i jakoś nie lubi jeździć autkiem co żadko się zdaża.na
      pewno pod ręką mam pieluszkę na zmainę,chusteczki do pupci,maść.Pieluszkę jakby
      się ulał.Smoczek.Jakąś grzechotkę ,coś np ja mam księżyc który sobie dynda nad
      nim...A do domu rodziców,no to prawie wszystko>Na szczęście dyżurny wózio jest u
      mamci więc etego taszczyć nie muszę.Ale biorę mydło wszystkie kosmetyki
      dziecka,syropki,czopki itd,pieluchy,ubranka..zabawki.
      Nie wiem czy Ci pomogłam,mam nadzieję że choć troszkę.
      Ewa
    • umargos Re: 300km podróż 24.10.03, 20:53
      Moje dziecko miało miesiąc kiedy odbyło swoją pierwszą 300 km podróż. Była
      zima, a zatem ubrane było w środku samochodu tak jak my, dodatkowo nakryte
      kocykiem. Wyjechaliśmy zaraz po karmieniu - przespała calusieńką 4 godzinną
      podróż, obudziła się jak na 5 minut przed dojechaniem na miejsce. W 3 dni
      później droga w drugą stronę, też wyjechaliśmy po karmieniu, ale dziecko nie
      spało. Tak może raz chciała coś pić, potem podczas tankowania w połowie drogi
      zrobiliśmy postój na przewijanie i dojadanie. Resztę drogi przespała.
      Jak miała 7 miesięcy przeżyła (i my też) 600 km podróż bez problemów. Postojów
      było więcej, bo dziecko musiało się rozprostować, jeszcze przewijanie i
      jedzonko. Ale zero marudzenia.
      Na drogę - jeżeli karmisz piersią to z jedzeniem nie będzie problemu, jeżeli
      nie dopajasz - to chyba trzeba wkalkulować dodatkowe przerwy, bo dziecko pewnie
      będzie chciało pić. Jeżeli pija herbatki - to oczywiście mieć przygotowane. W
      samochodzie moja mała zazwyczaj wypija więcej niż w domu. Jeżeli karmisz
      butelką - to np moja Mała kaszkowe posiłki je na mleku modyfikowanym - mieliśmy
      butelkę, wrzątek w termosie i odmierzone porcje mieszanki i kaszki; o właściwej
      porze zostało wymieszane, schłodzone i podane. Pod ręką były pieluchy i
      chusteczki (przydadzą się również do wytarcia łapek w razie konieczności), oraz
      na wszelki wypadek dwa komplety rzeczy do przebrania gdyby zaistniała
      konieczność. Dotąd nie spotkałam się ze stacją benzynową gdzie są toalety z
      możliwością przewinięcia dziecka, warto zaplanować i sprawdzić, gdzie i jak
      można zrobić to w miarę sprawnie w samochodzie. Pod ręką też były zabawki dla
      dziecka, żeby mozna było je podsunąć, gdyby się wyspało i znudziło oglądaniem
      sufitu.
      Jest duża szansa, jeżeli wybierze się odpowiednią porę, że dziecko prześpi
      zdecydowaną część drogi...
      Pozdrawiam
      Ula
      • umargos Re: 300km podróż 24.10.03, 20:57
        Aha...i my nie bralismy w ogóle pod uwage podróży nocą, bo mój mąż nie lubi
        jeździć po ciemku, a przy przekladaniu z fotelika do łóżeczka mała i tak by się
        obudziła, więc jeździliśmy w dzień - na miejscu zazwyczaj wczesnym lub trochę
        późniejszym wieczorem.
    • ssosna Re: 300km podróż 24.10.03, 22:04
      Bylam zmuszona odbyc 1200 km podroz z 2 miesiecznym synkiem (przeprowadzka do
      Niemiec).Podroz podzielilismy na 2 czesci z noclegiem w polowie drogi u moich
      rodzicow.Jechalismy w dzien (w nocy moj maz nie lubi jezdzic a poza tym dla
      tak malej dzidzi to bez roznicy).Zatrzymywalismy sie
      co 2-3 godz. na karmienie i przewijanie, najczesciej w Mc Donaldach, tam sa
      przewijaki, w Niemczech to juz nie bylo z tym problemu.Myslalam ze Misiu
      bedzie miedzy karmieniami spal (tak bylo do tej pry ze lubil spac w
      samochodzie)ale sie przeliczylam bo w tak dlugirj podrozy to wrecz niemozliwe,
      ale nie bylo zle.Pomogly zabawki zawieszane na palaku.Wyjazd samochodem 300 km
      to nie jest nic strasznego.Nakarm i przewin dzidzie przed wyjazdem, moze
      obudzi sie jak dojedziecie a jak nie to zrobcie przystanek i dalej w
      droge.Tylko uwazaj zeby nie przegrzac dzidziusia i ubierz go nie za cieplo w
      samochodzie.
      Sosna i 3 miesieczny Misio
      • maj03 Re: 300km podróż 24.10.03, 23:01
        My takze mieszkamy w Niemczech ale druga dzidzie rodzilam w Polsce wiec z 1,5
        msc Majka jechalismy 1300km , wyjechalismy przed poludniem, dojechalismy poznym
        wieczorem ( nie pytajcie jak jezdzi moj maz). Z Maja nie bylo problemu, takie
        malutkie dziecie , jakim wtedy byla, przesypia wiekszosc dnia, karmilam wtedy
        piersia. Teraz czeka mnie podroz do Polski z 6 msc Maja i 23 msc Mila , tym sie
        dopiero martwie, z doswiadczenia wiem ,ze im dziecko mlodsze tym podroz
        znosniejsza, pozniej zaczynaja sie szopki.
        Ja zdecydowanie wiecej problemu ma ze starsza coreczka, bo wez i wytlumacz
        takiemu dziecku, ze musi siedziec tyle czasu w foteliku brrrr. Dla malenstwa
        biore wszystkie potrzebne kosmetyki, pieluszki, obowiazkowo palak z zabawkami i
        mase grzechotek, oraz termosy z goraca woda, to tyle.
        Pozdrawiam
    • kasia.c Re: 300km podróż 25.10.03, 13:26
      Jedyne co Ci mogę jeszcze doradzić to miej Lacidofil (bakterie kwasu mlekowego)
      i w razie bólu brzuszka po jeżdzie (moją niestety bolał)wysyp zawartość jednej
      ampułki na łyżeczkę i podaj z niewielką ilością mleka lub wody.Mojej 4,5
      miesięcznej coreczce pomogło od razu.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka