Dodaj do ulubionych

chroniczny brak apetytu

IP: *.chello.pl 16.11.03, 13:14
Dziewczyny! Mam olbrzymi problem z moim 11 miesięcznym synem. Zwracałam się
z tym do prowadzącej lekarki (i nie tylko niej) ale ona - na podstawie wagi
syna (10 600 - wyjściowa waga 3520); wyników krwi i moczu (ok. żadnej anemii)
i jego ogólnego rozwoju po prostu mnie wyśmiewa i bagatelizuje problem. Otóż
dziecko przestało jeść cokolwiek, poza słodkawymi kleikami (a i to wyłącznie
przed zaśnięciem lub na lekkim "przyśnięciu" (na Bebilonie2), ewentualnie
owocami, od święta uda mi się wcisnać troszkę bułeczki z masłem i Morlinkę -
podkreślam - OD ŚWIĘTA !!!! Od miesiąca dziecko nie zjadło obiadu: żadnej
zupy (zarówno słoiczkowej jak i robionej w domu; wszystko jedno jakiej
dosładzanej, kwaśnej, z dawniej - ukochaymi lanymi kluseczkami, gotowane
przeze mnie, moją sąsiadkę, doprawiane, niedoprawiane, pachnące ziołami i Bóg
wie co jeszcze.....), zadnego drugiego dania (zaciska zęby i odwraca głowę).
NIC. Nie je również serków, jogurtów, dawniej ulubionej-jajecznicy.Tylko te
kleiki. Boję się, że w tym wieku to zdecydowanie za mało i jego organizm nie
otrzymuje odpowiedniej porcji białka zwierzęcego. Próbowałam już: wspólnego
sadzania przy stole (nic, wyje kręci się i chce natychmiast schodzić).
czytania książeczek i oglądania "Od przedszkola do Opola" (to co da się
osiągnąć to od biedy "schomikowanie" wszystkiego w buzi i wyplucie, stawiałam
mu jedzenie w kawałeczkach na podłodze, tak by z ciekawości sam sięgał po nie
rączką, próbowałam jeść przy nim i dawać mu do spróbowania, kupiłam kolorowe
sztućce, talerzyki, tatuś urządza całe przedstawienia. NIC. Próbowałam
kolesia wziąć na głód: zero efektu; dziecko potrafi nie jeść od rana (10.00)
do 19.00 - w międzyczasie oczywiście pokłada się chcąc na mnie wymusić
podanie butli z kleikiem, kiedy jej nie dostaje (przetrzymuję) wstaje,
zaczyna rozrabiać i nic - no moze poza owocami - nie bierze do buzi. A musi
być cholernie głodne, skoro po takim "strajku" potrafi - jednorazowo wchłonąć
około 300 ml dość gęstego kleiku ( i poprawić podobną porcją za 3-4 godziny).
Litości. Może Wy macie pomysł na takiego delikwenta? Stawiam dobre winko
każdemu kto wymyśli skuteczny pomysł na mojego terrorystę. Kasia
Obserwuj wątek
    • asia.su Re: chroniczny brak apetytu 16.11.03, 20:34
      Ja przestałabym się zastanawiać co zrobić, żeby syn zaczął jeść - dawałabym
      butlę z kleikiem. Jeżeli chce to i co 2 godziny. Po prostu.
      Mój syn w tym wieku pił tylko mleko z piersi.
      Czym wiekszy problem będziesz robić z jedzenia tym bedzie gorzej. Przestańcie
      pokazywać synowi jak jego (nie)jedzenie jest dla Was ważne. Bedzie coraz
      gorzej. Jeżeli smakuje mu kleik to niech go pije.
      • maak3 Re: chroniczny brak apetytu 17.11.03, 18:40
        asia.su napisała:

        > Ja przestałabym się zastanawiać co zrobić, żeby syn zaczął jeść - dawałabym
        > butlę z kleikiem. Jeżeli chce to i co 2 godziny. Po prostu.
        > Mój syn w tym wieku pił tylko mleko z piersi.
        > Czym wiekszy problem będziesz robić z jedzenia tym bedzie gorzej.
        Przestańcie
        > pokazywać synowi jak jego (nie)jedzenie jest dla Was ważne. Bedzie coraz
        > gorzej. Jeżeli smakuje mu kleik to niech go pije.

        asia.su zdecydowanie ma rację
        przecież Wasz syn ma apetyt, tylko,ze na inne rzeczy niż Wy byście
        chcieli,zeby miał
        najprostszym i najskuteczniejszym sposobem jest dawanie małemu tego kleiku i
        już
        i spróbujcie nie robić z tego powodu tragedii, bo koncentrowanie się na
        jedzeniu i niejedzeniu synka (nota bene przy bardzo dobrej wadze) i nasycanie
        sytuacji jedzenia emocjami może być początkiem drogi do zaburzeń jedzenia - a
        to dopiero problem
        a moze Wasz mały jest alergikiem i instynktownie broni sie przed
        pokarmami,które moga mu szkodzić

        tutaj jest parę fajnych artykułów na temat jedzenia

        www2.gazeta.pl/edziecko/0,42711.html
    • asia.su Re: chroniczny brak apetytu 16.11.03, 20:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=8171890&a=8171890
      tu dyskusja na temat niejadków starszych niz 11 miesięczne
    • Gość: TwinMom Re: chroniczny brak apetytu IP: *.philadelphia-14rh15rt.pa.dial-access.att.net 17.11.03, 18:10
      Kama-

      Moje blizniaczki sa troche starsze (prawie 15 mies), ale mam ten sam problem.
      W zupelnie nieprzewidywalny sposob odmawiaja jedzenia. Jednego dnia jest jako
      tako, a nastepnego (lub nawet przez kilka pod rzad) zdolam namowic je tylko na
      jedna rzecz (jedna zje troche jogurtu na sniadanie, druga chce tylko chleb z
      maslem). Wiem, naprawde wiem, ze jest wykanczajace. Kilka razy skonczylo sie
      to placzem (moim). Jednak wszystko, co na ten temat czytam, mowi, ze trzeba
      po prostu podawac takim dzieciom jedzenie, zachecac, ale nie zmuszac, a jak
      odmowia, to trudno. sad Poczekac do nastepnego posilku i sprobowac znowu.

      Wyglada na to, ze jest to typowe zachowanie dzieci pomiedzy ok. 12-36
      miesiecy, wiec sporo tego jeszcze przed nami. smile Waga dziecka srednio
      potraja sie w pierwszym roku zycia, a w ciagu drugiego roku zwieksza sie
      srednio tylko o jakies 30%, wiec zmiana ta znajduje swoje odbicie w diecie.

      Lece
      • bibba Re: chroniczny brak apetytu 18.11.03, 10:58
        ech, a moj ma prawie 11 miesiecy i tylko 8.3kg! Je troche wszystkiego, ale nie
        chlonie niczego, moze ja go na kleiki teraz - tak bym chciala zeby wazyl
        wiecej.
        Musle, ze nie masz co sie martwic, moja prowadzaca od dawna i mowi - dzieci
        samoreguluja konsumpcje i instynktownie dobieraja do diety to czego organizm
        potrzebuje. Radzi mi dawac mu wszystko, zeby sobie mogl wybrac jak mu sie
        odmieni.

        Trzymaj sie dzielnie,
        Bibba
    • Gość: Kama Jejka ;) dzięki wszystkim IP: *.chello.pl 19.11.03, 20:26
      Przepraszam że dopiero dzisiaj, ale moja ukochana pociecha tak intensywnie
      włączała komputer że przepaliła zasilacz. Dzięki za słowa wsparcia smile i porady.
      W sumie ja "instynktownie" wiem, to, co Wy; niestety, trafiłam na sporo
      zeschizowanych osób w rodzinie (celuje w tym zwłaszcza moja cioteczna i
      zakręcony na punkcie wnuka tata), które wiedzą lepiej i dowalają mi co
      minutę: "ja to dawałam w tym wieku" "moje dzieci to w tym wieku (zgodnie z ich
      opowieściami jadły co najmniej nożem i widelcem a także szczypcami do krabów ;-
      ) i niemal piły wino czerwone do obiadu, tylko to moje takie źle odżywiane).
      Może faktycznie młodzieniec sam wie co dla niego najlepsze (dziś wyrwał
      sąsiadce kanapkę z pasztetem z gęsi i wyżarł połowę - serio !!!!). Pomogłyście
      mi bardzo: bo przynajmniej wiem, że moje podejście nie jest patologiczne i że
      nie krzywdzę nim (wersja taty: "bo Ty ....." bo tobie łatwiej przygotować....)
      mojego drania. Buziaki.
      • asia.su Re: Jejka ;) dzięki wszystkim 19.11.03, 21:31
        Tak trzymaj - powodzenia.
        • agat1 Re: Jejka ;) dzięki wszystkim 20.11.03, 11:59
          Widzisz, główny nasz problem polega na tym, że za bardzo się przejmujemy tym,
          co mówią : babcia, dziadek, ciotka i inni życzliwi ludzie, co dawno nie
          pamiętają jak to było z ich dziećmi. A Twój synek przecież jada coś, bywa
          głodny, więc nie ma tragedii. Dawaj mu to, co lubi i się nie przejmuj.
          Sądzieci, co w ogóle do ŻADNEGO jedzenia buzi nie otworzą przez kilka dni i co
          wtedy?
          Ja też kiedyś się zamartwiałam tym, że syn je za mało mięsa, albo że tylko zupę
          na obiad, teściowa zaczynałą swoje wywody, "moje dzieci to jadly...", aż się
          dowiedziałam od kogoś z rodziny, że mój mąż, a syn teściowej żywił się głównie
          w śmietniku i był chudy jak patyk, nic nie jadał całymi tygodniami. I
          przestałam się przejmować tymi poradami, nie robię tragedii, że syn czegoś nie
          zjadł.
          Zyczę powodzenia
    • evee1 Re: chroniczny brak apetytu 20.11.03, 12:24
      Ja sugeruje, ze jezeli mozesz, to stopniowo przestaw syna na
      nieslodkie kleiki. A potem po prostu wyrzucila kleiki zupelnie
      z tego mleka. Moze zasmakowal w tych slodkosciach i po
      prostu nie ma ochoty na nic innego. Poza tym byc moze w tym
      wieku ta ilosc mleka z kleikiem i cukier (w kleikach i owocach)
      dostarczaja mu wystarczajacej ilosci energii.
      Nie wiem, co Twoj syn akceptuje z owocow, ale jak sie bardzo
      martwisz, ze nic nie je, to banany sa bardzo dobrym zrodlem energii.
      Sprobuj moze dynie, niby warzywo, ale tez przyjemne w smaku.
      Ja osobiscie bym przetrzymala i sprobowala jednak zamiast kleiku
      oferowac inne dania, az do skutku. Mimo protestu i wrzaskow. No,
      ale nie kazdy jest taka wyrodna matka jak ja smile))).
      I nie przejmuj sie za bardzo.
      A i bardzo dbaj o jego zeby!!!!! Slodkie kleiki, szczegolnie na noc,
      to murowany przepis na prochnice.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka