Dodaj do ulubionych

niemowle i pies

31.10.03, 10:14
mamy maly problem z pieskiem tesciowej.kiedy dzidzia byla mniejsza
zrezygnowalismy z wizyt ze wzgledu na psa wlasnie.jest to husky- duzy , silny
i nieulozony pies, ktorego trzeba trzymac zeby nie wskoczyl na
czlowieka.Teraz malutka ma juz pol roku, ale ciagle sie zastanawiam czy
bezpiecznie zrobimy chodzac tam.Glupio jest nam, ze ich nie odwiedzamy ale
strach o dziecko jest silniejszy.Chcialam sie wam zapytac czy uzasadniony.Byc
moze powinnam pozwolic na kontakt dziecka z psem, ale ten pies jest taki
szalony........czy jest jakis sposob na takiego psa.Przeciez wiele osob ma i
dziecko i psa.
Obserwuj wątek
    • zuzia_i_werka Re: niemowle i pies 31.10.03, 11:03
      Hej! Trudno odpowiedzieć na takie pytanie bo jak sama piszesz pies jest
      nieułożony i nie wiadomo czy nie skoczy na małą a to ją może zdrowo wystraszyć.
      Ale nie przekonasz się zanim nie sprawdziszsmile Moja mała od początku chowa się
      z psem-dużym bo to brodacz i nie ma kłopotu.Pies nie zwraca na nią większej
      uwagi czasem poliże a ona lubi się mu przyglądać ale też z pewnej
      odległości.Jak podchodzi za blisko to wuidać że mała troszkę się boi.Myśle ze
      jej przejdzie i będzie oksmile POzdr!
    • dosiamamafilipa Re: niemowle i pies 31.10.03, 11:11
      hej
      to zupelnie co innego jak pies jest na codzien z dzieckiem a tylko raz na
      jakis czas taki pies jest poprostu nie przyzwyczjony do dziwnych zachowan
      dziecka i na odwrot. U mnie w domu jest pies, kot i dzidzia 10 mies oni ze
      soba swietnie egzystuja a pies nam nie pozwala na tyle co pozwala synkowi i
      kot podobnie a jak jezdzimy do tesciowej ona ma rozwydrzonego jamnieka to
      zawsze maz zamyka go w innym pokoju, poprostu tamtemu psu zdazalo sie podbiec
      do Fifiego skoczyc na niego i go lizac po buzi co naszemu domowemu psu nigdy
      by nawet przez mysl nie przeszlo. Niech maz z Tesciowa porozmawia i tez
      zamykajcie psa w drugim pokoju to jedyna metoda zeby przez cala wizyte nie
      drzec o dziecko.
      pzdr.
      dorota
      • froggie Re: niemowle i pies 31.10.03, 11:38
        dziekuje za odpowiedzi.Chyba sie po nich upewnilam, ze nie bedziemy kontaktowac
        dziecka z psem tesciowej.Wlasnie dlatego,ze pies jest nieprzewidywalny.Jezeli
        on skacze na ludzi, ktorych zna i lubi to tym bardziej bedzie skakal na moje
        dziecko.A ono jest za delikatne. Co do zamykania go w pokoju(psa, nie dziecka)
        to nie ma szans- nie jest nauczony byc sam czy jak,nie wiem, po prostu szaleje
        zamkniety(nawet mu sie mie dziwiesmile)
        Naprawde jest mi glupio.Tym bardziej, ze tesciowa nie widzi problemu i
        najchetniej to by dala moje dziecko psu do zabawy!Ciagle nas zaprasza mimo
        tego, ze juz o tym rozmawialismy, ze taka wizyta nie ma sensu bo ja sie ciagle
        boje, pies wsiekle szarpie sie na smyczy, spuszczony rzuca sie na dziecko-
        horror.
        • texus Re: niemowle i pies 06.11.03, 23:03
          froggie napisała:

          > zamkniety(nawet mu sie mie dziwiesmile)
          > Naprawde jest mi glupio.Tym bardziej, ze tesciowa nie widzi problemu i
          > najchetniej to by dala moje dziecko psu do zabawy!Ciagle nas zaprasza mimo
          > tego, ze juz o tym rozmawialismy, ze taka wizyta nie ma sensu bo ja sie
          ciagle
          > boje, pies wsiekle szarpie sie na smyczy, spuszczony rzuca sie na dziecko-
          > horror

          Według mnie skoro teściowa na pierwszy plan stawia psa a nie swojego wnuka to
          ja bym się nad niczym nie zastanawiała. Jeżeli życzy sobie kontaktu to niech
          przyjedzie do ciebie w odwiedziny...no chyba, że nie może pieska zostawić
          samego w domuwink.


      • flo5 Re: niemowle i pies 31.10.03, 22:36
        A moje psy podwórzowo-domowe wylizują mojej córci (9 m-cy) buzię, rączki,
        nóżki, uszy - ogólnie co się da. Potem tylko dziecko trzeba umyć. Ale za to są
        zaprzyjaźnione z naszym wspólnym "szczeniaczkiem" i nie ma mowy, żeby coś małej
        próbowały zrobić lub chociaż warknąć jak je ciągnie za sierść albo wkłada palec
        do nosa czy oka.
        Pozdrawiam
        • v-i-o-l-a Re: niemowle i pies 01.11.03, 15:15
          przyznam sie ze nie dalabym wylizywac psu mojego dziecka. Przeciez pies ma
          wlasne bakterie, zarazki.... PSY WYLIZUJĄ SOBIE DUPE (i nie tylko) Nieobraz
          sie, bo to twoja sprawa, ale dla mnie to obrzydliwe; niewspominajac ze dziecko
          moze zlapac cos od psow.
          • aczerk Re: niemowle i pies 04.11.03, 13:53
            Ale jesteś delikatna! A wiesz o tym, że dzieci wychowane z psami są
            przynajmniej dwa razy rzadziej alergikami i dużo rzadziej chorują?! A wiesz o
            tym, że dzieci wychowane z psami i wogóle ze zwierzętami wyrastają na dużo
            lepszych i wrażliwszych ludzi z większym poczuciem odpowiedzialności? Chyba nie
            wiesz.
            Ja mam jamnika i malucha 6 tygodniowego. Bałam się jego reakcji na maleństwo
            ale na szczęście pokochał go bardzo. Ciągle chciałby go lizać. I pozwalamy mu
            polizać go po rączce czy główce, oczywiście bez przesady np. z buzią. Małemu
            dotąd jeszcze nic nie było. Poza tym psy mają właściwości lecznicze - jak
            wyliżą ranę to ona się szybciej goi. A myślisz że skąd wzięło się
            powiedzenie "Wyliże się z tego?"
            • maja252 Re: niemowle i pies 04.11.03, 14:49
              mam dużego psa (dalmatynka) i dwoje dzieci w wieku 2 i4 lata i maluszek w
              brzusiu (36tyg) jestem za tym aby dziecko chowało się z psem ale na litośc
              boską jak można pozwolić żeby pies za przeproszeniem dziecku mordę lizał to
              poprostu jest okropne pies na dworze wszystko do pyska weźmie co mu zapachnie
              zdechłą rykę dla kota ,niedojedzone jedonko pani sąsiadki itp.psy nawet
              odrobaczane w 90% sa nosicielami jakiegoś robactwa i doprawdy nie ma to nic
              wspólnego z alergią tylko np.z tasiemcem którego wolała bym nie wiedzieć w
              przewodzie pokarmowym mojego dziecka......



              A co do tematu głównego to pies który nie jest chowany z dzieckiem nie
              powinien mieć z nim bezposredniego kontaktu bo nie bedzie miał wyczucia po
              chili zainteresowania zacznie się próbować bawić jak z panem i to się może źle
              skończyć zwłaszcza że psisko jest duże i nie jest szkolone ....u mnie w
              rodzinie był przypadek jak kuzynka z noworodkiem przyjechała na święta do
              teściej(pies wyżeł głupi jak but i łagodny ale miał zawsze zezwolenie na
              wszystko)poprostu po chwili postanowił że i tak sprawdzi co to za istota na
              rękach u kuzynki i złapał dzieciaka za nogę ,nie chciał zrobić krzywdy tylko
              poprostu dostać się do dziecka ..nic wielkiego się nie stało ale strach był bo
              pies nie chciał popusić i mimo zakazy i tak próbował przez cały
              wieczór "dostać dziecko" ...


              pozdrawiam Maja
              • froggie Re: niemowle i pies 05.11.03, 11:16
                > A co do tematu głównego to pies który nie jest chowany z dzieckiem nie
                > powinien mieć z nim bezposredniego kontaktu bo nie bedzie miał wyczucia po
                > chili zainteresowania zacznie się próbować bawić jak z panem i to się może
                źle
                > skończyć zwłaszcza że psisko jest duże i nie jest szkolone ....u mnie w
                > rodzinie był przypadek jak kuzynka z noworodkiem przyjechała na święta do
                > teściej(pies wyżeł głupi jak but i łagodny ale miał zawsze zezwolenie na
                > wszystko)poprostu po chwili postanowił że i tak sprawdzi co to za istota na
                > rękach u kuzynki i złapał dzieciaka za nogę ,nie chciał zrobić krzywdy tylko
                > poprostu dostać się do dziecka ..nic wielkiego się nie stało ale strach był
                bo
                > pies nie chciał popusić i mimo zakazy i tak próbował przez cały
                > wieczór "dostać dziecko" ...

                Dzieki maja252-
                wlasnie o taka argumentacje mi chodzilo. Ja tak za bardzo na psach sie nie
                znam, ale intuicyjnie czulam, ze nawet jesli piesek sie juz z dzieciatkiem
                zapozna to i tak bedzie mial ochote na zabawe.Mysle,ze bedziemy konsekwentni w
                naszym postanowieniu.Namowie tez tesciowa by troche wyszkolila psa-zeby chociaz
                nie skakal na ludzi i sluchal zakazow.
                • est3 Re: niemowle i pies 06.11.03, 12:12
                  Ja jeżdżę do swoich rodziców, którzy mają psa, bez obaw. Co prawda nie jest
                  wielki, ale nie przyzwyczajony do dzieci. Pilnujemy tylko, żeby małej nie
                  zabierał zabawek i za bardzo jej nie lizał. Zwykle po pierwszej chwili traci
                  zainteresowanie dla dziecka. Ale ja miałam jeszcze w ciąży dobermana. Sukę.
                  Zawsze miałam obawy gdy ktoś przychodził do nas z dziećmi. Generalnie pies ich
                  nie znał i nie lubił. Ale zachowywał się b. porządnie. Dawał się głaskać a
                  nawet zakładać koraliki na szyję. Ale widać było, że robi to tylko dlatego, że
                  jakoś wie, że to tylko dziecko i trzeba być wyrozumiałym i ostrożnym. Jeśli
                  coś bardzo jej się nie podobało pokazywała zęby i odchodziła. Jeśli dzieci się
                  nią nie interesowały - ona też nie wykazywała zainteresowania. Częściowo moje
                  obawy wiązały się z tym, że była o nas strasznie zazdrosna i dzieci traktowała
                  jak zagrożenie dla swojej pozycji a częściowo stąd, że rodzice jakoś mniej
                  obawiali się o reakcję mojego psa niż ja sama. Może dlatego, że wiem, co taki
                  pies, nawet niechcący, może dziecku zrobić. Ja po zabawach z pieskiem, zanim
                  się nie nauczyłam robić uników, mam nadłamany ząb, a nie zliczę siniaków i
                  zadrapań. Wydaje mi się więc, że trzeba pieska przetestować. Tak naprawdę to
                  sprawa indywidualna - może akurat wcale się do dziecka nie zbliży, a może
                  powącha i odejdzie.smile))
                  A z robactwem to racja, mój zadbany skądinąd piesek ciągle coś załapywał. Ale
                  jeśli obawiacie się robaków przeczytajcie jakikolwiek raport na temat
                  czystości placów zabaw i piaskownic. Przestaniecie tam chodzić. Est.
                  • agnes.en Re: niemowle i pies 08.11.03, 12:15
                    sorry, ponizszy tekst adresuje do v-i-o-l-a.
          • agnes.en Re: niemowle i pies 08.11.03, 12:10
            Mysle, kolezanko, ze z takim slownictwem na forum mozesz sie troche pohamowac i
            do tego CAPSLOKIEM.
            Na tym forum obowiazuja podobno jakies zasady.
            A co do psow - jesli psy liza doroslych to moga chyba i dzieci. Dziecko bedzie
            zahartowane i nie rozchoruje sie od byle czego - to takze opuinia niektorych
            pediatrow (ostatnio coraz glosniej o tym, ze chowanie dzieci z psem czy kotem
            to zabezpieczenie przed alergiami).
            A mnie zawsze zal tych dzieci, co to naturalnym odruchem rwa sie do zwierzakow
            a mamusia nie pozwala ;bo sie ubrudzi' albo cos zlapie. Te dzieci potem
            bezskutecznie marza o zwierzaku...a potem jako dorosli boja sie zwierzat.
          • agnes.en Re: niemowle i pies 08.11.03, 12:12
            Ponizej na temat Twojego slownictwa i capsloka.
    • texus Re: niemowle i pies 06.11.03, 23:39
      To jeszcze raz ja bo troche zdenerwował mnie ten wątek.
      Uważam, że jako babcia twoja teściowa zachowała się jak gówniara, bo skoro chce
      już widzieć swoje wnuczątko to powinna stanąć na głowie żeby móc bezpiecznie
      przyjąć je pod swój dach, a nie stwarzać jakieś zagrożenia. Pies to nie jest
      zabwaka do przytulania. To jest tylko zwierze, któremu nie można do końca
      zaufać bo nigdy nie wiadomo co mu do łba strzeli. Sama miałam psa, którego
      bardzo kochałam...był spokojny, zrównoważony i bardzo lubił dzieci. Niestety
      przyszła chwila, że coś odpaliło i wyżarł kawałek mięśnia z nogi mojego
      siostrzeńca.
      Twoja teściowa jako już starsza kobieta powinna sobie zdawać sprawę z takich
      zachowań zwierząt. Z resztą nawet podczas zabaw pies potrafi zrobić krzywde
      starszemu dziecku ... A CO DOPIERO PÓŁROCZNEMU.
      Nie rozumiem nad czym tu się jeszcze zastanawiać.
      POWINNAŚ POWIEDZIEĆ TEŚCIOWEJ, ŻE PRZYWIEZIESZ WNUKA JAK ZROBI PORZĄDEK Z PSEM.

      To chyba na tyle
      pa
    • tymulek Re: niemowle i pies 08.11.03, 11:57
      hej, ta rasa nie jest agresywna, ale coz zeby stwierdzic do czego jest pies
      zdolny trzeba go znac, albo zapytac np kynologa (moze ktos to radzil - nie
      czytalam wszystkich listow) Jesli Ty nie znasz psa i nie ufasz mu - niech tak
      zostanie - dziecko nie powinno ucierpiec na tej znajomosci. Pies powinien miec
      ostatnie miejsce w stadzie ludzkim a niewykluczone ze bedzie konkurowal z
      Twoim dzieckiem - pomimo ze Dziecko nie nalezy do scislego stada. Najlepiej
      zeby sytuacje ocenil znawca- nie bedziesz sie stresowac, choc i tak zawsze
      trzeba zwracac uwage - kazda nowa sytuacja moze zdziwic psa. Moja Mama ma dwie
      sunie - owczki niem. ale nie obawiam sie wizyt, uwazam tylko bo z jednej psiny
      jest straszny lizaczek. Pozdrawiam
    • tymulek Re: niemowle i pies 08.11.03, 12:12
      troche poczytalam
      na Twoim miejscu zaprzestalabym wizyt do momentu opini kynologa.
      Wyglada mi to nie ciekawie, a zamykanie psa zwlaszcza gdy tego nie lubi
      spowoduje moim zdaniem jego niechec do Was - szybko skojarzy osamotnienie z
      Wasza wizyta - to nie zalatwi sprawy, trzeba psa wyszkolic
      Do tego czasu moze Tesciowa Was odwiedzac, albo psa podczas Waszych wizyt ktos
      moglby wyprowadzac na spacer. Jesli tesciowa mieszka sama a pies jest psem a
      nie sunia najprawdopodobniej zdominowal swoja pania i moze byc trudno nad nim
      zapanowac - wszystko zalezy od checi Tesciowej, wieku (psa) i pojetnosci psa.
      Napewno da sie cos zrobic zeby wszyscy byli happy i pies na tym nieucierpial.
      Podczas ciazy obawialam sie alergii mojego dziecka na siersc - bo niewyobrazam
      sobie zycia bez kontaktu z moimi siersciuchami. Dlatego rozumiem ze Tesciowa
      uwielbia pieska, byleby nie przekladala go nad Dziecko. Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka